+ Jan Olszewski (1930-2019)

Chciałbym mianowicie, wtedy kiedy ten gmach opuszczę, kiedy skończy się dla mnie ten – nie ukrywam – strasznie dolegliwy czas, kiedy po ulicach mojego miasta mogę się poruszać tylko samochodem albo w towarzystwie torującej mi drogę i chroniącej mnie od kontaktu z ludźmi eskorty, że wtedy, kiedy się to wreszcie skończy – będę mógł wyjść na ulice tego miasta, wyjść i popatrzeć ludziom w oczy. I tego wam – Panie Posłanki i Panowie Posłowie – życzę po tym głosowaniu.

Noc z 4 na 5 czerwca 1992 r.

Cytat z mowy końcowej mecenasa Jana Olszewskiego, pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, w procesie morderców ks. Jerzego Popiełuszki

Reklamy

Brzmi znajomo? Spokojnie, to tylko literatura i to sprzed 180 lat…

Charles Dickens, Klub Pickwicka, rok pierwszego wydania: 1836-1837

cytat za polskim wydaniem z 2005 r. w tłumaczeniu Włodzimierza Górskiego

Szczerze wyznajemy, że aż do chwili, w której zagłębiliśmy się w ogromne stosy papierów Klubu Pickwicka, nigdyśmy nie slyszeli o Eatanswill. Przyznajemy się również z taką samą szczerością, że na próżno szukaliśmy dowodów rzeczywistego istnienia takiej miejscowości. Wiedząc, jak głęboką wiarę pokładać należy we wszystkich notatach pana Pickwicka i nie ważąc się przeciwstawiać naszych myśli twierdzeniom tego wielkiego człowieka, zasięgaliśmy co do tego przedmiotu zdania wszystkich autorytetów, do jakich tylko można było się odwołać. Zbadaliśmy wszystkie nazwy w wykazie miast mających prawo do wybierania do parlamentu, ale Eatanswill nie znaleźliśmy; najstaranniej przejrzeliśmy wszystkie mapy hrabstw, wydane przez znakomitych naszych wydawców, i rezultat naszych poszukiwań był ten sam.

Zniewoleni przeto jesteśmy do przypuszczenia, że w żywej trosce, by nie ubliżyć nikomu, i przez poczucie delikatności, którą byl obdarzony w wysokim stopniu, pan Pickwick z rozmysłem nadał fikcyjną nazwę zamiast rzeczywistej tej miejscowości, w której robił swoje spostrzeżenia.

Utwierdza nas w tym mniemaniu okoliczność mogąca sama w sobie wydawać się błahą i nic nie znaczącą, ale która, rozważana z naszego punktu widzenia, godna jest zanotowania… W notatkach pana Pickwicka zostało zapisane, że miejsce dla niego i dla jego uczniów zamówione było w dyliżansie udającym się do Norwich, ale wyraz ten został natychmiast wykreślony, prawdopodobnie, by nie dać wskazówki, w jakiej stronie znajduje się to miasto, o którym mowa. Nie odważymy się więc robić wniosków co do tego i będziemy nadal prowadzić naszą historię bez przerwy, ograniczając się do bogatych materiałów, ukazujących dowodnie charakter tych wydarzeń.

Zdaje się, że mieszkańcy Eatanswill, jak i wielu innych malych miejscowości, poczytywali siebie za niezmiernie ważnych dla państwa, a każde indywiduum, w uznaniu wagi przywiązywanej do dawanego przez siebie przykladu, czuło się zobowiązane do należenia duszą i ciałem do jednego z dwóch stronnictw dzielących gród, to jest do błękitnych lub żółtych. Otóż błękitni nie zaniedbywali żadnej sposobności, by przeciwstawić się żółtym; żółci zaś ze swej strony nie zaniedbywali żadnej sposobności, by przeciwstawić się błękitnym, tak że gdy żółci i błękitni stawali oko w oko na jakimkolwiek publicznym zgromadzeniu, w ratuszu, na rynku czy na targu, natychmiast powstawały kłótnie i wzajemne łajania. Zbyteczne jest dodawać, że w Eatanswillu wszystko stawało się sprawą stronnictw. Gdy żółci doradzali zaopatrzyć targ w nowe latarnie, błękitni zwoływali zgromadzenia publiczne, na których piętnowali ten szalony pomysł. Gdy błękitni proponowali zbudowanie nowej studni przy głównej ulicy, żółci powstawali jak jeden człowiek przeciwko takiej niegodziwej myśli. Były sklepy błękitne i sklepy żółte, oberże błękitne i oberże żółte, w samym kościele jedna strona była błękitna, druga żółta.

Każde z tych potężnych stronnictw, rzecz oczywista, mialo swój organ i dlatego dwa dzienniki wychodziły w mieście. Gazeta Eatanswillska i Eatanswillska Niepodległość. Pierwsza popierała zasady błękitne, druga stała na gruncie stanowczo żółtym. Obydwie gazety były znakomite. Co za piękne artykuły polityczne! Jaka dowcipna i śmiała polemika! – Gazeta, nasza nikczemna antagonistka… Niepodległość, ten dziennik niesmaczny i godny pogardy… Gazeta to pismo kłamliwe i brudne… Niepodległość, skandaliczna i potworna… Takiego rodzaju zajmujące rekryminacje tuzinami zapełnialy kolumny każdego numeru, budząc w miejscowych mieszkańcach najgorętsze uczucia zadowolenia lub oburzenia.

[Polecam] The Oldest Surviving Printed Advertisement in English (London, 1477)

2 lutego – Niech nam zaświeci, jak promienie słońca, Światło gromnicy.

the-presentation-in-the-temple-1463.jpg!Blog

Hans Memling, Ofiarowanie w Świątyni, http://www.wikiart.org/en/hans-memling/the-presentation-in-the-temple-1463#close

http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-02.php3

Na pamiątkę ocalenia pierworodnych synów Izraela podczas niewoli egip­skiej każdy pierworodny syn u Żydów był uważany za własność Boga. Dlatego czterdziestego dnia po jego urodzeniu należało zanieść syna do świątyni w Jerozolimie, złożyć go w ręce kapłana, a następnie wykupić za symboliczną opłatą 5 syklów. Równało się to zarobkowi 20 dni (1 sykl albo szekel to 4 denary lub drachmy, czyli zapłata za 4 dni pracy robot­nika niewykwalifikowanego). Równocześnie z obrzędem ofiarowania i wy­ku­pu pierworodnego syna łączyła się ceremonia oczyszczenia matki dziecka. Z tej okazji matka była zobowiązana złożyć ofiarę z baranka, a jeśli jej na to nie pozwalało zbyt wielkie ubóstwo – przynajmniej ofiarę z dwóch synogarlic lub gołębi. Fakt, że Maryja i Józef złożyli synogarlicę, świadczy, że byli bardzo ubodzy.

Do reformy Mszału w roku 1969 święto to nosiło nazwę „Oczyszczenia N.M.P.” a obec­nie obchodzimy tego dnia „Ofiarowanie Pańskie”. W polskiej tradycji do tego święta przylgnęła nazwa „Matki Boskiej Gromnicznej” i wiąże się z pięknym zwyczajem święcenia tego dnia wielkich świec: gromnic.  Świece te zapalane były potem po domach w trakcie burz z piorunami (stąd nazwa!) i przy umierających.

Teodor Axentowicz (1859-1938) „Na gromniczną” obraz z roku 1898

Axentowicz, Na Gromniczna 1898

Teodor Axentowicz „Na gromniczną” obraz z roku 1890
Axentowicz, Na Gromniczna 1890 cyfrowe.mnw.art.pl

Więcej na temat tego Święta i zwyczajów z nim zwiazanych można przeczytać tutaj: http://www.zegocina.pl/aktual/2003_02/gromniczna.htm
w tym i piękny okolicznościowy wiersz:

Józef Strug

Gdy życie nasze dobiegnie do końca,
Gdy Bóg ostatnie godziny policzy,
Niech nam zaświeci, jak promienie słońca,
Światło gromnicy.

Gdy nasze czoło pot śmiertelny zrosi,
Gdy nasze łoże obstąpią szatani,
Twojej obrony niech każdy uprosi
– Gromniczna Pani!

Kiedy nad nami zawisną czarne chmury,
Gdy na wsze strony lecą błyskawice,
Gdy ciemność straszna od dołu do góry:
Święćmy gromnice!

Matko Najświętsza!
My nędzni grzesznicy,
Pod Twoją obronę się uciekamy,
Przed Twym obrazem, przy świetle gromnicy,
Ciebie błagamy!

Tyś jasna gwiazda na morzu żywota,
Pokus się o Cię rozbiją bałwany!
Kto się ucieka do Cię, Matko złota,
Jest wysłuchany.

Bądź nam Matką w życiu i przy zgonie,
Niech Twoja łaska zawsze nam przyświeca,
Niech nasza miłość ku Tobie zapłonie
Jako gromnica!

Cyat bez związku, ale uroczy…. Dinozaury!

Przypomnę trochę strasznie dawne czasy. Wtedy, kiedy dinozaury jeszcze były, a ludzie nie mieli strzelb i nowoczesnej broni, która pozwoliłaby ich zabić. Wie pani co robili? Rzucali kamieniami w tego dinozaura. Wiadomo, że od jednego rzucenia na pewno nie padł. Ale jeśli przez miesiąc, dwa rzucali tymi kamieniami, to go na tyle osłabili, że mogli go pokonać

https://wiadomosci.wp.pl/ewa-kopacz-zapytana-o-tasmy-pis-uzyla-dziwnej-metafory-6344408043812993a

[Polecam] „Bronisław Wildstein: My, którzy występujemy w obronie porządku wartości…

Nienawiść…

[Kącik operowy] Barbara Miszel-Giardini śpiewa arię Stanisława Moniuszki.

Szemrze strumyk pod jaworem
Po kamykach z wolna ścieka
Stoi dziewczę przede dworem
I łzy tłumi, i narzeka

Potoż matka mnie wołała
Że przyjechał pan bogaty
Potoż warkocz mi czesała
Ustroiła w świetne szaty

I pieściła, i prosiła
Dziewczę, tylko się zastanów
Jakie szczęście Bóg ci zsyła
Ale co mi tam do panów

Jaś miał tylko mężne dłonie
Wąsik, szablę, konia, siodło
Oczy, w których ogień płonie
Serce, które nie zawiodło

Na wojenkę, wielki Boże
Pożegnałam go spłakana
On tam walczy, zginąć może
A mnie swatać chcą za pana

Próżno szuka pan sposobu
Próżno matka do mnie zmierza
Kocham, kocham i do grobu
Będę wierną dla żołnierza/rycerza

Z II aktu opery „Hrabina”
muzyka: Stanisław Moniuszko
libretto: Włodzimierz Wolski

https://staremelodie.pl/piosenka/3230/Piosnka_Broni_z_II_aktu

Nawiązania muzyczne: „Sarabanda” i „Nad spuścizną po przodkach deliberacje”.

Muzyczne tornado w Warszawie – 28 września 1865

Z okazji rozpoczętego Roku Stanisława Moniuszki przypominam tekst z 28 września 2016 r.

moniuszko20fotografia20cbn_4905342

Stanisław Moniuszko, fotografia. Źródło: Biblioteka Cyfrowa Polona

O muzyce Szopena Robert Schumann napisał, że to armaty ukryte w kwiatach. Trzymając się tego rodzaju porównań można powiedzieć, że w Warszawie 28 września 1865 roku eksplodowała muzyczna bomba atomowa. W samym środku spacyfikowanego Królestwa Polskiego, ledwo rok po egzekucji przywódców powstania styczniowego widzowie zobaczyli na scenie Opery obóz zwycięskich polskich żołnierzy sprzed półtora wieku, bohaterowie aluzjami śpiewali o matce-ojczyźnie i wspominali dawne bohaterskie czasy. Taką siłę rażenia miał Straszny dwór Stanisława Moniuszki i Jana Chęcińskiego.


Przed premierą Kurjer Warszawski 28 września 1865 r. (nr 220) informował jedynie:

Dziś nowa opera Moniuszki Straszny dwór. W liczbie pięknych sytuacji tej opery, najwięcej zdaje się posiada takowych akt 3ci pomienionego dzieła, jest w nim bowiem kilka scen żywych a dowcipnych, prawdziwie zainteresować mogących słuchaczy. Obok tego są różne zajmujące szczegóły, jak zegar starożytny grający, prześlicznym odzywający się kurantem, tajemnicze szafy; i maszynerja przyszła tu w pomoc Oświecenie Xiężycem twarzy młodziana (P. Dobrski) podczas gdy tenże zadumany oparty stoi w oknie, niezwykły wywołuje efekt. Całe nareszcie dzieło pełne, jest zalet muzycznych, a jako utwór dramatyczny odznacza się dobrem librettem stopniowo pobudzającem ciekawość. — Libretto do nowej opery P. Moniuszki Straszny Dwór, napisane przez P. Chęcińskiego, jest do nabycia we wszystkich Kięgarniach, oraz przy wejściu do Teatru.

Czytaj resztę wpisu »

Scruton radzi co pić by filozofować :)

Roger Scruton, Piję więc jestem. Przewodnik filozofa po winach, Wydawnictwo Aletheia, 2011

Dodatek. Co pić do czego.

(…)

Na poboczu naszej drogi widuję puszki po piwie, butelki po wodzie i po whisky oraz kanony po sokach, ale nigdy nie widziałem butelki po winie. Jeżeli zezwierzęcenie można złożyć na karb jakiejś zezwierzęcającej mikstury, to i w taktownym zachowaniu naszych amatorów wina wypada dostrzec świadectwo cnoty moralnej trunku, który piją.

PLATON. Wśród dialogów Platońskich zawsze znajdziemy odpowiedni do dowolnie wybranego wina. Szlachetny klaret poprowadzi nas w należycie niespiesznym tempie przez Państwo, podczas gdy przy lekturze Fajdrosa bardziej odpowiednim towarzyszem jest lekkie rosé, a znów Filebowi sprawiedliwość odda wyłącznie przenikliwie wytrawna manzanilla. Prawa skorzystają dzięki krzepkiemu burgundowi, który natchnie odwagą i zapali zielone światło nieuchronnej woli czynienia opuszczeń. Natomiast w przypadku wzniosłej x, wprost przeciwnie, tylko trunek lekki i półsłodki pomoże uchwycić cząstkę wesołości kompanii i przepić do każdego uczestnika w chwili, kiedy wstaje, by przemówić.

U Homera wino jest zawsze słodkie, chociaż poeta porównuje je bodaj chętniej do pocałunków i miłych słów niż do dojrzałych granatów. Jakikolwiek gust miał Homer, nowoczesny zwyczaj wymaga, aby wina słodkie były skoncentrowane, gęste, o wydatnym miodnym nosie i by niczym syrop spływały długo i kleiście w wyschnięte gardziele, Wina półsłodkie tego rodzaju, jakie uwodziły moje podmiejskie ciotki, traktuje się półpoważnie i niemal nikt nie znajduje dla nich zastosowania ani jako trunków samych w sobie, ani jako dodatku do posiłku.

Jedną z ofiar tego uprzedzenia jest vouvray, wino robione na północ od Loary na 5000 akrów winnic w rozległej dolinie Brenna. Stary zwyczaj zezwala na tłoczenie wina wytrawnego, słodkiego bądź półsłodkiego w zależności od sezonu. Podstawowym surowcem są jagody chenin blanc, wzbogacane niekiedy dodatkiem arbois lub sauvignon, samo wino, jeżeli jest słodkie, dojrzewa przez długie lata, osiągając niezwykle wielowarstwowy smak – zwłaszcza gdy powstało z jagód wysuszonych przez pleśń szlachetną potraktowanych tak, jak robią to z sémillon w Sauternes. Cukier w wyrafinowanym vouvray jest integralnym składnikiem budowy wina, podobnie jak ornamenty na klasycznej fasadzie. Jego żłobkowane mineralne kolumny, zwieńczone kwietnymi kapitelami, przywodzą na myśl solidną podstawę argumentacji tego rodzaju, jaką zawsze zamierzał przedstawić Platon, złożoną ze zrozumiałych pytań i zaskakujących odpowiedzi. Za to zawsze trzeba cenić Platona nie dlatego, że wyciągał słuszne wnioski, lecz dlatego, że próbował dowieść, iż inne są błędne.

Dionizos i Ariadna (wikimedia.org)

ARYSTOTELES. Czytelnicy Metafizyki z pewnością zrozumieją, jeżeli powiem, że jedynym możliwym napitkiem przy tej lekturze jest zwykła woda. Przełkniecie najbardziej suchej ze wszystkich książek w dziejach wymaga mnóstwa płynu i iście spartańskiego hartu w walce ze słowami. Przed otworzeniem Analitykpierwszych warto zaopatrzyć się w imbirowe biskwity. Tylko Etyka nikomachejska jest nieco łatwiejszym zadaniem i do niej jako księgi zawierającej argumenty absolutnie kluczowe w kontekście zaproponowanej przeze mnie koncepcji picia cnotliwego zaleciłbym uroczysty kieliszek lub dwa. Z Etyki skorzystałem w istocie najwięcej przy udziale butelki sauvignon blanc z posiadłości Beringera w Kalifornii jednej z tych założycielskich piwnic kalifornijskich, które zawsze, i przed prohibicją, i po niej, były synonimem dobrego rzemiosła.

(…)

Majmonides tak samo jak Awerroes pragnął służyć ludzkości i wskutek tego on również sporą część życia spędził na wygnaniu. Zgodnie z najzupełniej rozsądną zasada: „najpierw Żydzi” lwią część energii twórczej poświęcił wielkiemu dziełu Powtórzenie Tory, zbierając i komentując wszelkie reguły prawne zawarte bądź utajone w świętych tekstach i w tradycji. Natomiast Przewodnik błądzących jest księgą adresowaną do wszystkich i obok Platońskiej Obrony oraz Boecjuszowego O pocieszeniu należy do tych dziel filozoficznych, które prawdziwie krzepią ducha. Książkę tę pierwszy raz czytałem w l979 roku w Polsce. W epoce komunistycznej wizyta w Polsce wymagała zaiste hartu moralnego. Ilekroć zdarzał się cud i z budki opatrzonej szyldem zapowiadającym piwo zdejmowana okiennice, natychmiast ustawiała się trzystujardowa kolejka spragnionych. W betonowych bunkrach, które udawały, że zaopatrują proletariat w żywność, w sposób najzupełniej losowy i nieprzewidywalny trafiał się bułgarski sikacz. Posiadacz waluty zachodniej mógł dołączyć do kolejki przed tuzexem (czechosłowacki odpowiednik Pewexu), czyli sklepem. w którym nomenklatura wymieniała przywileje na dobra konsumpcyjne, gdzie, wcale nie tanio, można było dostać whisky, a czasem nawet liche wino hiszpańskie. Na ogół jednak, zwłaszcza na prowincji, trzeba było pokrzepiać się wytwarzana przez państwo wódką. Nadzieja na znalezienie odrobiny wermutu w celu zabicia szpitalnego posmaku wódki była wątła, a jeżeli już się trafił, to ciepły i podawany w ilościach mających uciszyć wszelkie narzekania. Ogólna strategia „władz”, jak komicznie się określały, polegała na wytwarzaniu społecznego kaca tak ciężkiego i uporczywego, by zagłuszył wszelkie bolączki codzienności. Po czterech dniach spędzonych w takich warunkach na prowincji dzień z Majmonidesem w parku okalającym krakowską starówkę był prawdziwym błogosławieństwem. l jakimś trafem w restauracji, do której udałem się wieczorem, aby dokończyć lekturę, mieli dostawę jugosłowiańskiego cabernet sauvignon. Była to najwyżej namiastka wina. Niemniej pomogła mi zrozumieć, że via negativa uważana przez Majmonidesa za jedyna drogę do poznania Boga, a prowadzącą do tego najwyższego celu przez odrzucenie wszystkich orzeczników z naszego języka, o których kolejno dowodzi się, że nie mają ani nie mogą mieć zastosowania do Bytu Najwyższego, ten zaś nawet nie jest bytem, lecz tylko nie jest niebytem – że ta via negativa musi się gdzieś zaczynać. Więc dlaczego nie na dnie kieliszka wina, gdzie niczym muszki owocowe zlatują się nieprzeliczone orzeczniki, czekając na zastosowanie? W tej sytuacji zasób orzeczników szybko znikał i kieliszek wymagał stałego uzupełniania, zanim dowód został ukończony i poprzez gęstniejącą mgłę wejrzałem w nienieistnie Boga.

(…)

BERKELEY; Jeżeli już ktoś musi wchłonąć Berkeleya, niech go popije szklanką dziegciu i na tym zakończy.

(…)

KANT. Chociaż tytuł tej książki (za pośrednictwem Monty Pythona) podsunął Kartezjusz, to Kant sprawił, że zaczęła powstawać. Znajomy zapytał mnie, co u licha mogłoby znaczyć to, że istnieje „kieliszek sam w sobie”, byt noumenalny, którego nie da się ująć zmysłami, a który objawia się tylko „spojrzeniu znikąd”, „naoczności intelektualnej” przysługującej wyłącznie Bogu. Napełniłem kieliszki białym Hermitage Chante Alouette od Charpoutiera ze znakomitego rocznika 1977, którego wyczerpania głęboko żałuję. Następnie przeprowadziliśmy eksperyment polegający na tym, że najpierw przyjrzeliśmy się winu pod światło, powąchaliśmy, dotknęliśmy lśniącej powierzchni palcem, poczym wreszcie wypiliśmy, aby „poznać je w inny sposób”. Bylo tak, jak gdybyśmy przedarli się przez potężne obwałowania zamku i znaleźli w jasno oświetlonej sali, gdzie witali nas serdecznie ludzie we wspaniałych szatach. Oto co próbował wyrazić Kant. Noumen i transcendentalny punkt widzenia są sprzężone, a chociaż nie możemy zająć tego punktu, to przeczuwamy, na czym by to polegało. Rozradowanie, które wzbudza w nas przyjęte wino, jest jak objawienie jego wewnętrzności. I ta wewnętrzność jest ową wewnętrznością w nas – jaźnią transcendentalną i jej niewytłumaczalną wolnością, które zawsze się nam wymykają. Często powtarzam ten eksperyment, pomagając sobie lekturą Kantowskiej Transcendentalnej dedukcji kategorii. Ale nie polecałbym białego hermitage, które, nie dość że koszmarnie drogie, jest w pewnym sensie zbyt bogate, roztacza tak przemożne aromaty miodu i orzecha włoskiego, że wymaga przekąski z ośmiornicy w celu ich ujarzmienia. Zaproponowałbym raczej argentyńskie malbec, tym bardziej że za zawsze ciekawy uważam mariaż Krytyki czystego rozumu i opowiadań Borgesa, które obfitują w kantowskie paradoksy i przekonują, że nie ma potrzeby jechać do Argentyny.

Nie do każdego dzieła Kanta równie łatwo znajdziemy dodatek. Najwyraźniej nic nie dopełni drugiej Krytyki ani pozostałych dzieł etycznych. Jeżeli zaś chodzi o Krytykę władzy sądzenia, gdzie mimochodem wspomina się o „winie kanaryjskim”, to pamiętam, że próbowałem najpierw wschodnioindyjskiego sherry, potem śniadego porto, na koniec zaś madery, co nie zbliżyło mnie jednak ani o krok do zrozumienia Kantowskiego dowodu, że sąd smaku jest powszechny, ale subiektywny, ani do wyprowadzenia „antynomii smaku” należącej z pewnością do najgłębszych i najbardziej kłopotliwych Kantowskich paradoksów, która, o ile w ogóle czemuś ulegnie, to tylko sile perswazji wina.

Mem internetowy :)

[Stare gazety] 25 XII 1929

Cytat

Andrzej Chciuk „Atlantyda”

„Ano, to przynieś mi herbaty zakończył rozmowę i poszedł do swego pokoju.

Kiedy mu przyniosłem herbaty, na biurku już stała butelka spirytusu i pusty kieliszek.

– Napijesz się ze mną? – spytał. – Już jesteś dojrzały.

– Nie, dziękuję, jestem harcerzem, nie piję.

– Bardzo rozsądnie, bardzo rozsądnie, tylko tak dalej.

Stałem przez chwilę i patrzyłem z dezaprobatą, jak upijał herbaty i jak z miejsca dopełnił szklankę spirytusem.

– Dam ci jedną radę – powiedział, otarłszy usta – która może ci się przyda, jak już zaczniesz kiedyś pić. Nie leć nigdy na durniczkę, kiedy nie możesz sam wódki postawić, kiedy nie możesz się zrewanżować. Lepiej nie pij wtedy, żeby tam nie wiem co. I jeśli czujesz, że następny kieliszek może ci zaszkodzić, przestań natychmiast. Nie pij też w towarzystwie ludzi fałszywych albo podłych, bo się zaraz upijesz, wódka musi być pita w miłym gronie, po to jest, wtedy możnajej wypić morze. I jeżeli dojdziesz do wniosku, że zalewasz się na ponuro, że po pijanemu wyłażą z ciebie jakieś zadawnione pretensje i żale, to przestań pić. Natomiast jeśli kiedyś tak ci się zdarzy, że będziesz musiał pić czysty spirytus i nie będzie już czasu na zagrychę, na podkład, to westchnąwszy głęboko, od razu wlewaj go w gardło, a ci nie zaszkodzi.

 

[Zero słów] Fenomenalny film z budowy drewnianej łodzi.

od stępki do prób na wodzie 🙂

Cytat, bez okazji.

… westchnął tylko i rozłożył ręce. Nic tu nie mógł zrobić. Stosunki polityczne doznały takiego zajątrzenia, że nawet z krewnymi z tamtego obozu zerwał się wszelki kontakt.

– Nawet na gruncie towarzyskim!… Coś niesłychanego, a jednak to jest nasza rzeczywistość. Jesteśmy przedzieleni przepaścią pogłębiającą się z dnia na dzień. Naród w dwóch wrogich sobie obozach…

– A jakież wyjście z tej sytuacji? – zapytał Dowmunt.

Książę uśmiechnął się smutnie i rozłożył ręce. Wyszli przygnębieni.

– Tragedią naszego obozu – wycedził przez zęby Roman – jest to, że kierują nim ludzie starzy.

T. Dołęga-Mostowicz „Ostatnia brygada”

rok wyd. 1930

[Polecam] Teatr TV – „Marszałek” W. Tomczyka.

Świetna sztuka, ze świetnymi aktorami (Bonaszewski, Królikowski, Grabowski). Autor przedstawił naradę J. Piłsudskiego z byłymi premierami RP dotyczącej możliwej interwencji w hitlerowskich Niemczech (1934 r.), w trakcie której każe swoim bohaterom snuć rozważania o tym, że pokój i niepodległość nie są dane na zawsze, a położenie Polski nie pozwala jej być na obrzeżach europejskiej polityki, także czy łatwo wziąć odpowiedzialność za rozpętanie wojny. Nie jest to obecnie nic odkrywczego, ale „podane” w formie narady belwederskiej robi niesamowite wrażenie.

Dodatkowo realizatorzy w napisach końcowych zamieścili krótkie notki o wojennych lub powojennych losach postaci występujących w sztuce. Kto zna choć odrobinę historię, wie, że część z nich zginęła z rąk Niemców,Rosjan albo zmarła na emigracji.

https://vod.tvp.pl/website/marszalek,34990472

Cursing hedgehog

Finowie uchodzą za naród używający przekleństw ponad miarę. Ba, sami Finowie tak o sobie autokrytycznie twierdzą. Nic więc dziwnego, że fińska grafik, Milla Paloniemi postanowiła skomentować to zjawisko na swój sposób, czyli komiksem. Bohaterami historyjek uczyniła sympatyczne kolczaste stworzenia (Przesadziłem z tą sympatycznością, ponieważ z komiksów wynika, że to wredne małe dranie).

Dymki zazwyczaj opisane są po fińsku i oczywiście ich nie rozumiem, choć śmieszą mnie rysunki. Na szczęście część rysunków została przetłumaczona przez autorkę na angielski.

http://www.thecursinghedgehog.com/sarjikset?page=8

Muzyka dla duszy (i to polskiej).

Nie ma chyba bardziej polskiej formy muzycznej niż polonez. Dlatego z wielką radością znalazłem informację o ogłoszonym (a nawet już rozstrzygniętym) konkursie na skomponowanie nowego poloneza z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę po latach zaborów.

Więcej informacji: http://sinfoniavarsovia.org/pl/-warszawski-polonez-dla-niepodleglej-ogloszenie-wynikow.html?t=1533815790

Kompozycje ocenione zostały przez komisję pod przewodnictwem prof. Krzysztofa Pendereckiego, w składzie: Grażyna Pstrokońska-Nawratil, Agata Zubel, Paweł Mykietyn, Tadeusz Strugała, Paweł Szymański oraz Janusz Marynowski, dyrektor Orkiestry Sinfonia Varsovia, instytucji kultury m.st. Warszawy.

Dla czytelników będzie z pewnością ciekawe, że cztery nagrodzone kompozycje są dostępne na portalu Youtube, na profilu Okriestry Sinfonia Varsovia. [LINK]

Poniżej wklejam jednak bezpośrednie odnośniki do utworów, ponieważ obok starałem się umieścić jakiś przeintelektualizowany komentarz sugerujący wyższy poziom „melomaństwa”. Dla kontrastu podaję jaka była, niewątpliwie bardziej profesjonalna, ocena jury. Kolejność jest nieprzypadkowa, ale jako niewykształcony muzycznie, oceny dokonałem na podstawie „podobania się” 😀 Zdziwiłem się jednak, że moja ocena, była zbieżna z oceną szacownego Jury.

1.

Adam Józef Falenta:

Niewątpliwie inspiracją był Ogiński i „Pożegnanie ojczyzny”. Zaletą tej kompozycji jest przydatność do tańczenia, np. na studniówce. Jury przyznało mu specjalne wyróżnienie dla najmłodszego uczestnika (ważne: kompozytor urodził się w 2005 roku). Chyba najbardziej wpadająca w ucho kompozycja nagrodzona w konkursie.

2.

Emil Wojtacki

Oryginalna kompozycja kojarząca mi się ze Stefanem Kisielewskim lub Andrzejem Panufnikiem.

Kompozytor wyszedł niewątpliwie z zaklętego kręgu, który uformowały: „Pożegnanie ojczyzny” Michała Kleofasa Ogińskiego, „Polonez a-dur Op. 40” Fryderyka Chopina czy Polonez „z-Pana-Tadeusza” skomponowany przez Wojciecha Kilara. Nic dziwnego, że przyznano mu I nagrodę.

3.

Paweł Siek

Zza oryginalnej melodii przebija się nieśmiertelny Ogiński i jego „Pożegnanie ojczyzny” – może przebija nawet za bardzo, utwór raczej przypomina improwizację na temat tego poloneza. Jury przyznało miejsce II.

4.

Ireneusz Boczek

Hmmm… Kompozytor napisał całkiem ładnego poloneza, ale zawierał on zbyt dużo zapożyczeń. Na moje ucho były to liczne (zbyt liczne) zapożyczenia z Chopina (jako laik myślę, że chodzi mi o Poloneza a-dur Op. 40). Być może z tych samych powodów jury przyznało kompozytorowi III miejsce

Bonus.

Jako bonus, chciałbym wkleić poloneza ze ścieżki dzwiękowej filmu… nie zgadliście, nie chodzi o Pana Tadeusza,

Zapraszam do wysłuchania kompozycji Bartosza Chajdeckiego z serialu „Czas honoru”:

[Kącik muzyczny] Syn trzech narodów, czyli białoruski punk… o Tadeuszu Kościuszce.

Za rodzinę swą uważał poleski nasz kraj.
A sławę bojownika zyskał pośród wrażych zgraj.
I psy-Moskale i angielskie psy
Wyły, gdy powstańców wojska na nich szły!
W pyle Racławic i ogniu Saratogi,
Trzymał się dzielnie nasz brzeski szlachcic!
A order Cyncynata i Virtuti Militari
Nie wszystkim generałom przecież dawali!
Za wolność naszą i waszą!

I czarnoskórym sługom, i chłopom prosto z roli
Dał prawo do wolności, dał prawo do woli!
Bo całe życie twierdził, że równe prawa
Dla wielkiego i małego to najważniejsza sprawa.
Nieważne czy to ludzie, nieważne czy narody,
Trzeba tylko być mężnym i być honorowym!
I każdy naród ma prawo do swobody,
Tak wzywał Kościuszko, syn trzech narodów:
Za wolność naszą i waszą!

 

Bonu, czyli polsko-białoruski kolektyw „Dzieciuki + Hańba”

[Historia] Oryginalny film instruktażowy dla żołnierzy USA w okupowanych Niemczech

Dies irae, dies illa… Trąba dźwięku przedziwnego , Po grobach świata wszytkiego

Antoni Kamiński

Karajan feat. Verdi

tekst łaciński

tłumaczenie Jana Białobockiego,

z roku 1648;

Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa

Dies irae dies illa,

Solvet saeclum in favilla:

Teste David cum Sibylla.

Quantus tremor est futurus,

Quando iudex est venturus,

Cuncta stricte discussurus!

Tuba mirum spargens sonum

Per sepulcra regionum

Coget omnes ante thronum.

Mors stupebit et natura,

Cum resurget creatura,

Iudicanti responsura.

Liber scriptus proferetur,

In quo totum continetur,

Unde mundus iudicetur.

Iudex ergo cum sedebit,

Quidquid latet apparebit:

Nil inultum remanebit.

Quid sum miser tunc dicturus?

Quem patronum rogaturus,

Cum vix iustus sit securus?

Rex tremendae maiestatis,

Qui salvandos salvas gratis:

Salva me, fons pietatis.

Recordare Iesu pie,

Quod sum causa tuae viae:

Ne me perdas illa die.

Quaerens me, sedisti lassus:

Redemisti crucem passus:

Tantus labor non sit cassus.

Iuste iudex ultionis,

Donum fac remissionis,

Ante diem rationis.

Ingemisco, tamquam reus:

Culpa rubet vultus meus:

Supplicanti parce Deus.

Qui Mariam absolvisti,

Et latronem exaudisti,

Mihi quoque spem dedisti.

Preces meae non sunt dignae:

Sed tu bonus fac benigne,

Ne perenni cremer igne.

Inter oves locum praesta,

Et ab haedis me sequestra,

Statuens in parte dextra.

Confutatis maledictis,

Flammis acribus addictis,

Voca me cum benedictis.

Oro supplex et acclinis,

Cor contritum quasi cinis:

Gere curam mei finis.

Lacrimosa dies illa,

Qua resurget ex favilla

Iudicandus homo reus:

Huic ergo parce Deus.

Pie Iesu Domine,

dona eis requiem. Amen.

Dzień on boży, dzień on grozy

W popiół świat ogniem położy

Tak Dawid z Sybillą wroży.

Jakiej tam dzień będzie trwogi,

Kiedy przyjdzie Sędzia srogi,

Wybada wszytko bez folgi.

Trąba dźwięku przedziwnego

Po grobach świata wszytkiego

Zbierze wszytkich przed tron jego.

Śmierć się z przyrodzeniem zdziwi,

Gdy umarli wstaną żywi,

Przed sąd na sprawę lękliwi.

Z księgą wniosą pismo ono,

W którym wszytko jest zamkniono,

Z czego by świat osądzono.

Sędzia tedy gdy zasiędzie,

Skryte rzeczy zjawi wszędzie,

Nic bez karania nie będzie.

Cóż tam pocznę, człek strapiony,

Kogo sproszę do obrony,

Gdzie ledwie święty zbawiony?

Królu strasznej wielmożności,

Ty ludzi zbawiasz z litości,

Zbaw mię, źrzódło łaskawości!

Racz pomnieć, mój Jezu drogi,

Żem przyczyną twojej drogi,

Nie stracaj mię w on dzień srogi.

Szukałeś mię aż do mdlenia,

Umarłeś dla odkupienia,

Nie chciej takich prac zniszczenia.

Sędzio w zemście sprawiedliwy,

Odpuść mój grzech nieszczęśliwy,

Nim przyjdzie liczby dzień ckliwy.

Wzdycham jako obwiniony,

Wzrok mój wstydem zapłoniony,

Patrz, Boże, na głos zniżony!

Ty Maryję rozgrzeszyłeś

I łotrowi odpuściłeś;

I mnie duszność zostawiłeś.

Niegodneć są prośby moje,

Lecz ty spraw przez dobroć twoję,

Żebym nie wszedł w wieczne znoje.

Daj miejsce między owcami,

Nie racz mię łączyć z kozłami,

Staw w prawej stronie z sługami.

Zhańbiwszy gromem przeklętych,

Na pożar ognistych wziętych,

Racz mię przywołać do świętych.

Proszę w pokornym zniżeniu,

Serce na popiół w strudzeniu,

Miej pieczę o mym skończeniu.

Dzień on szczere opłakanie,

Ktorego z prochu powstanie

Przed sąd straszny człowiek winny.

Zbawże go, Boże jedyny,

Panie Jezusie wdzięczny,

Racz im daj pokój wieczny. Amen.

 

„Król olch” w tłumaczeniu Antoniego Libery

Johann Wolfgang von Goethe (1749-1832)
Król olch

Zapada już noc i wicher dmie.
Kto o tej porze na koniu mknie?
Z dzieckiem w ramionach, w mroku bez dna;
To ojciec z synkiem do domu gna.

– Dlaczego, synku, odwracasz wzrok?
– Nie widzisz, tato? Popatrz tam, w bok.
Król olch mnie wabi, korona mu lśni.
– To tylko mgła. Coś ci się śni.

– Mój miły chłopcze, chodź-że tu!
Będziemy się bawić, aż zbraknie tchu.
Wspaniałe miejsca nad brzegiem znam
I pozłacany mój szal ci dam?

– Ach, tato, tato! Słyszysz ten śpiew?
To znów król olch, to znów jego zew.
– Spokojnie, synku, to wiatru świst.
To szelest liści lub ptaków gwizd.

– Nie zwlekaj, chłopcze! Mam córek moc!
I z nimi się będziesz bawił co noc.
Śpiewając, tańcząc, powiodą cię hen
I tam ukołyszą, aż zmorzy cię sen…

– Patrz, tato, tato! Nie widzisz? Tam!
To córki króla. Znak dają nam.
– Nie, synku, nie! To żaden znak.
To próchno się sypie i świeci tak.

– Kochany mój! Urzekłeś mnie.
Więc chodź po dobroci! Bo porwę cię…
– Ach, tato, tato! Porywa mnie król!
Ciemnieje mi w oczach, przeszywa ból.

Rumak przyspiesza, co sił, co tchu;
Biegnie na przełaj, po trawie, mchu.
I oto światło: dom tuż-tuż.
Niestety! Dziecko nie żyje już.

Bonus: folk-rockowa wersja zespołu Falkenstein, w języku oryginalnym:

Brzydkie skojarzenia historyczne 2

Czterostronne rozmowy dotyczące wojny w Syrii.

Screenshot_20181027-211516.jpg

Skojarzenia…

Bonus: Reakcje internetowe

https://twitter.com/BratWodza/status/1056303644692398080?s=19screenshot_20181028-004910.png

[Z Twittera] Walka o to by urzędy komunikowały się zrozumiale z obywatelem…

…   trwa już 100 lat 🙂


jezyk urzedniczy

Cisza… wyborcza

Frapujące… gdyby twój szef był kotem.

[Link] Rzemiosło – technologia – buty szyte.

Polski kandydat do Ig-Nobla! Czy to jest na zupę, czy to…

… na doktorat. No właśnie, doktorat o jeżach… https://repozytorium.amu.edu.pl/handle/10593/15099

Celem pracy było wyłonienie czynników mających wpływ na liczebność populacji jeża wschodniego, scharakteryzowanie jej struktury demograficznej oraz określenie zależności pomiędzy urbanizacją a jakością siedlisk odpowiednich dla tego gatunku. Dane zbierano metodą wielokrotnych złowień oznakowanych osobników (CMR). Liczebność populacji E. roumanicus osiągała najwyższe wartości na dwóch powierzchniach o średnim stopniu urbanizacji. Czynnikiem, który na to wpływał, prawdopodobnie była stała dostępność pokarmu antropogenicznego.

Cóż, nie mogłem w tym miejscu nie przypomnieć J.K. Kelusa.

„A ja sobie jeżdżę
na motorowerze
i nocą na szosie
łapię w worek jeże

Może jestem wariat
lecz nie jestem głupi
tak szybko nie jeżdżę
by jeża utrupić

Czasem ktoś się spyta
gdy zajrzy do wora
czy to jest na zupę
czy to na doktorat

Wariackie papiery
i dyplom doktora
który nie pomoże
kiedy będziesz chora”

[Archeo] Paszport wydany po wiekach…

Zobacz Tweeta od @DSAArchaeology: https://twitter.com/DSAArchaeology/status/1045786282822119425?s=09

1974… Paszport wydany Ramsesowi II. Mumia faraona została wywieziona z Egiptu na ekspozycję do Francji, ale ówczesne prawo nie pozwalało wywozić szczątków ludzkich bez identyfikacji.

2 października 1413 r.

605 lat temu zawarto unię w Horodle.

Cytat bez związku, ale uroczy.

Rafał Kosik, Różaniec.

– (…) Są takie tematy, które znikają, nim się na dobre pojawią. – Profesor podrapał się za uchem. – Nazywam je publicznymi czarnymi dziurami. Ludzie wykazują wręcz chorobliwy brak zainteresowania, jakby sama myśl o nich sprawiała przykrość.
– Dziękujemy, profesorze. – Piotr wstał i wyciągnął dłoń – To było bardzo pouczające.
– Właśnie o tym mówię. – Profesor Gabrych nie ruszył się z miejsca. – Wspomniałem o badaniach (…), a pan postanowił zakończyć spotkanie.
Piotr wolno opuścił dłoń.
– Mamy kolejne spotkanie wyjaśnił bez przekonania.
Gabrych pokręcił głową.
-To nie to. Czuje pan mrowienie? Może skrępowania? Może znudzenie? To się objawia na różne sposoby, gdy tylko pojawia się któraś z publicznych czamych dziur.
– Chorobliwy brak zainteresowania – powtórzył Adam – Możliwe, ale my naprawdę mamy kolejnego gościa.

[Polecam] Nie tylko Zamość. Pomysły na miasto idealne | Artykuł | Culture.pl

Sroka. Herbert. Twardowski

K061467

Sroka podejrzliwie podpatruje Tristana pokonującego smoka – karta z manuskryptu z połowy XIII wieku. Całość: British Library – Manuscripts Digital

Zbigniew Herbert

„Pica pica”

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

od wczesnej wiosny

do późnej jesieni rankiem

za oknem mojej Sypialni przelatuje

sroka

w annałach

kronikach

tablicach genealogicznych zwana Pica pica

z rodu kondotierów krwawych i podstępnych

niech nas nie zwodzi czystość kolorów soczyste listowie nieba niepokalana biel śniegu

tylko jej śpiew

śpiew grzechotnika odsłania jej

prawdziwy charakter morderczyni niemowląt

należałoby powściągnąć zachwyt

przestrzegać

piętnować

rzucić klątwę

zedrzeć z niej

obłok zachwytu

którym osłania zbrodnię wtrąca w wahanie lekkomyślne dusze

co zatem czynić co czynić wypada

ha wiem co zrobię

wynajmę

księdza jana Twardowskiego piewcę rodzimego drobiu jako Egzorcystę Natury

do specjalnych poruczeń

kiedy ksiądz

wyjdzie nagle z cienistego konfesjonału zagajnika ptaszysko może dostać zawału serca ze strachu

i na miejsu: skonać

zresztą księdzu przyda trochę ruchu na świeżym powietrzu

[Polecam artykuł] Jak technologie kontrolują nasze życie

Całość tekstu Kamila Gorynia Jak technologie kontrolują nasze życie można znaleźć na stronie Nowa Konfederacja (Link). Poniżej jedynie któtki cytat.

Nie jest już niezbędna fizyczna likwidacja opornych jednostek. Wysoki poziom współzależności świata wirtualnego z realnym sprawia, iż niejednokrotnie wystarczy odciąć obywatela od dostępu do wybranych usług, aby ostudzić jego rewolucyjny zapał. Najlepszym przykładem w tym zakresie jest wdrażany w Chinach Social Credit System, który na podstawie przekroju aktywności obywatela, jego wypowiedzi, sieci kontaktów itd. dokonuje „oceny wiarygodności” jednostki. Jeśli dana osoba będzie utrzymywała kontakty z nisko ocenianymi obywatelami, jej wiarygodność zacznie spadać, przez co nie będzie miała np. możliwości wzięcia kredytu, otrzymania dobrej oferty pracy, czy wyjazdu poza granice kraju. (…) W praktyce oznacza to, że osoby cieszące się wyższą oceną mogą wypożyczyć samochód bez wpłacania kaucji, czy uzyskują dostęp do wyższej jakości usług świadczonych przez państwo. SCS jest przykładem jawnych działań podejmowanych przez państwo w obszarze inżynierii społecznej i można założyć, że jeśli przeprowadzane próby przyniosą spodziewane efekty, nie tylko zakres analizowanych danych ulegnie zwiększeniu, ale również dobrowolność poddania się takiej ocenie zostanie zastąpiona przymusem.

[Dawna prasa] Kurjer Warszawski sprzed 150 lat

Kurjer Warszawski nr 201 z 15 września 1868 r. — kilka wieści i ogłoszeń wynotowanych z tego wydania:

P. J. Brandt, kończy obecnie nowy obrazek przedstawiający „wnętrze stajni” Niezadługo też zapewne ujrzymy tę pracę na wystawie.

(Suplement) Nieufny wobec dziennikarzy, tak ówczesnych, jak i współczesnych postanowiłem sprawdzić, czy żurnaliści jak zwykle czegoś nie pomieszali, i poszukałem dzieła o takiej tematyce w wydanym przez Muzeum Narodowe albumie (2018) Józef Brandt 1841-1915. https://www.mnw.art.pl/dzialalnosc-naukowa/wydawnictwa/katalogi-wystaw/jozef-brandt-18411915,21.html

Eureka! Rzeczywiście jest taki obraz z 1868 r.

ciąg dalszy notatek z gazety:

ROZMAITOŚCI. WPŁYW WINA I KAWY NA ORGANIZM. Uczony francuzki Rambosson, postanowił zbadać wpływy rozmaitych pokarmów na system nerwowy. Doświadczenia odbywał on na sobie samym, w ciągu kilku miesięcy, z cierpliwością posuniętą do heroizmu. Wiadomo, że posiadamy dwojakiego rodzaju nerwy, to jest: nerwy ruchu i nerwy czucia. Pierwsze rodzą ruch za pośrednictwem mięśni, drugie dają nam tylko zdolność przyjmowania wrażeń. Odpowiednio do natury pokarmów, takowe oddziaływają już to na pierwsze nerwy, już znowu na drugie. Według doświadczeń Rambossona, pokarmy wywierające wpływ na nerwy ruchu, jednocześnie działają na intelligencję człowieka, działające zaś na nerwy czucia, wpływają zarazem na uczucia. Wreszcie, niektóre materje do pożywienia służące, oddziaływają tak na władze rozumowe, jako też i kamerton naszych uczuć. „Fakta przekonały mnie, powiada Rambosson o prawdziwości mych teoretycznych spostrzeżeń, muszę im wierzyć, bo na doświadczeniach licznych i ścisłych są oparte”. Uczony francuz skazywał się dobrowolnie na szczególną dyetę, żywił się naprzykład, przez kilka lub kilkanaście dni, wyłącznie chlebem i winem, albo chlebem i kawą, lub wreszcie chlebem i herbatą, nie przyjmując żadnego innego pożywienia, aby pokarmy poddane doświadczeniu, nie mogły być zobojętniane przeciwnemi wpływami. Rambosson, zwolna zaczynał pić mocną kawę, w coraz większych dozach, i powiada, że uczuwał po pewnym czasie dziwne zmiany w sobie. Uczucia słabły, lecz za to siła intelligencji nabierała niezwykłej działalności. „Stawałem się naraz,— powiada — zimnym, milczącym, pochmurnym, posępnym, ale, obok tego mózg mój pracował bez przerwy, rozwiązując trudne kwestje z dziwną łatwością”. Mniemamy, że uczony nie wyprowadzi ztąd wniosku, że ludzie zimni, posępni, są najwięcej intelligentnymi i odwrotnie. Teorja taka oburzyłaby wszystkich entuzjastyków, dowcipnisiów i śmieszków. „Pozostając dłużej w tym stanie”, ciągnie dalej Rambosson „obserwowałem, że umysł przestawał tworzyć, chociaż był w ciągłem zajęciu. Jeżeli chciałem zasnąć, wpadałem w rodzaj drzemki, nie tracąc i wiadomości o sobie. Pulsa biły mi słabo, ale myśl nieprzestawała być ruchliwą, bystrą. Biorąc wtedy trochę chleba z winem wytrawnem, doznawałem uspokojenia, jakby przez czary, ale za to czułość uczuć wzrastała. Przyjmując większe ilości wina, umysł słabł, myśli gasły, ale uczucia dochodziły do szczególnego stopnia drażliwości”.

Księgarnia i Skład Nut Muzycznych Michała Glucksberga w Warszawie przy ulicy Krakowskie-Przedmieście, w domu Grodzickiego Nr 9 (41l) otrzymała na skład główny nową zabawę dla dzieci z nauką połączoną p. t.:
LOTERYJKA ABECADŁOWA
czyli łatwy i praktyczny sposób poznawania i składania liter — Cena egzemplarza w pudełku tekturowem wraz z tabliczkami do gry kop. 60;—z przesyłką kop: 75. Sprzedaje się w powyższej księgarni jak również we wszystkich innych księgarniach w Warszawie.–Na prowincji u S. Arcta w Lublinie, H. Hurtiga i Mitwocha w Kaliszu, Kempnera w Płocku, Liebermana w Radomiu, Kohna w Częstochowie i Petrokowie, Możdżeńskiego i Goldhara w Kielcach Z prowincji nadsyłać można należytość markami pocztowemi.

Człowiek znający dobrze gospodarstwo wiejskie, Cukrownictwo, Rachunkowość, przytem władający dobrze językiem polskim i ruskim, życzy znaleźć odpowie- dnie zajęcie za najskromniejsze wynagrodzenie. Może także złożyć chlubne świadectwo o swych przeszłych zajęciach. Życzący raczą nadesłać swoje adressy do Redakcji „Kurjera Warszawskiego,” pod literami Z.K.

Ktoby sobie życzył nabyć Laboratorjum Chemiczne, składające się przeszło z 100 Preparatów, za przystępną cenę, może się zgłosić każdodziennie od 3ej do 5ej godziny, na ulicę Nowe-Miasto pod Nr 315, do P.Pawłowskiego.

W tej chwili widzieliśmy straż ogniową udającą się, jak nas powiadomiono, na ulicę Wilczą, gdzie i podobno wybuchł pożar. Bliższych szczegółów nie zaniedbamy w swoim czasie donieść.

Pewien przyzwoity Kawaler, który jest z największym szacunkiem dla Dam, pragnie mieć Żonę, wyznania Rzymsko-Katolickiego choćby i bez posagu, aby tylko piękną, religijną, cnotliwą i skromną, przytem posiadającą jakąkolwiek edukację. Która z Szanownych Kandydatek (Panien) te życzenia uzna za stosowne z swem zdaniem, to dla bliższego wzajemnego porozumienia się, raczy łaskawie bez żadnej obawy swój adres nadesłać na poste-restante, w Warszawie, pod adresem D. S. M.

„Salve regina” – mniej znane wykonania.

Te dwa wykonania różnią się od „wersji kanonicznej”, znanej choćby z transmisji z Watykanu, lub pogrzebów.

Pierwsze to chorał, w wykonaniu grupy muzyków pod przewodnictwem Marcela Peresa, znawcy muzyki średniowiecznej. Uwagę przyciągają chropowate głosy, i śpiew w którym, jak wydaje się, słychać wpływy śródziemnomorskie, może mozarabskie, lub nawet palestyńskie

Drugie wykonanie to polska parafraza tej słynnej pieśni:

Salve Regina! zawitaj Królowa,
Monarchini nieba, ziemi Cesarzowa;
Witaj wiecznego Matuchno Syna,
Witaj, zawitaj, Salve Regina!
O miłosierna! miłosierdzia żądam,
Żywota pragnę, litości wyglądam;
Słodkości pełna, Matko jedyna,
Nadziejo nasza, Salve Regina!
Do ciebie wzdycha serce grzesznikowe,
Woła do ciebie plemie Adamowe,
Woła syn, woła córka Ewina,
Wespół wolając: Salve Regina!
Spraw twą przyczyną aby to wołanie,
Wyjednało nam grzechów darowanie:
Racz nam przebłagać twojego Syna,
Gdy ci śpiewamy: Salve Regina!
Oto nas ucisk, płacz i narzekania,
Do żałosnego przywodzą wzdychania:
Osusz łzy których pełna dolina,
Gdy ci śpiewamy: Salve Regina!
Racz na nas wejrzeć Matko miłosierna,
Rozbrój gniew Syna, opiekunko wierna;
Niech nam to sprawi twoja przyczyna,
Gdy ci śpiewamy: Salve Regina!
O najłaskawsza! o najlitościwsza!
O Pani słodka! o najmiłościwsza!
Gdy się nam zbliży śmierci godzina,
Daj w niebie śpiewać: Salve Regina!
A dusze zmarłych które się dostały
W męki czyszczowe, by się wypłacaly,
Niech je wybawi twoja przyczyna,
Gdy ci śpiewamy: Salve Regina!

Znakomita inicjatywa: Lista 44 tekstów Antologii Niepodległości

http://www.prezydent.pl/kancelaria/narodowe-czytanie/narodowe-czytanie-2018/antologia-niepodleglosci-lista-tekstow/

  1. Józef Ignacy Kraszewski, Stara baśń, tom II, rozdz. 8
  2. Anonim, Bogurodzica.
  3. Jan Kochanowski, Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry… [w:] tegoż, Pieśni, ks. I, nr 10.
  4. Mikołaj Sęp Szarzyński, Pieśń IV: O cnocie szlacheckiej [w:] tegoż, Rytmy abo wiersze polskie.
  5. Piotr Skarga, Kazania sejmowe, [tu:] Kazanie wtóre: O miłości ku ojczyźnie i o pierwszej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z nieżyczliwości ku ojczyźnie [fragment od słów: „Dwoje przedniejsze rozkazania, umierając Pan Jezus…”; do słów: „…zatonie, i z nim my sami poginiemy”].
  6. Jan Chryzostom Pasek, Pamiętniki, [fragment: Rok Pański 1683; od słów: „Tak i wiedeńska forteca…”; do słów: „nie zapomniawszy jeszcze łaźni, którą im anno 1673 sprawił pod Chocimiem nad Dniestrem”].
  7. Wespazjan Kochowski, Psalmodia polska, [tu:] Psalm XXVI: Pienie wdzięczności za zwycięstwo wiedeńskie.
  8. Szymon Starowolski, Lament utrapionej Korony Polskiej [od początku aż po fragment poetycki włącznie].
  9. Anonim, Odważny Polak na marsowym polu [pieśń konfederatów barskich].
  10. Ignacy Krasicki, Święta miłości kochanej ojczyzny.
  11. Franciszek Karpiński, Żale Sarmaty nad grobem Zygmunta Augusta, ostatniego polskiego króla z domu Jagiełłów.
  12. Józef Wybicki, Pieśń Legionów Polskich we Włoszech.
  13. Cyprian Godebski, Wiersz do Legiów polskich (1805).
  14. Aleksander Fredro, Trzy po trzy [od początku utworu do słów: „Jeden z nich tylko wrócił do Francji – i na własnej grzędzie pędził w niedostatku dnie starości i cierpienia. Napoleona już nie było”].
  15. Alojzy Feliński, Boże, coś Polskę.
  16. Adam Mickiewicz, Do matki Polki.
  17. Karol Boromeusz Hoffman, Wielki Tydzień Polaków, czyli opis pamiętnych wypadków w Warszawie od dnia 29 listopada do 5 grudnia 1830 r., Warszawa 1830, tu: fragment o nocy belwederskiej, s. 23-32 (wyd. Warszawa 1915), [fragment od słów: „Dzień ten był 29 Listopada 1830 roku…”; do słów: „Dnia 30 Listopada, około godziny 8-ej rano powitaliśmy jutrzenkę oswobodzenia Polski”].
  18. Adam Mickiewicz, Dziady cz. III, scena I [opowiadanie Sobolewskiego; fragment od słów: „Czy nie ma nowin z miasta…”; do słów: „Nie tak świętą, ni wielką, lecz równie niewinną”].
  19. Adam Mickiewicz, Księgi pielgrzymstwa polskiego, wstęp , rozdz. I-III, VI.
  20. Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, ks. XII [koncert Jankiela; fragment od słów: „Było cymbalistów wielu…”; do słów: „On, czapkę zdjąwszy, wodza rękę ucałował” (wersy: 642-761)].
  21. Juliusz Słowacki, Grób Agamemnona.
  22. Zygmunt Krasiński, Psalm miłości [wersy: 1-179; 378-431] [w:] tegoż, Psalmy przyszłości.
  23. Cyprian Kamil Norwid, Moja piosnka II.
  24. Eliza Orzeszkowa, Nad Niemnem, tom II, rozdz. IV [mogiła powstańców styczniowych; fragment od słów: „– Proszę stanąć i naokoło spojrzeć – głosem cichszym niż zwykle rzekł Jan”; do słów: „… wiecznego pod ziemią gorzenia i wyrzucania na świat niewidzialnych iskier?”].
  25. Adam Asnyk, Póki w narodzie myśl swobody żyje.
  26. Henryk Sienkiewicz, Potop, ks. II, rozdz. 14 [obrona Jasnej Góry].
  27. Maria Konopnicka, Pieśń o domu.
  28. Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka [Wstęp].
  29. Stanisław Wyspiański, Wyzwolenie [modlitwa Konrada, akt II; fragment od wersu 1348: „Pamiętam, niegdyś wchodziłem…”; do wersu 1509: „…błogosław czyn i rzeszę!”].
  30. Józef Piłsudski, O wartości żołnierza Legionów, Lwów, 5 sierpnia 1923.
  31. Leopold Staff, Polsko, nie jesteś ty już niewolnicą!
  32. Eugeniusz Małaczewski, Koń na wzgórzu, rozdz. IV.
  33. Jan Lechoń, Piłsudski.
  34. Stefan Żeromski, Przedwiośnie [fragment o „szklanych domach”; od słów: „Dlatego do Polski – mówił – że tam się zaczęła nowa cywilizacja”; do końca tego podrozdziału].
  35. Kazimierz Wierzyński, Zstąp, Duchu Mocy.
  36. Aleksander Kamiński, Kamienie na szaniec, rozdz.: Pod Arsenałem.
  37. Krzysztof Kamil Baczyński, Mazowsze.
  38. Czesław Miłosz, W Warszawie.
  39. Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. na placu Zwycięstwa (Warszawa, 2 czerwca 1979).
  40. Krzysztof Jan Kasprzyk, Postulat 22 [pieśń strajkowa z sierpnia 1980].
  41. Andrzej Kijowski, Co się zmieniło w świadomości polskiego intelektualisty po 13 grudnia 1981 roku? [fragment od słów: „Czuliśmy to latem 1980 roku, że dzieje się coś, czego dotychczas nie było…”; do słów: „…i kochał ten charakter w innych i w sobie samym” [w:] tegoż, Rachunek naszych słabości.
  42. Zbigniew Herbert, Raport z oblężonego miasta [wiersz z tomu pod tym samym tytułem].
  43. Jarosław Marek Rymkiewicz, Rozmowy polskie latem 1983 roku [rozmowa z panią Żabką; fragment od słów: „Pani jest ze wschodu, pani Żabko…”; do słów: „To Mickiewicz ją obraził”].
  44. Wojciech Wencel, Epigonia [wiersz z tomu pod tym samym tytułem

1939 r. Ostatni komunikat Polskiego Radia.

26 sierpnia – Święto Matki Boskiej Częstochowskiej

[Prasówka] Delfin który latał (łódź z wodnosamolotu)

12 sierpnia 2008 r. Tbilisi

[Polecam] Blog miłośnika ornitologii i fotografa – młode szpaki

Polityka dzieje się naprawdę… polecam artykuł z 2007 r.

Rzeczpospolita, 09.06.2007

„Wszystko, czego nie chcielibyście wiedzieć o polityce”

Marek A. Cichocki

 

Czy nie ma racji np. Leo Strauss, kiedy pisze, że jest taka sfera polityki i suwerenności, o której obywatele po prostu nie chcą wiedzieć i dlatego poprzez media odgrywają święte oburzenie, kiedy przez przypadek ta właśnie sfera wydostanie się na światło dzienne? Polityka bez tajnych służb, bez policji, szpiegów, bez wywiadu, bez wojska, bez licencji na zabijanie, bez zdrady – wszystkie te elementy, które chcielibyśmy uznać za political fiction, za obsesję zwolenników spiskowej teorii dziejów, uświadamiają powagę polityczności i suwerenności we współczesnym świecie. Nie musimy ich akceptować, ale nie możemy ignorować. Polityka dzieje się naprawdę.

(…)

Istnieje podejrzenie, że cnota polskiej niewinności jest całkiem cynicznie używana do tego, by ukrywać wygodę, lenistwo, głupotę, brak umiejętności, konformizm. Pozwala na ucieczkę przed powagą polityczności i suwerenności. Czasami pomaga ukryć własne rozczarowania polityką. Nie jest wykluczone, że tak charakterystyczne dla naszych debat przelukrowanie społecznego ruchu pierwszej „Solidarności” etycznością, moralizatorstwem, ma swoje korzenie w tej mistyfikacji. Polacy są ponad takie sprawy jak powaga polityczności czy suwerenność. Wprawdzie w codziennej polityce zbierają za to nieustanne cięgi i muszą się podłączyć, a to pod Rosjan, Niemców, Francuzów, Brytyjczyków czy Amerykanów, ale moralnie pozostają czyści, zachowują wyższość – no i dobre samopoczucie.

Czy Polak zechce suwerenności?

Trzeba się zgodzić z tezą wygłoszoną przez Bartłomieja Sienkiewicza, że od 1989 r. aż do roku 2005 Polacy żyli w fazie prepolitycznej. Kwaśniewszczyzna była kwintesencją antypolityki, braku powagi polityczności i suwerenności. Ale też, nie można się oszukiwać, wyborcze marzenia o PO – PiS były podszyte lukrowanymi wyobrażeniami, że można oszukać polityczność, rekonstytuując jakąś formę utraconej po ruchu „Solidarności” jedności i etyczności, że teraz wreszcie razem będziemy mogli wspólnie działać. Tak się jednak nie stało i może to lepiej. Dzięki temu od dwóch lat przechodzimy burzliwą, przyśpieszoną lekcję polityczności i kierowania się suwerennością jako wartością nadrzędną. Czy tym razem powaga polityki przezwycięży mit niewinności, za którym skrywane są najróżniejsze motywy? Na razie przyspieszona lekcja polityczności budzi u niektórych histerię – podobno polska demokracja się rozpada, a Polska coraz bardziej marginalizuje się w świecie. U innych lekcja ta budzi zmęczenie – Polacy nie lubią bowiem sporów. Jeszcze u innych wywołuje gorycz – Polacy nie są wcale tak sprawnymi suwerenistami, jak by się tego chciało; muszą się jeszcze wiele nauczyć. Czy zdążą?

 

[Polecam] Stare fotografie Krakowa

http://ciekawe.interia.pl/newsy/news-tak-wygladal-kiedys-krakow-te-zdjecia-przenosza-w-czasie,nId,2232983

Rynek (ok. 1890-1900)

Rynek Główny - zdjęcie wykonane między rokiem 1890 a 1900 /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Nieistniejąca obecnie willa Rożnowskich:

Willa Rożnowskich - rok 1925 /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

 

Józef Szczepański „Ziutek”

Sanitariacie, ten tylko cię poznał…

Sanitariacie, ten tylko cię poznał
Kto w akcji ranny – twej opieki doznał,
Kto z dziurą w głowie, nodze czy ręce
Pod twemi skrzydły krwawił się w męce.
Dzięki wspaniałej organizacji
Łapie się kontakt w trzy dni po akcji.
W jakiejś melinie – u twego łóżka
Zjawia się nagle sanitariuszka,
Zna się na wszystkim – dzielna dziewczyna
Obca jej tylko jest medycyna.
Miła, rozmowna – szczebiocze o tym
Co było przedtem, co było potem
Komu się gani, komu się chwali
Który był dzielny – który nawalił.
Potem najświeższe plotki z Warszawy
Jak stoją nasze i akcji sprawy
Stale szczebiocze – że ty nieboże
Marnego słowa wyrzec nie możesz
Wściekły więc wreszcie – do pięknej panny
Mówisz – Przepraszam – ja jestem ranny
A ona na to – Ach zapomniałam
Jaka jest rana duża, czy mała
Czy bardzo boli przy każdym ruchu
I czy jest w głowie – czy może w brzuchu
Bo właśnie wczoraj to jeden taki
Co mu się kula przeszła przez flaki
Umarł nieborak, dwa dni temu
Temu co dostał w nogę z peemu
Nogę ucięli – szkoda chłopczyny
I znowu słuchasz przez pół godziny,
Wreszcie ci w oczach robi się ciemno
I pytasz grzecznie – co będzie ze mną?
Co będzie z panem – zaraz pomyślę,
Wie pan co – ja tu doktora przyślę
Na drugi dzionek – gdzieś o wieczorze
Zjawia się doktór w świetnym humorze
A jak się macie – co wam nawala
Chcecie być w domu, czy do szpitala
A może wyjazd gdzieś pod Warszawę
Zaraz załatwię dla was tę sprawę.
No a poza tem mówcie kolego
Jak się czujecie – co wam dolega
Może trza będzie uciąć wam nogę
Jest świetny chirurg – ja także mogę
U nas jest pomoc – natychmiastowa,
Ręka – to ręka – głowa – to głowa.
Na takie szczere – miłe projekty
Chowasz pod kołdrę ranne obiekty.
I z miną raźną – klnąc w duszy szpetnie,
Krzyczysz doktorze – czuję się świetnie
Nie zawracajcie sobie mną głowy
Ja jutro będę na pewno zdrowy
Więc doktór zbywszy cały frasunek
Do pana Pala[1] pisze meldunek:
Że taki, a taki tam w akcji raniony
Przez sanitariat jest wyleczony.

Przypis

↑ Adam Borys, ps. Pal – podpułkownik, organizator i pierwszy dowódca batalionu Parasol, cichociemny, inżynier rolnik.

http://wiersze.wikia.com/wiki/Sanitariacie,_ten_tylko_ci%C4%99_pozna%C5%82…

Czy to była kula, synku, czy to serce pekło?

Polonez Warszawski

„Idzie żołnierz” a’la opera italiana

O ciężkiej doli żołnierza mówi wiele piosenek. Mamy piosnkę o tym, że żołnierz idzie borem lasem, suknia na nim nie blakuje, wiatr dziurami przelatuje… żołnierz ginie, a konik jego koło niego, grzebie nóżko, żałuje go… a ostatecznie i jego rozdziobią kruki, wrony.

Ba, na wojence jest ładnie, zwłaszcza kiedy ułan z konia spadnie, bowiem koledzy go nie ratują, jeszcze końmi go tratują.

Czasem ciężka dola żołnierza może też zostać przedstawiona jako szyderstwo. Taka sytuacja wydarzyła się w historii opisanej w Weselu Figara W. A. Mozarta. Tytułowy Figaro w swej arii, będącej nauką dla Cherubina, opiewa na wstępie uroki beztroskiego życia, potem zaś zachwala życie wojskowe, pozbawione doraźnych przyjemności i poświęcone wyższym celom. (Przypis).

Non più andrai, farfallone amoroso,
Notte e giorno d’intorno girando,
Delle belle turbando il riposo,
Narcisetto, Adoncino d’amor.
Delle belle turbando il riposo,
Narcisetto, Adoncino d’amor.
Non piu avrai questi bei penacchini,
Quel cappello leggiero e galante,
Quella chioma, quell’aria brillante,
Quel vermiglio donnesco color!
Quel vermiglio donnes color!
Non piu avrai quei penacchini,
Quel cappello
Quella chioma, quell’aria brillante
Non più andrai, farfallone amoroso,
Notte e giorno d’intorno girando,
Delle belle turbando il riposo,
Narcisetto, Adoncino d’amor.
Delle belle turbando il riposo,
Narcisetto, Adoncino d’amor.
Fra guerrieri, poffar Bacco!
Gran mustacchi, stretto sacco
Schioppo in spalla, sciabla al fianco,
Collo dritto, muso franco,
Un gran casco, o un gran turbante,
Molto onor, poco contante.
Poco contante
Poco contante
Ed in vece del fandangoUna marcia per il fango.
Per montagne, per valloni,
Con le nevi, e i solioni,
Al concerto di tromboni,
Di bombarde, di cannoni,
Che le palle in tutti i tuoni,
All’orecchio fan fischiar.
Non piu avrai quei penacchini,
Non piu avrai quel cappello
Non piu avrai quella chioma
Non piu avrai quell’aria brillante.
Non più andrai, farfallone amoroso,
Notte e giorno d’intorno girando,
Delle belle turbando il riposo,
Narcisetto, Adoncino d’amor.
Delle belle turbando il riposo,
Narcisetto, Adoncino d’amor.
Cherubino, alla vittoria
Alla gloria militar!
Cherubino, alla vittoria!
Alla gloria militar!
Alla gloria militar!
Alla gloria militar!
Nie będziesz już więcej latał, kochliwy motylku,
nocami i dniami, kręcąc się wokół,
ślicznotkom zakłócając wypoczynek.
Narcyzku, Adonisku miłości!
…ślicznotkom zakłócając wypoczynek.
Narcyzku, Adonisku miłości!
Nie będziesz już miał tych pięknych piórek,
tego lekkiego, eleganckiego kapelusza,
tej peruki,tej wytwornej miny,
tego szkarłatnego, kobiecego koloru.
…tego szkarłatnego, kobiecego koloru.
Nie będziesz już miał tych pięknych piórek,
tego kapelusza,tej peruki, tej wytwornej miny.
Nie będziesz już więcej latał, kochliwy motylku,
nocami i dniami, kręcąc się wokół,
ślicznotkom zakłócając wypoczynek.
Narcyzku, Adonisku miłości!
…ślicznotkom zakłócając wypoczynek.
Narcyzku, Adonisku miłości!
Między żołnierzami. Na Bachusa!
Wielkie wąsiska, prosty chlebak,
strzelba na ramieniu, szabla u boku,
szyja prosto, gęba otwarta,
wielki hełm, lub wielki turban,
dużo chwały, mały żołd!
…mały żołd!
…mały żołd!
A zamiast tańca fandango, marsz po błocie.
Przez góry, przez doliny,
w śniegu i w promieniach słońca
Przy koncercie trąbek,granatów, armat,
których kule w różnych tonach
gwiżdżą w uszach.
Nie będziesz już miał tych piórek.
Nie będziesz już miał tego kapelusza.
Nie będziesz już miał tej peruki.
Nie będziesz już miał tej wytwornej miny.
Nie będziesz już więcej latał, kochliwy motylku,
nocami i dniami, kręcąc się wokół,
ślicznotkom zakłócając wypoczynek.
Narcyzku, Adonisku miłości!
…ślicznotkom zakłócając wypoczynek.
Narcyzku, Adonisku miłości!
Cherubinie, do zwycięstwa!
Ku żołnierskiej chwale!
Cherubinie, do zwycięstwa!
Ku żołnierskiej chwale!

Światowid – czasopismo ilustrowane z kwietnia 1939 r.

Ani zarazy skradającej się w mroku, ani moru niszczącego w południe…

Brueghel – 7 grzechów głównych – acedia

Problem:

https://kwasnicka.kresy.pl/?p=1578

http://www.teologiapolityczna.pl/marta-kwasnicka-daemonium-meridianum/

Demon południa (daemonium meridianum) nacierał na mnichów w porze największego upału, gdy przeminął już pierwszy zapał do pracy i kontynuowanie jej oznaczało duży wysiłek woli. Wówczas pojawiała się acedia, lenistwo, stan, w którym ospałość przegrzanego ciała pociąga za sobą duchowe otępienie i smutek.

Acedia (albo akedia) to jednak bynajmniej nie bezmyślne próżnowanie, przed którym od dziecka przestrzegają nas rodzice. Jeśli przetłumaczyć to słowo, okaże się, że oznacza ono brak troski o własny byt i istnienie, egzystencjalną obojętność. To osłabienie sił duchowych, omdlenie duszy.

Remedium:

Psalm o Bożej opiece – tłumaczenie z XIV w., z XVI w. i współczesne.

1.

Tekst psalmu z XIV wieku podany za wydanym w 1834 roku Psałterzu królowéj Małgorzaty, pierwszej małżonki Ludwika I, króla polskiego i węgierskiego, córki króla czeskiego i cesarza Karola IV : najstarszy dotąd znany pomnik pismiennictwa polskiego

Bez tytułu1Bez tytułu2

2.

Znakomite, starsze o 200 lat tłumaczenie Jana Kochanowskiego:
LINK: Wikiźródła – Kochanowski

PSALM XCI.

Qui habitat in adjutorio altissimi.

Kto się w opiekę poda Panu swemu,
A całem prawie sercem ufa Jemu,
Śmiele rzec może: mam obrońcę Boga,
Nie będzie u mnie straszna żadna trwoga.

Ciebie on z łowczych obierzy wyzuje
I w zaraźliwem powietrzu ratuje;
W cieniu swych skrzydeł zachowa cię wiecznie,
Pod Jego pióry ulężesz bezpiecznie.

Stateczność Jego tarcz i puklerz mocny,
Za którym stojąc, na żaden strach nocny,
Na żadną trwogę, ani dbaj na strzały,
Któremi sieje przygoda w dzień biały.

Ztąd wedla ciebie tysiąc głów polęze,
Ztąd drugi tysiąc; ciebie nie dosięże
Miecz nieuchronny, a ty przedsię swemi
Oczyma ujźrzysz pomstę nad grzesznemi.

Iżeś rzekł Panu: Tyś nadzieja moja,
Iż Bóg Nawyższy jest ucieczka twoja:
Nie dostąpi cię żadna zła przygoda,
Ani się najdzie w domu twoim szkoda.

Aniołom swoim każę cię pilnować,
Gdziekolwiek stąpisz, którzy cię piastować
Na ręku będą, abyś, idąc drogą,
Na ostry krzemień nie ugodził nogą.

Będziesz po żmijach bezpiecznie gniewliwych
I po padalcach deptał niecierpliwych;
Na lwa srogiego bez obrazy wsiędziesz,
I na ogromnym smoku jeździć będziesz.

Słuchaj, co mówi Pan: iż mię miłuje,
A przeciwko mnie szczyrze postępuje,
—Ja go też także w jego każdą trwogę
Nie zapamiętam i owszem wspomogę.

Głos jego u mnie nie będzie wzgardzony,
Ja z nim w przygodzie; ode mnie obrony
Niech pewien będzie, pewien i zacności
I lat szedziwych i mej życzliwości.

3.
Współczesne tłumaczenie brewiarzowe:

www.brewiarz.pl

Psalm 91 
O Bożej opiece

Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach (Łk 10, 19)

Kto się w opiekę oddał Najwyższemu *
i w cieniu Wszechmocnego mieszka,
Mówi do Pana: „Tyś moją ucieczką i twierdzą, *
Boże mój, któremu ufam”.
Bo On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego *
i od słowa niosącego zgubę.
Okryje cię swoimi piórami, †
pod Jego skrzydła się schronisz; *
wierność Jego jest puklerzem i tarczą.
Nie ulękniesz się strachu nocnego *
ani strzały za dnia lecącej,
Ani zarazy skradającej się w mroku, *
ani moru niszczącego w południe.
A choćby tysiąc padło u boku twego †
i dziesięć tysięcy po twojej prawicy, *
ciebie to nie spotka. *
Ty zaś ujrzysz własnymi oczyma *
zapłatę daną grzesznikom.
Bo Pan jest twoją ucieczką, *
za obrońcę wziąłeś Najwyższego.
Nie przystąpi do ciebie niedola, *
a cios nie dosięgnie twojego namiotu,
Bo rozkazał swoim aniołom, *
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.
Będą cię nosili na rękach, *
abyś stopy nie uraził o kamień.
Będziesz stąpał po wężach i żmijach, *
a lwa i smoka podepczesz.
„Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie, *
osłonię go, bo poznał moje imię.
Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham †
i będę z nim w utrapieniu, *
wyzwolę go i sławą obdarzę.
Nasycę go długim życiem *
i ukażę mu moje zbawienie”.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
4.
Wykonanie – dawny chorał rzymski z przełomu VII i IX wieku:

Grunwaldzka rocznica na muzycznie.

Przepiękne wykonanie staropolskiej pieśni żołnierskiej „Idzie żołnierz” – zespół Łysa góra

Jacek Kowalski i „Duma człowieka rycerskiego”

Na grunwaldzkim polu, pieśń z pocz. XVI wieku.

w wykonaniu Chóru Prawosławnego Ordynariatu Polowego

Mozartowski „Don Giovanni” w wykonaniu Teatru Państwowego w Pradze

 

[Polecam] Interaktywna mapa historyczna – Martyrologia wsi polskich.

Kącik prawno-literacki: Niejednoznaczność uchwały Rady Miejskiej a’la „Pan Tadeusz”

Rada Miejska we W. w niewłaściwy sposób skorzystała z upoważnienia ustawowego do ustanowienia prawa miejscowego w postaci zasad usytuowania miejsc sprzedaży i podawania napojów alkoholowych. Niejednoznaczne określenie odległości miejsc sprzedaży napojów alkoholowych od miejsc chronionych, sprzyjające dodatkowo możliwości różnego ich pojmowania, nie dąży do realizacji celu ustawy, tj. m.in. ograniczania dostępności alkoholu i tworzenia warunków motywujących powstrzymywanie się od spożywania alkoholu. Wręcz przeciwnie, może ono stanowić instrument służący omijaniu założeń ustawodawcy pod pozorem działania zgodnego z prawem. Brak precyzji normy zawartej w ustępie 4 § 1 Uchwały ujawnia się w sytuacji, w której zastosowano by sposób odmierzenia odległości (przez niedźwiedzią skórę… prawie rura w rurę) w pojedynku Domeyki i Doweyki w Panu Tadeuszu (Księga 4 Dyplomatyka i łowy w. 874-923, 973-1002; KiW 1950, s. 141, 143) bądź sposób odmierzenia powierzchni ziemi skórą wołu, pociętą przez Dydonę (w obu przypadkach a rebours; M. Grant, Mity rzymskie PIW 1993, s. 107-108 przypis 112; W. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, PIW 2001, s. 231).

Cytat, bez związku, ale ładny :-)

 

Jacek Kowalski, Sarmacja. Obalanie mitów:

Orzechowski tłumaczył: By kto mię tu teraz spytał, co Królestwo Polskie jest, tedy bym na to pytanie tak odpowiedział: Królestwo Polskie jest jedno w Sarmacyjej państwo, własnemu królowi swemu wolnie wybranemu z łaski Bożej przez kapłana poddane, ołtarzem Krzyża świętego uraczone, wiarą krześcijańską od Boga oświecone, a w jednym, świętym powszechnym i apostolskim Kościele zawarte i zamknione.

Odkrycie filologiczne :-)

https://histmag.org/Filologiczna-sensacja-odkryto-nieznane-wydanie-Rozmowy-Mistrza-Polikarpa-ze-Smiercia-17075

Prof. Wiesław Wydra z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu odkrył nieznany dotąd druk „Rozmowy Mistrza Polikarpa ze Śmiercią” – w tym przypadku dzieło zachowało się w całości!

O odkryciu poinformował IFP UAM poprzez swój profilu na Facebooku. Według podawanych informacji prof. Wiesław Wydra odkrył druk w jednej z europejskich bibliotek. To wydanie z 1542 r. powstałe w Krakowie, w drukarni Maciej Szarfenberga. To, co w nim niezwykłe, to fakt, że zachowało się w całości – do tej pory zakończenie utworu znano jedynie z odtworzeń.

Znany motyw, ale po białorusku

 

Hip-hopowo-folkowa piosenka w języku białoruskim, o żołnierzach Białoruskiej Republiki Ludowej walczących ręka w rękę z Polakami przeciw bolszewikom.

[Niezamierzony humor popularnonaukowy] Naukowce odkryli, że wszechświat jest niemożliwy.

https://cosmosmagazine.com/physics/universe-shouldn-t-exist-cern-physicists-conclude

“All of our observations find a complete symmetry between matter and antimatter, which is why the universe should not actually exist,” says Christian Smorra, a physicist at CERN’s Baryon–Antibaryon Symmetry Experiment (BASE) collaboration. “An asymmetry must exist here somewhere but we simply do not understand where the difference is.”

Wakacyjna ciekawostka dla miłośników gór.

https://www.szlaki.net.pl czyli kalkulator czasu przejścia szlaków i przewodnik górski.

Przykładowe wejście na Krywań (różnica poziomów 1310 m, 7.8 km trasy w poziomie, 4 h 5 min)

szlaki

Polecam – Rzeczpospolita Zakopiańska i Żeromski

W Zakopanem powstał pierwszy, porozbiorowy zalążek polskiej państwowości, czyli Rzeczypospolita Zakopiańska, która istniała od 13 października do 16 listopada 1918 r. na terenie Zakopanego i jego okolic. Przewodniczącym jej organu kierowniczego był nie kto inny, niż Stefan Żeromski – pisze prof. Maria Jolanta Olszewska w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Tatry. Narkotyk inteligenta”.

https://www.teologiapolityczna.pl/stefan-zeromski-wladca-zakopanego

Żeromski tak wspominał swe zakopiańskie rządy: Powierzono mi niemal dyktaturę nad Zakopanem i przyległymi dolinkami. Sprawowałem ten niezapomniany, śmieszny i wzniosły urząd przez jedenaście dni, gdy się mama Austria waliła w gruzy. Zaprzysiągłem uroczyście wojsko, policję, szpiclów, gminę, pocztę i telegraf na wierność nowemu Państwu, a nawet prowadziłem wojnę o odzyskanie wsi Głodówki i Sucha Góra od inwazji czeskiej. Mile wspominam te moje przewagi wojenne i dyktatorskie, gdyż zawierają morze wesela.

 

California dreamin’ razy pięć.

California Dreamin’ – The Mamas & The Papas:

Sia:

Bobby Womack:

Rosa Marya Colin czyli bossa nova

Beach Boys:

Wiersz zaśpiewany: Romanowski „Sztandary Polskie na Kremlu”

 

 

[Z brytyjskich kronik filmowych] Wojsko Polskie 1939 i 1943

[Polecam] Na folkowo ale i na ostro: Łysa góra

Impresja międzymorska…

Ilustracja muzyczna „Dschinghis Khan – Moskau 1979”

Zawsze zastanawiała mnie wzajemna fascynacja Rosjan niemiecką muzyką (np. Rammsteinem) i popularność kultury rosyjskiej w Niemczech. W obydwu przypadkach jest to chyba fascynacja połączona z obawą, wszak starcia były krwawe, długie i powodowały zamieszanie prawie na całym świecie. No bo, na przykład Rammstein, brzmi dla mnie jak ilustracja do Deutsche Wochenschau z lat 1939-1945…
Hmmmm.
Może dlatego fascynują się sobą nawzajem, ponieważ mentalnie uważają się za kraje sąsiednie.. a my jesteśmy traktowani jak przeszkoda terenowa.

Władysław Sebyła – Sztab

SAMSUNG CAMERA PICTURES

[Zdjęcie własne]

Władysław Sebyła – utwór z tomu „Pieśń szczurołapa”

Na wielkiej mapie leżysz, na dokładnym planie.
I rzucasz w ogień swoje żelazne kompanje.

Tu są świecące szyny, a tu — bita szosa.
Tam ciurkiem ciekną ścieżki, tam są pola w kłosach.
Tu szumi las zielenią, a rzeka błękitem.
Tam są łąki, mokradła, błota nieprzebyte.
Tu grunt spękał w wąwozy, rowy i kanały,
A nad tobą jest niebo, chmurami podarte w kawały:
W mroźne, zimowe noce i letnie południa
Dysząca gwiazd oddechem, niezgłębiona studnia.

Już ci ożyła mapa. Jest jak kawał ziemi,
Wyrwany z globu groźnem kopnięciem trzęsienia.
Jak bóg, z niezmierzonego patrzysz na nią oddalenia.
I grzmotem ją tratujesz — i burzą płomieni.

Już się gotuje ziemia, już się ziemia pali.
Płyną zatrute chmury, siecze deszcz ze stali.
Za tym wzgórkiem pochyłym, za lasem wesołym
Haubice zaryją się w rolę jak woły.
I zaczną stękać ciężko, aż ziemia zadudni.
Żelazo rzygnie w niebo ze stalowych studni.

Na tych łąkach kwiecistych, po pas w lepkiem błocie,
Wypadnie beznadziejnie trwać szarej piechocie,
Wypadnie szarym ludziom łazić, gwarzyć, kurzyć,
Strzelać i konać w szumie oszalałej burzy.

W tym zagajniku młodym, w metalowym świście,
Jak kurz z drzew sypną batem kul zsieczone liście:
Tam się trawę zapali, ziemię się zapali,
Żywa dusza nie przejdzie. Kret się nie ocali.

A w te na ornem polu zasieki i druty
Rzuci się grad granatów zwykłych i zatrutych,
Aż czarnoziem czarnemi fontannami buchnie,
Żołnierz skołowacieje, oślepnie, ogłuchnie …
I przejdą po nim dymy, napojone gazem,
Zmiażdżą go gąsienice czołgów tonnami żelaza,
Skłują wściekłe kompanje nożem i bagnetem…
A potem doktór przyjdzie z płótnem i lancetem
Zszywać poprute ścięgna, pchać kiszki do brzucha,
I chwytać śmierć za włosy, czy życie tli, słuchać.

Nad zieloną równiną, w złotej mgle wieczoru,
Popłyną zgniłe chmury zielonego chloru.
Będą leżeć bez ruchu, umazani w glinie,
Ludzie o grubych ryjach, jak niewinne świnie.

Nad ogródki i kwiaty pocisk wyfrunie skrzydlaty
I głucho pękną w grządkach gazowe granaty.
A ponad miastem, w ciszy niedzielnej ukrytem,
Zaświszczą ciężkie bomby złowrogim skowytem,
Zatrzaskają motory w nieba oddaleniu…
…I nie zostanie z miasta kamień na kamieniu…

Po tych błyszczących szynach i po szos granicie,
Ukryte w gęstej nocy rozgwieżdżonem sicie,
Będą ciągnąć pośpiesznie w eszelonach długich
Pociągi pełne jadła — i ludzi na ubój.

Tylko tego nie widać, nie widać na planie,
Że we krwi, we krwi czerwonej brną kompanje!

Że gdzieś na mokrem polu, na trawiastej łące,
Telefonista wbity w sieci drutów, dzwonków,
Zasłucha się w źródlany śpiew szarych skowronków…
…I bluźnie, jak bluźnierstwem — krwią w niebo gorące!…Że młode, zdrowe chłopy, jak najgrubsze ziarno,
Będą sypać się w brózdy piaszczyste na marne,
Sypać się piachem, prochem… Nic z nich nie wyrośnie
…Tylko nikła trawka o wiośnie.

Tylko tego nie widać, nie widać na planie,
że tam są ludzie, ludzie — nie tylko kompanje,
I że krew jest czerwona, czerwona i dymi,
I że zalewa mapę jeziorem olbrzymiem.

[Święci o których nie słyszeliście] Mały Rycerz konfesjonału św. Leopold Mandić (1866-1942)

1205-leopold
http://brewiarz.pl/images/05/1205-leopold.jpg

„Mały rycerz” bowiem według różnych relacji miał około 135-140 cm wzrostu, co w połączeniu z wadą wymowy sprawiało, że przełożeni nie bardzo wierzyli, że zakończy edukację w seminarium i podoła obowiązkom kapłana i zakonnika.

Mimo tego…

… został Leopold „tymczasowo skierowany do Padwy jako spowiednik”. Pracował tam przez kolejnych czterdzieści lat. W maleńkiej celi przerobionej na konfesjonał, blisko wyjścia ze starego klasztoru, przyjmował rzesze penitentów, spowiadając po kilkanaście godzin dziennie. Mimo, iż w jego czasach stosowano jako formę zmobilizowania do nawrócenia nieudzielanie rozgrzeszenia, św. Leopold słynął z cierpliwości, podejścia z miłością i tego, iż rozgrzesza nawet najbardziej krytyczne przypadki.

(…)

Papież w homilii wygłoszonej podczas kanonizacji powiedział: „Co zostało po św. Leopoldzie? Komu i czemu służyło jego życie? Pozostali bracia i siostry, którzy stracili Boga, miłość, nadzieję. Biedne istoty ludzkie, które potrzebowały Boga i wzywały Go, błagając o Jego przebaczenie, o Jego pociechę, o Jego pokój, o Jego łagodność. Tym „biednym” św. Leopold ofiarowywał życie, za nich ofiarowywał swoje cierpienia i swoją modlitwę, a przede wszystkim celebrował sakrament pojednania”.

http://www.isf.edu.pl/a/aktualnosci/maly-wielki-czlowiek-sw-leopold-mandic/0?f=

010674_12849090714_e708b18b52_o_82
http://wf1.xcdn.pl/files/16/02/09/010674_12849090714_e708b18b52_o_82.jpg

https://pl.aleteia.org/2017/07/30/sw-leopold-mandic-byl-tak-brzydki-ze-mial-poslugiwac-tylko-w-konfesjonale/

Jego dzień zaczynała msza św. Potem była długa modlitwa – przygotowanie do udzielania sakramentu pokuty oraz związanych z nim porad. Następnie święty spowiadał. Od 12 do 15 godzin dziennie! Gdy zaś chętnych było wyjątkowo dużo, nawet nie robił przerw na jedzenie.

Początkowo o. Leopold przyjmował grzeszników w konfesjonale. Z czasem – w małym, dusznym pomieszczeniu, nazywanym „salonikiem gościnności”. Zapewne dlatego, że jego gospodarz każdego penitenta traktował jak gościa, witając go na stojąco takimi słowami: „Chodź, chodź. Proszę, usiądź”. Do tych widocznie zakłopotanych sytuacją mówił natomiast: „Proszę się nie obawiać. Proszę się nie krępować”.

Bywało przy tym, że wychodził ze  swego „saloniku” i – prowadzony nadprzyrodzoną wiedzą – samym spojrzeniem lub odezwaniem się sprawiał, że dochodziło do spowiedzi kogoś, kto wcześniej wcale nie miał zamiaru do niej przystępować.

Spowiednik łagodny i cierpliwy. Chyba że…

To, jak przebiegała spowiedź, zależało od czynów wiernego. Jeżeli penitent dopuszczał się występków przeciw rodzinie, współmałżonkowi albo życiu ludzkiemu, o. Leopold reagował bardzo ostro. Potrafił np. zwymyślać mężczyznę gnębiącego swoją żonę. Wobec osób spowiadających się z innych grzechów wykazywał się wielką łagodnością i cierpliwością. Przybywający do niego ludzie opowiadali również, że święty wydawał się znać ich złe uczynki jeszcze przed ujawnieniem tychże. Naprowadzał bowiem spowiadanych na te grzechy, o których zapomnieli powiedzieć lub na te, które były za trudne do samodzielnego wyznania. Po wyznaniu grzechów był czas na pouczenie, danie pokuty oraz rozgrzeszenie.

(…)

Praktyki pokutne nakazywane przez o. Leopolda nie były uciążliwe. Jak bowiem sam mówił: „Tym, których spowiadam, daję lekkie pokuty, dlatego resztę pokuty muszę za nich odprawić sam”. Czynił to, przede wszystkim, modląc się jeszcze długo w nocy.

Jeżeli chodzi o rozgrzeszenie, to niekiedy pojawiał się zarzut zbyt łatwego jego udzielania. W odpowiedzi, o. Leopold żartobliwie mówił: „Panie, przebacz mi, że za dużo wybaczyłem, ale to Ty dałeś mi taki zły przykład”.

Leopold spowiadał nawet w dniu swojej śmierci

Dodajmy, że po spotkaniu z franciszkaninem wyspowiadani już wierni doświadczali pocieszenia, umocnienia i pełni Bożego pokoju. Nic więc dziwnego, że ciągnęli do niego katolicy z całych Włoch i ze wszystkich grup społecznych: od arystokracji i biskupów po robotników. Przywiązani byli do niego szczególnie Padewczycy, którym udało się go zatrzymać wtedy, gdy dostał polecenie przeniesienia się z ich miasta do Fiume. I właśnie w Padwie o. Leopold zmarł po ciężkiej chorobie – nowotworze przełyku. Nowotwór ten nie przeszkodził mu w wyspowiadaniu w dniu śmierci (30 lipca 1942 r.) jeszcze 50 kapłanów.

24918082_120956198906
https://images.findagrave.com/photos250/photos/2008/120/24918082_120956198906.jpg

Nowenna do św. Leopolda Mandicia

Boże Ojcze wszechmogący, Ty ubogaciłeś św. Leopolda obfitością Twojej łaski, za jego wstawiennictwem udziel nam tego daru, byśmy byli we wszystkim poddani Twojej woli, zachowali nadzieję w Twoje obietnice i wiedli życie w miłosnej Twojej obecności.

Chwała Ojcu…

Boże, który objawiasz swoją wszechmoc nade wszystko w okazywaniu miłosierdzia i przebaczenia i zechciałeś, by św. Leopold był Twoim wiernym świadkiem, dla jego zasług spraw, byśmy w sakramencie pojednania czcili wielkość Twojej miłości.

Chwała Ojcu…

Boże, nasz Ojcze, który w Chrystusie, Twoim Synu, umarłym i zmartwychwstałym odkupiłeś nas i nadałeś nowe znaczenie dla każdego cierpienia oraz zechciałeś, by św. Leopold był znakiem Twojej ojcowskiej obecności i pociechy, wlej w nasze dusze pewność Twojej obecności i niezawodności Twojej Pomocy.

Chwała Ojcu…

Boże, źródło jedności wszystkich Twoich dzieci, Ty zechciałeś, by Chrystus był jedynym pasterzem Twojego Kościoła; za wstawiennictwem św. Leopolda, milczącego proroka duchowego ekumenizmu, wlej w nas Twego ducha, byśmy umieli się modlić i poświęcać swoje życie dla sprawy jedności wszystkich wierzących w Ciebie.

Chwała Ojcu…

Boże, chwalebny Panie i Ojcze życia, Twojej miłości powierzamy nasze nadzieje i modlitwy; za wstwiennictwem św. Leopolda wejrzyj litościwie na swoje dzieci i wysłuchaj nasze pokorne prośby. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen

http://www.leopoldmandic.entro.pl/nowenna-18-s.html

To na pewno znakomity patron na kończący się już okres spowiedzi wielkanocnej!

[Link] There is no such thing as italian food.

[Brzydkie skojarzenia historyczne 1] Praca „u bauera”

Znalezione na Twitterze:
roboty.jpg

Skojarzenia:

[Polecam] Gorszy pieniądz – polskie kino popularne po 1989 roku | Culture.pl

https://culture.pl/pl/artykul/gorszy-pieniadz-polskie-kino-popularne-po-1989-roku

Pasikowski był wówczas jednym z niewielu twórców, którzy znaleźli klucz do serc publiczności. Nie tylko dobrze rozumiał społeczne zmiany w Polsce po 1989 roku, ale też potrafił odpowiedzieć na lęki, jakie rodziły one w widowni.

W „Psach” opisywał przepoczwarzający się świat polskiej transformacji, pokazując rzeczywistość, w której dawne wartości straciły na znaczeniu, a nowe jeszcze się nie wykrystalizowały. Młody reżyser uderzał tu w świętości, wchodząc w obrazoburczy dialog z kinem Wajdy.

Wajdowski śmietnik historii, na którym ginął bohater „Popiołu i diamentu”, zmieniał się u niego w śmietnik niepamięci, gdzie zmęczeni życiem ubecy „puszczali z dymem całą swoją pieprzoną przeszłość”, a „Ballada o Janku Wiśniewskim” stawała się przedmiotem okrutnej trawestacji w scenie ubeckiej libacji. Nic dziwnego, że właśnie po jej obejrzeniu (i usłyszeniu reakcji publiczności) Andrzej Wajda stwierdzał, że Pasikowski wie o polskim widzu coś, co dla niego samego pozostaje tajemnicą.

Sąd nad Goyą!

OBRAZ Francisco Goi Rozstrzelanie powstańców madryckich zna chyba prawie każdy, niewielu wie, że właśnie minęło 210 lat od wydarzenia, które zainspirowało artyystę, czyli powstania madryckiego 1808 r. (w Hiszpanii znane jest pod nazwą Dos de Mayo – czyli „2 maja”).

Ten obraz oraz seria grafik „Okrucieństwa wojny” zainspirowały Jacka Kaczmarskiego do napisania tego utworu:

Korsykanin zmywa z tronów. Zabobonów ciemną ciecz – Grzebie w trzewiach wyzwolonych. Lepki od wolności miecz. Słońce się nad sierrą toczy. I osusza czaszki z łez, W nieme niebo wznosi oczy. Zakopany w piachu pies. Głuchy zdechł i balwierz poszedł. Duchy trupa wezmą stąd. I na sabat go poniosą,

[Link] „PIOSENKA WIOSENNA” Jacka Kowalskiego

… słońce wstaje, idą maje, i czekane urodzaje…

Więcej utworów Jacka Kowalskiego znajdziecie tutaj:

https://www.youtube.com/channel/UCMh9wbuOGU6BOdt3gC8QuSQ

[Link] 13 kroków – skrzypce.

(Link) Postmodern Jukebox w Belfaście.

Przenosimy sie muzycznie do Irlandii Północnej, tym razem cover piosenki „Zombie” Cranberries

[Prasówka] Łukasz Warzecha o Tesli i Elonie Musku.

http://tygodnik.tvp.pl/36559225/samochody-tesli-to-zabawki-dla-znudzonych-kalifornijskich-bogaczy

Zdaniem niemal wszystkich realnie patrzących ekspertów, Tesla jest gigantycznie przeszacowana, a to oznacza, że jest swego rodzaju bańką giełdową. Pozostaje pytanie, w którym momencie i co spowoduje jej pęknięcie. Pytanie, czy to się stanie, można uznać za retoryczne.

(…)

Sprzedaż aut Tesli jest w dużej mierze warunkowana rządowymi subsydiami dla elektromobilności. Gdy te znikają, zmniejsza się zainteresowanie autami od Muska. Na przykład Dania ogłosiła wycofywanie przywilejów dla kupujących EV począwszy od 2016 roku. Skutek był taki, że przez cały 2016 r. sprzedano tam tyle aut Tesli, ile w samym grudniu 2015 r. – ok. 1300. Zatem powodzenie przedsięwzięcia Muska zależy od tego, czy moda na wydawanie publicznej kasy na elektromobilność nie minie równie szybko, jak się pojawiła.

(…)

Na pytanie: co sprzedaje Musk? – dość łatwo odpowiedzieć: sprzedaje marzenia o nasyconej technologią przyszłości. Marzenia na tyle atrakcyjne na pierwszy rzut oka, że mnóstwo osób daje się złapać na ich lep, nie zastanawiając się nad ich spójnością, wiarygodnością i ryzykiem, związanym z ich realizacją.

{Prasówka} Niemcy zapłacą za ludobójstwo w Afryce

Niemcy zapłacą za ludobójstwo w Afryce

Berlin nie neguje już zasadności odszkodowań dla Namibii. Ich wysokość jest jednak przedmiotem negocjacji.
Oczekiwania Namibii są wyższe niż to, co Niemcy są w stanie przeznaczyć na ten cel – twierdzi Ruprecht Polenz, pełnomocnik niemieckiego rządu prowadzący negocjacje z Namibią. Chodzi o odszkodowania za dokonane ponad 100 lat temu akty ludobójstwa na ludach Herero i Nama w byłej Afryce Południowo-Zachodniej, niemieckiej kolonii w czasach cesarstwa.

PONIŻEJ DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU

Korpus ekspedycyjny wymordował tam w latach 1904–1908 ok. 80 tys. członków Herero i Nama. W najbliższym czasie rozpoczyna się kolejna runda trwających już trzy lata negocjacji i nic nie wskazuje na zbliżenie stanowisk w sprawie wysokości odszkodowań.

link do artykułu:

http://www.rp.pl/Historia/303289952-Niemcy-zaplaca-za-ludobojstwo-w-Afryce.html

[Zestaw linków] 125 lat marki Ursus

(kilka linków dotyczących historii marki Ursus oraz historii zakładów Ursus)

1.

2.

https://www.ursus.com/pl/historia-firmy

Wszystko zaczęło się w Warszawie, w  1893r. Wtedy to trzej inżynierowie: Ludwik Rossman, Kazimierz Matecki, Emil Schönfeld, wraz z czterema przedsiębiorcami: Stanisławem Rostkowskim, Aleksandrem Radzikowskim, Karolem Strassburgerem i Ludwikiem Fijałkowskim z oszczędności posagowych swoich siedmiu córek założyli przedsiębiorstwo o nazwie Towarzystwo Udziałowe Specyalnej Fabryki Armatur z siedziba przy ul. Siennej 15. Przedsiębiorstwo, którego pierwszym dyrektorem został Ludwik Rossman, biło na swoich wyrobach znak „P7P”, który należało czytać jako „Posag 7 Panien”.

3.

Czerwiec 1976. Dokumenty (Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa) – format .djvu

4.

https://polona.pl/item/regulamin-pracy-obowiazujacy-robotnikow-zatrudnionych-w-fabryce-metalurgicznej format pdf.

00270

5.

http://bcpw.bg.pw.edu.pl/dlibra/doccontent?id=5360 (w linku w książka w formacie pdf)

Pokaż treść!

Ursus – suplement fotograficzny

SAMSUNG CAMERA PICTURES
SAMSUNG CAMERA PICTURES
SAMSUNG CAMERA PICTURES
SAM_0476aaa.JPGSAM_0397bbb.JPG

 

Thomas Zwijsen – Live in Poland at „Hity na Gitarze” Koszalin

[Kącik archi] Polecam film „Jak zarobić 186 milionów euro?”…

…  czyli inwestycja z perspektywy dewelopera.

Eschatologiczny QR-kącik poezji: Wojciech Wencel, * * * [Na skraju lasu…]

Link do źródła

Wojciech Wencel

* * *

1 strofa
w1
2 strofa
w2
3 strofa
w3
4 strofa
w4

całość w jednym pliku:
wencel

[Sztuka] Góry na płótnie -dwuwymiarowe/trójwymiarowe?!

Mniej polityczna rada ministrów, czyli jaka?

https://m.bankier.pl/wiadomosc/Morawiecki-Rzad-bedzie-mniej-polityczny-a-bardziej-urzedniczy-4086016.html

kontynuujemy wewnętrzne reformy, aby Rada Ministrów była trochę mniej polityczna, a bardziej urzędnicza – oświadczył w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki.

https://sjp.pwn.pl/szukaj/polityka.html

polityka
1. «działalność władz państwowych, zwłaszcza rządu»
2. «działalność jakiejś grupy społecznej lub partii mająca na celu zdobycie i utrzymanie władzy państwowej; też: cele i zadania takiej działalności oraz metody realizacji takich zadań»
3. «sposób działania osoby lub grupy osób kierujących jakąś instytucją lub organizacją»
4. «zręczne i układne działanie w celu osiągnięcia określonych zamierzeń»
polityk «osoba zawodowo zajmująca się polityką»

Skutki dobrych rządów, fresk, Ambrogio Lorenzetti (ok. 1290-1348)

Wróżba

Jacak Kaczmarski

Wróżba

Kary nie będzie dla przeciętnych drani,
A lud ofiary złoży nadaremnie.
Morderców będą grzebać z honorami,
Na bruku ulic nędza się wylęgnie.

Pomimo wszystko świat trwać będzie nadal –
W Słońce i Kłamstwo wierzą ludzie prości.
Niedostrzegalna szerzy się zagłada,
A wszystkie ręce lśnią aż od czystości.

Handel, jakich nie było, z chciwością się zmaga,
Na gorycz popytu, na zdradę ceny nie ma.
Uczynków złych i dobrych kołysze się waga
Z pełnymi krwi szalami obiema.

Nieistniejące w milczeniu narasta,
Aż prezydenci i gwiazd korce bledną.
Coś się na pewno wydarzy – to jasne,
Ale nam wtedy będzie wszystko jedno.

Jacek Kaczmarski
28.2.1982

(Prasówka) Prawie wszystko jest komputerem,

W ubiegłym roku zepsuła się moja lodówka i serwisant wymienił kontrolujący ją komputer. Wtedy zdałem sobie sprawę, że postrzegałem ją niewłaściwie: tak naprawdę to nie jest lodówka z komputerem, ale komputer przechowujący jedzenie w niskiej temperaturze. W taki oto sposób wszystko staje się komputerem. Twój telefon jest komputerem do wykonywania połączeń. Twój samochód jest komputerem wyposażonym w koła i silnik. Twój piekarnik jest komputerem, który piecze lazanię. Twój aparat fotograficzny jest komputerem, który robi zdjęcia. Nawet nasze zwierzęta domowe i hodowlane są obecnie regularnie chipowane; mój kot jest praktycznie komputerem, który wyleguje się w słońcu przez cały dzień.

https://wszystkoconajwazniejsze.pl/bruce-schneier-kto-ma-kontrole-nad-twoimi-danymi/

Oryginał i imitacja?!

😉
Cudze chwalicie, swego nie znacie.

Imitacja

Oryginał

Apel z 1942 r.

[Polecam artykuł] „Hańba Stauffenberga”

Historia puczu z 20 lipca 1944 r. ewidentnie wymaga nowego podejścia. Chodzi o uczciwy opis zbrodni popełnionych przez kluczowych graczy, ale również o trzeźwą rozprawę z mentalnością, zachowaniem i planami niemieckiej opozycji. Sprawca zamachu na Hitlera i jego bliscy współpracownicy mieli wcześniej na sumieniu tak odrażające czyny, że z pewnością zaprowadziłyby ich one przed trybunał norymberski.

http://www.teologiapolityczna.pl/maciej-olex-szczytowski-hanba-stauffenberga

[Polecam] Artykuł o religijnym wymiarze pamięci o Shoah.

https://wszystkoconajwazniejsze.pl/ks-henryk-zielinski-izrael-i-czerwona-jalowka-szoah-dotyczyl-wylacznie-zydow-to-fundament-ich-tozsamosci/

fragment:

Idąc tym tropem, jeśli Izrael jest owym mesjaszem i „Sługą Pana”, to nie krew Jezusa, ale ofiara milionów Żydów pomordowanych podczas Szoah i ich popioły z niemieckich krematoriów miałyby być tym, co oczyszcza naród Izraela i czyni go nieskalanym przed Bogiem. Każdego, kto operuje żydowskim kodem kulturowym, pomnik czerwonej jałówki wprowadza w takie właśnie spojrzenie na bohaterów i ofiary Szoah. Ofiara ta, choć bolesna, jawi się w tej optyce nie tylko jedyna i w jakiś sposób konieczna – podobnie jak dla nas jedyna i konieczna do zbawienia była ofiara Chrystusa – przez nią bowiem Bóg cofnął swoje zagniewanie na Izraela.

Pomnik czerwonej jałowicy mówi, że bez Szoah nie byłoby dzisiejszego państwa Izrael. Temu ostatniemu zdaniu nie sposób zresztą zaprzeczyć. Ale stąd bierze się też biblijna „zazdrość”, z jaką Żydzi strzegą jedyności Szoah, nie chcąc dopuścić do swojej świadomości, że obok nich byli także przedstawiciele innych narodów, którzy ginęli w niemieckich obozach zagłady i innych miejscach egzekucji.

[Zdjęcia] Zimowy poranek w parku.

(Polecam) Artykuł Filipa Memchesa, Rosja – wiara bez miłości.

http://tygodnik.tvp.pl/35993630/rosja-wiara-bez-milosci

Owa „postmodernistyczna dyktatura” nie wzięła się jednak znikąd. Rosję obciąża bądź co bądź brzemię, jakim pozostaje brak poważnego rozliczenia się z sowiecką przeszłością. To czynnik, który społeczeństwo rosyjskie demoralizuje.
Ale może sowiecki komunizm był czymś więcej niż XX-wiecznym incydentem? Profetycznie pisał o tym w roku 1854 w „Memoriale dla Napoleona III” Zygmunt Krasiński:
Rosja jest wytworem i zbiorem pierwiastków najbardziej złowrogich i najbardziej rozkładowych, jakie są w historii. Zepsucie, wyrafinowane ostatnich czasów Bizancjum, przeszło w jej Kościół i w jej dyplomację.
Srogość nieubłagana a zimna chanów mongolskich stała się sprężyną jej administracji. Urządzenia gminne pierwotnych Słowian przechowały się u jej ludu. Rosja jest wielkim komunizmem, rządzonym przez władzę zarazem wojskową i teokratyczną; ta władza zaś, równa terrorowi z roku 1793 w okropności, jest od niego nierównie wyższą w swojej organizacji i w swojej zdolności trwania .

Ten cytat to jedynie fragment świetnego artykułu przedstawiającego mizerną kondycję duchową Rosja.

20 Febr. MDCCCXVI prapremiera „Cyrulika sewilskiego”

Tego dnia 202 lata temu miała miejsce premiera opery Gioachino Rossiniego „Il Barbiere di Siviglia”

„Tedy Jezus był zawiedzion na puszczą od Ducha…”

Tedy Jezus był zawiedzion na puszczą od Ducha, aby był kuszon od dyabła. A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, potym łaknął.

I przystąpiwszy kusiciel, rzekł mu:

— Jeśliś jest Syn Boży, rzecz, aby to kamienie stało się chlebem.

Który odpowiadając, rzekł:

— Napisano jest: Nie samym chlebem żywię człowiek; ale wszelkiem słowem, które pochodzi z ust Bożych.

HArley 1427  v18 a

Tedy go wziął dyabeł do miasta świętego i postawił go na ganku kościelnym, i rzekł mu:

— Jeśliś jest Syn Boży, spuść się na dół; albowiem napisano jest: Iż Aniołom swoim rozkazał o tobie, i będą cię na ręku nosić, abyś snadź nie obraził o kamień nogi swojej.

Rzekł mu Jezus:

— Zasię napisano jest: Nie będziesz kusił Pana. Boga twego.

HArley 1427  v18 c

Wziął go zaś dyabeł na górę wysoką bardzo i ukazał mu wszystkie królestwa świata i chwałę ich, i rzekł mu:

— To wszystko dam tobie, jeźli upadłszy uczynisz mi pokłon.

HArley 1427  v18 b

Tedy mu rzekł Jezus:

— Pójdź precz, szatanie! albowiem napisano jest: Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz, a jemu samemu służyć będziesz.

Tedy opuścił go dyabeł, a oto Aniołowie przystąpili i służyli jemu.

[Źródło ilustracji: http://www.bl.uk/manuscripts/FullDisplay.aspx?ref=Harley_MS_1527 jeden z przykładów „biblii pauperum”]

A tekst oczywiście z Biblii Jakuba Wujka:

Odpowiednią dać rzeczy barwę…

Ofiary drugiej kategorii – Do Rzeczy

https://dorzeczy.pl/6464/Ofiary-drugiej-kategorii.html

Richard Lukas, autor książki „Zapomniany Holocaust”:

Gdy zabierałem się do pisania książki (jej pierwsze wydanie pojawiło się w 1986 r.), postanowiłem sprawdzić, co amerykańscy historycy napisali już do tej pory o cierpieniach Polaków podczas II wojny światowej. Okazało się, że… nic. Książek o Holokauście w okupowanej Polsce było zaś tysiące. Tymczasem straty wojenne wśród Polaków katolików były mniej więcej takie same jak wśród Polaków żydów. Nie ma więc powodu, dla którego nie można nazwać tego, co spotkało Polaków, Holokaustem.

„Aha, jeszcze jedno pytanie…”

Wreszcie!

Art. 55a. 1. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie określone w art. 6 Karty Międzynarodowego Trybunału Wojskowego załączonej do Porozumienia międzynarodowego w przedmiocie ścigania i karania głównych przestępców wojennycl Osi Europejskiej, podpisanego w Londynie dnia 8 sierpnia 1945 r. (Dz. U. z 1947 1 poz. 367) lub za inne przestępstwa stanowiące zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkośc lub zbrodnie wojenne lub w inny sposób rażąco pomniejsza odpowiedzialnoś rzeczywistych sprawców tych zbrodni, podlega karze grzywny lub karze pozbawieni wolności do lat 3. Wyrok jest podawany do publicznej wiadomości.

Ustawa chroniąca dobre imię Polski uchwalona

www.ms.gov.pl
2018-01-26
Ministerstwo Sprawiedliwości

Dzisiaj Sejm (26 stycznia 2018 r.) uchwalił ustawę chroniącą dobre imię Polski, która została przygotowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Zmiany przyjęte przez Sejm mają przeciwdziałać nieuzasadnionemu i błędnemu obarczaniu Polski i Polaków odpowiedzialnością za zbrodnie dokonane w trakcie II wojny światowej przez III Rzeszę Niemiecką.

Używanie kłamliwych określeń takich jak „polskie obozy koncentracyjne”, „polskie obozy zagłady” czy „polskie obozy śmierci” ma być przestępstwem, zagrożonym karą do trzech lat pozbawienia wolności. Istotne novum systemowe mają stanowić przepisy określające zasady dochodzenia roszczeń powstałych wskutek naruszenia dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego.

– Nie możemy ograniczać się tylko i wyłącznie do protestów werbalnych. Polski rząd ma do zakomunikowania i Polsce, i światu to, że z całą powagą będziemy traktować znieważanie i pomawianie dobrego imienia Polski, ale i tych pokoleń Polaków, których szczególnie dotknęła tragedia i cierpienie spowodowane przez napaść Niemiec nazistowskich – mówi Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

– Nie możemy się zgodzić, żeby to właśnie tych, którzy byli ofiarami, którzy cierpieli, jeszcze pomawiano, by byli przedstawiani w roli sprawców czy współsprawców Holocaustu i masowych obozów zagłady i śmierci, unicestwiania ludzi, tego, co przeczy ludzkiej godności i co jest blizną czy raną, cały czas niegojącą się raną na sumieniu świata – dodaje.

– Ustawa proponuje kompleksowy zestaw narzędzi i instrumentów o charakterze prawno-karnym i cywilno-prawnym, który pozwoli polskiemu państwu skutecznie walczyć – mówił dziś w Sejmie Sekretarz Stanu Patryk Jaki. Zaznaczył też, że wprowadzany jest zapis karny mówiący o tym, że ktoś, kto przypisuje winę polskiemu narodowi za niemieckie nazistowskie zbrodnie, będzie podlegał karze pozbawienia wolności do trzech lat. Jednocześnie wpisujemy katalog instrumentów i narzędzi do walki na drodze cywilno-prawnej m.in. w takich sytuacjach, kiedy za granicą w jakichś czasopismach pojawiałyby się tego typu sformułowania – kontynuował wiceminister.

Zauważając potrzebę stworzenia skutecznych narzędzi prawnych pozwalających prowadzić wytrwałą i konsekwentną politykę historyczną polskich władz w zakresie przeciwdziałania fałszowaniu polskiej historii i ochrony dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego, do ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej wprowadzono nowy typ przestępstwa polegający na przypisywaniu Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu publicznie i wbrew faktom odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie. Sprawcy pomówień mają podlegać karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech, a ci, którzy dokonali takiego czynu nieumyślnie – karze grzywny lub ograniczenia wolności. Dodatkowo wyroki mają być podawane do publicznej wiadomości.

Drugim, równie ważnym filarem proponowanych zmian jest wprowadzenie ochrony dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego na drodze cywilnej. W aktualnym stanie prawnym podstawami prawnymi roszczeń cywilnoprawnych kierowanych wobec podmiotów używających w przestrzeni publicznej sformułowania „polskie obozy koncentracyjne” mogły być przepisy przewidujące roszczenia odszkodowawcze, roszczenia z tytułu ochrony dóbr osobistych, w tym roszczenia o zadośćuczynienie oraz roszczenia wynikające z prawa prasowego. Jednakże roszczenia te mogły być dochodzone jedynie przez indywidualne podmioty. Po wejściu w życie ustawy, powództwa w takich sprawach będą mogły być wytaczane przez Instytut Pamięci Narodowej oraz organizacje pozarządowe, w zakresie ich zadań statutowych.

W przypadku podmiotów naruszających dobre imię Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego za granicą, zastosowanie będą miały instrumenty pomocy prawnej w sprawach cywilnych i karnych, których Polska jest stroną. Na obszarze Unii Europejskiej jurysdykcja w tego rodzaju sprawach będzie określana zgodnie z przepisami unijnego rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1215/2012 z dnia 12 grudnia 2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych. Zastosowanie będzie mogła znaleźć również decyzja ramowa 2005/241/WSiSW z 24 lutego 2005 r. w sprawie stosowania zasady wzajemnego uznawania do kar o charakterze pieniężnym. Instrumenty te z pewnością pozwolą na efektywną realizację przepisów przewidujących ochronę dóbr osobistych Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego w przypadku czynów popełnionych za granicą.

Wyrażamy głębokie przekonanie, że wyżej wymienione zmiany doprowadzą do wyeliminowania z dyskursu publicznego wypowiedzi sugerujących udział, organizację lub odpowiedzialność Narodu Polskiego i Państwa Polskiego za popełnienie zbrodni III Rzeszy Niemieckiej.

Wydział Komunikacji Społecznej i Promocji
Ministerstwo Sprawiedliwości

Zaginiony blurb do Emmy Jane Austen :)

Okladka zaginęła dawno temu. Niejasno pamiętam, że przedstawiała kobiety w długich sukniach i czepkach, kolorowe rycinki (…). Na początku lat sześćdziesiątych XX wieku polskie wydawnictwa nie miały w zwyczaju zamieszczać blurbów. Dziś notatka wystukana ręką kogoś z działu promocji mogłaby brzmieć następująco:

Klasyka powieści. Miłosne perypetie w scenerii angielskiej prowincji. Bystra, urodziwa i bogata Emma Woodhouse wierzy w swój talent do kojarzenia małżeństw. Jednak serca jej najbliższych kryją wiele tajemnic, a i własne uczucia potrafią zaskoczyć. Poznajcie żywiołową pannę Woodhouse i grono jej przyjaciół: surowego pana Knightleya, skromną Harriet, powściągliwą Jane Fairfax i jedynych w swoim rodzaju państwa Elton.

„Emma” jest jak Kubuś Puchatek: grupa postaci, zasadniczo poczciwych, chociaż niepozbawionych wad, snuje się po rolniczej okolicy. Bohaterowie składają sobie wizyty i mówią. Gadają. Ględzą. Konwersują. Troski materialne nie odgrywają większej roli. Prosiaczek zawsze znajdzie żołędzie. Puchatek : trwogą opróżnil ostatnią baryłkę miodu, ale w następnym rozdziale spiżarnia jest pełna , więc wszyscy wędrują zagrć w misie-patysie.

Marcin Wicha, Rzeczy, których nie wyrzuciłem, s. 43-44

Karnawałowo – bretońska pieśń o piciu cydru.

tekst bretoński tłumaczenie : http://www.tekstowo.pl/
Ev chistr ‚ta Laou, rak chistr zo mat, loñla
Ev chistr ‚ta Laou, rak chistr zo mat
Ev chistr ‚ta Laou, rak chistr zo mat
Ur blank, ur blank ar chopinad loñla
Ur blank, ur blank ar chopinadAr chistr zo graet ‚vit bout evet, loñla
Ar chistr zo graet ‚vit bout evet
Ar chistr zo graet ‚vit bout evet
Hag ar merc’hed ‚vit bout karet loñla
Hag ar merc’hed ‚vit bout karetLâret ‚oa din’oan butuner, loñla
Lâret ‚oa din’oan butuner
Lâret ‚oa din’oan butuner
Ha lonker sistr ha merc’hetaer loñla
Ha lonker sistr ha merc’hetaeEv chistr ‚ta Laou, rak chistr zo mat, loñla
Ev chistr ‚ta Laou, rak chistr zo mat
Ev chistr ‚ta Laou, rak chistr zo mat
Ur blank, ur blank ar chopinad loñla
Ur blank, ur blank ar chopinad
Drink cider, Laou, for cider is good
Drink cider, Laou, for cider is good
Drink cider, Laou, for cider is good
A penny, a penny a glass
A penny, a penny a glass
Cider is made to be drunk
And girls are made to be loved
Let each of us love his own
And there will be no more jealousy
I was not married for three months
Before I was nagged every day
Kicks and slaps
And sometimes, the doorstep
But that is not what grieves me most
It is what was said about me
It was said of me that I was inconstant
A drinker of cider and a chaser of skirts
Drink cider, Laou, for cider is good
A penny, a penny a glass

Wersja Gorana Bregovicia

Bonus wersja niderlandzka: „Zeven dagen lang” (Co powinniśmy pić? Przez siedem dni)

Wat zullen we drinken
Zeven dagen lang
Wat zullen we drinken, wat een dorst
Wat zullen we drinken
Zeven dagen lang
Wat zullen we drinken, wat een dorst

Er is genoeg voor iedereen
Dus drinken we samen
Sla het vat maar aan
Ja drinken we samen, niet alleen
Er is genoeg voor iedereen
Dus drinken we samen
Sla het vat maar aan
Ja drinken we samen, niet alleen

Dan zullen we werken
Zeven dagen lang
Dan zullen we werken, voor elkaar
Dan zullen we werken
Zeven dagen lang
Ja zullen we werken, voor elkaar

Dan is er werk voor iedereen
Dus werken we samen
Zeven dagen lang
Ja werken we samen, niet alleen
Dan is er werk voor iedereen
Dus werken we samen
Zeven dagen lang
Ja werken we samen, niet alleen

Eerst moeten we vechten
Niemand weet hoe lang
Eerst moeten we vechten, voor ons belang
Eerst moeten we vechten
Niemand weet hoe lang
Eerst moeten we vechten, voor ons belang

Voor het geluk van iedereen
Dus vechten we samen
Samen staan we sterk
Ja vechten we samen, niet alleen
Voor het geluk van iedereen
Dus vechten we samen
Samen staan we sterk
Ja vechten we samen, niet alleen

La la la la la lala la la la la
La lalala la la la la la
La la la la la lala la la la la
La lalala la la la la la
La la la la la la la la
La lalala la la lala la la la la
La lalala la la la la la
La la la la la la la la
La lalala la la lala la la la la
La lalala la la la la la…

« Older entries