Maszyna do generowania sądów

Jeszcze jeden cytat ze wspomnianej już na „łamach” Bestiariusza książki „Granice interpretacji” http://wp.me/p1YXbv-ez autorstwa Bartosza Brożka – opatrzony ilustracjami ze strony http://history-computer.com/Dreamers/Llull.html  – z rozdziału: „W poszukiwaniu języka doskonałego”:

„Mit języka doskonałego był żywy nie tylko w cza­sach biblijnych, ale i w późniejszych dziejach kultury europejskiej. (…) Rajmund Lullus, jedna z najciekawszych postaci przełomu XIII i XIV wieku, znany jako Doctor Illuminatus, urodził się w rodzinie bogatego obywatela Barcelony. Przez wiele lat prowadził niezależne życie trubadura i rycerza, (…) [potem] przeżył wizję Chrystusa na krzyżu, pod wpływem której się nawrócił. Nauczył się języka arabskiego, by głosić prawdę Bożą wśród muzułmanów, rozdał swój majątek biednym i odbył wiele pielgrzymek oraz po­dróży, zarówno naukowych (na Uniwersytet Pary­ski w roku 1288), jak i misyjnych (do Tunisu w latach 1293, 1307 i 1314). W 1274 roku miał na Monte Randa widzenie, w którym Bóg objawił mu zasady ars magna – wielkiej sztuki, które wyłożył w dziele Ars generalis ultima z 1308 roku.

Celem Ars magna było takie przedstawienie zasad wiary chrześcijańskiej, żydowskiej i muzułmańskiej, by można było łatwo rozstrzygnąć , które z nich są praw­dziwe. Lullus zaprojektował w tym celu „maszynę” do generowania sądów. Maszyna bazowała na języku, któ­rego alfabet zbudowany był z dziewięciu liter; każda z liter miała sześć znaczeń (atrybut Boga, nazwa rela­cji, partykuła pytajna , nazwa obiektu, nazwa cnoty mo­ralnej, nazwa wady moralnej):

B – oznacza: dobroć (bonitatem), różnicę (differen­ tiam), czy? (utrum), Boga (Deum ), sprawiedliwość (iustitiam), łakomstwo (avaritiam);

C – oznacza : wielkość lub potęgę (magnitudinem), zgodność (concordantiam), co? (quid), anioła (ange­ lum), roztropność (prudentiam), obżarstwo (gu/am);

D – oznacza: wieczność lub trwanie (aeternitatem siv edurationem), przeciwieństwo (contrarietatem), skąd? (de quo), niebo (caelum), męstwo (jortitudi­ nem), rozpustę (luxuriam);

E – oznacza: moc (potestem), początek lub zasadę (principium), przez co? (quare), człowieka (animam rationa/em sive hominem), umiarkowanie (temperan­ tiam), pychę (superbiam);

F – oznacza: mądrość (sapientiam), środek (medium), jak wielki? (quantum), wyobrażenie (imaginativam), wiarę <fidem), smutek (accidiam);

G – oznacza: wolę (voluntatem ), koniec lub cel <finem), jakiego rodzaju? (quale), zmysły (sensitivam), na­ dzieję (spem), zazdrość (invidiam) ;

H – oznacza: cnotę (virtutem), większość (maiorita­ tem), kiedy? (quando), życie organiczne (vegetati­ vam), miłość (caritatem), gniew (iram) ;

I – oznacza: prawdę (veritatem), równość (aequalita­ tem), gdzie? (ubi), pierwiastki (elementativam), cier­ pliwość (patientiam), kłamstwo (mendacium);

K – oznacza: chwałę (gloriam), mniejszość (minorita­ tem), w jaki sposób i z kim? (quo modo et cum quo), narzędzia (instrumentativam ), pobożność (pietatem), nietrwałość (inconstantiam ).

Alfabet ten służył Lullusowi do budowy złożonych wyrażeń, a zasady ich konstruowania przedstawiały cztery figury. Pierwsza figura:

pozwalała na konstrukcję takich sądów, jak choćby bonitas est ma­gna (dobro jest wielkie) czy magnitudo est bona (wielkość jest dobra).

Z kolei figura druga –

wykorzystująca dodatkowe pojęcia: różnica, zgodność, sprzeczność, mniejszość, większość, równość, początek, środek i ko­niec – była figurą pomocniczą, pozwalającą na usta­lanie relacji pomiędzy pojęciami oznaczanymi za po­mocą podstawowych dziewięciu liter alfabetu.

Figura trzecia umożliwiała – przy uwzględnieniu figur pierw­szej i drugiej – na budowanie rozmaitych zdań w formie podmiotowo-orzecznikowej, jak na przykład „Dobroć jest wielka”, ale i „Dobroć jest zgodna”.

Natomiast figura czwarta wspomagała konstrukcję „sylogizmów”, takich choćby jak „To, co dobre, jest wielkie”; „To, co wielkie, jest wieczne”; zatem „To, co dobre, jest wieczne”.

Już z tej pobieżnej prezentacji widać, że Lullusowa Ars Magna nie pozwalała w sposób czysto mechaniczny generować zdań prawdziwych; było to raczej narzędzie, które – ukazując możliwe relacje między pojęciami – mo­gło pomóc w rozumowaniu, ale rozumowania i sądu nie zastępowało. Ostatecznie to filozof – choćby i posiłkując się Lullusowymi figurami – musiał ocenić, które sądy za akceptować, a które odrzucić. W Ars magna odnajdujemy jednak coś ważnego – ogólny kierunek, w którym zmierzać miały późniejsze poszukiwania języka doskonałego. Kie­runek ten wyznacza forma wypowiedzi, a może mó­wiąc precyzyjniej – relacje między pojęciami. Ta formalna donkiszoteria Lullusa nie jest jeszcze przesadna – Lullus nie marzy, by forma wypowiedzi decydowała o jej treści, by syntaktyka generowała semantykę; jego „logika” pozo­staje raczej logiką treści, nie jest więc logiką par excellance. Ale Lullus przeczuwa już, że poszukiwać języka doskona­łego, takiego, który ma ludzi łączyć, a nie dzielić, można tylko tam, gdzie istnieje coś intersubiektywnie sprawdzalnego i kontrolowalnego to forma wypowiedzi jest obiektywna, treść zaś pozostaje w cieniu subiektywności”.

Oblicza bełkotu, czyli seksistowskie e-równa-się-em-ce-kwadrat…

fragment książki:

Bartosz Brożek, Granice interpretacji, Kraków 2014

s. 213nn

„Oblicza bełkotu

W numerze 46/47 czasopisma „Social Text” z wiosny 1996 roku, wydawanego przez Duke University Press, ukazał się artykuł pióra Alana Sokala, znanego matematyka i fizyka, zatytułowany Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji. Sokal zauważa w nim na przykład:

π Euklidesa i g Newtona, wcześniej uważane za stałe i uniwersalne, teraz postrzegamy w ich nieuniknionej historyczności; hipotetyczny obserwator staje się zde­centrowany, odcięty od wszelkich epistemologicznych więzi z punktem czasoprzestrzeni, którego nie można już zdefiniować za pomocą samej geometrii

Niedługo po publikacji tego tekstu Sokal opublikował kolejny, Eksperymenty fizyka w studiach nad kulturą, tym razem w czasopiśmie „Lingua Franca”. Poinformował w nim, że jego artykuł w „Social Text” był mistyfikacją, mającą na celu…

Czytaj resztę wpisu »

Money, money, money

f9d62b1a-5c1f-4ec0-a1f4-025dce22ebc2-medium

Jadwiga Jełowicka „W cieniu siedmiu wojen” – jest ebook!

Kilkukrotnie pisałem już na blogu o książce p. Jadwigi Jełowickiej „W cieniu siedmiu wojen”.

Dotychczas wspominałem o wersji drukowanej. Tym razem chciałbym poinformować, że pojawiła się jej wersja elektroniczna. Za jedyne 9.10 zł można ją kupić na stronie: http://virtualo.pl/cieniu_siedmiu_wojen/cursor_media_sp_o_o/p381i131613/?q=cursor (wersje .epub lub .mobi)

Pani Jadwiga Jełowicka, pochodzi z rodziny o dużych tradycjach patriotycznych, którą los rzucił na Kresy. Autorka dzieciństwo spędziła między innymi w Żytomierzu, a część wojny na Wołyniu. Następnie w przed sierpniem 1944 r. znalazła się w Warszawie, gdzie wzięła udział w Powstaniu.

Żytomierz Źródło: www.wikipedia.com

Żytomierz
Źródło: http://www.wikipedia.com

Namówiona przez znajomych i rodzinę spisała swoje wspomnienia. Obecne – drugie uzupełnione wydanie książki – zawiera oprócz wspomnień autorki także wspomnienia osób, które wspólnie z rodziną Jełowickich przeżyły trudne czasy pierwszej połowy XX w.

Książka „W cieniu siedmiu wojen”. To hołd złożony polskiemu kresowemu ziemiaństwu za jego postawę i ofiarność, zwłaszcza w latach 1917-1945. To swiadectwo trudnych czasów rewolucji bolszewickiej, odbudowy Polski po rozbiorach, tragedii 1939 r. i podwójnej okupacji, a także losów osób deportowanych na tereny Związku Radzieckiego, losów osób pozbawionych ich „ukochanych Kresów„. Ta książka pokazuje jak wielkie wydarzenia historyczne, wpływają przede wszystkim na losy pojedyńczych osób, rodzin.

148658

Autorka od razu, na początku książki wyjaśnia, skąd się wziął tytuł:

Siedem wojen!
1914 – I wojna światowa
1917 – Rewolucja bolszewicka
1920 – Inwazja bolszewicka
1939 – II wojna światowa i wtargnięcie Armii Czerwonej
1941 – Wojna niemiecko-sowiecka
1944 – Powstanie Warszawskie
1945 – Tak zwane wyzwolenie – gorsze niż wojna

Wszystkie te dramatyczne wydarzenia oraz trudne, lecz skromne życie w krótkim okresie pokoju między wojnami światowymi są opisane z dużą swadą, a dramatyczne wydarzenia przeplatają się z ciepłymi i pełnymi humoru wspomnieniami rodzinnego domu na Kresach.

Zawsze gdy piszę o tej książce staram się wkleić jakiś jej ciekawy fragment. Dziś „na tapetę trafi” wspomnienie z czasów „za pierwszego Sowieta” (czyli 1940 r.) :

Mydło gotowało się z łoju zwierzęcego. Do tego była potrzebna soda kaustyczna, kalafonia, a jak nie było kalafonii, to żywica. Pierwsze wyroby były mało udane, ale sprzedać je trzeba było, dlatego że ten materiał został zużyty, a nie byłoby za co kupić następnego. W każdym
razie tym praliśmy, tym się myliśmy, więc się nadawało do użytku. Teraz okazały się talenty handlowe Szczepka, który chodził po ludziach i mówił, że mamy mydło do sprzedania. I tak mówił: „Ono właściwie nie bardzo się pieni, ale bardzo dobrze brud zbiera”. Podziwialiśmy go za taką zdolność reklamy.

Był jeszcze drugi sposób zarabiania. Tatuś i Olo kupowali słoninę i jakieś mięso, potem Olo wiózł je do Lwowa. Było to bardzo niebezpieczne, bo handel mięsem był surowo karany. Modliliśmy się bardzo, żeby szczęśliwie dojechał i szczęśliwie wrócił. W ten sposób zaopatrywał
ciocię Marynię, ciocię Andzię, pewnie ciocię Micię, różnych znajomych i krewnych we Lwowie. Sprzedaż szła z ręki do ręki, w sposób względnie bezpieczny. To wszystko było bardzo uciążliwe. Raz Olo podpadł, a ponieważ był nieletni, wezwali Tatusia na NKWD. Myśmy truchleli: Boże, co z tego będzie. Po kilku godzinach Tatuś wrócił, troszkę się uśmiechał, byliśmy szczęśliwi, że wrócił. I pytamy: „Co było?”. A Tatuś mówi: „Zapytali mnie: Czy obywatel wie, że obywatela syn uprawia paskarstwo, handluje mięsem?”. „Nie, nie wiem”. „No to ja panu mówię, niech pan to załatwi, bo będzie źle”. „Dobrze, jak go zobaczę, to mu tak w skórę wleję, że popamięta”. I w ten sposób po prostu obronił Ola i siebie. Młodość i „głupota”, a także ojca „pomogło, że Tatuś dobrze mówił po rosyjsku i miał „praktykę” z czasów rewolucji.

Wszystkich zainteresowanych zapraszam do kupienia książki, a innych proszę o polubienie jej „profilu interentowego” na znanym portalu społecznościowym: https://www.facebook.com/siedem.wojen

Na koniec przypomnę fragment przedmowy Tadeusza Epszteina:

Rodzina Jełowickich spędziła dwudziestolecie we wschodniej części dawnej Galicji, która we wrześniu 1939 r. została wchłonięta przez Sowietów.

(…)

Autorka nie pomijają w swoich relacjach nawet bardzo trudnych tematów – cierpienia i śmierci swoich najbliższych. Jednocześnie sporo miejsca poświęciły zwykłym opisom dnia codziennego, ilustrując czytelnikowi najdrobniejsze sprawy: warunki mieszkaniowe, edukację, pracę zawodową, stosunki rodzinne, życie towarzyskie, odpoczynek i zabawy, sposób odżywiania, zmagania ze zdrowiem i higieną itd. Uderza w całej narracji, szczególnie Jadwigi Jełowickiej, pewien spokój i optymizm. Nawet w tych fragmentach, w których Autorka opisuje tragiczne wydarzenia wojny i okupacji, nie znajdziemy zaciekłości czy nienawiści do wroga, postaw zupełnie zrozumiałych w takich sytuacjach. Z pewnością upływający czas ułatwia spojrzenie na przeszłość z większym dystansem, ale tu dodatkowym sojusznikiem jest wiara Autorki, która pozwala jej widzieć głęboki sens nawet w najpoważniejszych doświadczeniach życiowych.

Zegarki „Made in Poland” – część druga

Nawiązując do wpisu: https://bestiariusz.wordpress.com/2012/10/22/zegarki-chronometry-made-in-poland/ przedstawiam kolejne nowości zegarkowe, które wpadły mi w ostatnim czasie w oko. Ich wspólnym mianownikiem jest produkcja / montaż w Polsce.

Wspomniany w poprzednim odcinku Gerlach przygotował oprócz innych – opisanych na stronie http://www.gerlach.org.pl – także i takie konstrukcje:

p50sb_02PZL-50 „Jastrząb” nawiązujący oczywiście do stworzonego bezpośrednio przed wojna prototypu samolotu myśliwskiego:

Jeszcze bardziej zachwycił mnie kolejny projekt Gerlacha, zegarek „Enigma”. Na razie nie jest dostępny, lecz można już dokonywać przedpłat. Nawiązuje oczywiście do rozpracowanej przez polskich kryptologów (pamiętajmy: Rejewski, Zygalski, Różycki) „Enigmy”.

Posiada co prawda mechanizm kwarcowy, ale kształt lunety nawiązuje do rotorów umieszczanych w różnej kolejności wewnątrz „Enigmy” zgodnie z kodem dziennym.

enigma_front

Nie pominę także reaktywowanej marki „Błonie”. Jak można się dowiedzieć na stronie http://zegarkiblonie.com:
Pierwszy model reaktywowanych zegarków Błonie zachowuje cechy charakterystyczne zegarków produkowanych w latach 60. ubiegłego wieku. Od siebie dodaliśmy nowoczesne zacięcie – oryginalny design i współczesną technologię.

Zegarek zaprezentowany przez „Błonie” wygląda tak:

ZEGAREK_foto2_pod_danymi_tech zegarek_pic_1

Kolejna polska firma zajmująca się zegarkami, to „Czas” – powstała w 2009 r. Jak mozemy sie dowiedzieć ze strony internetowej http://www.zegarkiczas.pl:

Nasze zegarki to połączenie pasji tworzenia, polskiej tradycji zegarmistrzostwa, przekraczania barier i szwajcarskiej technologii. Nazwa i logo firmy nawiązuje do tego co człowiekowi od zarania dziejów nieustannie towarzyszy w codziennym życiu. Tym nieodłącznym towarzyszem ludzkiego życia jest Czas. Krzyż maltański – oznaczający osiem błogosławieństw Chrystusa – wpisany w koło jest symbolem czasu.

1 2 j1

Łazienki zimą…

… a właściwie drugiego dnia wiosny, gdy po ciepłym 21 marca nastał mroźny, wręcz grudniowy, 22 marca. Senne i wietrzne alejki, pierwsze pączki na drzewach, kaczki i pawie. Pawie, które kompletnie nie przejmowały się aurą, dumnie prezentując swoje kolorowe płaszcze z technikoloru…

Idziemy nucąc:

 

Gdzieś, za ogrodzeniem –
Życie życiu wbrew:
Wrzaski, trzaski, wrzenie,
Błoto, złoto, krew.
Tam – Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu – nie grozi nic nam,
Tu – niezmiennie jest…

Snadź pisane ciałom –
Rozkosz, grzeszny czyn
I wyrozumiałość
Satyrów i Nimf.
Snadź pisane duszom –
Wiecznie snuć się w nas,
Kaczkom resztki kruszyć,
Drżeć na pawi wrzask…
 
 
 
[patrz: przypis muzyczny umieszczony na samym dole wpisu]
 

 

SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 
SAMSUNG CAMERA PICTURES
 

 
 
 
PS. Biedna urocza kaczka ze skórka chleba to przykład tego, jak nie należy karmić tych ślicznych ptaków. Pomijając fakt, że ornitolodzy mówią, że chleb kaczkom szkodzi, to jeżeli już je karmimy pieczywem, to porwijmy je na małe kawałeczki w sam raz dla kaczego dzioba.

Jeżowe post scriptum – wypis z książki z 1783 roku oraz współczesny film

Historya Naturalna Krolestwa Polskiego, Czyli Zbior krotki […] Zwierząt, Roślin y Minerałow […]
rok wydania 1783

dostępny: http://www.dbc.wroc.pl/dlibra/docmetadata?id=24057&dirds=1&tab=2

JEŻ zwierzę od głowy do ogona, y po bokach jest ostremi kolcami okryty, znajduje się pospolicie w gęstych i wilgotnych lasach. Samica w wypróchniałym drzewie usławszy gniazdo, rodzi czworo młodych. Żyją myszami, chrząszczami, i owocami, po które łażą na drzewa; w jesieni gdy wiele jabłek znajdują pod drzewem, taczają się po nich i utkwione na kolcach znoszą do jamy. W dzień się kryją, a w nocy wyłażą ku pożywieniu, na zimę zasypiają jak Borsuki. W niebezpieczeństwie zwijają się w kulę, i tym się bronią, ale wrzucone w wodę rozwijają się. Tłustość z nich zażywa się do lekarstw, dekokt jest doświadczonym lekarstwem na puchlinę węwnętrzną.

oraz film o życiu jeży, oczywiście z komentarzem Krystyny Czubówny

[Instagram] Konto ztm_warszawa czyli komunikacja w stolicy w obiektywie.

[Polecam] Krótki film o… kadrowaniu – na przykładzie filmu „Drive” (2011)

Krótki film o… kadrowaniu wraz komentarzem.

Jeszcze staropolszczyzny: polskie tłumaczenie Kanonu Rzymskiego…

Ponieważ wpis dotyczący szesnastowiecznego listu żaka do rodziców w sprawie pieniędzy na studia http://wp.me/p1YXbv-8M spotkał się z dużym odzewem (rekordowa liczba wejść na bloga, dyskusje na forum http://www.rebelya.pl/forum).

Tym polecam razem uwadze tłumaczenie (a właściwie piętnastowiecznę glosę) tekstu Kanonu Mszy św. całość znajduje się na stronie http://staropolska.pl/sredniowiecze/modlitwy/kanon.html

Inicjał z początkowymi słowami Kanonu: „Te igitur…(Ciebie więc….)” Źródło: http://digitalcollections.nypl.org/

Tekst glosy


Wersja współczesna (1956 r.)


Ciebie tegodla (albo przeto) namiłościwszy Oćcze, przez Jezu Krysta, Syna twego, Pana naszego, nabożni  modlimy sie i prosimy, aby przyjem<ne> jimiał i przeżegnał  ty dary, ty <daniny> i ta święta obiatowania nieporuszona.

(…)

Nad jeż miłościwym i też lubieźliwym, jasnym obliczym weźrzeć raczy i przyjęte (albo przyjemne) jimieć, jako przyjęte jimieć raczył jeż obiatę, dary, ofiary dziecięcia twego sprawiedliwego Abel i obiatę pirzwego oćca naszego Abrama, i to, cso tobie ofierował nawięcsy kapłan twoj Melchizedech, święci ofiarę, niepokalaną obiatę.

Nabożni, pokorni ciebie prosimy, wszechmocny Boże, każy ty donieści przez ręce świętego anjoła twego na wysokości ołtarza twego przed obliczym bożej mocy twej i racz dać, aby jile kole jich z tej ołtarzowej uczęstności naświętszego Syna twego ciało i krew przyjęlibychom, wszym pożegnanim niebieskim i miłością Ducha Świętego napełnieni bychom byli.

Ciebie więc, najmiłościwszy Ojcze, przez Jezusa Chrystusa Syna Twojego, Pana naszego, pokornie błagamy i prosimy: przyjmij te (+) dary, te (+) daniny, te (+) święte, nieskalane ofiary.

(…)

Racz na nie wejrzeć przejednanym i łaskawym obliczem i przyjąć je tak mile, jak mile przyjąć raczyłeś dary sprawiedliwego sługi Twego Abla i ofiarę Patryjarchy naszego Abrahama i tę, którą Ci złożył najwyższy Twój Kapłan Melchizedek, ofiarę świętą, hostię niepokalaną.

Pokornie Cię błagamy, wszechmogący Boże, rozkaz, by ręce świętego Anioła Twego zaniosły tę Ofiarę na niebiański Twój ołtarz, przed oblicze Boskiego Majestatu Twego, abyśmy wszyscy, tego ołtarza uczestnicy, pożywając przenajświętsze + Ciało i Krew + Syna Twego, otrzymali z niebios pełnię błogosławieństwa i łaski.

« Older entries