Średniowiecznych animacji c.d – Kobierzec z Bayeux

Jeżeli Szanownym Czytelnikom nie jest jeszcze dosyć podziwiania „mroków”* średniowiecza, to zapraszam do obejrzenia kolejnej znakomitej animacji na podstawie średniowiecznej ikonografii.

Tym razem na tapetę została wzięta historia uwieczniona na długim kawałku płótna, na którym zręczni rzemieślnicy wyszyli „komiks” z setkami postaci. To dzieło sztuki przedstawia historię zdobycia korony Anglii przez Wilhelma i śmierć jego przeciwnika, Harolda.

The Animated Bayeux Tapestry

Twórcy:

animacja: David Newton;

muzyka i dźwięki: Marc Sylvan

http://potionpictures.co.uk/video/character+animation/15598167

 

Animacja oparta jest na fragmentach oryginalnego Kobierca z Bayeux:

Źródło: Wikipedia

widok muzeum Kobierca z Bayeux Czytaj resztę wpisu »

Znowu jeże :-) ale animowane.

Tym razem fenomenalna animacja

oparta na ilustracji z Bestiariusza z Rochester

przygotowana przez:

Obrazki nunu i Discarding Images Czytaj resztę wpisu »

„Czy warto tłumaczyć dzieła przetłumaczone…”

W tym miesiącu przeglądając zapowiedzi wydawnicze, dowiedziałem się, że 28 października 2014 r.  będzie miało premierę nowe polskie tłumaczenie „Don Kichota”.

Postanowiłem więc umieścić na Bestiariuszu transkrypcję rozmowy z 2009 r. zatytułowanej „Czy warto tłumaczyć dzieła przetłumaczone…”. W dyskusji tej wziął udział Wojciech Charchalis, tłumacz powieści Cervantesa

http://www.newsweek.pl/w-kolko-to-tlumacza-,48829,1,1.html (dostęp: 10.10.2014)

W kółko to tłumaczą!

Rozmawiał Filip Łobodziński

15-11-2009 , ostatnia aktualizacja 15-11-2009 16:30

Czy warto tłumaczyć arcydzieła wcześniej już przełożone? Po co nam nowy „Don Kichot” czy „Bracia Karamazow”? Wybitni tłumacze: Antoni Kroh, Wojciech Charchalis i Adam Pomorski tłumaczą się w rozmowie z Filipem Łobodzińskim (również tłumaczem).

Newsweek: „Pan feldkurat polecił mi was jako wielkiego głuptaka i zdaje się, że miał rację”. To zdanie maniacy „Szwejka” recytują zbudzeni w środku nocy. I oto uszczęśliwiono ich nowym tłumaczeniem powieści Jaroslava Haška, gdzie kwestia porucznika Lukáša brzmi: „Ksiądz kapelan nazwał was piramidalnym idiotą i myślę, że się nie mylił”. Dla szwejkologów to cios na miarę „sławetnego lania”, bo „Szwejk” w przedwojennym przekładzie Pawła Hulki-Laskowskiego wrósł w polszczyznę niczym „Trylogia”. Po co wywracać porządek do góry nogami? Sam mam na sumieniu nowy przekład autobiografii Milesa Davisa, ale to była opowieść jazzmana, a nie kanon literacki. Inni odwalili już robotę przy arcydziełach, po co więc robić to kolejny raz?

Antoni Kroh: A po co w ogóle nowe książki, obrazy, filmy, spektakle? Jest ich tyle, a wciąż powstają kolejne…

Wojciech Charchalis: W wypadku „Don Kichota” należało ożywić tę książkę. Przecież starsi jej nie czytają, bo to dla dzieci, a dzieci nie, bo przecież to opasłe tomisko i wielka literatura, więc pewnie nie zrozumieją. A warto ją ocalić, bo to naprawdę wspaniała książka, tylko trudno to dostrzec na podstawie funkcjonujących na rynku przekładów…

Adam Pomorski: Lepiej zamiast o arcydziełach mówić o przekładzie tekstów fundamentalnych. Z tym mierzy się każda epoka w dziejach kultury. Możliwość i umiejętność oddania w przekładzie poetyki takiego oryginału to sprawdzian stylistyki rodzimej. Zły przekład zubaża własną, a nie obcą kulturę. Nie umiejąc oddać we własnej mowie fundamentalnych tekstów kultury powszechnej, stawiamy się w położeniu barbarzyńców wobec cywilizacji: barbarzyńcy cywilizacji nie dostrzegają, nie potrafią sprecyzować jej cech i mechanizmów. Czytaj resztę wpisu »

Opisy nowych książek na rynku…

„Bestiariusz” prezentuje potwory, a właściwie potworki..

http://wirtualnywydawca.pl/2014/10/i-poplynie-krew/

„Rok 996, zachodnia Norwegia. Ulfar i Audun uszli z życiem z bitwy o Stenvik, ale stracili to, co czyniło ich ludźmi: śmiertelność.”

Ciekawe. Zazwyczaj to nieśmiertelnośc jest czymś co można stracić. Nie wiem co autor miał na myśli, ale myślę, że powieść o bohaterach, którzy „stracili śmiertelność” pozwoli autorowi wydawać kolejne tomy przez wiele lat…

 

http://www.empik.com/kroniki-dziedzicow-tom-4-dziedzic-zaklinaczy-williams-chima-cinda,p1101497148,ksiazka-p

Brutalny atak na dobrze prosperującą komunę Wajdlotów nazwano masakrą z Thorn Hill. Jonah Kinlock przeżył, lecz nie wyszedł z tego bez szwanku: podobnie jak inne ofiary, Jonah ma niezwykłe magiczne moce, które dają mu przewagę nad członkami normatywnych gildii. W wieku siedemnastu lat stał się najgroźniejszym zabójcą w Wilczej Jagodzie, organizacji polującej na niezmarłych, czyli na cienie.

 

http://www.empik.com/zabrana-o-zmierzchu-hunter-c-c,p1100535584,ksiazka-p

Kylie Galen desperacko poszukuje prawdy o sobie, swojej prawdziwej rodzinie, swoim przeznaczeniu. Odkrywanie sekretów zawsze wiąże się ze zmianą… ale niekoniecznie na lepsze. Gdy w końcu udaje jej się zbliżyć do wyśnionego wilkołaka Lucasa, okazuje się, że jego towarzysze zabronili mu być z nią. Czy na pewno dokonała dobrego wyboru? Co więcej, dręczy ją duch niosący tajemnicze przesłanie o życiu i śmierci… Kylie podejmuje wyścig z czasem, by rozwiązać zagadkę i ochronić swoich bliskich. Czy jej się uda? Czy w końcu dowie się, kim naprawdę jest? A może prawda okaże się zupełnie inna i o wiele bardziej zadziwiająca, niż można by przypuszczać…

Temat maturalny 1928 – Co myślał Słowacki o…

W książce Jana Dobraczyńskiego „Gra w wybijanego. Wspomnienia” znajduje się przecudnej urody fragment o zdawanej przez autora maturze. W trakcie tego egzaminu Dobraczyński – miłośnik Słowackiego i w ogóle romantyków – nie mógł jednak napisać na swój ulubiony temat, ponieważ:

Na maturze było sześć tematów polskich, z których Zakrzewski wybrał trzy. (…) Gdy się potem dowiedziałem, że wśród odrzuconych tematów był temat: „Co myślał Słowacki o współczesności?” pobiegłem z pretensją do Zakrzewskiego. Na moje skargi odpowiedział: „Mój drogi, Słowacki sam nie wiedział, co myślał o współczesności”.

 Juliusz Słowacki, portret autorstwa Tytusa Byczkowskiego.