Rafał Lemkin wspomniany w przemówieniu Prezydenta RP

Bardzo ucieszyło mnie, że Prezydent RP, przemawiając przed delegatami 70. Sesji ONZ wspomniał o jednym z najbardziej wpływowch prawników zajmujących się prawem międzynarodowym, Rafale Lemkinie. Przypomnę, że niecały miesiac temu wspomniałem o nim na łamach Bestiariusza (krótka notatka biograficzna znajduje się tutaj: http://wp.me/p1YXbv-nV ).

Fragment wystąpienia Prezydent RP:

W 1945 roku utworzono także międzynarodowe trybunały: norymberski i tokijski. Wreszcie lata 40. XX wieku to również przyjęcie Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i Konwencji o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa, której koncepcja w znacznym stopniu została opracowana przez Rafała Lemkina, wielkiego Polaka pochodzenia żydowskiego, nominowanego do Pokojowej Nagrody Nobla. Znał biegle 9 języków, ale najlepiej władał językiem prawa. To właśnie Lemkin wymyślił i użył terminu genocide – ludobójstwo. Polski prawnik poznał je zresztą w osobisty i tragiczny sposób – cała jego rodzina została zamordowana w niemieckich obozach zagłady.

Nie będę ukrywał, że za słuszne uważam podkreślanie na arenie międzynarodowej, że obozy zagłady lub obozy koncentracyjne były niemieckie. Mam nadzieję, że polskie władze będą to często podkreślały oraz protestowały, gdy ktokolwiek powie kiedyś o „polskich obozach”.

Zegarki „Made in Poland” – część trzecia

Kontynuując temat zegarków produkowanych w Polsce, chciałem dzisiaj przybliżyć sylwetki kolejnych dwóch polskich firm zajmujących się czasomierzami. W dalszym ciągu nie są to zegarki produkowane w całość u nas, czego zresztą nie ukrywają ich twórcy – na przykład Manufaktura Hevelius Watch pisze o swoich produktach:

Nie jest to produkcja fabryczna, a raczej małoseryjna manufaktura. Nie staramy się udawać, że są to polskie zegarki. Tak jak wiele produktów dotknięte są piętnem globalizacji. Poszczególne elementy produkowane są przez wyspecjalizowane firmy w różnych krajach, niektóre na nasze specjalne zamówienie. Nasze zegarki produkowane są ze sprowadzanych do Polski części i podzespołów uznanych wytwórców W Polsce wykonywana jest szczegółowa kontrola jakości oraz odbywa się montaż. Mechanizmy (werki), z których korzystamy w naszych zegarkach, sprowadzane są w całości, wszystkie pozostałe elementy w częściach. Zatem polska jest marka i polski jest montaż.

(…)

Z czasem, w miarę dostępności, będziemy wprowadzać więcej elementów wyprodukowanych w Polsce. Dotyczyć to będzie w pierwszej kolejności opakowania, później – jeżeli znajdzie się taki producent – z chęcią zlecimy krajowemu wykonawcy produkcję kopert. Natomiast prawdopodobnie serce zegarka – mechanizm – pozostaną produkcji zagranicznej i w najbliższych latach będą to mechanizmy japońskie Miyota oraz szwajcarskie ETA i Adolph Schild AS.

http://heveliuswatch.com

Z zegarków zaprezentowanych przez tę markę w oko wpadł mi szczególnie model Duobus, ze wzgledu na czytelną tarczę oraz wyraźne, pokryte fluoroscencyjną farbą indeksy (w tym interesująco zaprojektowany symbol znajdujacy się na godzinie 12.

Kolejna zaprezentowana marka to Leon Prokop http://www.leonprokop.pl/. Również te czasomierze wyposażone są w szwajcarskie mechanizmy ETA, a wyróżniają się spośród innych modeli obecnych na rynku materiałem, z którego wykonana jest tarcza. Firma postawiła na oryginalność, stosując jak jeden z materiałów drewno (znakomity pomysł!) oraz kompozyty węglowe czy macica perłowa (zdecydowanie przeładowane i zbyt wymyślne).

Te, bardzo zwracajace na siebie uwagę, modele z tarczą z drewna „WOOD” (firma podaje że do dyspozycji klientów jest 7 rodzajów drewna), wyglądają tak:

Apolonia Wood

Wydaje się, ża takie modele powinny zainteresować tych, którzy chcą posiadać zegarek wyróżniajacy się spośród innych modeli dostępnych na rynku, a jednocześnie nie zależy im na „metce” z logo znanej, zagranicznej i często droższej firmy.

Można mieć nadzieję, że zainteresowanie modelami które zaprezentowałem zarówno w tym wpisie jaki i we wpisach poprzednich, spowoduje, że w końcu pojawi się firma, która zaryzykuje inwestycję w sporządzenie własnego mechanizmu oraz rozpocznie sprzedaż modeli wyprodukowanych całkowicie w Polsce.

Poprzednie wpisy:

  1. https://bestiariusz.wordpress.com/2012/10/22/zegarki-chronometry-made-in-poland/
  2. https://bestiariusz.wordpress.com/2015/03/25/zegarki-made-in-poland-czesc-druga/

Księgarnia inna niz wszystkie, bo… minimalistyczna.

Wszyscy pamiętamy urocze małe księgarnie, które obecnie znikają z centrów miast, a ich rolę przejmują książkowe supermarkety. W tych wielkich salonach można poczuć się trochę zagubionym a i tak nie odnaleźć szukanego tytułu (bo jako mniej popularna książka musi zostać sprowadzona dopiero z magazynu).

Yoshiyuki Morioka – właściciel księgarni  w Tokio – wpadł na pomysł by w jednym momencie sprzedawać wyłącznie jeden tytuł. Ten pomysł na książkowy butik, polega na tym, że promowana książka zmienia się co tydzień, a jej ekspozycja czasami jest połączona na przykład z promocją sztuki albo rękodzieła.

Untitled-1

Swoim pustym, betonowym wnętrzem mało to przypomina księgarnie, ale jednocześnie powoduje że klient od razu skupia wzrok na centralnym punkcie pomieszczenia — Stoliku z książką.

http://www.takram.com/projects/a-single-room-with-a-single-book-morioka-shoten/

 

[Link do filmu] Nowe możliwośći inwigiliacji przy pomocy „smartwatcha”

Co prawda w zalinkowanym filmie mówi się o odczytywaniu ruchów ręki i przyporządkowywaniu ich do określonych miejsc na klawiaturze, ale potrafię sobie wyobrazić, że w przypadku gdy będziemy pisać, (nawet „analogowo”) ręką na której mamy taki zegarek, to będzie można odcyfrować nasze notatki. Podobnie na przykład jawny stanie się nasz pin wklepywany w bankomacie lub kod domofonie.

[Tygodnio-koniec] „Dla Elizy” rodem z Brooklynu

„Po pierwszym września, siedemnasty…” Palmiry i Katyń

„17 września 1939 r.” był oczywistą konsekwencja podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Podział Europy (w tym Polski) między Rosję Sowiecką i Niemcy hitlerowskie rozpoczął się.Poland_September_1939-_German-Soviet_meeting

Nastąpił prawie dwuletni okres współpracy, która ujawniała się na wiele sposobów: od kurtuazyjnej wspólnej defilady niemiecko-rosyjskiej w Brześciu (w obecności generałów Guderiana i Kriwoszeina), poprzez konferencje Gestapo-NKWD odbyte w latach 1939–1941 w willi „Pan Tadeusz” w Zakopanem, aż po zbrodniczą kooperację w zwalczaniu wszelkich przejawów polskości.

Katyn_-_decision_of_massacre_p1

Działania naszych wrogów wręcz uzupełniały się: zarówno podjęta przez Niemców Akcja A-B uderzająca w środowisko naukowe jak i mordy na polskich jeńcach (zwane w skrócie Zbrodnią katyńską) miały na celu przetrącenie kręgosłupa polskiego społeczeństwa.

Symbolem tych, działań jest dla mnie rodzina Dowborów-Muśnickich. Obydwie córki gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego (Agnieszka i Janina) zginęły z rąk zaborców. Agnieszka Dowbor-Muśnicka w trakcie okupacji włączyła się w działalność Organizacji Wojskowej „Wilki”. Została uwięziona na Pawiaku a następnie pod koniec czerwca 1940 r. rozstrzelana w Palmirach. Z kolei Janina Antonina Lewandowska, podporucznik Wojska Polskiego (pilot) została zamordowana 22 kwietnia 1940 r. w Katyniu.

[Dawne gazety] Relacja z wielkich manewrów w Wielkiej Brytanii

WARSZAWSKI DZIENNIK NARODOWY z 11 sierpnia 1939 r. donosił:

„Atak” na Anglią odparty

Baterie przeciwlotnicze spełniły zadanie mimo złych warunków atmosferycznych

LONDYN, (PAT.) Wielkie ćwiczenia angielskiej floty powietrznej rozpoczęły się pozorowanym atakiem 500 samolotów na wschodzie wybrzeża Anglii. Założenie pierwszego dnia ćwiczeń, jak /głosił komunikat ministerstwa lotnictwa, było następujące: Pomiędzy Anglią a fikcyjnym państwem „Eastland” położon. na wschód od wysp brytyjskich na morzu północnym, w godzinach wieczornych zapanował stan silnego napięcia stosunków, który o godzinie 20-ej doprowadził do wybuchu działań wojennych.

Wypowiedzenie wojny między obu państwami zaznaczyło się natychmiastowym rajdem lotnictwa kraju wschodniego na wybrzeża Anglii, przy czym gros sił powietrznych nieprzyjaciela skierowanych zostało na ujście Tamizy. W ciągu pierwszych 40 minut po wypowiedzeniu wojny lotnictwo wsch. dokonało 11 kolejnych nalotów na terytorium angielskie. Pomimo tak ożywionej działalności lotnictwa nieprzyjacielskiego oraz panującej na wschodnich wybrzeżach złej widzialności, zarówno czynna, jak i bierna obrona przeciwlotnicza na wybrzeżach angielskich, wykazała sprawne funkcjonowanie. Wszystkie nieprzyjacielskie samoloty, w liczbie 500 zostały wyśledzone zarówno przez aparaty podsłuchowe, jak i baterie reflektorów. Z lotnisk angielskich wystartowały natychmiast eskadry bombardowe oraz myśliwskie. Pierwsze skierowały się na terytorium nieprzyjacielskiego państwa, celem przeprowadzenia bombardowania, drugie zaś zaatakowały nieprzyjacielskie eskadry nad Anglią. Na południową dzielnicę Londynu lotnictwo wschodnie dokonało 2-ch nalotów, odpartych przez baterie przeciwlotnicze.

KOMUNIKAT MINISTERSTWA LOTNICTWA

LONDYN, (PAT.) Ministerstwo lotnictwa ogłosiło komunikat o przebiegu nocnych ćwiczeń. Lotnictwo „nieprzyjacielskie” dokonało około 60 nalotów. Naloty od stmny wschodniej trwały do godziny 1-ej po północy. „Nieprzyjaciel” koncentrował swe natarcia na obiekty i miejscowości położone u ujścia Tamizy. Atakowano również hrabstwa południowe — Kent, Surrey i Sussex. Obrona miała zadanie bardzo utrudnione niskimi chmurami i gęstym deszczem, który padał w ciągu całej nocy. Artyleria przeciwlotnicza zmusiła eskadry „wschodnie” do wycofania się i zaniechania nalotów.

[Cytat] R. Lemkin pisze proroczo w 1943 r. na temat przyszłych niemieckich profitów

Rafał Lemkin, polski prawnik zajmujący się prawem międzynarodowym, w wydanej w Stanach Zjednoczonych (rok 1944) pracy zatytułowanej: Rządy państw Osi w okupowanej Europie, napisał  o przyszłych niemieckich profitach z trwającej jeszcze wojny:

(…) wyłaniający się obraz stosowanych przez Niemców w sposób skoordynowany okupacyjnych technik musi prowadzić do konkluzji, iż niemiecki okupant wdraża projekt gigantycznej, długotrwałej i korzystnej dla swego kraju zmiany stosunku sił biologicznych między sobą a podbitą Europą. Celem tego planu jest zniszczyć lub tak mocno okaleczyć w rozwoju podbite ludy, by nawet w razie porażki militarnej Niemcy mogły układać swoje stosunki z nacjami europejskimi z pozycji uprzywilejowanej, dzięki przewadze liczebnej fizycznej oraz ekonomicznej. Mimo bombardowań Niemiec ta ich wyższość stanie się w pełni widoczna po ustaniu walk i w miarę upływu wielu kolejnych lat (…)

Sama zaś książka Rządy państw Osi…, stanowi drobiazgową analizę zbrodniczego niemieckiego ustawodawstwa i praktyki – zarówno na obszarze III Rzeszy – jak i terytoriach okupowanych. Ogrom pracy wykonanej przez Lemkina budzi szczególny podziw, bowiem pracę tę pisał jeszcze w trakcie działań wojennych.

Ten, znany na całym świecie, przedwojenny profesor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie musiał w 1939 r. uciekać na Litwę, skąd później przedostał się do neutralnej Szwecji. Następnie trafił do Stanów Zjednoczonych. Należy przypomnieć, że Rafał Lemkin jest autorem koncepcji zbrodni ludobójstwa, którą to konstrukcję prawną skutecznie przeforsował po wojnie na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych. Niestety, tak jak i twórca Czerwonego Krzyża – Henri Dunant, tak bardzo zaangażował sie w swoją działalność, że popadł w nędzę. Był kilkukrotnie w gronie kandydatów do pokojowej nagrody Nobla, choć ostatecznie jej nie otrzymał.

„… bo tu są ludzie którzy jeszcze / budzą się z krzykiem w środku nocy…”

W sierpniu 1981 r. w Hali Olivii w Gdańsku w pierwszą rocznicę „porozumień sierpniowych” odbył się Festiwal Piosenki Prawdziwej. Jednym z wykonawców zaproszonych do udziału w tym wydarzeniu był Andrzej Garczarek (znany m.in. z piosenki o Raskolnikowie). Garczarek w trakcie swojej prezentacji wykonał znakomitą piosenkę, w której nawiązywał do reakcji socjalistycznej prasy z „demoludów” na strajki Sierpnia ’80. Nie poprzestał na tym, lecz przywołał również wydarzenia odleglejsze, jak „praska wiosna” oraz „bratnia pomoc” czy niemiecka okupacja z okresu II wojny światowej. Tak na marginesie dodam, że jakiś czas temu Piotr Semka w jednym ze swoich artykułów powołał się na tę piosenkę, pisząc o tym jak gloryfikowano w „późnym NRD” pamięć o pruskiej (a właściwe szerzej: imperialistycznej) przeszłości Niemiec, a czemu dał wyraz autor piosenki pisząc o„pucowaniu pomników”.

Sierpień i wrzesień to miesiące, gdy różne wydarzenia z polskiej historii skłaniają wręcz do szukania analogii. Nic dziwnego, że i Andrzej Garczarek uległ tej sile skojarzeń, tworząc tę znakomitą piosenkę.

przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał
wrogów poszukam sobie sam
dlaczego kurwa mać bez przerwy
poucza ktoś w co wierzyć mam …?

niech się gazeta „Neues Deutschland”
wstrzyma z wstępniakiem o pomocy
bo tu są ludzie którzy jeszcze
budzą się z krzykiem w środku nocy

zaiste wielki to przyjaciel
znowu pucuje śniedź pomników
na wieczną chwałę i pamiątkę
pruskich kaprali Fryderyków

przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał
wrogów poszukam sobie sam
dlaczego kurwa mać bez przerwy
poucza ktoś w co wierzyć mam …?

jakim wy prawem o wolności
głosicie bracia w „Rudym Prawie”
wszak to od waszej nie ostatni
zwariował pisarz Ota Pavel

przebacz mi smutna Bratysławo
Hradcu Kralowy Zlata Praho
za śmierć jaskółki tamtej wiosny
i polskie tanki nad Wełtawą

przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał
wrogów poszukam sobie sam
dlaczego kurwa mać bez przerwy
poucza ktoś w co wierzyć mam …?

Tekst pożyczony ze strony: http://www.bspn.pl/archiwum/news/40  gdzie jest sporo informacjo o tej oraz o innych znakomitych piosenkach barda.

Żeby jednak nie pozostawić bez odpowiedniego komentarza naszego drugiego adwersarza w polityce międzynardowej należy przypomnieć inny występ z tego samego Festiwalu. Otóż Jacek Zwoźniak – jak sam zapowiedział, dość przewrotnie – zaprezentował piosenkę której tekst nawiazywał do wiersza „Bagnet na broń”, a muzyka do piosenki „Przyjdę do Ciebie niebieskooka…”. Sama piosenka nie była bynajmniej w tonie martylogicznym, lecz gorzko-przesmiewczym.

Kiedy przyjdą podpalić dom,
Jeśli ci zechcą go zapaskudzić,
To nie czekaj, aż zbudzi cię dzwon,
Bo się z ręką w nocniku obudzisz.

Czas odnowy, dla brudu pogardy,
Gdy dom sprząta się, myje i wietrzy,
Wciąż próbują nam naszczać do farby,
Jak takiego w łeb pałą nie zdzielić…?

Będą słali ulotki, instrukcje,
Opowiadać rzeczy i takie,
Że widzieli tu kontrrewolucję
Pełzającą pospołu z kułakiem.

Trza nam wytrwać w działaniu i trosce
I uważać, bo sprawa to drańska,
Lecz za dłonią wyciągniętą ku Polsce
W mordę lać, choćby była słowiańska!

Są w ojczyźnie rachunki krzywd,
Nadszedł czas, że pospłacać je trzeba,
Bo już w twarz nam nie będzie pluł nikt,
Choć publicznie by potem ubolewał.

I nie trzeba obstawiać się wojskiem,
Bo bez sensu dziś taka robota,
Lecz w tę dupę wypiętą na Polskę
Kopa dać, choćby była ze złota!

Od początku znów zacząć nam przyszło
I choć nieraz ku temu był sprzeciw,
Przyjdą czasy, że w kraju nad Wisłą
Będą mieszkać polscy poeci.

I nie spadnie nam z głowy korona,
Gdy tej zgrai, co Polski by chciała,
Nie będziemy cytować Cambronne’a,
Lecz powiemy: „Uo, takiego wała!”

http://www.tekstowo.pl/piosenka,jacek_zwo_niak,na_wszelki_wypadek.html

1 września 2009 r. – fragment przemówienia z uroczystości na Westerplatte

W dniu kolejnej rocznicy wybuchu II wojny swiatowej chciałbym przypomnieć fragment przemówienia wygłoszonego przez Prezydenta RP w dniu 1 września 2009 r. w trakcie uroczystości na Westerplatte:

Z Monachium trzeba wyciągnąć wnioski, które sięgają czasu współ­czesnego, imperializmowi nie wolno ustępować. Nie wolno ustępować imperia­liz­mowi, ani nawet skłonnościom neoimperialnym. Nie zawsze, tak jak w przy­padku Monachium, daje to tak szybkie i tragiczne rezultaty. Ale z czasem takie rezultaty przychodzą zawsze. To wielka nauka dla całej współczesnej Europy, dla całego świata. Rok po Monachium wybuchła wojna, poprzedził ją pakt z 23 sierpnia 1939 roku zwany paktem Ribbentrop-Mołotow. To nie był tylko pakt o nieagresji, to był także pakt o podziale wpływów w dużej części Europy.

(…)

My Polacy mamy prawo do dostępu do prawdy, dostępu do prawdy o spra­wach dla naszego narodu tragicznych i z tego nigdy zrezygnować nie mo­żemy. Głęboko wierzę, że Europa, cała Europa idzie właśnie w tym kierunku, w kierunku pluralizmu, wolności i demokracji, i prawdy nawet wtedy, gdy jest bardzo twarda. Bo my do swoich grzechów, o czym mówiłem przed chwilą, przyznać się potrafimy. Trzeba też potrafić przyznać się do grzechów i nie stawiać w jednej płaszczyźnie decyzji o zamordowaniu 30 tys. ludzi i epi­demii tyfusu lub innych chorób. To nie jest droga do pojednania. Droga do pojednania, która jest potrzebna nie tylko mojemu krajowi, ale i całej Europie.

całość: www.teologiapolityczna.pl