[Cytat] Roger Scruton o sporcie.

Roger Scruton, Przewodnik po kulturze nowoczesnej dla inteligentnych, Wydawnictwo Thesaurus 2006
s. 55—56

A zatem jeśli mamy żyć w sposób właściwy — nie tylko używając świata, lecz kochając go i ceniąc — musimy kultywować sztukę znajdowania celów tam, gdzie moglibyśmy znaleźć tylko środki. Musimy uczyć się kiedy i jak odsu­nąć na bok nasze interesy, nie powodowani nudą czy niechęcią, lecz bez­interesowną namiętnością, kierującą się ku samej rzeczy.

Tak więc największe znaczenie w naszym życiu mają uroczyste okazje, kiedy łączymy się z innymi ludźmi, oddając się wraz z nimi jakimś bezcelowym czyn­nościom. Sport (a zwłaszcza sport traktowany jako widowisko) jest wy­mownym tego przykładem. Spójrzmy na pierwszy okres rozkwitu naszej cywilizacji w starożytnej Grecji, a już tam znajdziemy sport obecny w samym centrum życia społecznego, stanowiący ognisko więzi społecznej, przegląd militarnej sprawności i pobożny trybut składany bogom. Pindar pisał u­two­ry wysławiające zwycięzców igrzysk panhelleńskich, ale jego ody nie są re­la­cja­mi z ulotnych zwycięstw różnych zawodników. Opisują bogów i ich dzie­je, inwokacje, mające za cel przyzwanie boskiej obecności w tym akurat miejscu i czasie i wzniosłą celebracje tego, co oznaczało bycie Hellenem po­śród Hellenów, ludzi, których łączą wspólny język, historia, bóstwa i fatum. Ukazują nam one widza jako jednego z uczestników. Widzimy, że jego pełne podniecenia okrzyki dochodzą z samej głębi jego społecznej istoty jako wkład do toczącej się akcji i pewnego rodzaju rozrywka o charakterze re­li­gij­nym. Gdziekolwiek istnieje prawdziwa wspólna kultura, sport jest zawsze główną jej częścią, a radosna obfitość uczuć religijnych przenika całe to wydarzenie — a to dlatego, ponieważ na hipodromie obecni są także bo­go­wie, żywo dopingujący swych faworytów. Współczesny mecz piłki nożnej różni się pod wieloma względami od starożytnego wyścigu rydwanów, a najważniejszą różnicą jest tu brak intencji religijnej. Niemniej jednak ist­nie­ją też ważne analogie. Najłatwiej daje się to zaobserwować w przypadku Ameryki, z jej zwalistymi zawodnikami walczącymi ze sobą, niczym zakuci w zbroje rycerze, o każdy cal boiska, z jej ryczącymi tłumami, ogarniętymi świątecznym nastrojem, z jej cheerleaderkami podskakującymi i wy­ma­chu­ją­cymi rękoma, zgodnie z układem choreograficznym, któremu towarzyszą dziewczęce okrzyki, z jej jazzowymi zespołami i grupami maszerujących ludzi przyodzianych w uniformy, powiewających sztandarami i trzymanymi w rę­kach chorągiewkami. W takich wydarzeniach widzimy pewnego rodzaju zbio­ro­wą euforię, która jest uniesieniem, ogarniającym również społeczność fanów. Mamy tu niemal powrót do tego samego doświadczenia człon­ko­stwa, które opisałem w rozdziale drugim, a jeśli nawet bogowie nie biorą w nim udziału, to wyczuwa się ich obecność: zmartwychwstających z gro­bów i spoglądających z nieśmiałą fascynacją spoza kurtyny naszego zapomnienia.

Reklamy

[Biblioteki cyfrowe] Anonimowy szkicownik

https://polona.pl/item/25729466/30/

bes-01-01bes-01-02bes-01-03

Descript 1 szkicownik (48 rys., 45 k.) : ołówek, kredki, akwar., gwasz, tusz-pędzel, lawowanie, okładka z szarego płótna z kieszonką na ołówek, wyklejki marmurkowe w pawie oczko, niektóre k. kolorowe ; 14,5×22,2 cm + 1 k.
Note Tyt. nadany przez katalogującego.
Zawiera 48 rys. bez nr inw. na awersach i rew. k. szkicownika.
Dołączona 1 k. pap. żeberkowego z filigranem, z drobnymi szkicami i napisem: „Janusz Korczak Dziecko salonu”.
Subject K. puste (bez rys. na awersie i rew.): 4, 19, 20, 22, 23, 24, 31, 32.
Błędna foliacja w prawym dolnym rogu.
Na k. 8 rys. podpisany: „Pr Giorgio Borgagni”.
Na k. 17 rys. podpisany: „podpatrzone”.
Na k. 21 napis: „Fiorenza”.

[Stare mapy] Najpiękniejsza mapa Islandii

0057309c

asawe21e

a1111

autorzy: Gerhardus Mercator; Judocus Hondius

rok: 1613 lub 1621

Link do całej mapy, z możliwością powiększenia szczegółów.

http://images.is.ed.ac.uk/ (…) Gerardi-Mercatoris-Atlas

Van Gogh odtworzony – polecam krótki film

[Cytat] Odwieczne puszcze wcale nie takie odwieczne.

archeowiesci.pl/2016/06/12/dziewiczosc-dawno-utracona-subskrypcja/

Międzynarodowy zespół badaczy podsumował wpływ dawnych ludzi na środowisko naturalne. Ich zdaniem dziewiczych krajobrazów już nie ma na świecie, a większość z nich zniknęła tysiące lat przed rewolucją przemysłową.

(…)

Preferowane przez ludzi gatunki coraz częściej przedostawały się do lasów i zmieniały ich roślinność. Samo zajęcie Brytanii przez Rzymian zaowocowało pojawieniem się tam co najmniej 50 nowych gatunków roślin.
Jak podkreślają autorzy badań, danych archeologicznych nie wykorzystywano dotąd w dyskusjach dotyczących ochrony przyrody, co utrudniało uzyskanie odpowiedniego obrazu rzeczywistości. Według Boivin należy raczej skupić się na dbaniu o czyste powietrze i wodę, a nie na przywracaniu planety do dawnego stanu. To ostatnie jest już bowiem niemożliwe nawet w odniesieniu do obszarów, które wydawały się dziewicze.
Należy do nich chociażby Puszcza Amazońska. W rzeczywistości spore fragmenty tego lasu już setki lat temu były zajęte przez pola i sady. Zarosły one stosunkowo niedawno, gdy większość mieszkańców tych ziem wymarła na przywleczone z Europy choroby.

HMS Flying Inn ;-)

HMS Flying Inn szykuje się do opuszczenia portu. Zaprowiantowanie może potrwać nawet dwa lata, ale już pewnie zacznie się kompletowanie załogi. Oczywiście nikt nie obiecuje Brytyjczykom spokojnej żeglugi, a i może nie raz będzie trzeba oddać salwę burtową w kierunku kontynentu. Powodzenia!

Jako ilustrację wkleiłem zdjęcia z filmu „Pan i władca. Na krańcu świata” w reżyserii Petera Weira – nakręconego na podstawie powieści Patricka O’Briena. Przy okazji miłośnikom przygód kapitana J. Aubreya i S. Maturina polecam bloga: http://www.thedearsurprise.com/

No i oczywiście polecam lekturę „Latającej gospody (The Flying Inn)” Gilberta K. Chestertona.

Roger Scruton o nacjonaliźmie niemieckim.

[Źródło]

Roger Scruton:

[Niemcy] Postrzegają nacjonalizm jako zagrożenie dla świata. A prawda jest taka, że to niemiecki nacjonalizm jest zagrożeniem dla tegoż świata. Takim zagrożeniem nie jest żaden inny nacjonalizm. Czy świat kiedykolwiek był zagrożony przez polski nacjonalizm? Albo przez nacjonalizm czeski? Szkocki? To jest zwykły nonsens! A niemiecki nacjonalizm dwukrotnie zagroził światu, za każdym razem doprowadzając go niemal do zniszczenia. Niemcy nie potrafią przyznać, że problemem nie jest zjawisko nacjonalizmu, tylko jego niemiecka odmiana.

[Promocja książki 23.06.2016] „Paideia rzymska” – czyli o pogańskich mistrzach chrześcijańskiej Europy.

15111resizedimage316450-paideia-rzymska-okladka-kurek

www.teologiapolityczna.pl/23-06-warszawa-premiera-ksiazki-paideia-rzymska-jaroslawa-kurka

Teologia Polityczna zaprasza na warszawską premierę najnowszej książki Teologii Politycznej pt.

Paideia rzymska

Model formowania człowieka
w myśli Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza

Spotkanie z Autorem – Jarosławem Kurkiem

W dyskusji udział wezmą także:
Dariusz Karłowicz
Prof. Jan Kiełbasa
o. Michał Paluch OP

Prowadzenie: Mikołaj Marczak

Kiedy? 23 czerwca (czwartek) O której? 18.00
Gdzie?
PaństwoMiasto – ul. Andersa 29, Warszawa.

Dołącz do wydarzenia na Facebooku

O książce:

Odczytanie myśli rzymskich stoików przez pryzmat paidei – wychowawczego projektu i wychowawczej praktyki – jest, jak się wydaje, istotną innowacją w historii recepcji i interpretacji rzymskiego stoicyzmu. Dlatego wolno twierdzić, że Jarosław Kurek wykonał pracę pionierską, a swoją rozprawą, opartą na analizie oryginalnych tekstów źródłowych – skromnie prezentowaną jako zaledwie próba rekonstrukcji modelu rzymskiej paidei – przetarł szlak dla przyszłych badań, weryfikujących i uzupełniających stawiane przez niego hipotezy

Prof. Jan Kiełbasa

Ileż razy czytaliśmy, że filozofia rzymska, to dzieło epigonów prawdziwej filozofii – rzecz pozbawiona blasku, wtórna, synkretyczna, nieciekawa. Znakomite studium Jarosława Kurka rekonstruując imponującą architekturę neo-stoickiej drogi do doskonałości zadaje kłam tym krzywdzącym opiniom. Posługując się metafilozoficznymi kategoriami Pierra Hadot i Juliusza Domańskiego autor z ogromnym znawstwem przedstawia koncepcję i praktykę filozofii, która mierzy się z największymi wyzwaniami. Jak nas ludzi zależnych od kaprysów fortuny, pogrążonych w zamęcie, lęku i rozpaczy obdarzyć prawdziwą wolnością i szczęściem. „Paideia rzymska”, otwiera możliwość by w obecności subtelnego tłumacza i komentatora wysłuchać pogańskich mistrzów, których głos i doświadczenia przez stulecia kształtowały rzeczywistość kultury duchowej chrześcijańskiej Europy

Dariusz Karłowicz

O Autorze:

Br. Jarosław Kurek jest obecnie członkiem wspólnoty benedyktyńskiej Opactwa Glenstal w Irlandii. Urodził się w Katowicach (1980 r.), tam też ukończył studia muzyczne w klasie skrzypiec. W 2005 r. wstąpił do Opactwa w Tyńcu, składając pierwsze śluby cztery lata później. Na przełomie lat 2014/15 spędził dziewięć miesięcy na misjach w Peru. Filozofię studiował w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym oo. Dominikanów w Krakowie. W październiku 2016 r. zamierza rozpocząć studia specjalistyczne z zakresu teologii patrystycznej na Uniwersytecie Oksfordzkim.

Patroni medialni:

TVP Kultura, Pressje

[Cytat] Mąż stanu czy polityk…

Christine Ockrent i Alexandre de Marenches, Sekrety szpiegów i książąt, Editions Spotkania, 1992

Jedną z niewielu rzeczy, których nauczyłem się w życiu, jest świadomość, na czym polega różnica między politykiem a mężem stanu. Tylko mąż stanu gro­ma­dzi wiadomości złe. Polityk boi się ich i dlatego tak niewielu jest mężów stanu. Polityk to przede wszystkim ktoś, kto handluje dobrymi no­wi­nami. Nie wiem, czy widzi życie w kolorze różowym, ale za pomocą swych demagogicznych i innych obietnic próbuje sprawić, by wyborca uwierzył, że jest różowe. Mąż stanu, taki jak choćby Churchill, przy pierwszej spo­sob­ności, jeśli sumienie tak mu dyktuje, obiecuje pot, krew i łzy.

17 czerwca

Twórca?

Malarz, powstaniec styczniowy i zakonnik. No i swięty Kościoła katolickiego, którego wspomnienie obchodzimy dzisiaj, 17 czerwca – czyli, Adam Chmielowski / św. br. Albert.

 

Polecam! Chesterton w zasobach polskich bibliotek cyfrowych oraz najnowszy numer „Teologii Politycznej Co Tydzień” (o Chestertonie!)

A.

80 lat temu zmarł pisarz, publicysta i zapalony kontrpolemista B. Shawa, czyli Gilbert Keith Chesterton.

Z tej okazji „Teologia Polityczna co tydzień” przygotowała numer okolicznościowy, którego zapowiedź umieściłem w części „B” wpisu. Tym którzy chcieliby zapoznać się z twórczością pisarza polecam oczywiście wizytę w księgarniach lub bibliotekach. Nie wszystkie jednak dzieła tego autora (lub o nim) można kupić, dlatego spośród zdigitalizowanych zasobów Federacji Bibliotek Cyfrowych wybrałem kilka z dużą zawartością Chestertona w Chestertonie (niestety linki nie w każdej przeglądarce otwierają się prawidłowo — w przypadku trudności mogę służyć pomocą osobom, które zostawią jakiś kontakt w komentarzach):

  1. Patkowski, Aleksander Kazimierz (1890-1942), Apostoł nierozsądku. (Gilbet Keith Chesterton), Kraków, rok wydania 1916 (sic!) [LINK]
  2. Musiewicz, Piotr, Imperializm pruski i angielski w idealistycznej optyce Gilberta K. Chestertona [LINK2]
  3. Chesterton, Gilbert Keith (1874-1936), Latająca Gospoda. Powieść, tłum. Cylkowska, Angela M., Instytut Wydawniczy „Renaissance”, Warszawa [1927] [LINK3]
  4. Chesterton, Gilbert Keith (1874-1936), Obrona niedorzeczności, pokory, romansu brukowego i innych rzeczy wzgardzonych, tłum. Baczyński, Stanisław (1890-1939), Towarzystwo Wydawnicze „Rój”, Warszawa, 1927 [LINK4]
  5. Święty Franciszek z Assyżu: zbiór odczytów wygłoszonych w roku 1927 staraniem Naukowego Instytutu Katolickiego i Towarzystwa Dante Alighieri w Krakowie / z przedm. G. K. Chestertona; nakł. Krakowskiej Spółki Wydawniczej; (Drukarnia „Czasu”) [LINK5]

 B.

http://www.teologiapolityczna.pl/teologia-polityczna-co-tydzien-nr-11-chesterton-obronca-czlowieka-2/

15092resizedimage585415-tpct-11-chesterton

Ze wstępniaka:

Kolejny numer „Teologii Politycznej Co Tydzień” poświęcamy niezwykłej osobie-instytucji słowa pisanego: Gilbertowi Keithowi Chestertonowi. 14 czerwca będziemy obchodzili 80. rocznicę śmierci autora Ortodoksji i jest to dobry moment, aby przyjrzeć się spuściźnie tego angielskiego apologety. Kto lepiej niż on posługiwał się ironią, groteską, absurdem, pure nonsensem, aby czytelnika przyprawić o zawrót głowy? Przez pryzmat przejrzystej logiki i ciepłej racjonalności możemy przyglądać się ideom, które za jego życia dopiero podnosiły głowę, aby wynurzyć całe totalitarne cielsko po jego śmierci. Był kąśliwy, ale nie opryskliwy, gdy krytykował ze swadą, jednocześnie jednał sobie ludzi. Pisał do tytułów, które nierzadko miały sprzeczną linię z jego poglądami. Kochał spór – ale nie ten jałowy, lecz ten który mógł prowadzić do przemiany, a to wszystko dlatego, że wiara była dla niego motorem, ale też jedynym oparciem na coraz to bardziej chwiejącej się łajbie Starego Świata. Nade wszystko nie znosił doksy – tego mniemania, że coś jest właściwe, gdy takie nie jest. Chesterton jako obrońca stawał zawsze z tarczą – nie raz sam – w obronie prawdy, wiary i zwykłego człowieka, do którego pogarda wzrastała w elitach. Mamy nadzieję, że ten numer pomoże zrozumieć fenomen tej postaci i pokaże piętno, które odcisnął na naszym rozumieniu wiary, ale jednocześnie zachęci do czytania autora Obrony człowieka, który jakże często swoim ciepłem zmusza adwersarzy do uśmiechu. Czy nie brakuje nam dzisiaj tego trochę?

[Fotorelacja] Kongres „Polska Wielki Projekt” 2016

Kongres „Polska Wielki Projekt” 2016 oraz wręczenie medalu „Odwaga i wiarygodność” prof. Rogerowi Scrutonowi (patrz: https://bestiariusz.wordpress.com/2016/01/15/cytat-bez-zwiazku-roger-scruton/ )

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

[Prasówka] I tylko kolejowe koty z otyłości zrobiły się niezwykle leniwe

Dane statystyczno-kolejowe:

http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/jak-odchudzic-koty-na-olszynce-grochowskiej-76933.html

Istnieją także dane, które wskazują, które zwierzęta najczęściej trafiają pod koła pociągów. Są to głównie sarny (40% przypadków w 2012 roku), dziki (22%) i jelenie (14%). Łosie, które upodobały sobie głównie tory wschodniej Polski, i są przyczyną sporadycznych zatrzymań nowych lokomotyw Gama, powodują 4,5% kolizji ze zwierzyną (dane z 2012 roku od Przewozów Regionalnych).
(…)
Na razie z efektów zderzeń z pociągami cieszą się tylko koty na bazach utrzymaniowych polskich przewoźników. Dla nich fragmenty zwierzyny w elementach pociągów to nie lada gratka. Liczba kocurów, od momentu wprowadzenia na tory Pendolino, Dartów i Flirtów, znacznie wzrosła. Z otyłości zwierzęta zrobiły się niezwykle leniwe, co potwierdzić mogą pracownicy PKP Intercity, którzy pociągami zajmują się na Olszynce Grochowskiej.

Profesor Gąbka i cenzura w Krainie Deszczowców

Prawdopodobnie każdy kto urodził się przed 1989 rokiem oglądął jako dziecko filmy animowane o Smoku Wawelskim, kucharzu Bartolinim Bartłomieju herbu Zielona Pietruszka, profesorze Baltazarze Gąbce oraz tajemniczym Don Pedro – Szpiegu z Kra­iny Deszczowców (Porwanie Baltazara Gąbki; Wyprawa Baltazara Gąbki).

Oglądając kilka tygodni temu po po raz pierwszy po prawie 25 latach pamiętany przeze mnie serial zaskoczyłem się jak niewiele się zestarzał, mimo, że został nakręcony w przaśnym „okresie schyłkowym Władysława Gomułki” (1969—1970). Dlatego z zainteresowaniem przeczytałem na stronie internetowej „Gościa Nie­dziel­nego” artykuł Piotra Legutko Pisarz z Krainy Deszczowców o twórcy, który postaci z tych filmów wymyślił i umieścił w swoich książkach.

Tak, książkach. Niewielu pamięta, że filmy te zostały (luźno) oparte na powieściach Stanisława Pagaczewskiego (1916-1984), który napisał również kolejne tomy o przy­godach smoka, kucharza i profesora.

Informacje biograficzne na temat autora pewnie każdy będzie umiał znaleźć, jednak to co najciekawsze w tym artykule to problem cenzury, która co warto przypomnieć, dotykała nawet literaturę dla dzieci.

Źródło: http://gosc.pl/doc/3149614.Pisarz-z-Krainy-Deszczowcow

Książki Pagaczewskiego czytano w PRL, traktując je jak pamflet na ówczesne porządki. Aluzji politycznych tam nie brakowało, zwłaszcza w opisach Krainy Deszczowców (w tamtejszej encyklopedii „wolność” określana jest jako „słowo przestarzałe, nie mające żadnego znaczenia”). Tyle że autor nie miał ponoć wcale dysydenckich ambicji. Po prostu wstawiał rekwizyty „małej stabilizacji”, a później „propagandy sukcesu” w baśniową scenografię, i to wystarczyło, by budzić niepokój cenzury.

Tomasz Pagaczewski prezentuje stare wydania książek z adnotacjami ojca, który długopisem zaznaczał miejsca, gdzie wkraczał Urząd Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk. Dziś same te ingerencje są zabawne. Oto w zdaniu: „Nasz bohater nie mógł długo utrzymać się na świeczniku” (dosłownie, nie metaforycznie) cenzor skreśla dwa ostatnie słowa, zamieniając je na zwrot „w tej pozycji”. Tak na wszelki wypadek, by czytelnicy nie doszukiwali się w „świeczniku” politycznych aluzji.

Charakterystyczne zmiany pojawiły się także w filmowej wersji „Porwania Baltazara Gąbki”. Gdy słyszymy Bartolini Bartłomiej, od razu dodajemy w myślach – herbu Zielona Pietruszka (mamma mia). Tymczasem w książce ten sam kucharz szczycił się herbem „Dwa Widelce i Udziec Barani”. Widać w dobie przejściowych trudności na rynku mięsnym i tu niezbędna okazała się wegetariańska korekta.

Ale momentami było „i śmieszno, i straszno”. Jeszcze przed premierą pierw­szego tomu wezwano Pagaczewskiego do siedziby cenzury, podejrzewając grubą prowokację. Oto jeden z wpływowych mieszkańców Krainy Desz­czow­ców został nazwany Moczarkiem. A był to rok, w którym gen. Mie­czy­sław Moczar objął szefostwo MSW. Awantura była ponoć całkiem serio. Czytelnicy i miłośnicy kultowego serialu nie mieli nigdy się dowiedzieć, że pan Mżawka pierwotnie zwał się Moczarkiem.

Wiele z interwencji cenzury ma dzisiaj wydźwięk humorystyczny, ale nie zapominajmy, że między wydaniem książki a powstaniem filmu miały miejsce takie wydarzenia jak aresztowanie i skazanie Janusza Szpotańskiego za utwór satyryczny Cisi i gęgacze czy zdjęcie z afisza teatralnego Dziadów w reżyserii Kazimierza Dejmka. Tak wiec z cenzurą żarów nie było.

pobalga3

A film? Dziś już niestety nie powstają takie urocze arcydzieła. ¡Caramba!

03 — Napisy miejskie

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

IMG_0157

bar_mleczny

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

poczta

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

MCMLXXXIX

Zawsze gdy słyszę kogoś mówiącego z niezachwianą pewnością, że 4 czerwca ’89 odzyskaliśmy wolność, a PRL-owskie służby skapitulowały, przypominam sobie tych trzech kapłanów. Zostali zamordowani w 1989 r., już po rozmowach w Magdalence. 21 stycznia – ks. Suchowolec, 30 stycznia – ks. Niedzielak, a ks. Zych – 11 lipca, czyli już po rzekomo wolnych wyborach.

Za swojego życia byli dla „władzy” obrazą: ks. Niedzielak pielęgnował pamięć o Katyniu; ks. Suchowolec był kapelanem „Solidarności” w Białymstoku oraz opiekował się rodziną ks. Popiełuszki, a ks. Zych był duszpasterzem młodzieży. Można się tylko zastanawiać, jak wyglądałaby Polska, gdyby ją kształtowali ludzie im podobni.

+
Requiem aeternam…

Petycja z 20 grudnia 1764 oraz kanonizacja o. Papczyńskiego.

2

Jan Niezabitowski, XVIII wiek Źródło: http://papczynski-kanonizacja.pl/galeria/

Dzisiaj, w niedzielę 5 czerwca, w Rzymie odbędzie się kanonizacja o. Stanisława Papczyńskiego (1631-1701),  a w dzisiejszym bestiariuszowym wpisie cytujemy petycję do Stolicy Świętej dotycząca kanonizacji i beatyfikacji Stanisława Papczyńskiego przedłożona 20 grudnia 1764 przez Sejm koronacyjny króla Stanisława Augusta Poniatowskiego:

Wniesienie się ad Curiam Romanam o kanonizację i beatifikacyą Stanisława Papczyńskiego.

105. Zakładając wielką ufność uszczęśliwienia Rzplitey w intercessyi sług Bożych za Nami, starać się będziemy wnieść instancyą do Stolicy Apostolskiey

o kanonizacyą Błogosławionych Jana Kantego, Jana z Dukli, Kadłubka de Rossis,

tudzież beatyfikacyą cudami slynącego Polaka Stanisława Papczyńskiego fundatora zakonu Kleryków regularnych sub titulo Immaculatae Conceptionis Beatissimae Virginis Mariae,

y Andrzeja Bobolego Societatis Jesu.

Instantia ad Curiam Romanam pro canonizatione et beatificatione Stanislai Papczyński.

105. Magnam spem Rempublicam felicem reddendi in intercessione Servorum Dei pro Nobis ponendo, instantiam ad Sedem Apostolicam inferre conabimur

pro canonisatione Beatorum Joannis Cantii, Joannis de Dukla, Kadłubek de Rossis,

necnon pro beatificatione miraculis clarescentis Poloni Stanislai Papczyński fundatoris ordinis Clericorum regularium sub titulo Immaculatae Conceptionis Beatissimae Virginis Mariae,

et Andreae Bobola Societatis Jesu.

[link] Najwięksi pracodawcy na świecie

Znalezione na Twitterze:

https://twitter.com/Jim_Edwards

cka67d5weaeiyci

02 — Słowa/śmierć/wojna

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

aaa1

w21e

SAMSUNG CAMERA PICTURES