[LINK] Warszawa – Autobusy jeżdżą od 95 lat :-)

Ruthenia quasi est alter orbis…

Andrzej Nowak, w swojej wspaniałej książce „Dzieje Polski (Tom I)” przypomina postać biskupa Mateusza, który jest autorem (współautorem) listu do Bernarda z Clairvaux. Zacytowane przez Nowaka fragmenty, tak mnie zaciekawiły, że postanowiłem dotrzeć do pełnej treści tego listu.

[Ta iluminowana karta z Sakramentarza tynieckiego [LINK] jest jedną z ilustracji w książce Nowaka. Tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłem ją „zareklamować” przy tej okazji. Najbardziej ujęło mnie, że Chrystusa wraz z krzyżem jzastępuje w tekście literą „T” z wyrażenia „Te igitur”.]

List ten znalazłem w zbiorze zaytułowanym: „ZŁOTA PRZĘDZA POETÓW I PROZAIKÓW POLSKICH. TOM: IV.” Wydanym w Warszawie w 1887 r.:

Mateusza krakowskiego biskupa list do św. Bernarda opata klarewaleńskiego: O podjęciu apostolstwa wśród Rusinow.

Do Bernarda z Bożej łaski opata klarewaleńskiego, męża czcigodnego i wielebnego, wszelkiej pochwały godnego, i zasług świętości odznaczającego się, Mateusz z tejże łaski biskup krakowski i komes Piotr, których praca niech uczyni owocodajną.

Dzięki Bogu naszemu składamy, dzięki nawet nieskończone, który Ciebie, o opatów ozdobo i chwało, w naszym czasie do życia powołał, bo Ciebie nigdy i nigdzie nie opuści troska o wszystkie kościoły, Ciebie, naczynie wybrane, Ciebie, którego niemoc innych przyprawia również o niemoc. Dla Twych zasług Bóg światu świadczy wszelkie dobrodziejstwa bez jego zasługi; Twoją prośbą łagodzi się sędzia rozjątrzony, wyrok odwołuje, i, by zaraz grzeszników nie uderzył, gniew zawiesza dla oszczędzenia.

Ukochany wasz syn, mistrz A., pytał się nas z waszej strony, czyby kto nie mógł i bezbożnych Rusinów obrządków i zwyczajów wytępić? Mógłby, o panie, mógłby, lecz ten tylko człowiek mógłby, w którym wielka byłaby łaska. Ufamy jednak w Pana Jezusa, że gdyby opat klarewaleński tu był, owo dobrodziejstwo mogłoby być dokonanem. Naród ów rusiński mnogością niezliczoną jakby gwiazdom się równał, prawdziwej wiary zasad i istotnej religii ustaw nie zachowuje, niepomny, że poza kościołem katolickim niema prawdziwego nabożeństwa. Nietylko w ofierze Ciała Pańskiego, lecz w rozwodach i powtórnem chrzczeniu i innych sakramentach kościoła szpetnie błądzą. Tak to błędami różnemi, co większa nawet niegodziwością kacerską napojeni są od samych zaczątków nawrócenia swego. Chrystusa tylko w samem nazwisku wyznają, lecz czynami zupełnie się wyrzekają. Ani bowiem z łacińskim, ani z greckim nie chce się zgadzać, lecz od obu równo odłączony, ten naród trzeciego rodzaju udział bierze we wspólności sakramentów. Toby wszystko, panie, twoje kaznodziejstwo, lepiej wnikające niż miecz dwusieczny, wykorzeniło, gdyby Duch św. natchnął Cię, byś ten naród odwiedził. Nietylko na Rusi, która jest jakby nowym światem, ale także w Polsce i Czechach, lub w ogólnie zwanej Słowiańszczyźnie, która wiele krain mieści, tyle i takiego owocu i tak Bogu miłego naszczepić, że potem od Niego usłyszałbyś: Rad z ciebie jestem, sługo dobry i wierny! Nawet z pewnością, wszyscy, jak spodziewamy się, jeszcze słuchając uszyma, ulegliby.

Racz tedy, pobożny ojcze, racz nasze pomroki rozjaśnić, gdy inne rozpędzasz. Racz nieustatkowanych Słowian w życia zasadach ustalić. Racz nawiedzić swoją obecnością lodowatą strefę, aby za przybyciem naszego opata mróz straszliwy północy przez południa wdzięki i ognia płomień złagodniał, aby dzicz niesforna przez wasze nauki wykształciła się, by ludzie przez ludzką waszę erudycyę złagodnieli, pod jarzmem boskiem ugłaskali się. Jeżeli zaś i tracki Orfeusz i tebaflski Amfion rozgłośną sławą zapisali się w niebo i między gwiazdy, słyną przez dowcip poetów i po śmierci żyją w pieśniach, za to, że obaj lasy i kamienie, to jest leśnych i kamiennych (górskich?) ludzi, liry głosem oswoili, prawu ulegać zmusili;—tembardziej spodziewamy się, że ludy dzikie i potworne święty opat z Chrystusem pojedna, gdyż jest heroldem ewangelii i kagańcem w bożym domu, i boskiej woli tłumaczem, oraz lepszy nad Orfeja, bo głośny z wyższej nauki i niebiańskiem obdarzony przeniknięciem i darem oraz łaską prawie wszystkich błogosławieństw odznaczony.

Z jakiem usposobieniem, z jakiem gorącem pragnieniem ja i komes Piotr, mąż w każdym razie bardzo dbały o chwałę bożą, o kościół i o wiarę, wyglądamy Twego przybycia, Ten tylko jest świadkiem, który widzi tajnie serca. Ale nie my sami pragniemy opata klarewaleńskiego jedno w drugie, bogacz i biedak, szlachta i prości, młodzieńcy i dziewice, starcy z młodszymi jednakowo pragną. Opata wszelki stan i wiek, opata wszelka płeć i wszelkie stanowisko, opata wszyscy Polacy i wszystkich marzenia roją.

 w tej samej książce znajduje sie także krótka notatka na temat biskupa:

MATEUSZ (t. z. CHOLEWA).

Zaliczony przez Paprockiego do herbu Cholewa, pierwotnie znany z imienia tylko, był scholastykiem t. j. dozorcą jeżeli nie nauczycielem szkolnym w Stobnicy. Za pożyczkę pieniędzy, Władysław II, po śmierci Roberta. naznaczył go na biskupa krakowskiego. Wyświęcony w Rzymie 1144 czy 1143, urząd swój sprawował lat 21 (23), umarł 18 października 1165 r. Tradycja z końca XIIl. (…) Był zaprzyjaźniony ze sławnym Piotrem Włostowiczem Duninem (…) i z nim do współki wzywał Bernarda z Clairveaux listem, który świadczy o zdolnościach literackich biskupa.

Duet wojenny, filmowo-muzyczny

Oryginał

cover ze szczyptą basu, perkusji oraz innych środków wyrazu rockowego:

[Kurioza internetowe] Diuno-dobranocka…

Internetowe kuriozum: nawiązującą do „Diuny” Franka Herberta „usypianka” rodem z książeczek z serii „Poczytaj mi Mamo” Niestety tylko po angielsku.

http://goodnightdune.com/

[Wtorkowy zestaw linków] 23.06.2015

http://www.szarmant.pl/mundur-w-xix-wieku http://www.szarmant.pl/modny-mundur

Roman Zaczkiewicz vel bloger Szarmant pisze:

Kto czyta męskie blogi, ten dobrze wie, że trencz, budrysówka, parka i wiele innych części naszej garderoby zostało wymyślonych na potrzeby militarne. Mężczyźni opuszczający armię w wielu wypadkach mieli prawo zabrać wojskowe ubrania. Była to dość istotna forma gratyfikacji za służbę, zwłaszcza w czasach, gdy tanie sieciówki nie istniały. Zresztą na potrzeby armii często produkowano ubiory świetnie wymyślone – wytrzymale, wygodne, dobrze chroniące przed zimnem. Stąd ich powodzenie.

[Link] Animacja poklatkowa – papierowa reklama samochodu :-)

Konfrontacja poetycko-wizualna – część IV


WARSZAWA ŚRÓDMIEŚCIE – MILANÓWEK,
GODZINA 23.42

Przez Warszawę Zachodnią jechały pociągi
Wiały przez nie ostatnie zimowe przeciągi

I jak żywa osoba śnieg szedł przez wagony
Miał swój orszak – to były kawki i gawrony

To były suche olchy wierzby te wzdłuż torów
Przez Zachodnią Warszawę Ursus i Jaktorów

IMG_0154vbbbb

Na podłodze leżała zgwałcona dziewczyna
W gazecie było foto – we krwi trup Rywina

To były suche olchy zamarznięte stawy
To był ostatni pociąg jak sztandar Warszawy

Kosmos żywa osoba wchodził do wagonów
I była wokół wieczność wysokich peronów

I ci co tam jechali to w wieczności spali
Tu nad każdym gwiazdeczka kiedyś się zapali

 Pieter_Bruegel_the_Elder_-_Winter_Landscape_with_Skaters_and_a_Bird_Trap_(detail)_-_WGA03335

O Mazowsze ty moja rodzinna kraino
Ja nie wiem za co teraz twoi chłopcy giną

I czas tu jest jak czaszka – strzaskana i pusta
I zamieć szła wzdłuż torów i płakała w chrustach

Niż ten płacz ja innego nie chcę mieć pomnika
W gazecie było foto – we krwi trup Michnika

Już zbliżają się światła smutnego Brwinowa
Jutro będzie w gazecie jakaś inna głowa

Lecz kto jak ja – w krainie tej jest urodzony
Tego w wieczność zawiozą te same wagony

1 marca 2003 roku

train04

Poprzednie odcinki konfrontacji poetyckich:

czyli m.in „Pierwszy, wszechświatowy, międzyepokowy Slam poetycki…” https://bestiariusz.wordpress.com/2015/04/06/slam-poetycki/

i kolejne:

https://bestiariusz.wordpress.com/2015/04/13/konfrontacje-poetyckie-ii-milosz-versus-herbert/

https://bestiariusz.wordpress.com/2015/04/21/konfrontacjha-poetycka-nr-3-herbert-vs-gajcy/

{Link} Rock-kołysanka zespołu Ария

Ария – Потеряный Рай

[link] Coś do obejrzenia

Kościół pw. Zbawiciela – detale.

« Older entries