Film o… szkle.

Czyli holenderski zdobywca Oscara za rok 1958 w kategorii: krótkometrażowy film dokumentalny

Wiosna w Łazienkach i na Powiślu.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Mroczny skandynawski las…

Książka „Porąb i spal” norweskiego autora Larsa Myttinga, to mroczna historia seryjnego mordercy-drwala…

Żartowałem.

Choć naprawdę jest wydana przez skandynawskiego autora, dotyczy drewna. Tak, drewna. Materiału, którym palimy w piecach i kominkach. Do walorów książki, oprócz wielu ciekawych informacji na temat… drewna (jego rodzajów, prawidłowego suszenia, rąbania czy składowania, a nawet różnic między narzę­dziami do jego obróbki), należy również piękna szata graficzna i wspaniałe zdjęcia, które cieszą oko czytelnika.

aaa

Źródło: smakslowa.pl

Nudne? W żadnym wypadku! Autor ze swadą opowiada o drewnie, ale wplata w tę opowieść wiele ciekawych wątków o ludziach, którzy zajmują się „drwal­stwem”, o historii techniki (np. pieców) oraz wzruszająco pisze o swoich sąsiadach w zaawansowanym wieku, podejmujących wszystkie zabiegi w celu ogrzania ich chatki zimą wykonywać samodzielnie.

Muszę tylko dodać, że biorąc pod uwagę polskie przepisy dotyczące restrykcji przy wycinaniu drzew książka ta raczej może być czytana u nas jako esej o drewnie, a nie poradnik (to prawie jak czytać amerykańskie książki o rodzin­nych wyjazdach na polowania, lub strzelaniu z broni jako elemencie pikniku).

Mimo wszystko, polecam!

Crux

Detale z kolejnej „Biblii Pauperum” z XIV wieku. Tym razem księga sporządzona prawdopodobnie dla dworu Małgorzaty z Kleve:

informacja ze strony Biblioteki Brytyjskiej http://www.bl.uk/manuscripts/FullDisplay.aspx?ref=Kings_MS_5:

Biblia Pauperum, a picture Bible including a series of images of the life of Christ with Old Testament prefigurations, with three miniatures on every recto. Each miniature of the Christological cycle is accompanied by bust-length portraits of apostles and prophets holding scrolls and corresponds to typological miniatures.The subjects depicted in the three miniatures are explained in short leonine hexameters beneath the central image from the Christological cycle, incipit: ‚Unde versus vipera vim’. The prose text on each side of the typological miniatures is a paraphrase of relevant biblical excerpts, incipit: ‘Legitur in Gen. 2o capitulo’. Each verso includes a rubric relating to the central miniature.Originally, the leaves of this manuscript were folded into three, with the sewing between the first and the second miniature, and rubrics announcing the subjects on verso of the first miniature, but the manuscript was rebound in its present oblong format with the leaves unfolded. This is the only known surviving manuscript in this format, and is also unique in its painted rather than pen and wash illustrations of the text.Decoration: 93 miniatures in colours and gold. Text in red, blue or gold. Instructions to illuminators in Dutch on some versos. Underdrawings partly visible. The illustrations are attributed to the Master of the Hours of Margaret of Cleves.

[Pamiętajmy!] 24 marca 1944 r. – Zbrodnia w Markowej

rodzina2

[Link] „Relatywizm religijny wiąże się zatem z kardynalnym błędem…”

http://www.pch24.pl/Mobile/przejrzyjcie-na-oczy-,40417,i.html

Według Hillary Clinton posiadanie ostatecznej prawdy i nienawiść nieodłącznie się ze sobą wiążą, ponieważ relatywizm jest conditio sine qua non tolerancji religijnej, ta zaś jest conditio sine qua non wolności religijnej. Relatywizm religijny sprawia, że wszystkie zasadnicze różnice religijne są uprawomocnione, więcej: powinny być tolerowane, szanowane i chronione. Zgodnie z tym tokiem rozumowania można wierzyć w to, co się chce i nie powinno to nikogo obchodzić, ale jeśli tylko czyjeś przekonania religijne aspirują do bycia jedyną prawdą, natychmiast zmieniają człowieka w ekstremistę, fundamentalistę i radykała, którego religijność traci swą prawomocność.

Relatywizm religijny wiąże się zatem z kardynalnym błędem w rozumowaniu, zakładającym, że nie to, w co ludzie wierzą, ale głębia ich przekonania jest głównym źródłem wszelkich niebezpieczeństw fundamentalizmu religijnego. A przecież radykalny kwakier (członek Religijnego Towarzystwa Przyjaciół – protestanckiej sekty o światopoglądzie pacyfistycznym) nie stanowi takiego samego zagrożenia jak radykalny wahabita (wyznawca skrajnej interpretacji islamu zaproponowanej w XVIII wieku przez Muhammada Abd al Wahhaba). Obaj mogą być jednakowo przekonani o prawdziwości swojej religii, ale cała różnica zasadza się właśnie na tym, w co wierzą i co uznają za prawdę.

Jeden fundamentalista traci życie, pomagając trędowatym (jak świety Józef de Veuster), inny rozbijając samolot o wieżowiec w centrum Nowego Jorku (jak Mahomet Ata), a obaj wierzą jednakowo mocno. Rzecz jednak nie w intensywności ich przekonań, ale w tym, że obaj wierzą w różne rzeczy. Właśnie ta różnica sprawia, iż nie można stawiać znaku równości pomiędzy fundamentalizmami, które prowadzą do zupełnie innych zachowań.

[Link] „Belgium is a failed state”

tekst z 19 listopada 2015 r.

http://www.politico.eu/article/belgium-failed-state-security-services-molenbeek-terrorism/

That the Paris terrorist attacks had strong links to a suburb of Brussels didn’t shock many of us who live in the Belgian capital. Radio stations here in both French and Dutch are full of discussions about Molenbeek that elicit indignation, sorrow, anger, guilt, despair, defiance. But not surprise.

Friday’s attacks in Paris were but the latest in a litany of jihadist incidents over the last two years involving people with ties to Molenbeek, including the 2014 shooting at the Jewish museum in Brussels, the Charlie Hebdo attacks in January and the failed attack in August on a Thalys train.

The absence of surprise also makes sense because long before the emergence of jihadism, Molenbeek had acquired a reputation for lawlessness. Most people in Brussels have very little understanding of what such jihadism is and how it comes to link Brussels with Paris, Iraq and Syria, but they were already aware that Molenbeek had high levels of petty crime: muggings, drug dealing and burglaries.

[Kącik sarmacko-sportowy] Nowy numer Teologii Politycznej oraz Jan Chryzostom P. i anglosaska walka szablą polską!

„My, Rzymianie” – to tytuł najnowszego numeru Teologii Politycznej!

Tym razem w centrum uwagi staje zagadnienie tożsamości polskiej kul­tury i polityki. Jesteśmy przekonani, że dla zrozumienia tego czym była i jest Rzeczpospolita należy odnieść się do konsytutywnej dla Europy osi: północ-południe. Nie lekceważąc oświeceniowego podziału na wschód i zachód sądzimy, że polskość wyróżnia przede wszystkim fakt, iż jesteś­my narodem, zaszczepionym na pniu rzymskim, narodem, który kulty­wuje wartości  i duchowe tradycje Południa.

http://www.teologiapolityczna.pl/my-rzymianie-czyli-najnowszy-8-numer-teologii-politycznej-juz-dostepny

W numerze znajdują się między innymi takie artykuły:

  • Ta karczma Rzym się nazywa — Dariusz Karłowicz
  • Rzymskie korzenie polskości — Arkady Rzegocki
  • Recepcja rzymskich idei politycznych w Rzeczypospolitej XVI i XVII wieku — Dorota Pietrzyk-Reeves
  • Rzecz-pospolita – to jest Rzym! — Krzysztof Koehler
  • Nawrócony na Rzym? Problematyka religijna w późnych pismach Stanisława
    Brzozowskiego — Tomasz Herbich
  • Forma rzymska — Krzysztof Tyszka-Drozdowski

Polecam!

Jednak co ciekawe polska kultura i zwyczaje, to tematy interesujące nie tylko nas, Polaków. Zapewne wspominałem kiedyś o hiszpańskiej grupie rekonstrukcyjnej odtwarzającej Wojsko Polskie z okresu II wojny światowej (!). A jak widać z za­lin­ko­wanego niżej filmu, dla ludzi z anglosaskiego obszaru kulturowego także może być interesująca polska historia. W tym wypadku walka polską szabla.

Z opisu pod filmem wynika, że walka odbyła się w szkole historycznych sztuk walki („Blood&Iron”) w New Westminster w Kanadzie.

Walczący:

  • Richard Marsden – współzałożyciel i główny instruktor Stowarzyszenia Szermierki Historycznej w Phoenix
  • Lee Smith – współzałożyciel i główny instruktor w „Blood&Iron”

Proponuję nadać walczącym honorowy tytuł Sarmaty 😉 lub jakiś medal imienia Jana Chrzostoma Paska, wszak u niego znalazłem jeden z najciekawszych opisów pojedynku „na ostre” szable i to od bezpośredniego uczestnika:

Dopiwszy tedy mocno, począł mi Nuczyński wielkie dawać okazyje. Ja lubom tak był pijany, jak i oni, rzekę do Jasińskiego: „Panie Marcyjanie, nie miałeś mię tu Wszeć po co prosić, kiedy przyczyny [okazje do zwady] dają i miodem oblewają”. I wyszedłem z szałasu, chcąc uść licha, to tylko wymówiwszy: „Kto ma do mnie pretensyją jaką, wolno mi powiedzieć jutro, a nie po pijanu”. Jużem tedy w pół drogi, dogonił mię Nuczyński: „Bij się ze mną!” Odpowiedziałem: „Panie bracie, nie bardzo byści Wszeć leniwego uznał, ale dwa są impedymenta [przyczyny] jeden, że tu obóz [artykuły wojskowe zakazywały pojedynków w obozie], druga, że tu szable nie mam, bom poszedł do towarzysza swego na posiedzenie, nie na żadną wojnę. Ale tak, jeżeliby to nie mogło być inaczej, jutro rano, a za obozem, nie w obozie”. Idę tedy do swego szałasu, onego zaś jego wyrostek hamuje, przytrzymał. Dawszy on wyrostkowi pięścią w gębę, wydarł mu się, przyszedł za mną.

Musiałem wyniść, szablę wziąwszy. Co na mnie przytnie, to mówi: „Zginiesz”. A zaś mówię: „Pan Bóg tym rządzi”. Za drugim czy za trzecim ścięciem dosiągłem mu palców i mówię: „Widzisz, żeś znalazł, czegoś szukał”. Rozumiałem, że się tym będzie kontentował. On, czy tego nie czuł, jako pijany, czyli też chciał się zemścić, skoczy znowu do mnie, machnie raz i drugi, a już mu krew na gębę pluska. Jak go tnę przez puls, wywrócił się. A wtem dano znać do pijanych, którzy rozumieli, że na przechód wyszedł.

Leci młodszy brat, pocznie gęsto i często przycinać. Pan Bóg zaś patrzał na niewinność. Zetrzemy się z sobą: i ręka, i szabla upadła.

Kompania też powypadali już po harapie [po sprawie]. Przyjdzie potem Jasiński, gospodarz tej ochoty, rzecze mi: „A zdrajca! pokąsałeś mi braci! Pocieno [pójdź jeno] ze mną!” Rzekę: „Czego szukali, znaleźli”. Począł wołać szable, bo nie miał jej przy sobie, a za rękę mnie prowadzi. Kompania perswadują: „Tyś gospodarz; powinien byś był te rzeczy medyjować. Nie czyń tego”. Żadnym sposobem perswadować sobie nie da, prowadzi mię. A tymczasem szablę mu chłopiec przyniósł. Po prostu bałem się go, bo w oczach całej chorągwie przed kilką niedziel Pawła Kossowskiego, naszego towarzysza, posiekł. Wyszarpnę mu tedy rękę, stanę osobno i mówię: „Com ci winien? Zaniechaj mię!” Towarzystwo go trzymają. Jak pchnie Drozdowskiego, puścili go: „Id[ź]że, aż cię zabiją”.

Była tedy rzeczka wąska, przez którą trzeba było przechodzić, i kładki przez nię wąskie położone. „Tam jeno, tam przejdziewa sobie, aż pod on las; kto kogo położy, żeby się już nie wracał do obozu”. Popchnie mię na owe kładki: „Id[ź]że ty wprzód!” Tylko wstąpię na owę ławkę, tnie mnie z tyłu w łeb, tylko że aksamit wenecki przedni był, P. Bóg zachował, że nie przeciąn, tylko trochę w jednym miejscu aksamit puścił, a dalej pręga tylko, jak biczem ciąn. Zamroczył mię jednak, żem spadł z owej ławki w wodę. Umknę się tedy z owego miejsca, bojąc się, żeby mi nie poprawił, i na tamtę stronę dobywam się, mówiąc: „Boże, widzisz moję niewinność”. Jeno co wynidę z wody, a on też już ławki przeszedł. I mówię: „A, milczkiem to kąsasz, pogański synu! Idzie do mnie: „ Wnet cię tu lepiej będę kąsał”. A tu z obozu powychodzili, patrzą, bo wszystkie chorągwie do owej rzeczki stały.

Przytnie na mnie potężnie, aż mi zadrżała szabla w garzci; wytrzymałem zakład. Ścięniśmy się z dziesięć razy; nic ani temu ani temu. Mówię: „Dosyć tego, panie Marcyjanie”. On rzecze: „O taki synu, nie uczyniłeś mi nic, a mówisz dosyć”. Tak P. Bóg dał, że po owym wymówieniu, samym końcem szable dosiągłem go przez jagodę [policzek] i odskoczyłem się od niego. Tymże bardziej dopiero na mnie natrze; jak też urwę go w łeb, jakby nie był na nogach. Dopiero go płazem pocznę walić na ziemi, wziąwszy w obie ręce szablę. A tu dopiero kompania leci spod naszych i spod inszych chorągwi, mówiąc: „Stój, nie zabijaj”! Dałem mu z pieńdziesiąt razy płazą, niżeli przybiegli, za owęż zdradę, co mię z tyłu rąbnął w głowę.

Była to w ten dzień kryzys tak zła, że z piętnaście pojedynków odprawowało się pod różnymi chorągwiami. Mnie zaś P. Bóg w ten dzień w oczywistej swojej miał protekcyjej, kiedy mię zachował od szwanku, z trzema mężami pojedynkując. A nie z żadnego to stało się męstwa, ale tylko z tego, że Bóg na niewinność moję respektował.

Wiele takich pamiętam przykładów, że „zawsze ten przegraje, kto przyczynę daje”. Kto będzie po mnie sukcesorem tej książki mojej, przestrzegam i napominam, żeby się tym moim i wielu inszych temu podobnych przykładów budował, żeby nigdy i najlichszego lekce nie poważał, żeby, choćby był mężem najdoświadczońszym, ufając siłom i męstwu swemu, nigdy okazyjej nie dawał i z pysznym sercem nie chodził na pojedynek: bo niech wie o tym, że go się lada kto nabije. A gdy zaś z pokorą swojej upominać się będzie krzywdy i honoru, wzywając na pomoc Boga, zawsze wygra. Na wielu inszych i sam na sobie doświadczyłem się tego. Ile razy dałem okazyją, zawsze mię wybito; ile razy mnie kto, zawsze zwyciężyłem.

Źródło: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/pamietniki.html

 

[Polecam] Artykuł o braku logiki w opinii Komisji Weneckiej

http://janmak.salon24.pl/701148,czy-komisja-wenecka-i-trybunal-konstytucyjny-respektuja-prawa-logiki

(…)

W charakterze ilustracji pokażę, jak rozumowanie, o którym mowa prze­biega w odniesieniu do zapisów ustawy sejmowej, nakazującej sędziom TK rozpoznawanie spraw według kolejności wpływu. Otóż zgodnie z punk­tem 13 sentencji wyroku, (…) zapisy nakazujące sędziom TK

Czytaj resztę wpisu »

Przypisy, do przypisu

1.

Przyjmuje się, że przypisy nie powinny zajmować więcej niż ćwierć strony. Często zajmują więcej, zwłaszcza w podręcznikach akademickich. Na przykład Geo­po­li­ty­ka. Potęga w czasie i przestrzeni Leszka Moczulskiego zawiera tak skompono­waną stronę:

cam00582.jpg

To zdecydowanie więcej niż 1/4 😀

Czytaj resztę wpisu »

« Older entries