Warszawskie bileciki dwustrefowe… w XVIII wieku.

Pod koniec ubiegłego i na początku obecnego roku mieszkańcy podwarszawskich miejscowości żywo dyskutowali na temat zmian cen biletów dwustrefowych, które umożliwiały korzystanie z komunikacji miejskiej zarówno na terenie Warszawy, jak i sąsiednich miejscowości (np. Otwocka, Karczewa). To tyle tytułem wstępu.

Czytelnik zapewne zapyta co ma to wspólnego z XVIII wiekiem. Ma i to sporo.

(Źródło: Wikipedia)

Sam pomysł ze zorganizowaniem komunikacji dwustrefowej nie jest wcale tak nowy. Otóż Kazimierz Konarski, w książce „Warszawa w pierwszym jej stołecznym okresie” (Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1970 r .) zamieścił taką informację:

Dla fiakrów warszawskich, kiedy ich pod koniec lat siedemdziesiątych XVIII wieku zorganizowała specjalna kompania, wydano szereg przepisów porządkowych i taksę obowiązującą w granicach miasta. „Fiakry kursować mieli – pisze Żebrowski(*) – od godz. 6 rano w lecie, a w zimie od 7 do północy. Jako stacje wyznaczone były miejsca pod statuą Zygmunta, przed pałacem Radziwiłłowskim na Krakowskim Przedmieściu (…) i koło kościoła ks. ks. Pijarów przy ul. Długiej; prócz tych stacji głównych dodano parę mniejszych przystanków. Poza tymi punktami nigdzie, zwłaszcza zaś w pobliżu szynków, fiakrom nie wolno było się zatrzymywać. Wszelka jazda w obrębie obszaru zamkniętego między Wisła a ul. Bagno, Pl. Grzybowskim, ul. Zimną i Rymarską z jednej, a Muranowem i ul. Świętokrzyską z drugiej strony uchodziła za kurs normalny, od którego się należał 1 zł. Na granicach tego obszaru jurysdykcja wystawiła tablice z napisem: <<Tu kursu koniec>>. Jazda dalsza aż do okopów miejskich, a także jazda nocna nocna była opłacana podwójnie. Można też było najmować fiakry na godziny, płacąc za każdą po dwa  złote. Opłacać należało zawsze z góry do rąk pisarka kompanii dyżurującego na stacji.”

(*) – Przypis wyjaśnia, iż chodzi o artykuł T. Żebrowskiego „Policja ruchu ulicznego w Warszawie za Stanisława Augusta” (opublikowany w czasopiśmie „Kronika Warszawy” Nr 5 z 1929 r.)

Reklamy

Dzień dobry, czy jest… paszport dla konia?

Z cyklu: Edukacja Prawna w domu i zagrodzie

Nie wiem czy wiedzą Państwo, ale:

Każdy koniowaty przebywający na terenie Polski powinien być zaopatrzony w Paszport. Jest to dokument identyfikacyjny zwierzęcia, w którym umieszczony jest jego opis słowny oraz graficzny, dane dotyczące hodowcy i kolejnych właścicieli.

Ten wymóg jest podyktowany troską o zdrowie ludzi i zwierząt, a reguluje go Ustawa z dn. 14 lutego 2003 r. o zmianie ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, badaniu zwierząt rzeźnych i mięsa, Ustawy o Inspekcji Weterynaryjnej (Dz. U. Nr 52 z 2003 r., poz. 450) oraz na podstawie Ustawy z dnia 2 kwietnia 2004r. o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt (Dz. U. Nr 91, poz.872 ze zm.).

http://cbdk.pl/paszport/

Paszport koniowatego

Paszport koniowatego to książeczka zawierająca informację o kolejnych właścicielach zwierzęcia, jego nazwie i numerze przyżyciowym (identyfikacyjnym), jego pochodzeniu – jeżeli jest ono udokumentowane co najmniej świadectwem pokrycia klaczy.

Dalsza część paszportu to informacje dotyczące zdrowia koniowatego, szczepień i badań laboratoryjnych oraz bardzo ważna ostatnia część paszportu, w której właściciel koniowatego decyduje, czy chce ażeby jego zwierzę po ubiciu mogło być kiedykolwiek, nawet w dalekiej przyszłości, przeznaczone do spożycia przez ludzi lub, że tego nie chce.

Książki…

Książki można czytać lub się nimi chwalić (zwłaszcza, gdy są to książki, których przeczytanie stanowi przepustkę do „elity”… 😛  ).

Niektórzy ludzie potrafią jednak znaleźć dla nich inne zastosowanie:

Znalezione na stronie:

http://www.thisiscolossal.com/2012/04/new-cut-book-illustrations-by-thomas-allen/ 

Podobnie nietypowe zastosowanie ksiażek pojawiło się już jakiś czas temu na kartach Bestiariusza:

https://bestiariusz.wordpress.com/2012/01/18/na-marginesie/

były to bajecznie kolorowe ilustracje wykonane na stronach ksiażek o tematyce naukowej lub technicznej.

A-kaligrafia…