Numer 1 „Gazety Rządowey” z dnia 1 lipca 1794

74442-gazeta_rzadowa_1794

Zgodnie z zapowiedzią zawartą we wpisie https://bestiariusz.wordpress.com/2015/04/25/nowy-produkt-na-rynku-czyli-zapowiedz-wydawania-nowej-gazety-z-1794-r/ poniżej umieszczam trzy artykuł zamieszczone w Numerze 1:

N-ro 1.

GAZETA RZĄDOWA

DZIEŃ 1. LIPCA ROKU 1794

Z Warszawy dnia 27. Czerwca.

Jak daleko lud dobry uwiedzionym być może w tym wszystkim, co gorliwości patryotyczney ma zamiar, lub pozór tylko, okazał to w Warszawie dzień 28 Czerwca. Tchnąc on zawsze sprawiedliwą nienawiścią przeciwko Zdraycom Oyczyzny, uwiadomiony z doniesień urzędowych o zdradzie dopełnioney przez Wieniawskiego, który Miasto Kraków, gniazdo Narodowego powstania, w ręce Nieprzyiaciół podał , zapalił się zemstą chciwą nayprędszego ukarania tych, którzy posądzeni, lub obwinieni o występki przeciwko Narodowi, pod strażą publiczną w więzieniach trzymani byli. Dnia 27 zgromadzone 3. Cyrkuły Miasta do okopów z bronią, dla usposobienia się do obrony Stolicy w czasie potrzeby, przez wspólne umowy i wystawienie im uczynione szkodliwego kraiowi, a uciążliwego mieszkańcom strzeżenia winowayców, podburzone zostały do żądania niezwłoczney ich kary. Tam złorzecząc Wieniawskiemu, dali sobie wszyscy zaręczenie, iż wolą raczey zginąć, niżeli się poddać; ale iż nayprzód im Zdrayców wytępić potrzeba. W tym przedsięwzięciu, powracaiąc od okopów, zebrała się znaczna część ludu na Krakowskim Przedmieściu, z żądaniem usilnym, aby osadzeni w więzieniach. a przekonani o zdradę Kraiu, iak nayrychley zasłużoną karę odnieśli. Obywatel Kochanowski, Prezes Wydziału Beśpieczeństwa, zapewniał lud, iż Sąd Kryminalny, lubo się z obowiązku swego naypilniey przyśpieszeniem sprawiedliwości zatrudnia, iednak komplikacya osób, śledzenie przekonywaiących dowodów, znaczna liczba powołanych świadków wysłuchanemi być powinnych, mnostwo pism do przeyrzenia zostaiących, i potrzebne zachowanie zwykłych formalności , wstrzymywać i spóźniać musi postępowanie Sądowe. Przyrzekaiąc zaś użyć wszelkiego starania, aby ci więźniowie, przeciwko którym iuż Deputacya Indagacyina przysposobiła przekonywaiące dowody, w czasie iak nayprędszym odsądzeni zostali, do spokoyności iak naymocniey zachęcał. Lud zawsze dobry i powolny, gdy czucia tylko własnego słucha, począł uśmierzać swoy zapał, i przyrzekł cierpliwie oczekiwać Sądowych wyroków. Lecz zapewne przez zwodnicze podszepty poduszczanym być nie przestał, gdy dnia następuiącego rano dały się widzieć szubienice na kilku ulicach w nocy postawione. Widok haniebnego narzędzia śmierci przeznaczoney dla zdrayców, sprowadził na ulice znaczną liczbę Obywatelów, oczekuiących exekucyi. Z tych wielu zeszło się do Obyw: Zakrzewskiego P. M. W. domagaiąc się przyśpieszenia exekucyi, który przekładał zgromadzonemu ludowi niemożność dopełnienia kary bez poprzedniego Sądowego wyroku, że uchybienie formalności, byłoby bezprawiem szkodliwym dla Kraiu w swych skutkach, a szczególniey co do opinii względem nas obcych Narodów; zaręczał oraz, iż Rząd użyie mocnych a przyzwoitych śrzodków, aby odsądzenie obwinionych o zdradę Oyczyzny, iak nayrychley przyśpieszone zostało. Przełożenie to. nie było bez skutku; Obywatele obecni przyięli ie z tą powolnością, iaka rozsądnie myślącym przystoi. Wydał zatym Prezydent rozkaz, zniesienia przygotowanych szubienic, a uskutecznienie mego, Obyw: Węgierskiemu Tysiącznikowi polecił. Jakoż iuż w wielu mieyscach podcięte zostały, gdy część ludu nie ostrzeżona podobno, iż to z woli Zwierzchności Policyiney się działo, dała uczuć silny odpór pełniącemu swą powinność Urzędnikowi; któremu miley zapewne było cierpieć prześladowania srogiego despoty, niżeli wystawiać się na nieukontentowanie współobywatelów czynność iego biorących za obrazę sobie wyrządzoną. Tymczasem Rada Nay: Narodowa zebrała się na Sessyą nadzwyczayną; w celu uspokoienia poburzonego ludu, wydała do Obywatelów mieszkańców Warszawy Proklamacyą, i ogłosić ią po rogach ulic rozkazała, sam zaś Ob: Jgnacy Potocki czytał ią zgromadzonym na mieyscu Sessyi Radnych, użył mocy swey wymowy i zaufania publicznego do przekonania ludu , iż domaganie się niezwłocznego ukarania obwinionych, wziąść skutku swego natychmiast niemoże. Oświadczył zaś, iż Rada dogadzaiąc woli ludu w tym, czego sprawiedliwie po niey żądać może, zaleciła Sądowi Kryminalnemu. aby sprawy więźniów Kraiowych, a szczególniey podeyrzanych o brane pensye Zagraniczne ciągle i niebawnie odsądzał. Takowe zalecenie, zaraz ludowi obwieszczone zostało. Zdawała się powracać umysłom spokoyność; dla iey zabezpieczenia publicznego, Ob: Zakrzewski Prez: i Kommendant Milicyi Mieyskiey, wydał rozkazy Kommendantom Cyrkułowym, aby wszyscy Obywatele przy słupach swoich stawali. To gdy się dzieie w Radzie, cześć ludu nieprzytomnego, niewiadomego o zaszłych urządzeniach, a przytym podburzanego do niespokoyności rozsianą wieścią, iakoby zwłoką exekucyi chciano uchylić obwinionych od zasłużoney kary, podniosłszy obalone szubience, rzuciła się na różne więzienia, i z nich wyprowadziła osoby, które winnieyszemi być mniemała, iako to: Boskampa Lasopolskiego o kilkukrotną zdradę Kraiu oskarżonego, Roguskiego Instygatorem przeciwko powstaniu Narodowemu od Igielstroma postanowionego, Piątkę i Grabowskiego o szpiegostwo obwinionych, Wulfersa podeyrzanego i wyłączonego z Rady Zastępczey, Massalskiego Biskupa Wileń: i Czetwertyńskiego Kasztel: Przemys: iako tych, co na szkodę Kraiu pensye zagraniczne brali. Zamiar zapewne ludu w wzięciu tych osób był nie inny, jak tylko dostawienie ich do Sądu, końcem otrzymania wyroku przeciwko tym, których iuż mieli za potępionych opinią publiczną. Ale intryga obca użyła zapału zbyt uniesionego, i podwiodła go przez namowy Osób przekupionych (iak z wszelkich pozorów sądzić niewątpliwie można) do dopełnienia na nich kary bez decyzyi Sądowey. Do nasrożenia zemsty ludu, dosyć im było wystawić, że to są zdraycy Oyczyzny, i że ich Rząd sądzić i karać niechce. Tak się stało, a wyprowadzeni więźniowie, powieszeni zostali. Maiewski Instygator zeszłey Juryzdykcyi Marszałkowskiey, gdy się chce opierać ludowi, gdy mu wzbrania się wydać papiery, które płonnie podeyrzanemi bydź rozumiano, poduszczonego a obrażonego zapału stał się ofiarą. Co tylko doszła wiadomość o porwaniu osob z więzienia do Obyw: Zakrzewskiego Prezydenta. udał się natychmiast tam, gdzie naywiększe było zburzenie. Jego usilne starania w przywroceniu spokoyności, ieżeli nie mogły uratować iuż zgubionych, przynaymniey ocaliły pozostałych, których zapał na tenże rodzay śmierci przeznaczył. Przybywszy do więzienia w Pałacu Rzptey, Brylowski zwanym, ledwie się ludowi pokazał, natychmiast ten uciszony, otoczył go na około, podniósł go na swych rękach, aby lepiey od wszystkich był słyszany. Głos iego sprawił pożądany skutek. Zasłużona miłość ludu, i zaufanie publiczne, miały moc nad zapalonemi umysłami. Ta to moc wstrzymała ie od dalszych gwałtownych zapędów, i spokóyność przywróciła. Nietylko więc lud Moszyńskiego ciągnionego do exekucyi odstąpił, i przestał na zaręczonym przyśpieszeniu sprawiedliwości, ale chcącego Prezydenta do domu powracać, częścią na własnych niósł barkach, częścią w powozie, aż do mieszkania był od Obywatelów ciągnionym, w posrzód okrzyków i innych okazów publicznego szacunku. Stamtąd się lud rozchodząc, sam niezaięte trupami szubienice powywracał. Możnaż wątpić, aby lud tak dobry w przywiązaniu, tak powolny w uspokoieniu się, w zbytnim swym zapale nie był obcym powodowany natchnieniem?aby lud, który w czasie oswobodzenia Warszawy od Nieprzyiaciół, tyle skromności i ludzkości okazał, niebył przywiedzionym do wyzucia się prawie z właściwych sobie przymiotów przez zręczne podeyście chytrey intrygi? Trzebaż iawnieyszego dowodu, nad smutek powszechny, który na zaiutrz wyryty na twarzach ludu, każdy postrzegał? Po ominionym zapale, który poduszczenie wznieciło, czuł każdy zwiedzieny wstyd, żal i chęć zemsty, nie iuż przeciwko obwinionym, dla których wymierzać kary zasłużone należy tylko do Sądu od Władzy Rządowey na to postanowionego, ale zemsty przeciwko Nieprzyiaciołom Narodu, którzy niemogąc nas iawną siłą pokonać, udawaią się do nayniegodziwszey intrygi sposobow, ale dla sprawienia zguby naszey pewnieyszych; to iest: aby przez podburzenie ludu zamięszać spokoyność wewnętrzną, aby zaszczepić nieufność wzglę dem Rządu i władz wykonawczych, aby nas ochydzić u obcych Narodów, aby zapal gorliwości ku obronie pospolitey, zwrócic przeciwko nam samym. Takowa intryga służyła zawsze skutecznie Nieprzyiaciołom naszym ku zgubie naszey. Ale teraz nieuda się im zapewnie; Uwiedzedzeni Obywatele znaleźli w własnym błędzie naukę i postrzeżenie swoie. Nazaiutrz Warszawa w zupełney była spokoyności. Trupy przyzwoicie na Cmentarzach pochowane zostały. Rząd przedsięwzięciem skutecznych śrzodkow do zapobieżenia nadal podobnym wydarzeniem zatrudnił się.¶

SESSYA RADY NAYWYZSZEY NARODOWEY.
Extraordynaryina ranna, pod prezydencyą Tadeusza Dembowskiego Radzcy dnia 28. Czerwca.

W przytomności Obywatelów Radzców wszystkich.
Zwołana została nadzwyczayna Sessya przez Obywatela Dembowskiego Prezyduiącego z powodu wszczętego w Mieście Allarmu, i żądania ludu licznie zgromadzonego, domagaiącego się niezwłoczney kary z osób aresztowanych i obwinionych o występki przeciwko Narodowi. Rada N. Narodowa, wydała Proklamacyą do ludu, którą naprzod Obywatelom licznie pod swe okna zgromadzonym obwieścić, a potym i po rogach ulic rozgłosić kazała.
Obwieściła temuż ludowi zalecenie, iakie Sądowi Kryminalnemu do ulatwienia i przyśpieszenia spraw, wydała. Zaleciła Wydziałowi Beśpieczeństwa, ażeby rekwirował Deputacyą Jndagacyiną, iźby ta wszystkich, którzy pensye zagraniczne brali, natychmiast Sądowi Kryminalnemu do sądzenia podała. Nakazała także Sądowi Kryminalnemu, iżby takowe Sprawy ciągle i niebawnie sądził. Poleciła Obyw: Zakrzewskiemu Radzcy, iako Prezyduiącemu i Kommendantowi Milicyi Mieyskiey, iżby ten wydał dyspozycye do Kommendantow Cyrkułowych, aby Obywatele przy swych słupach niebawnie stanęli.

Odezwa Naywyższego Naczelnika z okoliczności na dniu 28. Czerwca zaszłey.

TADEUSZ KOSCIUSZKO
Naywyższy Naczelnik Siły Zbroyn: Nar:do Ludu Warszawskiego

Kiedy wszystkie trudy i starania moie natężone są ku odparciu Nieprzyiaciela, wieść mnie dochodzi, iż strasznieyszy nad obce Woysko Nieprzyiaciel grozi nam, i wnętrzności nasze rozdziera. To, co się stało na dniu wczorayszym w Warszawie, napeiniło serce moie goryczą, i smutkiem. Chęć ukarania winowayców była dobrą, ale czemuż ukarani bez wyroku sądu? czemu zgwałcona Praw powaga i świętość? czemu ten. co imieniem ich był do was wysłany skrzywdzony i pokryty ranami? czemu Urzędnik publiczny niewinny, wraz z obwinionemi haniebnie z życia wyzuty? Y toż to iest czynem ludu, który podnosił oręż i zwyciężył obcych Naiezdników, ażeby sobie wolność porządną, panowanie Prawa, i szczęście spokoyne z nich tylko wypływać mogące, przywrócił. Obywatele! zastanówcie się; skryte i złośliwe duchy w zmowie z nieprzyiaciołami naszemi obłąkały was, wzburzyły umysły, bo im tego potrzeba, ażeby Rządu nie było, ażeby gorącość wasza wynosiła się nad Sąd, nad Prawo, i nad wszelki porządek społeczeństwa. Bo wtedy łatwiey im przyidzie pokonać siłę i dzielność waszą, kiedy wśrzód nieporządku i zamieszania, każdy zycia swego nie pewny, niemógłby myśleć, ani o rzeczy publiczney, ani o zbawieniu waszym: wtedy, lecz po czasie, poznalibyście, iż was oszukano, poznalibyście chytrość i obłudę tych mniemanych i zwodniczych podchlebców waszych, którzy przekupieni od nieprzyiaciela umawiaią w was, iż Rządu nie masz, na to, ażeby w samey rzeczy go nie było, kiedy przez ręce wasze obalonym zostanie. Skoro obroty Woienne dozwolą mi oddalić się na moment od powierzoney mi powinności, stanę wśrzód was, może widok żołnierza, który życie swoie codziennie dla was naraża, będzie wam miły, ale chcę, ażeby żaden smutek na twarzy moiey wyryty, nieskaził tey chwili, chcę, ażeby radość zupełna była w tenczas dla was i dla mnie, chce, ażeby widok móy przypomniał wam, że obrona wolności i Oyczyzny powinna nas iedynie zaprzątać i łączyć, że iednością tylko możemy bydź silni, że sprawiedliwością nie gwałtami bespieczni u siebie i szanowni u świata będziemy Obywatele zaklinam was na Oyczyznę, i was samych zatrzyicie moment obłąkania iednością, odwagą przeciw wspólnym Nieprzyiaciołom, i ciągłym odtąd uszanowaniem Praw, i tych, którzy Imieniem Prawa rozkazuią. Wiedźcie, że kto Prawom posłusznym bydź niechce, ten niewart wolności. Dla tego więc, ażeby żal podobny nigdy iuż serca mego nienapełniał, ganiąc opoźnienie sprawiedliwości dla więźniów Kraiowych, zalecam Radzie Naywyższey, by ta nieodwłocznie przyspieszyła czynności Magistratur, pod Zwierzchnością iey będące, równie iak zaleciła Sądowi Kryminalnemu, zatrudniać się nieustannie sądzeniem więzionych, karaniem winnych, i uwolnieniem niewinnych. A tak dopełniaiąc tego, czego sprawiedliwość publiczna wyciąga, zakazuię iak naysurowiey Ludowi dla dobra i zbawienia iego, wszelkich odtąd nieporządnych rozruchów, gwałcenia więzień, imania osób, i karania ich śmiercią. Jeżeli macie iakie żądanie do przełożenia Rzadowi, nie przekładaycie go tłumnie, z hałasem nieprzystoynym, z bronią w reku, którey tylko przeciw Nieprzyiaciołom i naiezdnikom Kraiu używać powinniście, ale spokoynie, poważnie, przez swoich Cyrkułowych Zwierzchników, lub przez Delegowane godne ufności osoby: bo taki tylko sposób ludziom Wolnym i poczciwym przystoi. Wiecie, że Rząd iest dla was, że o was myśli, dla was pracuie. Kto więc nieidzie do Rządu drogą należytą, iest buntownikieni, burzycielem spokoyności publiczney, i iako taki karany bydź powinien. Woyska Rpltey i ia, poświęciliśmy się za wolność, całość, i niepodległość naszą, za nie tylko iedną, za tych, którzy hasłu temu szczerze wiernemi są, walczyć i zginąć pragniemy. Wy, których gorąca odwaga chce bydź czynna dla Oyczyzny, użyicie iey przeciw obcym Nieprzyiaciołom, przybywyacie ile was iest wolnych od obowiązków Rządowych, lub gospodarskich do Obozu mego, tu was po braterski przyimiemy, tu zwami chętnie zasługi nasze dzielić będziemy. Spuśćcie się na władzę Rządową, co do porządku Miasta, a zdraycy nie uydą; tak i wy sławę zyskacie, i oni karę odbiorą.
Dan w Obozie pod Gołkowem dnia 29. Miesiąca Czerwca 1794. Roku.

><><><><><><><><><><><><

PS. Skany gazety można obejrzeć na stronach Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej: http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=39232&from=publication

Polecam: Warszawa, 30.04, Slam poetycki w Cafe Niespodzianka.

image

Przed mikrofonem plejada poetów, grafomanów, wierszokletów będzie starać się o Twój, tak właśnie, Twój głos! Jeśli sam próbujesz pisać, a kto wie, może nawet czasem przeczytasz głośno, jeśli układasz i śpiewasz własne piosenki lub jeśli w jakikolwiek inny sposób łudzisz się, że masz coś ważnego do przekazania – wchodź na scenę i podziel się tym z nami.
Przed slamem jednak zapraszamy na spotkanie z poetą, prozaikiem, muzykiem, zagorzałym kibicem Metalurga i organizatorem pierwszego slamu w Doniecku w jednej osobie – Ołeksijem Czupą.
Wstęp – 10 zł, studenci – 5 zł, występujący za darmo

https://m.facebook.com/events/1629658203935117?acontext=%7B%22ref%22%3A3%7D&_rdr

„Nowy produkt na rynku”, czyli zapowiedź wydawania nowej gazety… z 1794 r.

PROSPEKT
GAZETY RZĄDOWEJ

W każdym czasie wiele na tym zależy, aby Publiczność przez fałszywe wiadomości zwodzoną niebyła; lecz naybardziey w czasie Woyny i Narodowego Powstania. W tedy bowiem złośliwi staraią się rozsiewać baśnie, aby przez nie trwogę i wstręt od obrony pospolitey zaszczepili w umysłach. W tedy mniey bacznie gorliwi, uniesieni chęcią słyszeć tylko o ciągłych sprawy naszey pomyślnościach, tworzą podchlebne wieści, a przez nie złudzonych w zbytnie szczęściu swemu zaufanie wprawuią. Łatwo-wierni powtarzaią obostronne fałsze, : albo z uroionych klęsk rospacz po Kraiu roznoszą, albo zawczesne ogłaszaią tryumfy. Tak dalece, iż uważna nawet rostropność, co iest odgłosem prawdy, a co płonną wieścią, niełatwo zgadnąć potrafi. Niemniey i na tym bardzo wiele zależy, aby wszelkie czynności i Ustanowienia Rządowe, iak nayrzetelniey i nayrychley Povszechney wiadomości dochodziły. O iednych ma sądzić Publiczność, drugie wykonywać powinna.

W tym celu Rada Naywyższa Narodowa, zaręczyła w naypierwszey swoiey do Narodu Odezwie:
„ iż donosić będzie regularnie Publiczności i spra-
„ wach i Uchwałach swoich, iako też o obrotach Siły Zbroy-
„ ney, których iey Naywyższy Naczelnik udzielać będzie, bo
,, będąc odpowiada1ną Narodowi, chce go mieć Świadkiem i Sę-
„ dzią, co dla uskutecznienia celów powstania wewnątrz i ze-
,, wnątrz przedsięweźmie.,,
A iż w Urządzeniu Rady Naywyższey, przepisanym od Naywyższego Naczelnika, stosownie do Dzieła Powstania Narodowego, obowiązek rozszerzania ducha Insurrekcyi Wydziałowi Instrukcyi w teyże Radzie powierzonym został ; przeto Wydział tenże osądził, iż naydogodniey i zamiarowi swemu, i oczekiwaniu Publiczności, przez wydawanie Gazety Rządowey, zadosyć uczyni. Tym końcem do pracy takowey, pod swym dozorem, zdolne osoby powołał, i onymże za naypierwszy obowiązek, rzetelność i dokładność przepisał.

Gazeta Rządowa zawierać będzie.

Nayprzod: Odezwy Naywyższego Naczelnika Siły Zbroyney do Narodu, lub Jego częsci.

Powtore. Zalecenia tegoż Naczelnika do Rady Naywyższey, i Rezolucye od Niego prosto wychodzące na zapytania, proźby, lub zdarzone przypadki.

Potrzecie: Odezwy, lub Obwieszczenia wszelkie od Rady  Naywyższey Narodowey.

Poczwarte. Czynności, Ucheały i Rezolucye autentyczne  teyże Rady.

Popiąte.Wiadomości o obrotach Woysk Narodowych i Nieprzyiacielskich.

Poszoste. Rapporta od Deputacyi Centralney Litewskiey, od Wydziałow Rady, Kommisyi Porządkowych i Sądow Kryminalnych.

Posiodme. Doniesienia o chwalebnych przykładach męztwa i cnoty Obywatelskiey; o ofiarach, i tam daley.

Poosme. Wyroki Sądow Kryminalnych, tak o ukaraniu winnych, iak o uwolnienia nieprzekonanych.

Ponieważ zaś szczupłe dochody Skarbu, zaledwie wystarczaiące gwałtownieyszym potrzebom, niedozwalaią Rządowi łożyć kosztu, ku wykonaniu tego przedsięwzięcia; przeto Redaktorowie Gazety Rządowey zwykłym sposobem na prenumeratę ią podaią: oświadczaiąc, iż ieśli pokaże się iaki zysk z tey Gazety, po opłaceniu druku, papieru, i innych wydatkow, chętnie go na rzecz publiczną ofiarować będą.

Na półrocznią prenumeratę płacić się ma Złł: 36. z Pocztą zaś kosztuie Złł: 48. Częściami kupuiący, za każde pół Arkusza gr: 6. zapłacą.

Prenumerata odbieraną będzie w Kantorze teyże Gazety, w Szkołach Po-Jezuickich na pierwszym Piętrze na Ulicy Jezuickiey. U X. Matcińskiego Rządcy Drukarni Wydziału Instrukcyi w Kollegium Poiezuickim. U Obywatela Arciszewskiego na Poczcie w Expedycyi Gazet.

Że zaś ta Gazeta codzień wychodzić będzie, ( wyiąwszy Niedziele) przeto mieszkaiący w Warszawie część Gazety wyszłey z druku, codzień odbíerać mogą, to iest od godziny 10. do 12. z rana. Od 4. do 6. po południu.
Pierwszy Numer wyidzíe dnia 1. Lipca 1794. Roku.

Co warte odnotowania, data wydania pierwszego numeru gazety nie była przypadkowa, ponieważ wypadła zaledwie trzy dni po słynnym „wieszaniu zdrajców” (chodzi o tzw. drugie wieszanie, będące w rzeczywistości samosądem, a nie o „pierwsze”, które miało miejsce 9 maja 1794 r. kiedy to wykonano egzekucje skazanych przez sąd kryminalny Targowiczan – skazanymi byli: Zabiełło, Ankwicz, ożarowski oraz bp Kossakowski).

Oznacza, to zapewne, że warszawskie władze chciały przedstawić w gazecie swoją wersję wydarzeń, aby być może zdjąć z siebie odpowiedzialność, za te wydarzenia.

Sama treść gazety z 1 lipca zostanie opublikowana w jednym z kolejnych wpisów na Bestiariuszu,

PS.

Transkrypcja dokonana została jako praca społeczna przy pomocy oprogramowania znajdującego się na stronie internetowej „Wirtualnego Laboratorium Transkrypcji”.

„Końcotygodniowy” wątek muzyczny

Przyzwyczailiśmy się, do tego że w polskich programach muzycznych często śpiewa się piosenki zagraniczne, ale co gdy polskie piosenki śpiewa się za granicą…

O ile jesteśmy w stanie znieść infantylne okrzyki w tle i cyrkowe zachowania jurorów, to warto posłuchać piosenki „Dziwny jest ten świat” oczywiście autorstwa Czesława Niemena, wykonany przez Gruzinkę Hasmik Sirojan w telewizyjnym programie „The Voice of Ukraine”

[Ginące zawody] „Tworzone”, nie „produkowane”!

W nawiązaniu do wpisu „Mistrzowie” polecam dzisiaj stronę z pięknymi zdjęciami autorstwa Steve’a Kenwarda, który podpatrzywał rzemieślników przy ich pracy. Niektóre zdjęcia pokazują już tak rzadko spotykane zawody jak „kołodziej” czy „iluminator”.

Polecam: http://stevekenward.com/Made-Not-Manufactured

Ofiara nr 44 a.k.a. System

Podobno Ministerstwo Kultury Związku Radz… sorry… Federacji Rosyjskiej, zakazało wyświetlania filmu „Child 44” (w Polsce tytuł będzie brzmiał „System”).

Filmu nie widziałem, ale się wypowiem, bo… przeczytałem wydaną w 2008 r. książkę, która stanowi kanwę scenariusza tego filmu.

Pozornie byłaby to kolejna historia o seryjnym mordercy, zmasakrownych zwłokach oraz nieograniczonym kręgu podejrzanych. Pozornie. Gdyby nie jeden szczegół: śledtwo toczy się w 1952 r. w Związku Radzieckim, gdzie zgodnie z oficjalna retoryką partii takie zbrodnie nie maja perawa sie zdarzać. Wszak zepsucie dotyczy wyłacznie krajów kapitalistycznych, społeczeństw burżuazyjnych itd…

Oficer chcący rozwikłać zagadkę nie tylko ma trudność w zebraniu materiału dowodowego czy przekonaniu przełożonych, że „oto trafiła się serią”, a nie są to pojedyńcze, niezwiazane przypadki (wszak to występuje prawie w każdym policyjnym kryminale), lecz natrafia także na problemy niespotykane po „jasnej stronie” żelaznej kurtyny jak wszechobecny lęk świadków prze jakimikolwiek zeznaniami, czy zagrozeniem życia, a nie tylko zwolnienia jak by to mogło mieć miejsce „na Zachodzie”.

Do tego wszechobecne donosicielstwo, grożące takze oficerom, zepsucie moralne oraz brudne miejsca, o któych zapomniał świat. To jedna z „ostrzejszych” książek fabularnych na temat życia w ZSRS. Autor w posłowiu potwierdza to co przeczuwałem podczas lektury, ze pisząc opierął się na książkach takich jak: „Gułag” A. Appelbaum czy na obrazach zawartych u Sołżenicyna.

W sumie nie dziwię sie, że film został zakazany. Uderza bowiem w dumę Rosji, ochoczo odwołujacej sie do dziedzictwa bolszewizmu i stalinizmu.

PS. Co prawda z trailera wynika, że bohaterowie mówią jakąś odmianą angielskiego z rosyjskim akcentem, co przypomina filmy z lat 80-tych, ale przyznam że obrazy zawarte w trailerze odpowiadają moim wyobrażeniom, które miałem podczas lektury książki.

#Child44 #ofiara44 #System

Konfrontacja poetycka nr 3… Herbert vs Gajcy

Tadeusz Gajcy (ur. 1922) debiutował w okresie okupacji niemieckiej w 1942 r., Zbigniew Herbert (ur. 1924) dużo później.  Byli rówieśnikami, a choć o tym zapominamy, należeli do tego samego pokolenia.

pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys

jak ty – podniesiesz na mnie kamień
lub rzucisz z wzgardą ziemi grudę.

Ilustracja graficzna:

PIC_24-380a

Opis obrazu: Nierozpoznani żołnierze podczas pogrzebu.
Data wydarzenia: 1941 – 1942
Miejsce: Buzułuk

Hasła przedmiotowe: duchowieństwo, wojsko, wojna światowa II, pogrzeby,

Inne nazwy własne: Polskie Siły Zbrojne w ZSRR,

Zespół: Archiwum Fotograficzne Tadeusza Szumańskiego

Sygnatura: 24-380a

Staropolszczyzna w nowym wydaniu… Adam Strug śpiewa pieśń Władysława z Gielniowa

Polecam, fenomenalne wykonaniu pieśńi Władysława z Gielniowa. Śpiewa Adam Strug a towarzyszy mu z lirą korbową Mateusz Kowalski.

Jezusa Judasz przedał za pieniądze nędzne,
Bog Ociec Syna zesłał na zbawienie duszne;
Jezus kiedy wieczerzał, swe ciało rozdawał,
Apostoły swe smutne swoją krwią napawał.

Znalezione na blogu: http://blog.polona.pl/2015/04/adam-strug-piesn/

[Władysław z Gielniowa] Pieśń o Bożym umęczeniu nabożna i barzo piękna, wszelkiemu krześcijaninowi potrzebna, W Krakowie : Mattheusz Siebeneycher, 1558.

[Photo] Le Penseur 012-3 Photo by Leonardo V. — National Geographic

Refleksja. O pewnej zagadce oraz praktycznym zastosowaniu matematyki

Dzisiejsze „internety” obiegła informacja o zagadce logicznej, którą zadano singapurskim uczniom. Zagadka, jak wynika z kilku artykułów, miała na celu wyselekcjonowanie spośród grupy singapurskich uczniów 40% najzdolniejszych (zob.: http://beta.rp.pl/artykul/1193815-Zagadka-matematyczna-z-Singapuru-podbija-swiat.html ; http://www.theguardian.com/science/alexs-adventures-in-numberland/2015/apr/13/can-you-solve-the-singapore-primary-maths-question-that-went-viral.

Bez względu na to, czy zagadka naprawdę została zadana uczniom w Singapurze, czy też jest „prawdą internetu” to może być zawsze jakąś motywacją u uczniów na całym świecie do nauki matematyki.

Mówię o zachecaniu do matematyki przy pomocy internetowych zagadek, bo obawiam się, że polska szkoła do matematyki zaczyna coraz bardziej zniechęcać. A wskazują na to nowe podręczniki. Dzisiejsza „Rzeczpospolita” zamieściła na przykład krytykę nowego podręcznika do matematyki dla szkół http://www4.rp.pl/artykul/1194022-Elementarz-szkodliwy-dla-uczniow.html. W artykule czytamy:

Jakich błędów w „Elementarzu” dopatrzyła się ekspertka? Po pierwsze, przez ponad pół roku ogranicza on uczniom zakres liczenia. Dopiero po dziesięciu tygodniach nauki dzieci poznają cyfrę 3 i zaczynają rachować w tym zakresie. Liczba 10 pojawia się po przeszło czterech miesiącach nauki.

„Przez pół roku nauki dzieci uczą się tego co już potrafią. Konsekwencją jest nuda, rozleniwienie i brak zainteresowania działalnością matematyczną” – pisze profesor.

Takie traktowanie matematyki wydaje mi się zupełnie idiotyczne. Dobre i pasjonujace kształcenie matematyczne w szkole to podstawa wykształcenia przyszłych inżynierów, informatyków, itd.

Nie można traktować matematyki jako zła koniecznego i czegoś zupełnie nieprzydatnego. Przypomnijmy, że złamania szyfru „Enigmy” dokonali właśnie pogardzani, uważani za niepraktycznych matematycy. Do tego dorzućmy znakomitą reklamę przedwojennej nauki polskiej, w zakresie nauk matematycznych dzięki na Lwowskiej szkole matematycznej (uwaga, ważne nazwiska(!): Banach, Ulam, Steinhaus, Mazur i wielu, wielu innych).

Enigma

Zainteresowanie matematyką przekładało się na wiele praktycznych zastosowań. Warto przypomnieć, że na przykład Ulam brał udział w amerykańskiich programach zbrojeniowych (stworzenie bomby atomowej i wodorowej).

Nawiązując natomiast do Lwowskiej szkoły matematycznej nie moge nie zachęcić do przeczytania książki autorstwa Mariusza Urbanka, którą wpadła mi ostatnio w ręce, zatytułowanej: Genialni. Lwoska szkoła matematyczna.

Autor, opierając sie na wspomnieniach wielu osób nakreślił barwny obraz lwowskiego środowiska naukowego (wymienieni wcześniej: Banach, Ulam, Steinhaus, Mazur i inni). Opisał ich prace i ich losy w trakcie I wojny światowej i okresie międzywojennym oraz ciemne czasy niemieckiej i sowieckiej okupacji.

By zachęcić do przeczytania książki, warto zdradzić, że opisuje, znane niektórym, epizody takie jak rozwiązanie zagadki z tajemniczej „Księgi Szkockiej” za co nagrodą była żywa gęś oraz nietypowa obrona pracy w wykonaniu Banacha (został on bowiem podstępem zwabiony przed komisję egzaminacyjną).

Matematyka

« Older entries