[Polecam] This is Sparta… This is Poland!

TVP zaprezentowała nowy spot, stworzony z okazji Dnia Flagi (2 maja). To naprawdę mocny spot. Świetna realizacja i – to nie zarzut – mam wrażenie, że twórcy inspirowali się filmem „300” Franka Millera.

Chwyta za serce:

[Polecam] Jacek Kowalski o pieśni konfederatów barskich i konstytucji z 3maja 1791 r.

http://korabita.salon24.pl/708447,dlaczego-piesn-konfederatow-zabrzmi-3-v-o-19-30-na-starym-rynku-w-poznaniu

 

(…)

Bo konfederację w sercach się nosi, zaś nieprawdą jest – bo obelgą jest – jakoby grono konfederatów barskich złożyło się na późniejsze grono targowiczan likwidujących (niechcący, ale to nie znaczy: niewinnie) Pierwszą RP oraz (chcący) Konstytucję 3 maja z przyległościami.

Otóż nie.

Obrady Sejmu Czteroletniego otwierał sam inicjator konfederacji barskiej, bp Adam Krasiński (i otwierał właśnie dlatego, że uosabiał walkę o niezawisłość!), zaś jednym z filarów tzw. stronnictwa patriotycznego podczas obrad tegoż sejmu był Józef Wybicki, dawny konfederat barski (że poza tym mason, i nie on jeden, cóż poradzić), sam zaś taki Stanisław Staszic sławił konfederatów barskich.

(…)

Na podbój Winlandii — MMXVI

Kolumb nie był pierwszym gościem z Europy w Ameryce. Ubiegli go oczywiście żegla­rze ze Skandynawii, 500 lat wcześniej. Dotychczas znane było jedno miejsce, gdzie znajdowała się amerykańska osada Wikingów – L’Anse aux Meadows, w pół­nocnej część Nowej Fundlandii. Niedawno odkryto jednak kolejną osadę. Tym razem w połud­niowej części wyspy — Point Rosee (National Geographic — Rewrite History of Vikings in New World). Jest to kolejny dowód na to, że wyprawa morskich rozbój­ni­ków do Winlandii nie była jednorazową ekspedycją.

Nawiązując do tych wyczynów współcześni Wikingowie z Norwegii zbudowali w 2010 roku potężny okręt – wzorowany się na odkopanych przez archeologów łodziach (drakkar Harald Hårfagre). Wymiary robią wrażenie: 35 metrów długości, 8 metrów szerokości, 24-metrowy maszt, żagiel o powierzchni 260 metrów kwadratowych, 25 par wioseł. Okręt podobno osiągał prędkość nawet 14 węzłów. Załogę stanowią 32 osoby.

Dotychczas pływano nim na krótsze dystanse, ale w tym roku okręt ruszy w rejs trasą, którą pływali Wikingowie: Skandynawia — Islandia — Grenlandia — Nowa Fundlandia. Aby po jej przebyciu przemierzyć również rzekę św. Wawrzyńca oraz Wielkie Jeziora.

Uczestnicy wyprawy założyli sobie następujący plan:

  • 24 kwietnia – Haugesund, Norwegia
  • 1 maja – Reykjavik, Islandia
  • 16 maja – Quqortoq, Grenlandia
  • 1 czerwca – St Antony, Nowa Fundlandia, Kanada
  • 15 czerwca – Quebec City, Quebec, Kanada
  • 1-3 lipca – Toronto, Ontario, Kanada
  • 8 lipca – Fairport Harbor, Ohio, Stany Zjednoczone
  • 14 lipca – Bay City, Michigan, Stany Zjednoczone
  • 27 lipca – Chicago, Illinois, Stany Zjednoczone
  • 5 sierpnia –  Green Bay, Wisconsin, Stany Zjednoczone
  • 18 sierpnia – Duluth, Minnesota, Stany Zjednoczone
  • wrzesień – Oswego, NY Canals, New York, Stany Zjednoczone
  • wrzesień – New York City, New York, Stany Zjednoczone
  • październik – Mystic Seaport, Connecticut, Stany Zjednoczone

Oczywiście wszystkie te terminy są mocno umowne, wszak zbudowany według wzorów sprzed tysiąca lat okręt jest zupełnie zależny od warunków na morzu.

Więcej o wyprawie: http://www.drakenexpeditionamerica.com/

Aktualne położenie „długiej łodzi” można poznać na podstronie:

http://www.drakenexpeditionamerica.com/route/

Cześć i chwała bohaterom! 24.04.2016

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Bez_tytułu_1

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

23 IV 1996

Andrzej Gelberg:

Gdy wojska rosyjskie pacyfikowały Grozny i rozpoczynała się krwawa wojna o niepodległość Czeczenii ? opublikowaliśmy na naszych łamach list Herberta do prezydenta Dżohara Dudajewa, pod którym potem podpisało się bardzo wiele osób.
http://www.wdq.home.pl/herbert/herbert17.htm

Zbigniew Herbert
LIST DO DUDAJEWA

Panie Prezydencie!
W dramatycznych dniach, jakie przeżywa Niepodległa Republika Czeczenii, przesyłamy na Pana ręce, Panie Prezydencie, wyrazy solidarności oraz naszego pełnego moralnego poparcia.
List ten piszą do Pana osoby młode i stare, emeryci i studenci, przedstawiciele różnych warstw społecznych i zawodów – pisarze, artyści, lekarze, duchowni, prawnicy, robotnicy i dziennikarze.
Są wśród nas tacy, którzy wierzą w Boga, i tacy, którzy wierzą w ludzką sprawiedliwość – ale wszystkich nas łączy głębokie przekonanie, że rozstrzyganie sporów międzynarodowych za pomocą siły jest przejawem barbarzyństwa, a triumfy gwałtu, bezprawia, zniewolenia są krótkotrwałe, złudne i nikczemne.
Polacy doświadczyli w historii wielu klęsk i upokorzeń. My także toczyliśmy przez długie dziesięciolecia samotną walkę o elementarne prawo do wolności, prawo do życia w godności, sprawiedliwości i bezpieczeństwie.
Walczyliśmy podobnie jak Wy w przeraźliwej pustce otaczającego nas świata, a rządy bogatych, demokratycznych i potężnych państw zarzucały nam, że burzymy ustalony porządek, dopuszczamy się bandytyzmu, anarchizujemy ustaloną równowagę sił. W oczach ludzi obojętnych i sytych oprawcy grali rolę ofiar.
Nie jesteście sami. Nasz podziw i szacunek budzą ci wszyscy odważni i mądrzy Rosjanie, którzy protestują głośno na ulicach i placach rosyjskich miast przeciw swemu rządowi, który zaryzykował, oślepiony jeszcze mitem imperium, agresję w Czeczenii. Zarówno my, jak i oni wiemy dobrze, że ten, który narzuca niewolę bliźniemu, sam staje się niewolnikiem.
Wierzymy w Wasze męstwo, bezprzykładną ofiarność i słuszność Waszej sprawy. Wolna Czeczenia jest tylko sprawą czasu.
Niechaj Wszechmocny da Wam siłę i wytrwałość. Ludzie dobrej woli są po Waszej stronie.

Cytat za: swit.mobile.salon24.pl/230262,herbert-do-dudajewa

† 22 IV 1616 Miguel de Cervantes Saavedra

Żyjący w ciągłym niedostatku i zapomniany aż do śmierci, (…) . Całe jego życie było jednym pasmem zgryzot, borykań się z losem, zawodów i rozczarowań. Śmierć poety przebrzmiała niepostrzeżenie i nawet dziś nie wiadomo, gdzie się znajdują kości największego z pisarzy Hiszpanii. Potomność dopiero wynagrodziła sławą olbrzymią nieśmiertelnego twórcę Don Quijota, który to utwór w edycjach niezliczonych przeszedł do wszystkich literatur świata i jest ciągle przedmiotem sporów, krytycznych studiów i rozpraw.

ze wstępu do Don Kichota z La Manchy w tłumaczeniu Walentego Zakrzewskiego

W 400 lat po śmierci, wspomnijmy wielkiego pisarza. Niezrównanego mistrza literatury, nie tylko hiszpańskiej. I żołnierza spod Lepanto. Czyli Miguela de Cervantesa Saavedrę. Twórcę nie tylko Don Kichota i Sancho Pansy, ale i znakomitej noweli „Rozmowa psów” (zamieszczonej w „Nowelach przykładnych”).

Toast spełniam oczywiście cervezą.

Czwartkowy zestaw linków

19 IV 1943 – „Pomścimy zbrodnie Oświęcimia, Treblinki, Bełżca, Majdanka!”

http://www.fzp.net.pl/shoa/68-rocznica-powstania-w-getcie-warszawskim

Przez blisko miesiąc warszawskie getto prowadziło bój z wojskami niemiec­kimi. (…) Drugiego lub trzeciego dnia powstania nad get­tem na Placu Muranowskim zawisły dwie flagi: biało-czerwona i biało-niebieska.

(…)

W trakcie walk w getcie ŻOB skierowała do Polaków apel, kolportowany po aryjskiej stronie, w którym pisano m.in.: „Polacy, Obywatele, Żołnierze Wol­ności. () Wśród dymu pożarów i kurzu krwi mordowanego getta Warszawy – my więźniowie getta, ślemy wam bratnie serdeczne pozdrowienia. Wiemy, że w serdecznym bólu i łzach współczucia, że z podziwem i trwogą o wynik tej walki przyglądacie się wojnie, jaką od wielu dni toczymy z okrutnym okupantem. Lecz wiedzcie, że każdy próg getta, jak dotychczas, tak i nadal będzie twierdzą, że możemy wszyscy zginąć w tej walce, lecz nie poddamy się, że dyszymy, jak i wy, żądzą odwetu i kary za wszystkie zbrodnie wspólnego wroga. Toczy się walka o naszą i waszą Wolność. O wasz i nasz – ludzki, społeczny, narodowy – honor i godność. Pomścimy zbrodnie Oświę­cimia, Treblinki, Bełżca, Majdanka! Niech żyje braterstwo broni i krwi walczącej Polski!”.

Umieszczony na samej górze strony izraelski znaczek z roku 2013 nawiązuje własnie do wspomnianego w cytacie epizodu powstania w getcie warszawskim, czyli umiesz­cze­nia żydowskiej i polskiej flagi na budynku przy Muranowskiej 7–9. Flagi wywiesili żołnierze zapomnianej przez wiele lat organizacji — Żydowskiego Zwiazku Wojsko­wego. Zapomnianej, bowiem nie była, w odróżnieniu od ŻOB-u w smak nowym władzom, zainstalowanym po 22 lipca 1944 r.

W artykule ZAPOMNIANI ŻOŁNIERZE (aut. Maciej Kledzik, Rzeczpospolita z 12 czerwca 2004 r.) http://polish-jewish-heritage.org/Pol/june_04_wojskowy.htm napisano:

Przez pół wieku fałszowano w Polsce Ludowej historię żydowskiego ruchu oporu o korzeniach niekomunistycznych w okresie okupacji niemieckiej.
Ze szczątkowych informacji i zapisków pozostawionych przez kilka osób, które przeżyły powstanie w getcie warszawskim, doczekały oswobodzenia w obozach koncentracyjnych lub ocalały w oddziałach partyzanckich, wyłania się obraz konspiracyjnej organizacji Żydowskiego Związku Wojskowego.
Trzy zachowane relacje potwierdzają, że miejscem pierwszego spotkania Żydów, którzy zdecydowali się utworzyć tajny związek w dwa miesiące po kapitulacji Warszawy, był szpital zakaźny św. Stanisława przy ulicy Wolskiej 37.

Oficerowie polskiej armii

Dawid Wdowiński w książce „And we are not saved” (New York 1963), kreśląc rodowód konspiracyjnej organizacji żydowskiej, cytuje relację kapitana WP Henryka Iwańskiego: „Pewnego dnia w listopadzie 1939 r. czterech młodych Żydów chciało zobaczyć się ze mną w szpitalu św. Stanisława przy ul. Wolskiej. Wszyscy byli oficerami polskiej armii: Dawid Moryc Apfelbaum w stopniu porucznika; Henryk Lifszyc, podporucznik; Białoskór, mgr prawa, i Kałmen Mendelson, wówczas podchorąży WP. Znałem Apfelbauma, służył wraz ze mną w jednym pułku podczas obrony Warszawy, wykazał się od­wagą i brawurą. Nie poszli do oficerskiego obozu jenieckiego. (…) Chcieli zorganizować młodzież żydowską. (…) W 1940 r. Mendelson zorganizował grupę 12 mężczyzn uzbrojonych w 4 pistolety. Przechowywali broń w piw­nicach domu Karmelicka 5”.
Kałmen Mendelson (Madanowski), jedyny z wymienionych oficerów żydow­skich, który ciężko ranny przeżył powstanie w getcie, przekazał po wojnie, że w grudniu 1939 r. z intendentem szpitala Janem Skoczkiem, „Wąsik”, spot­kali się oficerowie rezerwy WP – Mieczysław Apfelbaum, Leon Rodal, Henryk Lipczyc-Lipiński i dr Józef Celmajster. Mendelson napisał, że dobrze znany im Skoczek, który przed wojną pracował w żydowskim szpitalu na Czystem, „przyjął ich do konspiracji”, polecając zorganizowanie kół wojskowych w pół­nocnych dzielnicach miasta zamieszkanych przez ludność żydowską.

Należy też wspomnieć, że nawet w  środowiskach żydow­skich ŻZW było zapomniane przez wiele lat, a jako główny (jedyny) ruch oporu w getcie wymieniano ŻOB. W tym samym artykule Maciej Kledzik napisał:

W połowie kwietnia nastąpił rozłam między obiema organizacjami. Należy przypuszczać, że powodem była zbrodnia katyńska, silnie nagłośniona przez Niemców. Dowództwo ŻOB odmówiło wojskowego podporządkowania się ŻZW. Po wojnie ocaleli ŻOB-owcy ogłosili swoją historię powstania w getcie, bez udziału ŻZW.

Obecnie wiedza o ŻZW przebiła się „głównego nurtu”. Co ciekawe, w bardzo popularnym serialu Czas Honoru, Romek więzień getta (postać grana przez Piotra Żurawskiego), angażuje się w działalność podziemną właśnie w szeregach ŻZW.

[Link] Ratujmy stację polarną im. Arctowskiego.

Ratujmy stację polarną im. Arctowskiego:

http://makowskimarcin.pl/reaktywujmy-stacje-arctowskiego/

oraz oficjalna strona internetowa Polskiej Stacji Antarktycznej imienia Henryka Arctowskiego:

http://www.arctowski.pl/?p=1

a także, aktualna pogoda na stacji Arctowskiego:

http://meteo.us.edu.pl/arctowski

 

Anno Domini DCCCCLXVI – Mysco dux baptizatur.

« Older entries