[Link – Ośr. Studiów Wsch] Ludobójstwo w Namibii. Niemiecki rozrachunek z kolonialną przeszłością

Pamięta się o zbrodniach Belgów w Kongo, i Brytyjczyków w trakcie wojny z Burami. Zapomina się jednak, że także Kaiserowskie Niemcy były państwem kolonialnym.

Wiecej w Biuletynie Instytutu Zachodniego:

http://www.iz.poznan.pl/plik,pobierz,1794,72c983a1fca0a5bafbbe43da6fcdb8ef/291.pdf

Na początku tego roku Vekuii Rukoro, przedstawiciel organizacji zrzeszających członków namibijskiego plemienia Herero, oraz David Frederick, reprezentujący lud Nama, złożyli w sądzie w Nowym Jorku skargę zbiorową przeciwko Republice Federalnej Niemiec . Zażądali oni od rządu w Berlinie wypłaty odszkodowań za zbrodnie popełnione przeciwko obu plemionom ponad 100 lat temu przez niemieckie władze kolonialne.

(…)

W sierpniu 1904 r. w bitwie pod Waterbergiem rozgromiły one powstańców . Był t o jednak zaledwie wstęp do późniejszych wydarzeń. 2 pażdziernika 1904 r. gen. von Throta wygłosił tzw. proklamację z Osombo zoWindimbe, która przeszła do historii jako rozkaz eksterminacyjny (Vernichtungsbefehl) . Generał zapowiedział w niej nie tylko dalszą pacyfikację powstańców, ale wydał swoim żołnierzom rozkaz strzelania do każdego Herero lub Nama, niezależnie od płci i wieku, który znajdzie się na terytorium będącym pod niemiecką kontrolą. Poza tym plan wojskowy zakładał zepchnięcie zbuntowanych plemion na pustynię Kalaharii, co doprowadziło w krótkim czasie do śmierci w wyniku głodu i pragnienia dziesiątek tysięcy ludzi.

(…)

W sumie, według wyliczeń historyków, ludobójcza polityka Niemców kosztowała w latach 1904–1908 życie od 60 do 100 tys. ludzi, z czego straty wśród plemienia Herero sięgnęły nawet do 80% ich populacji. Liczba Nama zmniejszyła się o połowę w porównaniu ze stanem sprzed 1904 r.

Wspólna deklaracja w sprawie Inicjatywy Trójmorza (Three Seas initiative)

Kraje członkowskie Unii Europejskiej położone między Adriatykiem, Bał­tykiem i Morzem Czarnym: Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Węgry, Łotwa, Litwa, Polska, Rumunia, Słowacja i Słowenia:

Uznając wagę połączenia gospodarek i infrastruktury Europy Środkowej i Wschodniej z Północy na Południe, tak aby dopełnić budowy wspólnego europejskiego rynku, zważywszy, iż jak dotąd większość wysiłków służyła połączeniu Wschodu i Zachodu Europy;

Przyjmując do wiadomości postępy, jakie zostały osiągnięte w tym wzglę­dzie dzięki funduszowi wsparcia projektów infrastrukturalnych CEF (Con­necting Europe Facility), Europejskim funduszom strukturalnym i inwesty­cyjnym (ESIF) oraz dzięki efektom synergii makroregionalnych strategii Unii Europejskiej;

Przekonani, że dzięki poszerzeniu istniejącej już współpracy w dziedzinie energii, transportu, komunikacji cyfrowej oraz sektorów gospodarczych Europa Środkowa i Wschodnia staną się bardziej bezpieczne i bardziej kon­ku­ren­cyjne, przyczyniając się tym samym do wzmocnienia Unii Europejskiej jako całości;

Zgadzając się co do tego, że dynamika wszechstronnej współpracy w obsza­rze Adriatyku-Bałtyku-Morza Czarnego, zarówno wewnątrz Unii Euro­pej­skiej, jak i w szerszej przestrzeni transatlantyckiej musi zostać ożywiona, jednak bez tworzenia struktur równoległych wobec istniejących już mecha­nizmów współpracy;

Poparły Inicjatywę Trójmorza jako nieformalną platformę służącą do po­zy­ski­wania politycznego poparcia oraz organizowania zdecydowanych działań dotyczących określonych transgranicznych i makroregionalnych projektów, o strategicznym znaczeniu dla Państw zaangażowanych w sektory energii, transportu, komunikacji cyfrowej i gospodarki w Europie Środkowej i Wschod­niej.

Potwierdziły, że Inicjatywa Trójmorza jest, w ramach określonych projektów, otwarta na partnerstwo z zainteresowanymi państwowymi lub biz­ne­so­wymi podmiotami z całego świata, respektującymi fundamentalne wartości i zasady Unii Europejskiej;

Przyjęły z zadowoleniem zapowiedź następnego spotkania Inicjatywy Trójmorza na wysokim szczeblu w czerwcu 2017 roku we Wrocławiu.

Dubrownik, 25 sierpnia 2016

Link

[Link] „Belgium is a failed state”

tekst z 19 listopada 2015 r.

http://www.politico.eu/article/belgium-failed-state-security-services-molenbeek-terrorism/

That the Paris terrorist attacks had strong links to a suburb of Brussels didn’t shock many of us who live in the Belgian capital. Radio stations here in both French and Dutch are full of discussions about Molenbeek that elicit indignation, sorrow, anger, guilt, despair, defiance. But not surprise.

Friday’s attacks in Paris were but the latest in a litany of jihadist incidents over the last two years involving people with ties to Molenbeek, including the 2014 shooting at the Jewish museum in Brussels, the Charlie Hebdo attacks in January and the failed attack in August on a Thalys train.

The absence of surprise also makes sense because long before the emergence of jihadism, Molenbeek had acquired a reputation for lawlessness. Most people in Brussels have very little understanding of what such jihadism is and how it comes to link Brussels with Paris, Iraq and Syria, but they were already aware that Molenbeek had high levels of petty crime: muggings, drug dealing and burglaries.

[Polecam-link] Zagraniczni właściciele zwiną interes przez podatek obrotowy?

http://cakj.pl/2015/11/30/zagraniczni-wlasciciele-zwina-interes/

dr Joanna Szalacha-Jarmużek – ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. patriotyzmu konsumenckiego, socjolog ekonomii i organizacji, adiunkt w Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu w Katedrze Nauk Społecznych

(…)

Czy zatem scenariusz wycofania się z Polski zagranicznych sieci handlowych jest prawdopodobny? Nie. Polska jest zbyt dużym, zbyt atrakcyjnym i zbyt dynamicznie rozwijającym się rynkiem. Jeśli chodzi o rozwój sektora handlu detalicznego w Europie, zajmujemy obecnie drugie miejsce, zaraz po Turcji. Podobnie jak Turcja oferujemy inwestorom potencjał wzrostowy typowy dla społeczeństw, które nadrabiają dystans dzielący je od bardziej rozwiniętych gospodarek. Mamy duży i chłonny rynek wewnętrzny, a szereg prognoz zakładających stopniowe bogacenie się Polaków budzi nadzieje na wzrost dochodów także w branży handlu detalicznego.

(…)

Ciekawie czasem poczytać zagraniczny tekst na temat polskiej polityki:

Po serii histerycznych reakcji niemieckich dziennikarzy na pierwsze, wstępne wyniki wyborów w Polsce, z zainteresowaniem przeczytałem wyważony i spokojny tekst z „The Telegraph”:

http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/poland/11954733/Who-are-Polands-victorious-Law-and-Justice-party-and-what-do-they-want.html

Powyborczo, ale międzynarodowo.

Wśród wielu newsów, które pojawiały się z okazji wyborów prezydenckich 2015, moim zdaniem zaginęło jedno wydarzenie. Wydaje mi się, że dość ważne:

Angela Merkel w gratulacjach złożonych na prezydenta-elekta Andrzeja Dudy napisała:

„Jesteśmy partnerami w Unii Europejskiej i NATO, wspólnie pracujemy nad umocnieniem europejskiego pokojowego porządku i rozwiązaniem kryzysu na Ukrainie. To, że dzisiaj stoimy tak blisko obok siebie, zawdzięczamy także gotowości Pańskiego kraju, by po niezliczonych niemieckich zbrodniach podczas drugiej wojny światowej wyciągnąć do Niemiec rękę w pojednaniu i partnerstwie”.

Ciekawe, zwłascza, że z dotychczasowej niemieckiej praktyki wynikało, że zbrodni w trakcie II wojny śwatowej dokonywali jacyś osobnicy o narodowości nazistowskiej. 🙂

PS. Warto też dodać, że władze rosyjskie tak bardzo chciały pogratulować zwycięzcy jako pierwsze, że na oficjalnym profilu Twitterowym życzenia pojawiły gdy liczenie jeszcze trwało 😀

Andrzej Duda has been elected President of Poland. Congratulations from Vladimir Putin

[z Twittera] Malcom jest zmartwiony…

Monachium 1938, Monachium 2015…

Fragment wykładu noblowskiego Aleksandra Sołżenicyna zaczerpnąłem z bloga Witolda Jurasza (wpis z marca 2014 r.): http://mojeszyfrogramy.salon24.pl/575013,a-solzenicyn-o-duchu-monachium-na-czasie

Duch Monachium wcale nie należy do przeszłości, to nie był wcale krótki epizod. Ośmielę się nawet powiedzieć, że duch Monachium nadal żyje w XX wieku. Płochy, cywilizowany świat nie znalazł niczego poza ustępstwami i uśmiechami by przeciwstawić się nagle odradzającemu się nagiemu barbarzyństwu. Duch Monachium jest chorobą woli ludzi sukcesu, którzy całymi sobą oddają się pogoni za dobrobytem za wszelką cenę, ludzi, dla których powodzenie materialne jest głównym celem ich życia na ziemi. Ludzie tacy – a jest ich mnóstwo w dzisiejszym świecie – decydują się raczej na bierność i ucieczkę, byleby tylko móc dalej, choćby i przez chwilę tylko jeszcze, żyć tak jak się przyzwyczaili i aby za nic w świecie nie przejść granicy, za którą czają się trudności.

Pełny tekst wykładu w języku angielskim dostępny jest na stronie Komitetu Noblowskiego:

http://www.nobelprize.org/nobel_prizes/literature/laureates/1970/solzhenitsyn-lecture.html