Weźmiy Materyą miesną jaką chcesz…

…osobliwie jednak Kapłona albo Kurę, Sarnę albo zaięcy udziec, ocięgni, odbierz, wleź w garnek, nakray słoniny…

To początek jednego z przepisów zawartych w najstarszej polskiej książce kucharskiej autorstwa Stanisława Czernickiego.

Livre du roi Modus et de la reine,
Bibliothèque nationale, Département des manuscrits, Français 22545 fol. 72.
Źródło: Wikipedia

Wśród ksiażek historycznych, jakie w ostatnim czasie pojawiły sie na rynku, zwróciły moją szczególną uwagę nowe wydania właśnie takich zabytków sztuki kulinarnej.

W publikacji takich perełek przoduje Muzeum-Pałac w Wilanowie, które wspólnie z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu i Fundacją Książąt Lubomirskich przygotowało serię „Monumenta Poloniae Culinaria„, a wśród nich:

oraz

wszystkie te książki są do nabycia w  sklepie internetowym muzeum w Wilanowie: http://e-sklep.wilanow-palac.pl/

Tym zaś, którzy chcieliby jedynie zapoznać się z przepisami zamieszczonymi w Compendium Ferculorum i samodzielnie pobawić się odcyfowywanie przepisów polecam wizytę na stronach Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej:

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=66766&dirds=1&tab=2 gdzie znajduje się skan oryginalnego wydania książki Czernickiego z 1682 r. (!)

Nie można też pominąć egzotycznej publikacji wydanej przez Towarzystwo Wydawnicze „Historia Iagellonica”, czyli „Libre de Sent Sovi” najstarszej znanej katalońskiej księgi kucharskiej: http://www.matras.pl/poradniki/kulinaria/llibre-de-sent-sovi-katalonska-sredniowieczna-ksiega-kucharska.html?utm_source=nokaut.pl&utm;_medium=cpc&utm;_campaign=2012-07&utm;_content=145764#nclid=ed2f656c998d21f56d5e57a697fadf26

 

przy okazji przypominamy o zeszłorocznym żarcie primaaaprilisowy w wykonaniu British Library, czyli książce kucharskiej  z przepisami na potrawy z jednorożca:

https://bestiariusz.wordpress.com/2012/07/05/a-yednorozca-piecz-na-roznie-godzin-dwie/

Reklamy

Sowa króla Zygmunta Wazy

Kazimierz Konarski w cytowanej już przez Bestiariusza książce „Warszawa w pierwszym jej okresie stołeczności” podaje:

„Razu jednego, głosi opowieść czy legenda, gdy mu arcybiskup i kanclerz o wojnie coś donosili, notował sobie coś w pularesie. Sądzili, że niespokojny był o los wojny, a król, który był dobrym malarzem, złotnikiem i tokarzem, pokazał im narysowaną małą sowę”. *

Jednak jak przekazuje Konarski, król Zygmunt potrafił stworzyć dzieła bardziej skomplikowane niż owa mała sowa. Albowiem wykonał król gotycką monstrancję, która znajdował się skarbcu katedry warszawskiej, zegar ścienny podarowany w 1597 legatowi Gaetano oraz obraz znajdujący się w galerii augsburskiej – przedstawiający św. Łucję. O ile obraz świętej  wprost jest przypisany królowi, to warto wspomnieć, że w tej galerii znajduje się także inne dzieło (oficjalnie o nieustalonym autorstwie) które niektórzy przypisują Zygmuntowi III, a inni… Rubensowi lub Tinorettowi.

Takie królewskie hobby było jednak nie w smak opinii szlacheckiej. Choć i tak łatwiejsze do zaakceptowania niż  gra w piłkę i kręgle (te rozrywki gromił np. Wacław Potocki).

Zygmunt III Waza (1861. Akwarela na papierze)
Autor: Jan Matejko
Źródło: http://www.pinakoteka.zascianek.pl

* – cytowany przez K. Konarskiego fragment pochodzi prawdopodobnie z książki: „Mecenat Zygmunta III i życie umysłowe na jego dworze” autorstwa Czesława Lechickiego.