Dokument fabularyzowany „Wieniawa”

Poeta-kawalerzysta-ambasador

https://vod.tvp.pl/website/wieniawa,40085527

A zainteresowanym postacią Bolesława Wieniawy-Długoszewskiego polecam książkę: Wspomnienia o Wieniawie i o rzymskich czasach, autorstwa Mariana Romeyko (attache wojskowego przedwojennej ambasady RP w Rzymie)

Roger Scruton (1944-2020) R.I.P.

[Muzyczne zaskoczenia] Szumią jodły… po niemiecku.

czyli Rauschen hör´ ich Tannen leise (oczywiście z opery Halka) w wykonaniu Marcela Wittrischa (1901-1955)

Wcześniejsze wpisy z hasłem „Halka”

1 stycznia 1858 r. Premiera „Halki” Stanisława Moniuszki.

[Znalezione w sieci] Re-premiera filmu „Halka” z 1929

Uśmiechnij się (?!) jesteś w nie-ukrytej kamerze…

.. Na szczęście na razie tylko w Chinach.

https://cyfrowa.rp.pl/globalne-interesy/42722-1984-w-2020-roku-rusza-system-totalnej-kontroli-miliarda-ludzi?utm_source=rp&utm_medium=teaser_redirect

1984 w 2020 roku. Rusza system totalnej kontroli miliarda ludzi

(…)

Punkty tracić można oczywiście na wiele sposobów, nie tylko popadając w długi czy łamiąc przepisy ruchu drogowego. Karane jest też m.in.: zbyt długie granie w gry na konsolach, kupowanie zbyt dużej ilości alkoholu czy śmieciowego jedzenia, wyprowadzanie psa bez smyczy lub posiadanie psa, który zbyt dużo szczeka, zamieszczanie „fake newsów” w mediach społecznościowych, wchodzenie na niewłaściwe witryny internetowe a nawet posiadanie internetowego znajomego, który ma niski poziom punktów w systemie kredytu społecznego. System oceny zaczął już obejmować nie tylko ludzi, ale również spółki, które będą przez to musiały bardziej dbać o zadowolenie rządu, by móc przez przeszkód działać w Chinach.

#Readlist2019

Naomi Klein, No logo, Muza 2016, s. 365

„Od czasów pierwszej kampanii reklamowej, która wymyśliła maskotki mające przydawać swojskości masowo wytwarzanym towarom, to właśnie za sprawą marketingu odległość między produktami a miejscem, w którym się je wytwarza, stale rosła. Przytoczmy słynne ostrzeżenie Helen Woodward, guru copywriterów z lat 20.: „Jeśli macie reklamować jakiś produkt, to nigdy nie oglądajcie fabryki, w której powstał […]. Nie przyglądajcie się ludziom przy pracy […], bo jeśli się pozna prawdę o czymkolwiek, rzeczywistą, głęboką prawdę, bardzo trudno jest pisać płytkie bzdury, które to coś mają sprzedać”.

(Link) Szydziliście z efektów specjalnych do serialu „Wiedźmin”. Po latach przeczytajcie wywiad z twórcą!

Efekty specjalne do serialu Wiedźmin w reżyserii Bromskiego komentował chyba każdy, kto oglądał ten serial w momencie jego premierowej emisji. Stało się nawet pewnym banałem komentowanie każdego nowego filmu słowami „byle tylko efekty nie były jak w Wiedźminie”. Tymczasem po 15 latach mamy okazję przeczytać wywiad z jednym z twórców. Wywiad, który wiele wyjaśnia.

https://tech.wp.pl/stworzyl-nieslawnego-smoka-z-wiedzmina-nam-opowiada-o-kulisach-tworzenia-filmu-6186216256382593a

Ocenia pan projekt smoka jako zły. Co jeszcze tam nie grało?
Animacja wyszła w miarę dobrze, ale projekt w całości był po prostu słaby. Zamiast zatrudnić projektantów, którzy byliby na poziomie zachodnim i zrobili coś naprawdę dobrego, postawiono na design rodem ze Smoka Wawelskiego – z brzuszkiem, rodem z bajek i komiksów. To nie wyglądało dobrze i nie było zgodne z opisem z książki. Cała produkcja miała problem ze stroną wizualną. Bardzo często, kiedy robiliśmy ciekawsze projekty, bo cały czas obserwowaliśmy zagraniczne trendy, to już końcowe efekty były cofane przez producentów. Tak było w momencie, kiedy zaczęliśmy pracę nad serialem.
Dlaczego?
Bo uważali, że to źle wygląda, a tak naprawdę było nowoczesne. Mieli pewną blokadę na nowości i pomysł na estetykę rodem z filmów z Panem Kleksem. Preferowali wizję osoby, która robiła gumowe potwory.
Problemem stało się nastawienie producentów.
Oczywiście. Miałem okazję oddawać swoje prace na wystawę dotyczącą sztuki wizualnej w Wiedźminie, którą organizowała moja koleżanka, Anna Gwóźdź. Zebrała stroje i rekwizyty z planu i to po prostu wygląda bardzo słabo. A wtedy był już „Władca Pierścieni”, który ma przecież tyle samo lat co „Wiedźmin”, a dalej ma jedne z najlepszych kostiumów w historii.
Może po prostu kończył się budżet.
Wiadomo, że była to jakaś istotna kwestia, ale producenci mieli naprawdę dużo pieniędzy. Cały czas wszystko rozbijało się o ich myślenie. Przecież to był wtedy najdroższy film w Polsce, ale budżet był marnowany.
Na co?
Powiem tylko, że główny producent trafił jakiś czas później do więzienia. Jako twórca niezależny, gdzie liczy się każda złotówka w procesie tworzenia, mam straszliwą awersję do podejścia dużej kinematografii do wydawania pieniędzy, które często są wyrzucane w błoto.

Boże Narodzenie

polecam artykuł „Praca w fast-foodzie nie hańbi”.

https://krytykapolityczna.pl/kraj/wojcik-praca-w-fast-foodzie-nie-hanbi/?hide_manifest

W debacie publicznej zwykle nie docenia się zawodów wykonywanych przez tradycyjną klasę robotniczą, za to przecenia się zawody typowe dla tak zwanych białych kołnierzyków. Choć to te pierwsze często mają dużo większą społeczną użyteczność. Nie jest to zresztą polska specyfika. David Graeber, antropolog z London School of Economics, opisał to zjawisko w tekście Fenomen gówno wartych prac (opublikowanym w Polsce przez „Nowego Obywatela”) oraz w książce Bullshit Jobs. A Theory, wydanej właśnie w Polsce jako Praca bez sensu. Teoriaprzez Krytykę Polityczną.

(…)

Twierdzenie, że niedawny pracownik fast foodu nie jest godny piastowania de facto najniższego w hierarchii stanowiska w administracji rządowej, jest przejawem zjawiska, które opisał Graeber. Prawda jest taka, że gdyby wszyscy polscy politycy mieli doświadczenie w pracy w fast foodzie, polska polityka byłaby lepsza. Smażenie kurczaków nie tylko uczy pokory i wytrwałości, ale też pozwala dostrzec wiele rzeczy,
których się nie widzi z wysokości biurowca

13 grudnia

1. „Czołgi na ulicach”

Artykuł z nagraniami zarejestrowanymi w Gdańsku przez „Solidarność”. A w nich słyszymy między innymi o użyciu broni przez wojsko.
https://przystanekhistoria.pl/pa2/teksty/60423,Czolgi-na-ulicach-Gdanska.html

2. Komentarz muzyczny

[Polecam „Powstanie Listopadowe 1830-1831” fabularyzowany dokument z 1980 r.

Polecam z dwóch powodów, po pierwsze jest ciekawy, po drugie świetnie pokazuje kulisy polityki.

Zakaz :)

Czasem globalizacja dotyka również Amerykanów… [Polecam artykuł] Peppa Pig changing accents in US: American parents claim children are talking like Brits because of show | London Evening Standard

Die Fackel — czasopismo drwiące. Cytat obszerny, ze wspomnień Hugona Steinhausa

  • „die Fackel” po niemiecku „pochodnia”
  • „fackeln” — „wahać się”

Hugo Steinhaus, Wspomnienia i zapiski, Wrocław 2002, s. 57-60

(…) dowiedziałem się, że wśród wielu cudów naddunajskich pojawia się w Wiedniu czasopismo „Fackel”. Mój wybitnie inteligentny przyjaciel przywiózł mi kilka numerów tego dziwnego periodyku w czerwonej okładce, który nie przyjmował ogłoszeń i nie zobowiązywał się wobec czytelników do regularnego pojawiania się. Inteligencja wiedeńska rozumiała „Fackel” jako produkt zdolnego dekadenta, lewicowego żurnalisty, który późną nocą, w kawiarni, pisze na kolanie dowcipne pamflety, kierując swoją satyrę przeciw burżuazji i przepijając prenumeratę ten genialny cynik daje swoim ofiarom do zrozumienia, że mają być dumne z tego, że mają zaszczyt wpłacać abonament na ,,Fackel”. Karola Krausa bo o nim mówimy chciano uważać za literata, coś w rodzaju Piotra Altenberga zresztą poetę z Bożej łaski — z domieszką Hardena, wydawcy berlińskiej „Zukunft”. Ta ocena była uzasadniona pierwszymi zeszytami ,,Fackel”, które ukazały się z końcem XIX wieku. Z początkiem wydawca dopuszczał artykuły także innych autorów, ale wkrótce zaniechał tego i „Fackel”, aż do śmierci Karola Krausa, która nastąpiła niedługo przed zajęciem Wiednia przez najgłupsze wojsko świata pod komendą najpodlejszych złoczyńców. Przed rokiem 1905 „Fackel” koncentrowała się przede wszystkim na sprawach wiedeńskich (…) Ale na szczęście natrafiłem na epokę późniejszą (rok 1906) i znalazłem lekturę na pięćdziesiąt lat. Kto czytał Biblię, tego z pewnością uderzyło wyliczanie drobnych, pozornie mało znaczących faktów, które razem wzięte mają być uwierzytelnieniem identyczności Zbawiciela. I tak być powinno: zanim się da kredyt moralny, zanim się przyjmie, że autor wie, o czym i jak pisać, że więc niezrozumiałość jest niezrozumieniem, że błąd logiczny nie jest u pisarza, lecz w rzeczy opisanej, że błąd stylistyczny świadczy o niedokształceniu czytelnika, a nie pisarza, zanim — powtarzam — otworzy się pisarzowi ten olbrzymi kredyt moralny, trzeba stwierdzić, czy zdarzają się te pozornie z jego prozą nie związane cuda, które go wyróżniają.

Cuda były. Zobaczył je nawet dziewiętnastoletni student, niezbyt biegle czytający po niemiecku, prowincjonalny młodzik bez kryteriów estetycznych, z zamiłowania matematyk, któremu przyjaciel dał czerwoną książeczkę ze słowami: – niech pan przeczyta; ten powinien należeć do naszego klubu pomylonych! Był to termin ulubiony w kole młodzików przejętych książką Physiologie des Schwachsinns, dopatrujących się u każdego, i w sobie półżartem osłabienia woli i myśli, właściwego dekadentom, a zmuszającego do wejścia do kawiarni i uniemożliwiającego wyjście z niej przed zamknięciem; nie pozwalającego zużyć na czesne z domu przysłanych pieniędzy, ani przeczytać książki do końca jednym słowem wyłączającego tryb życia uznany za rozsądny przez pozbawioną wyobraźni starszą generację. Zaliczenie Krausa do tego klubu (bez wiedzy zaliczonego) miało być dowodem uznania. Jeżeli jednak nie miał on nic wspólnego z generacją kupców, adwokatów i dziennikarzy, to chyba jeszcze mniej łączyło go z młodymi dekadentami — obie kategorie można zobaczyć w jego satyrycznej Operetce Literatur, jak przemawiają do siebie każda swoim językiem, niby przeciwne, a w gruncie rzeczy zgodne. „Przeznaczony już za młodu do handlu zajął się potem rzeczywiście literaturą” mówi Karol Kraus, trafiając tym epigramem obie sfery naraz.

Znaki szczególne czerwonej książeczki były nie do naśladowania.

Po pierwsze; brak ogłoszeń. Już za młodu dowiedziałem się od mojego tarnowskiego dziadka, że w gazetach tekst jest dodatkiem do ogłoszeń, że na nich stoi egzystencja wydawnictwa, a tekst redakcyjny jest tylko wabikiem ściągającym gazecie prenumeratorów i czytelników. Ogłoszenia natomiast dają wydawcom bez porównania mniej trudu, bo ich autorzy nie żądają zapłaty, ale sami płacą gazecie, i to grubo. W czerwonej książeczce na okładce każde« go numeru widniało ostrzeżenie: „ogłoszeń, egzemplarzy recenzyjnych i manuskryptów się nie przyjmuje; dołączone znaczki pocztowe zużywa się na cele Filantropijne”.

Po drugie: język. Każdy artykuł, każda glossa, każda odpowiedź, były jakby kute w kamieniu. Język żurnalistów, kupców, żydowskie naleciałości osławionej „Neue Freie Presse”, solecyzmy oficerskie, żargon berliński, wygnane były z „Fackel”. Mowa niemiecka, uwolniona od afektacji XIX wieku, od pedanterii profesorskiej i od profesorskiej nieskładni, ale także i od patosu Nietzschego i od telegraficznych skrótów literackich agentów XX wieku, stała się szczupła, muskularna, lekka i mocna. Składnia, interpunkcja, rytm, a nawet graficzny obraz tekstu były nieomylne.

Po trzecie: metoda polemiczna. Była zupełnie nowa — polegała na cytowaniu dokładnym, całymi stronicami. Dawała nawet czasem „Fackel” fotografie wycinku gazety. „Neue Freie Presse” była obiektem niezmiernie wdzięcznym. Ale i inne, np. „Österreichische Handelskorrespondenz”. To w tej gazecie ukazał się anons tej treści: „Golgota, atrakcyjna dla wystaw sklepowych, do nabycia”. Anons podawał cenę i adres. Karol Kraus przedrukował go w swoim tekście podając tytuł pisma, w którym go znalazł. Redakcja napisała do niego list domagający się „na podstawie §19 ustawy prasowej”, umieszczenia w najbliższym numerze „Fackel” sprostowania, że „nie jest prawdą, jakoby anons danej treści pojawił się w »Ósterreichische Handelskorrespondenz«, lecz przeciwnie prawdą jest, że taki anons nigdy tam się nie pojawił…”

Karol Kraus poszedł dalej niż wymagał list: umieścił cały tekst listu „Österreichische Handelskorrespondenz” od nagłówka do podpisu, po czym dodał już od siebie: „Tym samym powyższe żądanie spełniłem”. Ale ten koniec był początkiem, służył za motto namiętnej metafory: „Rzeczywiście pisał Karol Kraus anons, o którym mowa, nie mógł się pojawić. Bo, jeżeli jest coś, czego nie można użyć do przyciągania klienteli do kupieckich okien wystawowych, to chyba Golgota! Muszę zatem wierzyć redaktorom »Österreichische Handelskorrespondenz«, że takiego anonsu nie powinno było być, być nie mogło, nie było! Nie pierwszy raz to się mi zdarza, że rzeczy, które przedrukowuję, są niemożliwe, zatem nie istniejące. Przedrukowawszy je, sam swoim oczom nie wierzę tak jest i w tym wypadku. Musiałem śnić chyba i przyśnił mi się ten koszmarny anons. Wobec tego nie pozostaje mi nie innego, jak wziąć do ręki »Österreichische Handelskorrespondenz«, jeszcze raz przeczytać to miejsce i stwierdzić, że w numerze »Österreichische Handelskorrespondenz« z dnia… mies… roku 19.. str… kol… wiersz… widnieje ogłoszenie: »Golgota, atrakcyjna dla wystaw sklepowych, do nabycia za… koron w firmie.. w..«”

Na to już nie «było sprostowania, a każdy czytelnik „Fackel” mógł w każdej niemal kawiarni zażądać cytowanego numeru „Österreichische Handelskorrespondenz” i sprawdzić ów anons. Zastanowiwszy się nad nieodpartą apostrofą Krausa, zrozumiałem, że redakcja „Österreichische Handelskorrespondenz” nie była bezczelna, a zaprzeczyła dlatego, że po przeczytaniu ogłoszenia w przedruku „Fackel” ujrzała jego monstrualność i nie chciała wprost uwierzyć, że mogła była na swoich łamach głosić atrakcyjność Golgoty. Ten przykład nauczył mnie, że przedruk, nawet dosłowny, nawet fotografia tekstu oryginalnego, może być rewelacją — pojąłem, że niezgłębione tajemnice mieszczą się w filozofii słowa. Idealny cel polemiki, więcej niż écraser l’infâme, bo zniesławienie, tu został osiągnięty.

Ciekawostką jest, że wszystkie numery czasopisma Fackel zostły zeskanowane i udostępnione czytenikom na stronie: https://fackel.oeaw.ac.at/

* Wytłuszczenia pochodzą od Bestiariusza kulturalnego

[Bezdroża motoryzacj] Polecam film „Bentley Ultratank. First Run”

[Polecam] Wikiplatonizm – Blog Wikimedia Polska

http://blog.wikimedia.pl/blog/2019/11/02/wikiplatonizm/

Najdłuższy artykuł o Platonie ze wszystkich wersji językowych
Wikipedii na całym świecie. I to właśnie w polskojęzycznej wersji
największej wolnej encyklopedii. Hasło było rozbudowywane przez
najlepszych znawców tematu – doktorów i profesorów, a także studentów
filozofii. Przeczytajcie, jak powstawało i dlaczego warto do niego
zajrzeć.

To powód do dumy. Artykuł opracowany w taki sposób, że korzystać
można z niego jak z najlepszej publikacji naukowej. Oczywiście
uzupełniono bibliografię i źródła. Artykuł
został również nominowany do hasła medalowego. Takim statusem określa
się najlepsze jakościowo i merytorycznie artykuły w Wikipedii.

[Polecam] Artykuł Dawida Hallmanna o Tarnowie, i o samorządzie.

https://merytoryczny.pl/tarnow-ostatni-gasi-swiatlo/

Minęło 15 lat. Z tamtego Tarnowa pozostały głównie budynki. Większość
ludzi, których wtedy poznałem wyjechała. Uciekli nawet uchodźcy z Syrii.
Doszli do wniosku, że mimo wszystko w Damaszku będzie im lepiej. Stąd
też często określam Tarnów mianem “Damaszku Europy”.

Skierniewice, Michałowice, Kolumbia, Bitcoin…

W tym tygodniu obiegła świat elektryzująca wiadomość, że polska policja zatrzymała człowieka, który był mózgiem operacji mającej dokonywać prania pieniędzy kolumbijskich karteli narkotykowych przy pomocy giełdy bitcoinów. Poszukiwany był Panamczykiem z kanadyjskim obywatelstwem – prezesem zarządu spółki Crypto Capital.

Spółka – która dokonywała tych transakcji założyła konto w… Banku Spółdzielczym w Skierniewicach, a jako siedzibę wybrała małą podwarszawską gminę, Michałowice.

Mimo, że konto otworzyła „spółka z o.o.” do której założenia jak wiemy wystarczy jedynie 5.000 złotych, policja zajęła na jej kontach w Banku Spółdzielczym 1,4 mld złotych.

Źródła:

https://www.polskieradio24.pl/5/3/Artykul/2390892,Ivan-Manuel-Molina-Lee-zatrzymany-Narkotykowy-boss-wyladowal-w-Warszawie

https://medium.com/@justsomeperson/uncovering-the-real-cartel-in-bitcoin-814427d00f54

PS. Czyżby nastąpił czas na kolejny sezon serialu znanego z platformy typu vod o nazwie zaczynającej się na N.?

narcos skierniewice

 

 

24.10.1795

Pamiętamy! 19-30 X 1984

bł. ks. Jerzy Popiełuszko (1947-1984)

W tygodniku „Niedziela” (edycja włocławska) pisano w 2003 r.:

W niemal dokładnie 10. rocznicę męczeńskiej śmierci Księdza Jerzego, w 1994 r. Zbigniew Herbert przypominał, że czynności procesowe nie przyniosły odpowiedzi na wiele istotnych pytań. „Tak więc nie wiemy, i już się chyba nigdy nie dowiemy, kto kierował zbrodnią. Sędzia,
uniewinniając Ciastonia i Płatka, w obszernym uzasadnieniu wił się jak piskorz; osobliwy ten prawnik dawał do zrozumienia, że mógłby
skazać oskarżonych, gdyby w aktach sprawy znalazł się dokument w rodzaju: Rozkaz – zabić ks. Jerzego Popiełuszkę. Czytelny podpis i
data”.

Źródło

Refleksja polityczno- historyczna

Gdy patrzę na los Kurdów, którzy kolejny raz pozbawiani są możliwości stworzenia własnego państwa i wydawani na pastwę „basileusa/cara” Erdogana, widzę jak wielkim „Cudem nad Wisłą” był rok 1918 dla Polaków.

Poniżej jeden z plakatów przygotowanych w związku z plebiscytami na terenie dawnego zaboru pruskiego (1920).

„1918” to skrót myślowy – właściwie to chodzi mi o lata 1914-1922.

Kot.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

[Prasówka] Zombifikacja dzieci. O pladze smartfonów | Pismo. Magazyn Opinii

https://magazynpismo.pl/zombie-fonoholizm-dzieci-smartfon/

Zombifikacja dzieci. O pladze smartfonów
autor KAROLINA LEWESTAM

… rozmowa o smartfonach i tabletach z innymi rodzicami to zrytualizowany już taniec westchnień połączonych z rozkładaniem rąk. (…) trzeba powiedzieć: „Taak, teraz dzieciaki są inne” i przytoczyć rzewny autobiograficzny kawałek o dzieciństwie spędzonym na osiedlowym podwórku.

To połączenie nostalgii i rezygnacji tylko pozornie skierowane jest przeciwko tej technologii; w rzeczywistości stanowi sprytny trik psychologiczny ją afirmujący. Nostalgia za dawnymi czasami wpisuje bowiem oświetlone ekranami dzieci w nieuchronny proces postępu, tym samym rozgrzeszając bezradnych opiekunów, pozwalając im swoje porażki w kontrolowaniu cyfrowego życia dzieci złożyć na karb procesu historycznego, nad którym nie mają przecież żadnej kontroli. Ale dzieci nie są teraz drastycznie inne niż były dotychczas; iPhone pojawił się dopiero kilka lat temu; postęp nie może być tajemniczą siłą wyjaśniającą i sankcjonującą absolutnie wszystko. Tymczasem, jak mówił Virilio w wywiadzie dla „Vice”, dziś „postęp zastąpił Boga”. To, co postępowe, jest z definicji dobre, a przynajmniej nieuchronne. „A technologię trzeba cenić tak, jak sztukę – dopowiada Virilio, nawołując do krytyczniejszego spojrzenia na wynalazki współczesności. – Nie powiedzielibyśmy miłośnikowi sztuki, że nie może woleć abstrakcji od ekspresjonizmu. Kochać znaczy wybierać. Tymczasem dziś miłość [do wszelkiej nowej technologii] stała się obowiązkiem. Postęp ma wszystkie defekty totalitaryzmu”.

(…)

– pójdę drogą twórców całego tego pandemonium, Steve’a Jobsa i Billa Gatesa. Jobs w swej dwulicowej podłości nie pozwalał własnym dzieciom używać iPada; Gates dał swoim telefony, dopiero gdy pokończyły czternaście lat. Jak donosił kiedyś „New York Times”, nianie w Dolinie Krzemowej często mają zakaz używania telefonów przy dzieciach, a potomstwo technorodziców masowo chodzi do wolnych od technologii szkół waldorfskich czy montessoriańskich. Najwyraźniej ten, kto dobrze rozumie potencjał technologii mobilnej, chętnie zarzuci nią ludzkość, ale własne dzieci będzie chronił.

* (Wytłuszczenia – Bestiariusz)

[Prasówka] Michał Szułdrzyński: Deepfake zniszczy politykę, biznes i życie prywatne ludzi – Plus Minus – rp.pl

https://www.rp.pl/Plus-Minus/309139980-Michal-Szuldrzynski-Deepfake-zniszczy-polityke-biznes-i-zycie-prywatne-ludzi.html

(…) Za pomocą specjalnie przygotowanego programu stworzyli nagranie głosu prezesa firmy, który polecił dyrektorowi spółki córki szybkie przelanie pieniędzy na konto węgierskiego kontrahenta. (…)

Komentarz graficzny, w postaci popularnego mema:

[Polecam] Wystąpienie Toma Clancy’ego z 1986. „Tom Clancy Speaks at the National Security Agency”

Głównie o wydarzeniach, które zainspirowały go do napisania „Polowania na Czerwony Październik”

2009 – Przemówienie L. Kaczyńskiego na Westerplatte

https://teologiapolityczna.pl/lech-kaczynski-przemowienie-na-westerplatte-z-2009-r

źródło: http://media.wplm.pl/pictures/pictures/2014/09/01/830/415/lech2009.jpg

Panie Premierze, Pani Kanclerz, Pani Premier, Panowie Premierzy, Panowie Prezydenci, Marszałkowie, Szanowni Państwo!

Dziś 70. rocznica wybuchu najstraszniejszej z wojen, II wojny światowej.
Jesteśmy na Westerplatte, symbolu bohaterskiego oporu przeciwko silniejszemu przeciwnikowi. Kilkaset kilometrów stąd jest Wieluń,miasto, na które spadły pierwsze bomby, zginęło ponad tysiąc ludzi. To drugi symbol, symbol totalnego charakteru tej wojny.

Minęły już ponad dwa pokolenia, ale ta wojna w dalszym ciągu wymaga refleksji.
Powstaje pytanie, co było jej przyczyną. Niewątpliwie były to totalitaryzmy i nacjonalizm, a właściwie szowinizm. Czytaj resztę wpisu »

Stary Indianin wieszczy dziennikarzowi Gazety W. (cytat z 2012 roku)

Nawet jeżeli cytat jest skompilowany przez autora, to i tak dziennikarz trafnie podsumował swoją pracę…

http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,12703328,Te_gory_nie_sa_na_sprzedaz__czyli_od_Siedzacego_Byka.html

„Znam takich jak ty, młody człowieku. Jeździcie po świecie i kradniecie ludziom uczucia, strach, nadzieje, krzywdę, miłość, przeszłość. Potem mieszacie to wszystko, co ukradliście i sprzedajecie za 25 centów… Popatrz na siebie w lustrze. Siedzisz tu, przede mną, ale tak naprawdę cię tu nie ma. Nie masz mi nic do powiedzenia. Ja też nie mam ci nic do powiedzenia”.

Wydarzenie historyczne sprzed 400 lat, o którym nie wiedziliście… Pierwszy strajk polskich rzemieślników w Ameryce Płn.

LINK – Jan Młynarski o wojennych losach Grzesiuka. Koncert (Teologia Polityczna)

Bez komentarza

[Polecam] Teatr Telewizji, „Dołęga-Mostowicz. Kiedy zamykam oczy”

Po znakomitym „Marszałku” Wojciecha Tomczyka tym razem sztuka oparta na biografii znanego pisarza, twórcy jednej z ważniejszych postaci XX-wiecznej literatury polskiej i filmu, czyli Nikodema Dyzmy. To teatralna relacja z dzienikarskich zmagań Dołęgi z sanacyjnym reżimem, niezrozumieniem otoczenia oraz tajemniczą śmiercią przy granicy z Rumunią. W znakomitej obsadzie: Mecwaldowski, Opania, Bonaszewski.

Dodam, że to kolejna, obok np. „Wesela” czy „Listów z Rosji” Kostrzewskiego, sztuka Teatru TV zrealizowana z „filmowymi”, frapującymi ujęciami.

Do obejrzenia na vod.tvp.pl https://vod.tvp.pl/website/dolegamostowicz-kiedy-zamykam-oczy,42690116

Bonus:
piosenka „Nikodem” Henryka Warsa, która pojawia się kilkukrotnie w sztuce Marka Bukowskiego. Dwa wykonania:
z 1933 r.

współczesne
Warszawska Orkiestra Sentymentalna

Wilq rysuje, Twitter rozpowszechnia

Kącik muzyczno-wojenny Narodów Rzeczypospolitej

Z Twittera / Zdjęcie zrobione w trakcie pierwszej polskiej wyprawy w Himalaje (1939 r.)

Naukowa metoda prowadzenia polityki. Czyli rzekomy realizm czeskich władz w obliczu niemieckich żądań w 1938 r.

A przy okazji dwie ostre szpile wymierzona w kierunku tych miłośników geopolityki, którzy twierdzą że poznali absolutne prawa rządzące światową polityką.

https://nowakonfederacja.pl/przeciw-geopolityce/

Grzech pierworodny

Grzechem pierworodnym geopolityki – który powoduje wszystkie pozostałe grzechy – jest pewna postawa filozoficzna. Przekonanie, że za pomocą geopolityki można wyjaśnić świat i zachodzące w nim procesy. W języku geopolityków odzwierciedla się to w takich hasłach jak „odwieczne prawa geopolityki”, „żelazne prawa geopolityki”, czy „obiektywne prawa geopolityki”. Geopolitycy wierzą – bo to zaiste wyłącznie wiara jest – że dzięki znajomości reguł sformułowanych przez Mackindera i spółkę, a przedstawionych jako prawa naturalne geografii, mogą obiektywnie wyjaśnić procesy społeczne na świecie. Problem w tym, że właśnie nie mogą.

(…)

W geopolityce wszystko jest celowe. Państwa i ich przywódcy kierują się wymuszonymi przez uwarunkowania geopolityczne interesami i dlatego wygrywają, lub przegrywają, jeśli ich nie rozumieją. Ale zawsze jest powód ich decyzji. Do tego racjonalny. Tymczasem im dłużej patrzę na politykę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że głównymi przyczynami decyzji politycznych są: głupota, niekompetencja i przypadek. Lub ujmując to w bardziej metodologicznie uporządkowanym języku: „brzytwa Hanlona” (czyli: „nigdy nie doszukuj się złej intencji tam, gdzie chodzi o głupotę”), „prawo Petersa” („każdy w pracy dochodzi do stanowiska, będącego progiem jego niekompetencji: ergo przywódcy na szczycie robią błędy, bo zaszli tak wysoko”) oraz maksyma Wolfowitza („niespodzianki w stosunkach międzynarodowych zdarzają się tak często, że zaskakujące jest, iż wciąż nas zaskakują”). Plus może jeszcze szczęście. Wszak Napoleon jak awansował generałów, to odpowiadając na sugestie pytał: „Wiem, że jest dobry, ale czy ma szczęście?”

 

 

źródło: Piotr Gursztyn, Ribbentrop-Beck. Czy Pakt Polska-Niemcy był możliwy? [Uwaga, Autor uważa, że nie był możliwy — komentarz Bestiariusza]

Te przejawy szaleństwa należy odczytać jako wynik zadufania, które było stałą cechą przywódców Pierwszej Republiki. Przywódcy czechosłowaccy niezbyt skromnie swą aktywność międzynarodową nazywali „wielką polityką małej republiki”. Masaryk i Beneś byli przekonani i głosili to publicznie, iż wynaleźli naukową metodę prowadzenia polityki zagranicznej. Beneś mówił: „stworzyliśmy system polityczny oparty o założenia filozoficzne i naukowo udowodniony”. Na czym ta naukowość polegała? Na frazesie o demokracji, humanistycznym uniwersalizmie itp., itd. Hasła te, głoszone przez przywódców Pierwszej Republiki, były w spokojnych czasach dość życzliwie „kupowane” przez obie wielkie demokracje zachodnie, dużo gorzej zaś przez sąsiadów z Europy Środkowej. Metoda „naukowa” natomiast zawiodła całkowicie w czasie kryzysu sudeckiego.

Zanim nastąpiła ostateczna katastrofa, metoda „naukowa” przynosiła wielkie szkody relacjom międzypaństwowym w naszym regionie. Nie tylko polsko-czechosłowackim. W 1936 roku ambasador CSR w Bukareszcie Jan Seba wydał książkę Rusko a Mala Dohoda w polityce svetove [Rosja a Mała Ententa w polityce światowej]. Postulował w niej potrzebę ustanowienia wspólnej granicy czechosłowacko-sowieckiej, a to było możliwe tylko kosztem zaboru terytorium Polski. Seba żałował, że granicą polsko-sowiecką nie jest linia Curzona.

W lutym 1939 roku czeski generał Karel Kutlvaśr napisał rozpaczliwy elaborat, w którym domagał się, aby armia otrzymała cel, który przywróci jej godność: ,,Nie walcząc, armia straciła w oczach szeregowych żołnierzy swój cel i swe uzasadnienie. To główny i podstawowy kryzys, który nie zostanie przezwyciężony, dopóki armia nie dostanie nowego celu. Tym celem może być ponownie tylko walka za wolność ojczyzny, niech się dzieje, co chce””. Co do rzekomej mądrości Czechów, którzy jakoby swoją decyzją uratowali kraj przed zniszczeniem, to trzeba jasno stwierdzić byli nieobecni w Monachium, więc decyzje zostały podjęte za nich. Nie mieli na nic wpływu

450 rocznica Unii lubelskiej

 

 

80 lat od pierwszej polskiej wyprawy w Himalaje. Polacy znów chcą zdobyć Nanda Devi East, ale może przeszkodzić im w tym indyjska „bomba atomowa”. [EDIT: 27.06.2019 – sukces!]

2 lipca 1939 roku sukcesem zostały uwieńczone kilkuletnie starania polskich alpinistów (himalaistów raczej!). Tego dnia członkowie pierwszej polskiej wyprawy w Himalaje zdobyli dziewiczy szczyt Nanda Devi East (7434 m n.p.m.).

Przygotowania do wyprawy szły opornie zarówno z powodu braku pieniędzy jak i trudności w uzyskaniu wiz. Brytyjczycy starali się bowiem, aby ekspedycje różnych państw nie wchodziły sobie w drogę i bardzo oszczędnie dysponowały zezwoleniami.

Gdy wizy, pieniądze oraz transport wyposażenia wyprawy zostały zapewnione, śmiałkom (Stefanowi Bernadzikiewiczowi, Adamowi Karpińskiemu, Jakubowi Bujakowi oraz Januszowi Klarnerowi) pozostało „tylko” zdobyć szczyt. Zadanie to ostatecznie wykonali Bujak i Klarner, właśnie 2 lipca 1939 r. około godziny 5:30 po południu.

Historię wyprawy niezmiernie ciekawie opisał Dariusz Jaroń w książce „Polscy himalaiści”, więc nie widzę potrzeby tutaj streszczać tej opowieści.

Mogę również polecić krótki 🙂 artykuł ze strony Polskiego Związku Alpinistycznego przygotowany z okazji 70. rocznicy tego wydarzenia (2009) http://pza.org.pl/news/news-gory/art13775

Warto dodać, że Norgay Tenzing (tak, zdobywca Mt.Everestu z Edmundem Hilarym) uważał swoje wejście na Nanda Devi East za najtrudniejszą wyprawę w Himalajach!

Ciekawostką jest to, że aktualnie, z okazji 80 rocznicy polscy himalaiści organizują wyprawę, by uczcić to wydarzenie. Także ta współcześna wyprawa nie obywa się bez trudności. Zaskakujące przeszkody opisuje w wywiadzie jeden z uczestników:

Rafał Fronia: Rozmawialiśmy o zgodach na wyprawę, czyli o tym, z czym borykali się 80 lat temu nasi poprzednicy. Dalej jest problem z uzyskiwaniem tych zgód. Dalej jest problem związany z takim byciem „świętą górą”, bo jednak „Nanda” to drugie imię bogini Kali. Z tego tytułu Hindusi też trochę źle patrzą na wyprawy, które starają się tam pozyskać zezwolenie i wnioski wizowe, które wypełnialiśmy, mogły spotkać się z odrzuceniem, jeśli będziemy w te wnioski wpisywać, że chcemy się wspinać na Nanda Devi. Trekking oczywiście tak. Jest też jeszcze sprawa tej w cudzysłowie „bomby atomowej”, którą Hindusi zgubili, która spadła gdzieś z grani do Sanktuarium Nanda Devi (ściany góry tworzą zamknięty pierścień, nazywany Sanktuarium – przyp. red.) i tam w ogóle nie wolno wchodzić w ten rejon.

Michał Rodak, RMF FM: Tej historii nie znałem. Możesz to jakoś rozszerzyć?

M.Fronia: Był jakiś atomowy system związany z bezpieczeństwem, który Hindusi zainstalowali na jednej z grani Nanda Devi. Nie wiem czy on miał służyć obronie przed Pakistańczykami, czy też przed Chińczykami i to po prostu im spadło gdzieś tam w dół. Ja im się nie dziwię, że nie chcą, żeby tam się ktoś plątał, skoro jakiś ładunek atomowy gdzieś tam sobie leży w krzakach czy w rumoszu.

https://www.rmf24.pl/raporty/raport-polacy-w-himalajach/fakty/news-80-lat-od-pierwszej-polskiej-wyprawy-w-himalaje-polacy-znow-,nId,3006092?parametr=embed_tyt_zdj

Himalaistom pozostaje życzyć powodzenia!

[EDIT]

https://wspinanie.pl/2019/06/nanda-devi-east-jaroslaw-gawrysiak-i-wojciech-flaczynski-zdobywaja-szczyt/

Dzisiaj (27.09.2019) o godzinie 17:09 czasu lokalnego na szczycie Nanda Devi East stanęli Jarosław Gawrysiak i Wojciech Flaczyński.

[Link; Kaligrafia] Color-Changing Dyes Illuminate Iconic Internet Acronyms and Popular Phrases | Colossal

[Prasówka] Hedgehog sign warns drivers of small wildlife hazards – BBC News

Oto dlaczego jestem za odszkodowaniami i reparacjami od Niemiec.

(Polecam) Za co kochamy Janka… Kosa – felieton Wojciecha Tomczyka

Polecam.

https://wszystkoconajwazniejsze.pl/eryk-mistewicz-twitter-blokuje-facebook-cenzuruje-google-kontroluje/

Administrator serwisu w każdej chwili może nas bez najmniejszego problemu z niego wyrzucić. Może usunąć to, co wyprodukowaliśmy i co często z wielką pieczołowitością przez lata sobie gromadziliśmy: urywki zdań, zdjęcia, nagrania, rysunki… — jeśli nie zostały zapisane w innym miejscu, tracimy je w ciągu kilku sekund. Bez jakiejkolwiek szansy nie tylko na rekompensatę, ale nawet na wyjaśnienie. Nie — bo nie. Nie mamy pani, pana (cyfrowego) płaszcza, i co nam pani, pan zrobisz?

(…)

Pierwszym obowiązkiem państwa jest ochrona obywateli, a nie umożliwianie korporacjom robienie dobrego biznesu. To państwo ma dbać, aby nie można było połączyć informacji o moich wydatkach, moich chorobach i moich danych osobowych. To państwo ma dbać o to, aby uczeń w szkole podstawowej dowiadywał się, jakie zagrożenia wiążą się z nierozważnym używaniem internetu. Także państwo ma wprowadzić takie mechanizmy prawne, antytrustowe, prokonkurencyjne, aby ani obywatel, ani państwo nie stali się wcześniej czy później zakładnikami swojej nieświadomości, niekompetencji i głupoty. Wówczas już będzie za późno.

[Ciekawostki techniczne] Wentylator indukcyjny w Boeingu 7J7

 

Szczegółowy artykuł na temat tego rozwiązania znalazłem tutaj: https://www.polot.net/pl/silniki_lotnicze_udf_czesc_24.

Polecam!

[Fotografia] Wiosna/Wielkanoc na wsi

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Krzyż w sztuce

krzyz_w_zadymce

Józef Chelmoński, Krzyż w zadymce; http://www.pinakoteka.zascianek.pl

Krzyże stawiano z drzewa przy wioskach, drogach i rozstajach bardzo wysokie, a to dlatego, żeby w miarę ugniwania w ziemi można je było wielokrotnie na nowo zakopywać, dopóki zupełnie nie zmalały. To zakopywanie i podpieranie starych krzyżów odbywało się zwykle po dniu zadusznym w jesieni.

Zygmunt Gloger, Encyklopedia Staropolska

krzyz_na_rozstaju

Michał Wywiórski (Gorstkin), Krzyż na rozstaju, http://www.pinakoteka.zascianek.pl

przed_burza

Michał Wywiórski (Gorstkin), Przed burzą, http://www.pinakoteka.zascianek.pl

the_cross_beside_the_baltic

Caspar David Friedrich, Krzyż nad Bałtykiem; http://www.artble.com/

mp950

Władysław Wankie, Chrystus na Krzyżu; http://cyfrowe.mnw.art.pl

[Konfrontacja muzyczna] „Persis” Jamesa L. Hosaya

Orchestra Collective Singapore

 

Orkiestra Reprezentacyjna Wojska Polskiego

[Polecam] Świetny artykuł o poecie, u Lechoniu.

Choć twórczość Lechonia jest wręcz przepełniona romantyczną miłością do Polski, jego najbardziej znanym utworem pozostaje Herostrates – napisany u progu II Rzeczpospolitej utwór, w którym niespełna osiemnastoletni poeta zapisał buntownicze zaklęcie: „A wiosną – niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę”. Nie brakuje wykładowców akademickich i nauczycieli, którzy na podstawie tego tekstu zaliczają Lechonia do twórców „zrzucających płaszcz Konrada”. Zamiast odkryć ciemną głębię tej poezji, studenci i uczniowie utwierdzają się w fałszywym przekonaniu, że tradycja romantyczna umarła w XIX wieku.

Wojciech Wencel, Czarny anioł

Całość: https://teologiapolityczna.pl/wojciech-wencel-czarny-aniol-1

[Polecam] Richard Dale (1937-2019)

Zestaw najbardziej znanych utworów:

Columbo Lego set, anyone?

THE COLUMBOPHILE

Columbo Lego set 5

Columbo collectibles are pretty hard to come by. There are some vintage novels and some ultra-cool 70s’ film posters to be had, but by and large fans have to suffice with just the DVD boxset.

That’s why the idea of a Columbo Lego set really appeals to me. Everyone likes Lego, after all, don’t they? And seeing our favourite Lieutenant immortalised in brick format would be pretty sweet.

I even had a Columbo Lego set on my wishlist of items I’d like to see to commemorate the show’s 50th anniversary in 2018 (read the full list here). Most will never happen. But there is a slim chance Lego Columbo could come to pass if enough fans support the cause.

Lego Columbo: here’s how you can help

An enterprising chap known only as ‚ThomasW’ is trying to get a rather delightful Columbo Lego set through Lego Ideas – which…

View original post 349 słów więcej

„Polecam” Piotr Nowak: Hodowanie troglodytów

https://teologiapolityczna.pl/piotr-nowak-hodowanie-troglodytow-1

Aż nagle w sukurs studentom-troglodytom, którzy samo-poznanie mają – zawsze mieli – ostentacyjnie w nosie, przyszły wytyczne ministerialne. Można je znaleźć w skrypcie Andrzeja Kraśniewskiego przeznaczonym dla nauczycieli akademickich, mających wkrótce zacząć nauczanie studentów wedle nowego modelu kształcenia. Zdanie, które zafrapowało mnie szczególnie, brzmi następująco: „Definiowane przez uczelnię efekty kształcenia nie powinny odzwierciedlać oczekiwań i ambicji kadry, lecz realne możliwości osiągnięcia tych efektów przez najsłabszego [pod­kreślenie autora skryptu] studenta, który […] powinien uzyskać dyplom poświadczający uzyskanie kwalifikacji pierwszego lub drugiego stopnia” [1]. Zwolennicy takiego ujęcia powtarzają, że nie chodzi tu o sztuczne zaniżanie poziomu nauczania, lecz o takie zdefiniowanie efektów kształcenia, aby były dostępne dla najsłab­szego studenta.

Monteverdi – Lament Ariadny (Lamento d’Arianna)

W środę, 27 lutego 2019 r. miałem miałem niewątpliwą przyjemność obejrzeć operę Orfeusz Claudio Monteverdiego, w wykonaniu artystów Polskiej Opery Królewskiej. Warto dodać, że Monteverdi uważany jest za twórcę gatunku.

Ponieważ nie mogę podać odnośnika do przedstawienia, które obejrzałem na Zamku Królewskim, polecam Orfeusza wykonanego przez artystów Nowej Opery w Belgradzie

 

Zafascynowany Orfeuszem, postanowiłem zapoznać się również z innymi dziełami Mistrza. Moim odkryciem, stał się utwór Lament Ariadny z … opery, która w całości nie przetrwała. Wiemy, że miała premierę, a nawet znamy odtwórców ról. Prawdopodobnie pozostał po niej ten pięciogłosowy madrygał.

[Muzyczny dwugłos] Koncert h-mol

Antonio Lucio Vivaldi
Koncert nr 10 h-moll, RV 580 – na czworo skrzypiec i wiolonczelę (z: L’Estro Armonico op. 3)

i transkrypcja
Johann Sebastian Bach
Koncert  a-moll na cztery klawesyny, BWV 1065

[Internety są bezlitosne]…

Znalezione na Facebook’u
52602467_975401072656149_3808113021918642176_n

[Polecam] Maciej Nowicki: Dobrze jest skonsultować pewne staropolskie przepisy kulinarne z biologiem, etnologiem czy ichtiologiem [wywiad] | Artykuł | Culture.pl

+ Jan Olszewski (1930-2019)

1.

Chciałbym mianowicie, wtedy kiedy ten gmach opuszczę, kiedy skończy się dla mnie ten – nie ukrywam – strasznie dolegliwy czas, kiedy po ulicach mojego miasta mogę się poruszać tylko samochodem albo w towarzystwie torującej mi drogę i chroniącej mnie od kontaktu z ludźmi eskorty, że wtedy, kiedy się to wreszcie skończy – będę mógł wyjść na ulice tego miasta, wyjść i popatrzeć ludziom w oczy. I tego wam – Panie Posłanki i Panowie Posłowie – życzę po tym głosowaniu.

Noc z 4 na 5 czerwca 1992 r.

2.

Cytat z mowy końcowej mecenasa Jana Olszewskiego, pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego, w procesie morderców ks. Jerzego Popiełuszki

[Polecam] The Oldest Surviving Printed Advertisement in English (London, 1477)

2 lutego – Niech nam zaświeci, jak promienie słońca, Światło gromnicy.

the-presentation-in-the-temple-1463.jpg!Blog

Hans Memling, Ofiarowanie w Świątyni, http://www.wikiart.org/en/hans-memling/the-presentation-in-the-temple-1463#close

http://www.brewiarz.pl/czytelnia/swieci/02-02.php3

Na pamiątkę ocalenia pierworodnych synów Izraela podczas niewoli egip­skiej każdy pierworodny syn u Żydów był uważany za własność Boga. Dlatego czterdziestego dnia po jego urodzeniu należało zanieść syna do świątyni w Jerozolimie, złożyć go w ręce kapłana, a następnie wykupić za symboliczną opłatą 5 syklów. Równało się to zarobkowi 20 dni (1 sykl albo szekel to 4 denary lub drachmy, czyli zapłata za 4 dni pracy robot­nika niewykwalifikowanego). Równocześnie z obrzędem ofiarowania i wy­ku­pu pierworodnego syna łączyła się ceremonia oczyszczenia matki dziecka. Z tej okazji matka była zobowiązana złożyć ofiarę z baranka, a jeśli jej na to nie pozwalało zbyt wielkie ubóstwo – przynajmniej ofiarę z dwóch synogarlic lub gołębi. Fakt, że Maryja i Józef złożyli synogarlicę, świadczy, że byli bardzo ubodzy.

Do reformy Mszału w roku 1969 święto to nosiło nazwę „Oczyszczenia N.M.P.” a obec­nie obchodzimy tego dnia „Ofiarowanie Pańskie”. W polskiej tradycji do tego święta przylgnęła nazwa „Matki Boskiej Gromnicznej” i wiąże się z pięknym zwyczajem święcenia tego dnia wielkich świec: gromnic.  Świece te zapalane były potem po domach w trakcie burz z piorunami (stąd nazwa!) i przy umierających.

Teodor Axentowicz (1859-1938) „Na gromniczną” obraz z roku 1898

Axentowicz, Na Gromniczna 1898

Teodor Axentowicz „Na gromniczną” obraz z roku 1890
Axentowicz, Na Gromniczna 1890 cyfrowe.mnw.art.pl

Więcej na temat tego Święta i zwyczajów z nim zwiazanych można przeczytać tutaj: http://www.zegocina.pl/aktual/2003_02/gromniczna.htm
w tym i piękny okolicznościowy wiersz:

Józef Strug

Gdy życie nasze dobiegnie do końca,
Gdy Bóg ostatnie godziny policzy,
Niech nam zaświeci, jak promienie słońca,
Światło gromnicy.

Gdy nasze czoło pot śmiertelny zrosi,
Gdy nasze łoże obstąpią szatani,
Twojej obrony niech każdy uprosi
– Gromniczna Pani!

Kiedy nad nami zawisną czarne chmury,
Gdy na wsze strony lecą błyskawice,
Gdy ciemność straszna od dołu do góry:
Święćmy gromnice!

Matko Najświętsza!
My nędzni grzesznicy,
Pod Twoją obronę się uciekamy,
Przed Twym obrazem, przy świetle gromnicy,
Ciebie błagamy!

Tyś jasna gwiazda na morzu żywota,
Pokus się o Cię rozbiją bałwany!
Kto się ucieka do Cię, Matko złota,
Jest wysłuchany.

Bądź nam Matką w życiu i przy zgonie,
Niech Twoja łaska zawsze nam przyświeca,
Niech nasza miłość ku Tobie zapłonie
Jako gromnica!

[Kącik operowy] Barbara Miszel-Giardini śpiewa arię Stanisława Moniuszki.

Szemrze strumyk pod jaworem
Po kamykach z wolna ścieka
Stoi dziewczę przede dworem
I łzy tłumi, i narzeka

Potoż matka mnie wołała
Że przyjechał pan bogaty
Potoż warkocz mi czesała
Ustroiła w świetne szaty

I pieściła, i prosiła
Dziewczę, tylko się zastanów
Jakie szczęście Bóg ci zsyła
Ale co mi tam do panów

Jaś miał tylko mężne dłonie
Wąsik, szablę, konia, siodło
Oczy, w których ogień płonie
Serce, które nie zawiodło

Na wojenkę, wielki Boże
Pożegnałam go spłakana
On tam walczy, zginąć może
A mnie swatać chcą za pana

Próżno szuka pan sposobu
Próżno matka do mnie zmierza
Kocham, kocham i do grobu
Będę wierną dla żołnierza/rycerza

Z II aktu opery „Hrabina”
muzyka: Stanisław Moniuszko
libretto: Włodzimierz Wolski

https://staremelodie.pl/piosenka/3230/Piosnka_Broni_z_II_aktu

Nawiązania muzyczne: „Sarabanda” i „Nad spuścizną po przodkach deliberacje”.

Muzyczne tornado w Warszawie – 28 września 1865

Z okazji rozpoczętego Roku Stanisława Moniuszki przypominam tekst z 28 września 2016 r.

moniuszko20fotografia20cbn_4905342

Stanisław Moniuszko, fotografia. Źródło: Biblioteka Cyfrowa Polona

O muzyce Szopena Robert Schumann napisał, że to armaty ukryte w kwiatach. Trzymając się tego rodzaju porównań można powiedzieć, że w Warszawie 28 września 1865 roku eksplodowała muzyczna bomba atomowa. W samym środku spacyfikowanego Królestwa Polskiego, ledwo rok po egzekucji przywódców powstania styczniowego widzowie zobaczyli na scenie Opery obóz zwycięskich polskich żołnierzy sprzed półtora wieku, bohaterowie aluzjami śpiewali o matce-ojczyźnie i wspominali dawne bohaterskie czasy. Taką siłę rażenia miał Straszny dwór Stanisława Moniuszki i Jana Chęcińskiego.


Przed premierą Kurjer Warszawski 28 września 1865 r. (nr 220) informował jedynie:

Dziś nowa opera Moniuszki Straszny dwór. W liczbie pięknych sytuacji tej opery, najwięcej zdaje się posiada takowych akt 3ci pomienionego dzieła, jest w nim bowiem kilka scen żywych a dowcipnych, prawdziwie zainteresować mogących słuchaczy. Obok tego są różne zajmujące szczegóły, jak zegar starożytny grający, prześlicznym odzywający się kurantem, tajemnicze szafy; i maszynerja przyszła tu w pomoc Oświecenie Xiężycem twarzy młodziana (P. Dobrski) podczas gdy tenże zadumany oparty stoi w oknie, niezwykły wywołuje efekt. Całe nareszcie dzieło pełne, jest zalet muzycznych, a jako utwór dramatyczny odznacza się dobrem librettem stopniowo pobudzającem ciekawość. — Libretto do nowej opery P. Moniuszki Straszny Dwór, napisane przez P. Chęcińskiego, jest do nabycia we wszystkich Kięgarniach, oraz przy wejściu do Teatru.

Czytaj resztę wpisu »

Mem internetowy :)

[Stare gazety] 25 XII 1929

[Zero słów] Fenomenalny film z budowy drewnianej łodzi.

 

Muzyka dla duszy (i to polskiej).

Nie ma chyba bardziej polskiej formy muzycznej niż polonez. Dlatego z wielką radością znalazłem informację o ogłoszonym (a nawet już rozstrzygniętym) konkursie na skomponowanie nowego poloneza z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę po latach zaborów.

Więcej informacji: http://sinfoniavarsovia.org/pl/-warszawski-polonez-dla-niepodleglej-ogloszenie-wynikow.html?t=1533815790

Kompozycje ocenione zostały przez komisję pod przewodnictwem prof. Krzysztofa Pendereckiego, w składzie: Grażyna Pstrokońska-Nawratil, Agata Zubel, Paweł Mykietyn, Tadeusz Strugała, Paweł Szymański oraz Janusz Marynowski, dyrektor Orkiestry Sinfonia Varsovia, instytucji kultury m.st. Warszawy.

Dla czytelników będzie z pewnością ciekawe, że cztery nagrodzone kompozycje są dostępne na portalu Youtube, na profilu Okriestry Sinfonia Varsovia. [LINK]

Poniżej wklejam jednak bezpośrednie odnośniki do utworów, ponieważ obok starałem się umieścić jakiś przeintelektualizowany komentarz sugerujący wyższy poziom „melomaństwa”. Dla kontrastu podaję jaka była, niewątpliwie bardziej profesjonalna, ocena jury. Kolejność jest nieprzypadkowa, ale jako niewykształcony muzycznie, oceny dokonałem na podstawie „podobania się” 😀 Zdziwiłem się jednak, że moja ocena, była zbieżna z oceną szacownego Jury.

1.

Adam Józef Falenta:

Niewątpliwie inspiracją był Ogiński i „Pożegnanie ojczyzny”. Zaletą tej kompozycji jest przydatność do tańczenia, np. na studniówce. Jury przyznało mu specjalne wyróżnienie dla najmłodszego uczestnika (ważne: kompozytor urodził się w 2005 roku). Chyba najbardziej wpadająca w ucho kompozycja nagrodzona w konkursie.

2.

Emil Wojtacki

Oryginalna kompozycja kojarząca mi się ze Stefanem Kisielewskim lub Andrzejem Panufnikiem.

Kompozytor wyszedł niewątpliwie z zaklętego kręgu, który uformowały: „Pożegnanie ojczyzny” Michała Kleofasa Ogińskiego, „Polonez a-dur Op. 40” Fryderyka Chopina czy Polonez „z-Pana-Tadeusza” skomponowany przez Wojciecha Kilara. Nic dziwnego, że przyznano mu I nagrodę.

3.

Paweł Siek

Zza oryginalnej melodii przebija się nieśmiertelny Ogiński i jego „Pożegnanie ojczyzny” – może przebija nawet za bardzo, utwór raczej przypomina improwizację na temat tego poloneza. Jury przyznało miejsce II.

4.

Ireneusz Boczek

Hmmm… Kompozytor napisał całkiem ładnego poloneza, ale zawierał on zbyt dużo zapożyczeń. Na moje ucho były to liczne (zbyt liczne) zapożyczenia z Chopina (jako laik myślę, że chodzi mi o Poloneza a-dur Op. 40). Być może z tych samych powodów jury przyznało kompozytorowi III miejsce

Bonus.

Jako bonus, chciałbym wkleić poloneza ze ścieżki dzwiękowej filmu… nie zgadliście, nie chodzi o Pana Tadeusza,

Zapraszam do wysłuchania kompozycji Bartosza Chajdeckiego z serialu „Czas honoru”:

[Kącik muzyczny] Syn trzech narodów, czyli białoruski punk… o Tadeuszu Kościuszce.

Za rodzinę swą uważał poleski nasz kraj.
A sławę bojownika zyskał pośród wrażych zgraj.
I psy-Moskale i angielskie psy
Wyły, gdy powstańców wojska na nich szły!
W pyle Racławic i ogniu Saratogi,
Trzymał się dzielnie nasz brzeski szlachcic!
A order Cyncynata i Virtuti Militari
Nie wszystkim generałom przecież dawali!
Za wolność naszą i waszą!

I czarnoskórym sługom, i chłopom prosto z roli
Dał prawo do wolności, dał prawo do woli!
Bo całe życie twierdził, że równe prawa
Dla wielkiego i małego to najważniejsza sprawa.
Nieważne czy to ludzie, nieważne czy narody,
Trzeba tylko być mężnym i być honorowym!
I każdy naród ma prawo do swobody,
Tak wzywał Kościuszko, syn trzech narodów:
Za wolność naszą i waszą!

 

Bonu, czyli polsko-białoruski kolektyw „Dzieciuki + Hańba”

[Historia] Oryginalny film instruktażowy dla żołnierzy USA w okupowanych Niemczech

Dies irae, dies illa… Trąba dźwięku przedziwnego , Po grobach świata wszytkiego

Antoni Kamiński

Karajan feat. Verdi

tekst łaciński

tłumaczenie Jana Białobockiego,

z roku 1648;

Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa

Dies irae dies illa,

Solvet saeclum in favilla:

Teste David cum Sibylla.

Quantus tremor est futurus,

Quando iudex est venturus,

Cuncta stricte discussurus!

Tuba mirum spargens sonum

Per sepulcra regionum

Coget omnes ante thronum.

Mors stupebit et natura,

Cum resurget creatura,

Iudicanti responsura.

Liber scriptus proferetur,

In quo totum continetur,

Unde mundus iudicetur.

Iudex ergo cum sedebit,

Quidquid latet apparebit:

Nil inultum remanebit.

Quid sum miser tunc dicturus?

Quem patronum rogaturus,

Cum vix iustus sit securus?

Rex tremendae maiestatis,

Qui salvandos salvas gratis:

Salva me, fons pietatis.

Recordare Iesu pie,

Quod sum causa tuae viae:

Ne me perdas illa die.

Quaerens me, sedisti lassus:

Redemisti crucem passus:

Tantus labor non sit cassus.

Iuste iudex ultionis,

Donum fac remissionis,

Ante diem rationis.

Ingemisco, tamquam reus:

Culpa rubet vultus meus:

Supplicanti parce Deus.

Qui Mariam absolvisti,

Et latronem exaudisti,

Mihi quoque spem dedisti.

Preces meae non sunt dignae:

Sed tu bonus fac benigne,

Ne perenni cremer igne.

Inter oves locum praesta,

Et ab haedis me sequestra,

Statuens in parte dextra.

Confutatis maledictis,

Flammis acribus addictis,

Voca me cum benedictis.

Oro supplex et acclinis,

Cor contritum quasi cinis:

Gere curam mei finis.

Lacrimosa dies illa,

Qua resurget ex favilla

Iudicandus homo reus:

Huic ergo parce Deus.

Pie Iesu Domine,

dona eis requiem. Amen.

Dzień on boży, dzień on grozy

W popiół świat ogniem położy

Tak Dawid z Sybillą wroży.

Jakiej tam dzień będzie trwogi,

Kiedy przyjdzie Sędzia srogi,

Wybada wszytko bez folgi.

Trąba dźwięku przedziwnego

Po grobach świata wszytkiego

Zbierze wszytkich przed tron jego.

Śmierć się z przyrodzeniem zdziwi,

Gdy umarli wstaną żywi,

Przed sąd na sprawę lękliwi.

Z księgą wniosą pismo ono,

W którym wszytko jest zamkniono,

Z czego by świat osądzono.

Sędzia tedy gdy zasiędzie,

Skryte rzeczy zjawi wszędzie,

Nic bez karania nie będzie.

Cóż tam pocznę, człek strapiony,

Kogo sproszę do obrony,

Gdzie ledwie święty zbawiony?

Królu strasznej wielmożności,

Ty ludzi zbawiasz z litości,

Zbaw mię, źrzódło łaskawości!

Racz pomnieć, mój Jezu drogi,

Żem przyczyną twojej drogi,

Nie stracaj mię w on dzień srogi.

Szukałeś mię aż do mdlenia,

Umarłeś dla odkupienia,

Nie chciej takich prac zniszczenia.

Sędzio w zemście sprawiedliwy,

Odpuść mój grzech nieszczęśliwy,

Nim przyjdzie liczby dzień ckliwy.

Wzdycham jako obwiniony,

Wzrok mój wstydem zapłoniony,

Patrz, Boże, na głos zniżony!

Ty Maryję rozgrzeszyłeś

I łotrowi odpuściłeś;

I mnie duszność zostawiłeś.

Niegodneć są prośby moje,

Lecz ty spraw przez dobroć twoję,

Żebym nie wszedł w wieczne znoje.

Daj miejsce między owcami,

Nie racz mię łączyć z kozłami,

Staw w prawej stronie z sługami.

Zhańbiwszy gromem przeklętych,

Na pożar ognistych wziętych,

Racz mię przywołać do świętych.

Proszę w pokornym zniżeniu,

Serce na popiół w strudzeniu,

Miej pieczę o mym skończeniu.

Dzień on szczere opłakanie,

Ktorego z prochu powstanie

Przed sąd straszny człowiek winny.

Zbawże go, Boże jedyny,

Panie Jezusie wdzięczny,

Racz im daj pokój wieczny. Amen.

 

„Król olch” w tłumaczeniu Antoniego Libery

Johann Wolfgang von Goethe (1749-1832)
Król olch

Zapada już noc i wicher dmie.
Kto o tej porze na koniu mknie?
Z dzieckiem w ramionach, w mroku bez dna;
To ojciec z synkiem do domu gna.

– Dlaczego, synku, odwracasz wzrok?
– Nie widzisz, tato? Popatrz tam, w bok.
Król olch mnie wabi, korona mu lśni.
– To tylko mgła. Coś ci się śni.

– Mój miły chłopcze, chodź-że tu!
Będziemy się bawić, aż zbraknie tchu.
Wspaniałe miejsca nad brzegiem znam
I pozłacany mój szal ci dam?

– Ach, tato, tato! Słyszysz ten śpiew?
To znów król olch, to znów jego zew.
– Spokojnie, synku, to wiatru świst.
To szelest liści lub ptaków gwizd.

– Nie zwlekaj, chłopcze! Mam córek moc!
I z nimi się będziesz bawił co noc.
Śpiewając, tańcząc, powiodą cię hen
I tam ukołyszą, aż zmorzy cię sen…

– Patrz, tato, tato! Nie widzisz? Tam!
To córki króla. Znak dają nam.
– Nie, synku, nie! To żaden znak.
To próchno się sypie i świeci tak.

– Kochany mój! Urzekłeś mnie.
Więc chodź po dobroci! Bo porwę cię…
– Ach, tato, tato! Porywa mnie król!
Ciemnieje mi w oczach, przeszywa ból.

Rumak przyspiesza, co sił, co tchu;
Biegnie na przełaj, po trawie, mchu.
I oto światło: dom tuż-tuż.
Niestety! Dziecko nie żyje już.

Bonus: folk-rockowa wersja zespołu Falkenstein, w języku oryginalnym:

[Z Twittera] Walka o to by urzędy komunikowały się zrozumiale z obywatelem…

…   trwa już 100 lat 🙂


jezyk urzedniczy

Cisza… wyborcza

Frapujące… gdyby twój szef był kotem.

[Link] Rzemiosło – technologia – buty szyte.

Polski kandydat do Ig-Nobla! Czy to jest na zupę, czy to…

… na doktorat. No właśnie, doktorat o jeżach… https://repozytorium.amu.edu.pl/handle/10593/15099

Celem pracy było wyłonienie czynników mających wpływ na liczebność populacji jeża wschodniego, scharakteryzowanie jej struktury demograficznej oraz określenie zależności pomiędzy urbanizacją a jakością siedlisk odpowiednich dla tego gatunku. Dane zbierano metodą wielokrotnych złowień oznakowanych osobników (CMR). Liczebność populacji E. roumanicus osiągała najwyższe wartości na dwóch powierzchniach o średnim stopniu urbanizacji. Czynnikiem, który na to wpływał, prawdopodobnie była stała dostępność pokarmu antropogenicznego.

Cóż, nie mogłem w tym miejscu nie przypomnieć J.K. Kelusa.

„A ja sobie jeżdżę
na motorowerze
i nocą na szosie
łapię w worek jeże

Może jestem wariat
lecz nie jestem głupi
tak szybko nie jeżdżę
by jeża utrupić

Czasem ktoś się spyta
gdy zajrzy do wora
czy to jest na zupę
czy to na doktorat

Wariackie papiery
i dyplom doktora
który nie pomoże
kiedy będziesz chora”

[Archeo] Paszport wydany po wiekach…

Zobacz Tweeta od @DSAArchaeology: https://twitter.com/DSAArchaeology/status/1045786282822119425?s=09

1974… Paszport wydany Ramsesowi II. Mumia faraona została wywieziona z Egiptu na ekspozycję do Francji, ale ówczesne prawo nie pozwalało wywozić szczątków ludzkich bez identyfikacji.

2 października 1413 r.

605 lat temu zawarto unię w Horodle.

[Polecam] Nie tylko Zamość. Pomysły na miasto idealne | Artykuł | Culture.pl

[Polecam artykuł] Jak technologie kontrolują nasze życie

Całość tekstu Kamila Gorynia Jak technologie kontrolują nasze życie można znaleźć na stronie Nowa Konfederacja (Link). Poniżej jedynie któtki cytat.

Nie jest już niezbędna fizyczna likwidacja opornych jednostek. Wysoki poziom współzależności świata wirtualnego z realnym sprawia, iż niejednokrotnie wystarczy odciąć obywatela od dostępu do wybranych usług, aby ostudzić jego rewolucyjny zapał. Najlepszym przykładem w tym zakresie jest wdrażany w Chinach Social Credit System, który na podstawie przekroju aktywności obywatela, jego wypowiedzi, sieci kontaktów itd. dokonuje „oceny wiarygodności” jednostki. Jeśli dana osoba będzie utrzymywała kontakty z nisko ocenianymi obywatelami, jej wiarygodność zacznie spadać, przez co nie będzie miała np. możliwości wzięcia kredytu, otrzymania dobrej oferty pracy, czy wyjazdu poza granice kraju. (…) W praktyce oznacza to, że osoby cieszące się wyższą oceną mogą wypożyczyć samochód bez wpłacania kaucji, czy uzyskują dostęp do wyższej jakości usług świadczonych przez państwo. SCS jest przykładem jawnych działań podejmowanych przez państwo w obszarze inżynierii społecznej i można założyć, że jeśli przeprowadzane próby przyniosą spodziewane efekty, nie tylko zakres analizowanych danych ulegnie zwiększeniu, ale również dobrowolność poddania się takiej ocenie zostanie zastąpiona przymusem.

„Salve regina” – mniej znane wykonania.

Te dwa wykonania różnią się od „wersji kanonicznej”, znanej choćby z transmisji z Watykanu, lub pogrzebów.

Pierwsze to chorał, w wykonaniu grupy muzyków pod przewodnictwem Marcela Peresa, znawcy muzyki średniowiecznej. Uwagę przyciągają chropowate głosy, i śpiew w którym, jak wydaje się, słychać wpływy śródziemnomorskie, może mozarabskie, lub nawet palestyńskie

Drugie wykonanie to polska parafraza tej słynnej pieśni:

Salve Regina! zawitaj Królowa,
Monarchini nieba, ziemi Cesarzowa;
Witaj wiecznego Matuchno Syna,
Witaj, zawitaj, Salve Regina!
O miłosierna! miłosierdzia żądam,
Żywota pragnę, litości wyglądam;
Słodkości pełna, Matko jedyna,
Nadziejo nasza, Salve Regina!
Do ciebie wzdycha serce grzesznikowe,
Woła do ciebie plemie Adamowe,
Woła syn, woła córka Ewina,
Wespół wolając: Salve Regina!
Spraw twą przyczyną aby to wołanie,
Wyjednało nam grzechów darowanie:
Racz nam przebłagać twojego Syna,
Gdy ci śpiewamy: Salve Regina!
Oto nas ucisk, płacz i narzekania,
Do żałosnego przywodzą wzdychania:
Osusz łzy których pełna dolina,
Gdy ci śpiewamy: Salve Regina!
Racz na nas wejrzeć Matko miłosierna,
Rozbrój gniew Syna, opiekunko wierna;
Niech nam to sprawi twoja przyczyna,
Gdy ci śpiewamy: Salve Regina!
O najłaskawsza! o najlitościwsza!
O Pani słodka! o najmiłościwsza!
Gdy się nam zbliży śmierci godzina,
Daj w niebie śpiewać: Salve Regina!
A dusze zmarłych które się dostały
W męki czyszczowe, by się wypłacaly,
Niech je wybawi twoja przyczyna,
Gdy ci śpiewamy: Salve Regina!

Znakomita inicjatywa: Lista 44 tekstów Antologii Niepodległości

http://www.prezydent.pl/kancelaria/narodowe-czytanie/narodowe-czytanie-2018/antologia-niepodleglosci-lista-tekstow/

  1. Józef Ignacy Kraszewski, Stara baśń, tom II, rozdz. 8
  2. Anonim, Bogurodzica.
  3. Jan Kochanowski, Kto mi dał skrzydła, kto mię odział pióry… [w:] tegoż, Pieśni, ks. I, nr 10.
  4. Mikołaj Sęp Szarzyński, Pieśń IV: O cnocie szlacheckiej [w:] tegoż, Rytmy abo wiersze polskie.
  5. Piotr Skarga, Kazania sejmowe, [tu:] Kazanie wtóre: O miłości ku ojczyźnie i o pierwszej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z nieżyczliwości ku ojczyźnie [fragment od słów: „Dwoje przedniejsze rozkazania, umierając Pan Jezus…”; do słów: „…zatonie, i z nim my sami poginiemy”].
  6. Jan Chryzostom Pasek, Pamiętniki, [fragment: Rok Pański 1683; od słów: „Tak i wiedeńska forteca…”; do słów: „nie zapomniawszy jeszcze łaźni, którą im anno 1673 sprawił pod Chocimiem nad Dniestrem”].
  7. Wespazjan Kochowski, Psalmodia polska, [tu:] Psalm XXVI: Pienie wdzięczności za zwycięstwo wiedeńskie.
  8. Szymon Starowolski, Lament utrapionej Korony Polskiej [od początku aż po fragment poetycki włącznie].
  9. Anonim, Odważny Polak na marsowym polu [pieśń konfederatów barskich].
  10. Ignacy Krasicki, Święta miłości kochanej ojczyzny.
  11. Franciszek Karpiński, Żale Sarmaty nad grobem Zygmunta Augusta, ostatniego polskiego króla z domu Jagiełłów.
  12. Józef Wybicki, Pieśń Legionów Polskich we Włoszech.
  13. Cyprian Godebski, Wiersz do Legiów polskich (1805).
  14. Aleksander Fredro, Trzy po trzy [od początku utworu do słów: „Jeden z nich tylko wrócił do Francji – i na własnej grzędzie pędził w niedostatku dnie starości i cierpienia. Napoleona już nie było”].
  15. Alojzy Feliński, Boże, coś Polskę.
  16. Adam Mickiewicz, Do matki Polki.
  17. Karol Boromeusz Hoffman, Wielki Tydzień Polaków, czyli opis pamiętnych wypadków w Warszawie od dnia 29 listopada do 5 grudnia 1830 r., Warszawa 1830, tu: fragment o nocy belwederskiej, s. 23-32 (wyd. Warszawa 1915), [fragment od słów: „Dzień ten był 29 Listopada 1830 roku…”; do słów: „Dnia 30 Listopada, około godziny 8-ej rano powitaliśmy jutrzenkę oswobodzenia Polski”].
  18. Adam Mickiewicz, Dziady cz. III, scena I [opowiadanie Sobolewskiego; fragment od słów: „Czy nie ma nowin z miasta…”; do słów: „Nie tak świętą, ni wielką, lecz równie niewinną”].
  19. Adam Mickiewicz, Księgi pielgrzymstwa polskiego, wstęp , rozdz. I-III, VI.
  20. Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, ks. XII [koncert Jankiela; fragment od słów: „Było cymbalistów wielu…”; do słów: „On, czapkę zdjąwszy, wodza rękę ucałował” (wersy: 642-761)].
  21. Juliusz Słowacki, Grób Agamemnona.
  22. Zygmunt Krasiński, Psalm miłości [wersy: 1-179; 378-431] [w:] tegoż, Psalmy przyszłości.
  23. Cyprian Kamil Norwid, Moja piosnka II.
  24. Eliza Orzeszkowa, Nad Niemnem, tom II, rozdz. IV [mogiła powstańców styczniowych; fragment od słów: „– Proszę stanąć i naokoło spojrzeć – głosem cichszym niż zwykle rzekł Jan”; do słów: „… wiecznego pod ziemią gorzenia i wyrzucania na świat niewidzialnych iskier?”].
  25. Adam Asnyk, Póki w narodzie myśl swobody żyje.
  26. Henryk Sienkiewicz, Potop, ks. II, rozdz. 14 [obrona Jasnej Góry].
  27. Maria Konopnicka, Pieśń o domu.
  28. Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka [Wstęp].
  29. Stanisław Wyspiański, Wyzwolenie [modlitwa Konrada, akt II; fragment od wersu 1348: „Pamiętam, niegdyś wchodziłem…”; do wersu 1509: „…błogosław czyn i rzeszę!”].
  30. Józef Piłsudski, O wartości żołnierza Legionów, Lwów, 5 sierpnia 1923.
  31. Leopold Staff, Polsko, nie jesteś ty już niewolnicą!
  32. Eugeniusz Małaczewski, Koń na wzgórzu, rozdz. IV.
  33. Jan Lechoń, Piłsudski.
  34. Stefan Żeromski, Przedwiośnie [fragment o „szklanych domach”; od słów: „Dlatego do Polski – mówił – że tam się zaczęła nowa cywilizacja”; do końca tego podrozdziału].
  35. Kazimierz Wierzyński, Zstąp, Duchu Mocy.
  36. Aleksander Kamiński, Kamienie na szaniec, rozdz.: Pod Arsenałem.
  37. Krzysztof Kamil Baczyński, Mazowsze.
  38. Czesław Miłosz, W Warszawie.
  39. Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. na placu Zwycięstwa (Warszawa, 2 czerwca 1979).
  40. Krzysztof Jan Kasprzyk, Postulat 22 [pieśń strajkowa z sierpnia 1980].
  41. Andrzej Kijowski, Co się zmieniło w świadomości polskiego intelektualisty po 13 grudnia 1981 roku? [fragment od słów: „Czuliśmy to latem 1980 roku, że dzieje się coś, czego dotychczas nie było…”; do słów: „…i kochał ten charakter w innych i w sobie samym” [w:] tegoż, Rachunek naszych słabości.
  42. Zbigniew Herbert, Raport z oblężonego miasta [wiersz z tomu pod tym samym tytułem].
  43. Jarosław Marek Rymkiewicz, Rozmowy polskie latem 1983 roku [rozmowa z panią Żabką; fragment od słów: „Pani jest ze wschodu, pani Żabko…”; do słów: „To Mickiewicz ją obraził”].
  44. Wojciech Wencel, Epigonia [wiersz z tomu pod tym samym tytułem

26 sierpnia – Święto Matki Boskiej Częstochowskiej

[Prasówka] Delfin który latał (łódź z wodnosamolotu)

[Polecam] Blog miłośnika ornitologii i fotografa – młode szpaki

Polityka dzieje się naprawdę… polecam artykuł z 2007 r.

Rzeczpospolita, 09.06.2007

„Wszystko, czego nie chcielibyście wiedzieć o polityce”

Marek A. Cichocki

 

Czy nie ma racji np. Leo Strauss, kiedy pisze, że jest taka sfera polityki i suwerenności, o której obywatele po prostu nie chcą wiedzieć i dlatego poprzez media odgrywają święte oburzenie, kiedy przez przypadek ta właśnie sfera wydostanie się na światło dzienne? Polityka bez tajnych służb, bez policji, szpiegów, bez wywiadu, bez wojska, bez licencji na zabijanie, bez zdrady – wszystkie te elementy, które chcielibyśmy uznać za political fiction, za obsesję zwolenników spiskowej teorii dziejów, uświadamiają powagę polityczności i suwerenności we współczesnym świecie. Nie musimy ich akceptować, ale nie możemy ignorować. Polityka dzieje się naprawdę.

(…)

Istnieje podejrzenie, że cnota polskiej niewinności jest całkiem cynicznie używana do tego, by ukrywać wygodę, lenistwo, głupotę, brak umiejętności, konformizm. Pozwala na ucieczkę przed powagą polityczności i suwerenności. Czasami pomaga ukryć własne rozczarowania polityką. Nie jest wykluczone, że tak charakterystyczne dla naszych debat przelukrowanie społecznego ruchu pierwszej „Solidarności” etycznością, moralizatorstwem, ma swoje korzenie w tej mistyfikacji. Polacy są ponad takie sprawy jak powaga polityczności czy suwerenność. Wprawdzie w codziennej polityce zbierają za to nieustanne cięgi i muszą się podłączyć, a to pod Rosjan, Niemców, Francuzów, Brytyjczyków czy Amerykanów, ale moralnie pozostają czyści, zachowują wyższość – no i dobre samopoczucie.

Czy Polak zechce suwerenności?

Trzeba się zgodzić z tezą wygłoszoną przez Bartłomieja Sienkiewicza, że od 1989 r. aż do roku 2005 Polacy żyli w fazie prepolitycznej. Kwaśniewszczyzna była kwintesencją antypolityki, braku powagi polityczności i suwerenności. Ale też, nie można się oszukiwać, wyborcze marzenia o PO – PiS były podszyte lukrowanymi wyobrażeniami, że można oszukać polityczność, rekonstytuując jakąś formę utraconej po ruchu „Solidarności” jedności i etyczności, że teraz wreszcie razem będziemy mogli wspólnie działać. Tak się jednak nie stało i może to lepiej. Dzięki temu od dwóch lat przechodzimy burzliwą, przyśpieszoną lekcję polityczności i kierowania się suwerennością jako wartością nadrzędną. Czy tym razem powaga polityki przezwycięży mit niewinności, za którym skrywane są najróżniejsze motywy? Na razie przyspieszona lekcja polityczności budzi u niektórych histerię – podobno polska demokracja się rozpada, a Polska coraz bardziej marginalizuje się w świecie. U innych lekcja ta budzi zmęczenie – Polacy nie lubią bowiem sporów. Jeszcze u innych wywołuje gorycz – Polacy nie są wcale tak sprawnymi suwerenistami, jak by się tego chciało; muszą się jeszcze wiele nauczyć. Czy zdążą?

 

[Polecam] Stare fotografie Krakowa

http://ciekawe.interia.pl/newsy/news-tak-wygladal-kiedys-krakow-te-zdjecia-przenosza-w-czasie,nId,2232983

Rynek (ok. 1890-1900)

Rynek Główny - zdjęcie wykonane między rokiem 1890 a 1900 /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

Nieistniejąca obecnie willa Rożnowskich:

Willa Rożnowskich - rok 1925 /Z archiwum Narodowego Archiwum Cyfrowego

 

Czy to była kula, synku, czy to serce pekło?

Polonez Warszawski

„Idzie żołnierz” a’la opera italiana

O ciężkiej doli żołnierza mówi wiele piosenek. Mamy piosnkę o tym, że żołnierz idzie borem lasem, suknia na nim nie blakuje, wiatr dziurami przelatuje… żołnierz ginie, a konik jego koło niego, grzebie nóżko, żałuje go… a ostatecznie i jego rozdziobią kruki, wrony.

Ba, na wojence jest ładnie, zwłaszcza kiedy ułan z konia spadnie, bowiem koledzy go nie ratują, jeszcze końmi go tratują.

Czasem ciężka dola żołnierza może też zostać przedstawiona jako szyderstwo. Taka sytuacja wydarzyła się w historii opisanej w Weselu Figara W. A. Mozarta. Tytułowy Figaro w swej arii, będącej nauką dla Cherubina, opiewa na wstępie uroki beztroskiego życia, potem zaś zachwala życie wojskowe, pozbawione doraźnych przyjemności i poświęcone wyższym celom. (Przypis).

Non più andrai, farfallone amoroso,
Notte e giorno d’intorno girando,
Delle belle turbando il riposo,
Narcisetto, Adoncino d’amor.
Delle belle turbando il riposo,
Narcisetto, Adoncino d’amor.
Non piu avrai questi bei penacchini,
Quel cappello leggiero e galante,
Quella chioma, quell’aria brillante,
Quel vermiglio donnesco color!
Quel vermiglio donnes color!
Non piu avrai quei penacchini,
Quel cappello
Quella chioma, quell’aria brillante
Non più andrai, farfallone amoroso,
Notte e giorno d’intorno girando,
Delle belle turbando il riposo,
Narcisetto, Adoncino d’amor.
Delle belle turbando il riposo,
Narcisetto, Adoncino d’amor.
Fra guerrieri, poffar Bacco!
Gran mustacchi, stretto sacco
Schioppo in spalla, sciabla al fianco,
Collo dritto, muso franco,
Un gran casco, o un gran turbante,
Molto onor, poco contante.
Poco contante
Poco contante
Ed in vece del fandangoUna marcia per il fango.
Per montagne, per valloni,
Con le nevi, e i solioni,
Al concerto di tromboni,
Di bombarde, di cannoni,
Che le palle in tutti i tuoni,
All’orecchio fan fischiar.
Non piu avrai quei penacchini,
Non piu avrai quel cappello
Non piu avrai quella chioma
Non piu avrai quell’aria brillante.
Non più andrai, farfallone amoroso,
Notte e giorno d’intorno girando,
Delle belle turbando il riposo,
Narcisetto, Adoncino d’amor.
Delle belle turbando il riposo,
Narcisetto, Adoncino d’amor.
Cherubino, alla vittoria
Alla gloria militar!
Cherubino, alla vittoria!
Alla gloria militar!
Alla gloria militar!
Alla gloria militar!
Nie będziesz już więcej latał, kochliwy motylku,
nocami i dniami, kręcąc się wokół,
ślicznotkom zakłócając wypoczynek.
Narcyzku, Adonisku miłości!
…ślicznotkom zakłócając wypoczynek.
Narcyzku, Adonisku miłości!
Nie będziesz już miał tych pięknych piórek,
tego lekkiego, eleganckiego kapelusza,
tej peruki,tej wytwornej miny,
tego szkarłatnego, kobiecego koloru.
…tego szkarłatnego, kobiecego koloru.
Nie będziesz już miał tych pięknych piórek,
tego kapelusza,tej peruki, tej wytwornej miny.
Nie będziesz już więcej latał, kochliwy motylku,
nocami i dniami, kręcąc się wokół,
ślicznotkom zakłócając wypoczynek.
Narcyzku, Adonisku miłości!
…ślicznotkom zakłócając wypoczynek.
Narcyzku, Adonisku miłości!
Między żołnierzami. Na Bachusa!
Wielkie wąsiska, prosty chlebak,
strzelba na ramieniu, szabla u boku,
szyja prosto, gęba otwarta,
wielki hełm, lub wielki turban,
dużo chwały, mały żołd!
…mały żołd!
…mały żołd!
A zamiast tańca fandango, marsz po błocie.
Przez góry, przez doliny,
w śniegu i w promieniach słońca
Przy koncercie trąbek,granatów, armat,
których kule w różnych tonach
gwiżdżą w uszach.
Nie będziesz już miał tych piórek.
Nie będziesz już miał tego kapelusza.
Nie będziesz już miał tej peruki.
Nie będziesz już miał tej wytwornej miny.
Nie będziesz już więcej latał, kochliwy motylku,
nocami i dniami, kręcąc się wokół,
ślicznotkom zakłócając wypoczynek.
Narcyzku, Adonisku miłości!
…ślicznotkom zakłócając wypoczynek.
Narcyzku, Adonisku miłości!
Cherubinie, do zwycięstwa!
Ku żołnierskiej chwale!
Cherubinie, do zwycięstwa!
Ku żołnierskiej chwale!

Światowid – czasopismo ilustrowane z kwietnia 1939 r.

Ani zarazy skradającej się w mroku, ani moru niszczącego w południe…

Brueghel – 7 grzechów głównych – acedia

Problem:

https://kwasnicka.kresy.pl/?p=1578

http://www.teologiapolityczna.pl/marta-kwasnicka-daemonium-meridianum/

Demon południa (daemonium meridianum) nacierał na mnichów w porze największego upału, gdy przeminął już pierwszy zapał do pracy i kontynuowanie jej oznaczało duży wysiłek woli. Wówczas pojawiała się acedia, lenistwo, stan, w którym ospałość przegrzanego ciała pociąga za sobą duchowe otępienie i smutek.

Acedia (albo akedia) to jednak bynajmniej nie bezmyślne próżnowanie, przed którym od dziecka przestrzegają nas rodzice. Jeśli przetłumaczyć to słowo, okaże się, że oznacza ono brak troski o własny byt i istnienie, egzystencjalną obojętność. To osłabienie sił duchowych, omdlenie duszy.

Remedium:

Psalm o Bożej opiece – tłumaczenie z XIV w., z XVI w. i współczesne.

1.

Tekst psalmu z XIV wieku podany za wydanym w 1834 roku Psałterzu królowéj Małgorzaty, pierwszej małżonki Ludwika I, króla polskiego i węgierskiego, córki króla czeskiego i cesarza Karola IV : najstarszy dotąd znany pomnik pismiennictwa polskiego

Bez tytułu1Bez tytułu2

2.

Znakomite, starsze o 200 lat tłumaczenie Jana Kochanowskiego:
LINK: Wikiźródła – Kochanowski

PSALM XCI.

Qui habitat in adjutorio altissimi.

Kto się w opiekę poda Panu swemu,
A całem prawie sercem ufa Jemu,
Śmiele rzec może: mam obrońcę Boga,
Nie będzie u mnie straszna żadna trwoga.

Ciebie on z łowczych obierzy wyzuje
I w zaraźliwem powietrzu ratuje;
W cieniu swych skrzydeł zachowa cię wiecznie,
Pod Jego pióry ulężesz bezpiecznie.

Stateczność Jego tarcz i puklerz mocny,
Za którym stojąc, na żaden strach nocny,
Na żadną trwogę, ani dbaj na strzały,
Któremi sieje przygoda w dzień biały.

Ztąd wedla ciebie tysiąc głów polęze,
Ztąd drugi tysiąc; ciebie nie dosięże
Miecz nieuchronny, a ty przedsię swemi
Oczyma ujźrzysz pomstę nad grzesznemi.

Iżeś rzekł Panu: Tyś nadzieja moja,
Iż Bóg Nawyższy jest ucieczka twoja:
Nie dostąpi cię żadna zła przygoda,
Ani się najdzie w domu twoim szkoda.

Aniołom swoim każę cię pilnować,
Gdziekolwiek stąpisz, którzy cię piastować
Na ręku będą, abyś, idąc drogą,
Na ostry krzemień nie ugodził nogą.

Będziesz po żmijach bezpiecznie gniewliwych
I po padalcach deptał niecierpliwych;
Na lwa srogiego bez obrazy wsiędziesz,
I na ogromnym smoku jeździć będziesz.

Słuchaj, co mówi Pan: iż mię miłuje,
A przeciwko mnie szczyrze postępuje,
—Ja go też także w jego każdą trwogę
Nie zapamiętam i owszem wspomogę.

Głos jego u mnie nie będzie wzgardzony,
Ja z nim w przygodzie; ode mnie obrony
Niech pewien będzie, pewien i zacności
I lat szedziwych i mej życzliwości.

3.
Współczesne tłumaczenie brewiarzowe:

www.brewiarz.pl

Psalm 91 
O Bożej opiece

Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach (Łk 10, 19)

Kto się w opiekę oddał Najwyższemu *
i w cieniu Wszechmocnego mieszka,
Mówi do Pana: „Tyś moją ucieczką i twierdzą, *
Boże mój, któremu ufam”.
Bo On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego *
i od słowa niosącego zgubę.
Okryje cię swoimi piórami, †
pod Jego skrzydła się schronisz; *
wierność Jego jest puklerzem i tarczą.
Nie ulękniesz się strachu nocnego *
ani strzały za dnia lecącej,
Ani zarazy skradającej się w mroku, *
ani moru niszczącego w południe.
A choćby tysiąc padło u boku twego †
i dziesięć tysięcy po twojej prawicy, *
ciebie to nie spotka. *
Ty zaś ujrzysz własnymi oczyma *
zapłatę daną grzesznikom.
Bo Pan jest twoją ucieczką, *
za obrońcę wziąłeś Najwyższego.
Nie przystąpi do ciebie niedola, *
a cios nie dosięgnie twojego namiotu,
Bo rozkazał swoim aniołom, *
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach.
Będą cię nosili na rękach, *
abyś stopy nie uraził o kamień.
Będziesz stąpał po wężach i żmijach, *
a lwa i smoka podepczesz.
„Ja go wybawię, bo przylgnął do Mnie, *
osłonię go, bo poznał moje imię.
Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham †
i będę z nim w utrapieniu, *
wyzwolę go i sławą obdarzę.
Nasycę go długim życiem *
i ukażę mu moje zbawienie”.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.
4.
Wykonanie – dawny chorał rzymski z przełomu VII i IX wieku:

Grunwaldzka rocznica na muzycznie.

Przepiękne wykonanie staropolskiej pieśni żołnierskiej „Idzie żołnierz” – zespół Łysa góra

Jacek Kowalski i „Duma człowieka rycerskiego”

Na grunwaldzkim polu, pieśń z pocz. XVI wieku.

w wykonaniu Chóru Prawosławnego Ordynariatu Polowego

Mozartowski „Don Giovanni” w wykonaniu Teatru Państwowego w Pradze

 

[Polecam] Interaktywna mapa historyczna – Martyrologia wsi polskich.

Kącik prawno-literacki: Niejednoznaczność uchwały Rady Miejskiej a’la „Pan Tadeusz”

Rada Miejska we W. w niewłaściwy sposób skorzystała z upoważnienia ustawowego do ustanowienia prawa miejscowego w postaci zasad usytuowania miejsc sprzedaży i podawania napojów alkoholowych. Niejednoznaczne określenie odległości miejsc sprzedaży napojów alkoholowych od miejsc chronionych, sprzyjające dodatkowo możliwości różnego ich pojmowania, nie dąży do realizacji celu ustawy, tj. m.in. ograniczania dostępności alkoholu i tworzenia warunków motywujących powstrzymywanie się od spożywania alkoholu. Wręcz przeciwnie, może ono stanowić instrument służący omijaniu założeń ustawodawcy pod pozorem działania zgodnego z prawem. Brak precyzji normy zawartej w ustępie 4 § 1 Uchwały ujawnia się w sytuacji, w której zastosowano by sposób odmierzenia odległości (przez niedźwiedzią skórę… prawie rura w rurę) w pojedynku Domeyki i Doweyki w Panu Tadeuszu (Księga 4 Dyplomatyka i łowy w. 874-923, 973-1002; KiW 1950, s. 141, 143) bądź sposób odmierzenia powierzchni ziemi skórą wołu, pociętą przez Dydonę (w obu przypadkach a rebours; M. Grant, Mity rzymskie PIW 1993, s. 107-108 przypis 112; W. Kopaliński, Słownik mitów i tradycji kultury, PIW 2001, s. 231).

Cytat, bez związku, ale ładny :-)

 

Jacek Kowalski, Sarmacja. Obalanie mitów:

Orzechowski tłumaczył: By kto mię tu teraz spytał, co Królestwo Polskie jest, tedy bym na to pytanie tak odpowiedział: Królestwo Polskie jest jedno w Sarmacyjej państwo, własnemu królowi swemu wolnie wybranemu z łaski Bożej przez kapłana poddane, ołtarzem Krzyża świętego uraczone, wiarą krześcijańską od Boga oświecone, a w jednym, świętym powszechnym i apostolskim Kościele zawarte i zamknione.

Odkrycie filologiczne :-)

https://histmag.org/Filologiczna-sensacja-odkryto-nieznane-wydanie-Rozmowy-Mistrza-Polikarpa-ze-Smiercia-17075

Prof. Wiesław Wydra z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu odkrył nieznany dotąd druk „Rozmowy Mistrza Polikarpa ze Śmiercią” – w tym przypadku dzieło zachowało się w całości!

O odkryciu poinformował IFP UAM poprzez swój profilu na Facebooku. Według podawanych informacji prof. Wiesław Wydra odkrył druk w jednej z europejskich bibliotek. To wydanie z 1542 r. powstałe w Krakowie, w drukarni Maciej Szarfenberga. To, co w nim niezwykłe, to fakt, że zachowało się w całości – do tej pory zakończenie utworu znano jedynie z odtworzeń.

Znany motyw, ale po białorusku

 

Hip-hopowo-folkowa piosenka w języku białoruskim, o żołnierzach Białoruskiej Republiki Ludowej walczących ręka w rękę z Polakami przeciw bolszewikom.

[Niezamierzony humor popularnonaukowy] Naukowce odkryli, że wszechświat jest niemożliwy.

https://cosmosmagazine.com/physics/universe-shouldn-t-exist-cern-physicists-conclude

“All of our observations find a complete symmetry between matter and antimatter, which is why the universe should not actually exist,” says Christian Smorra, a physicist at CERN’s Baryon–Antibaryon Symmetry Experiment (BASE) collaboration. “An asymmetry must exist here somewhere but we simply do not understand where the difference is.”

Wakacyjna ciekawostka dla miłośników gór.

https://www.szlaki.net.pl czyli kalkulator czasu przejścia szlaków i przewodnik górski.

Przykładowe wejście na Krywań (różnica poziomów 1310 m, 7.8 km trasy w poziomie, 4 h 5 min)

szlaki

Polecam – Rzeczpospolita Zakopiańska i Żeromski

W Zakopanem powstał pierwszy, porozbiorowy zalążek polskiej państwowości, czyli Rzeczypospolita Zakopiańska, która istniała od 13 października do 16 listopada 1918 r. na terenie Zakopanego i jego okolic. Przewodniczącym jej organu kierowniczego był nie kto inny, niż Stefan Żeromski – pisze prof. Maria Jolanta Olszewska w „Teologii Politycznej Co Tydzień”: „Tatry. Narkotyk inteligenta”.

https://www.teologiapolityczna.pl/stefan-zeromski-wladca-zakopanego

Żeromski tak wspominał swe zakopiańskie rządy: Powierzono mi niemal dyktaturę nad Zakopanem i przyległymi dolinkami. Sprawowałem ten niezapomniany, śmieszny i wzniosły urząd przez jedenaście dni, gdy się mama Austria waliła w gruzy. Zaprzysiągłem uroczyście wojsko, policję, szpiclów, gminę, pocztę i telegraf na wierność nowemu Państwu, a nawet prowadziłem wojnę o odzyskanie wsi Głodówki i Sucha Góra od inwazji czeskiej. Mile wspominam te moje przewagi wojenne i dyktatorskie, gdyż zawierają morze wesela.

 

California dreamin’ razy pięć.

California Dreamin’ – The Mamas & The Papas:

Sia:

Bobby Womack:

Rosa Marya Colin czyli bossa nova

Beach Boys:

Wiersz zaśpiewany: Romanowski „Sztandary Polskie na Kremlu”

 

 

« Older entries