[Prasówka] I tylko kolejowe koty z otyłości zrobiły się niezwykle leniwe

Dane statystyczno-kolejowe:

http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/jak-odchudzic-koty-na-olszynce-grochowskiej-76933.html

Istnieją także dane, które wskazują, które zwierzęta najczęściej trafiają pod koła pociągów. Są to głównie sarny (40% przypadków w 2012 roku), dziki (22%) i jelenie (14%). Łosie, które upodobały sobie głównie tory wschodniej Polski, i są przyczyną sporadycznych zatrzymań nowych lokomotyw Gama, powodują 4,5% kolizji ze zwierzyną (dane z 2012 roku od Przewozów Regionalnych).
(…)
Na razie z efektów zderzeń z pociągami cieszą się tylko koty na bazach utrzymaniowych polskich przewoźników. Dla nich fragmenty zwierzyny w elementach pociągów to nie lada gratka. Liczba kocurów, od momentu wprowadzenia na tory Pendolino, Dartów i Flirtów, znacznie wzrosła. Z otyłości zwierzęta zrobiły się niezwykle leniwe, co potwierdzić mogą pracownicy PKP Intercity, którzy pociągami zajmują się na Olszynce Grochowskiej.

Reklamy

Konfrontacja poetycko-wizualna – część IV


WARSZAWA ŚRÓDMIEŚCIE – MILANÓWEK,
GODZINA 23.42

Przez Warszawę Zachodnią jechały pociągi
Wiały przez nie ostatnie zimowe przeciągi

I jak żywa osoba śnieg szedł przez wagony
Miał swój orszak – to były kawki i gawrony

To były suche olchy wierzby te wzdłuż torów
Przez Zachodnią Warszawę Ursus i Jaktorów

IMG_0154vbbbb

Na podłodze leżała zgwałcona dziewczyna
W gazecie było foto – we krwi trup Rywina

To były suche olchy zamarznięte stawy
To był ostatni pociąg jak sztandar Warszawy

Kosmos żywa osoba wchodził do wagonów
I była wokół wieczność wysokich peronów

I ci co tam jechali to w wieczności spali
Tu nad każdym gwiazdeczka kiedyś się zapali

 Pieter_Bruegel_the_Elder_-_Winter_Landscape_with_Skaters_and_a_Bird_Trap_(detail)_-_WGA03335

O Mazowsze ty moja rodzinna kraino
Ja nie wiem za co teraz twoi chłopcy giną

I czas tu jest jak czaszka – strzaskana i pusta
I zamieć szła wzdłuż torów i płakała w chrustach

Niż ten płacz ja innego nie chcę mieć pomnika
W gazecie było foto – we krwi trup Michnika

Już zbliżają się światła smutnego Brwinowa
Jutro będzie w gazecie jakaś inna głowa

Lecz kto jak ja – w krainie tej jest urodzony
Tego w wieczność zawiozą te same wagony

1 marca 2003 roku

train04

Poprzednie odcinki konfrontacji poetyckich:

czyli m.in „Pierwszy, wszechświatowy, międzyepokowy Slam poetycki…” https://bestiariusz.wordpress.com/2015/04/06/slam-poetycki/

i kolejne:

https://bestiariusz.wordpress.com/2015/04/13/konfrontacje-poetyckie-ii-milosz-versus-herbert/

https://bestiariusz.wordpress.com/2015/04/21/konfrontacjha-poetycka-nr-3-herbert-vs-gajcy/

Pendolino? Kiedys to było Pendolino!

Krótko. Uważam, ze zakup pociągów Pendolino w polskich warunkach był zupełnie niepotrzebny, i miał na celu jedynie doraźne polityczne korzyści. Zamiast tego należało zainwestować w poprawę infrastruktury kolejowej oraz dofinansowania do lokalnych linii kolejowych.

A poza tym doszedłem do wniosku że obecne modele pociągu na literkę P. są po prostu okropne.

No sami popatrzcie: 25 lat Pendolino w obrazach.

Matrix kolejowy – czyli kolej widziana oczami kontrolerów…

Czy podróżując pociągiem zastanawiali się Państwo, jak kolej wygląda z perspektywy „Obsługi pociągu” zwnej potocznie „konduktorami”? Jakie są ich rozterki oraz z czego się śmieją kontrolerzy?

Koleje to odrębny świat, a kontrolerzy to odrębna kasta… taki obraz wyłania się z bloga tworzonego przez anonimowego pracownika PKP. Nad prezentowanym w dzisiejszym wpisie blogiem spędziłem dwa wieczory, a wiedza którą zdobyłem sprawiała,  że jadąc kilka dni później pociągiem zupełnie innym okiem spojrzałem na na cały ceremoniał towarzyszący kontroli biletów.

Semafor w górę!

Zapraszam do odwiedzenia strony „Archiwum kontroli biletów”:

http://l4h.fm.interii.pl/White/arch.htm

Kilka cytatów:

2008.02.23 Cz. XIX

Szanowni Państwo, mam zaszczyt przedstawić Państwu kilka scenek rodzajowych pod wspólnym tytułem:

„Takich dwóch jak nas trzech to nie ma ani jednego”

Dramatis Personae:

(czyli za udział wzięli)

Kierownik pociągu, bardzo sympatyczny i kompetentny, dalej występuje jako KP

Konduktor D., młodszy o dwa lata, lecz przewyższający mnie stażem o całe 3 miesiące, dalej K1

piszący te słowa konduktor, dalej K2

oraz pewna grupa ludzi którzy ostatniej nocy przekonali się, że podróż koleją to nie tylko przejazd pociągiem. Dla uproszczenia nazwijmy ich P.

Akcja:

Po ujawnieniu grupy naszych wschodnich sąsiadów, tradycyjnie podróżujących z dużą ilością pakunków, zabieramy się do zabezpieczania wpływów za nadbagaż.

K1 kończy szacować zyski, a ja kończę sprawdzać grupkę studentów, gdy nagle słyszę:

K1: Pan pozwoli tutaj panie kolego.

K2: Idę panie kierowniku

K1: Pan napisze tutaj dwa bilety za bagaż, a ja tam [dwa przedziały dalej] kolejne dwa.

Obywatele UA odruchowo zasugerowali mi przyjęcie gotówki bez trudzenia się pisaniem biletu, na co momentalnie pokazałem w stronę K1 i „błysnąłem” talentem językowym: „Komandir pojezda, niet” po czym wyczerpawszy swój bogaty zasób słów zrobiłem smutne oczy na znak, że jeżeli przyjmę od nich te pieniądze to K1 ześle mnie na Sybir.

Po chwili okazało się, że K1 miał podobne rozterki bo nagle pokazał na mnie i rzekł: „ale nie mogę przy kierowniku pociągu”.

Zdaje się, że późna pora powstrzymała P. przed zastanawianiem się skąd tu dwóch kierowników. Zapewne też brak znajomości polskiego sprawił, że nie zaintrygowało ich to, że na obu identyfikatorach napisane było „konduktor”

2009-09-14 cz. LXXII

Powiedziane i usłyszane:

Piąta rano. Idę z ciężką paczką wzdłuż składu, gdy zaczepiają mnie dwie panie i słyszę pytanie:

– Przepraszam bardzo, w którym kierunku jedzie ten pociąg?

– Do przodu – odpowiadam, niewiele myśląc.

– Ale dokładnie – drążą temat.

– Tam – odpowiadam, pokazując ręką na lokomotywę.

– Bo myśmy chciały do Kłodzka dojechać…

Znowu piąta rano, znowu Wrocław, lecz już innego dnia. Zaczepia mnie dziewczyna i zadaje pytanie które umiliło mi dzień:

– Czy ten pociąg do Gliwic jedzie może przez Jelenią Górę?

– Przepraszam bardzo, a jak to pani sobie wyobraża?

– Nie wiem, może jedzie.

Skoro już przy geografii Polski jesteśmy to warto wspomnieć inną rozmowę. Dwie studentki siedzą w jednym przedziale i jedna wyrywa się z pytaniem:

– Czy w tym wagonie dojadę do Gdyni?

– Tak.

– A do Gdańska? – wyrywa się druga.

A ja myślałem, że te dowcipy o blondynkach to tylko tak.