Chciał popatrzeć, a zarobił kulę… jako jeden z pierwszych w historii.

U Andrzeja Nowaka w Tomie III „Dziejów Polski” obejmującym lata 1340-1468 znalazłem taki fragment:

W odżywającej na nowo wojnie domowej w Wielkopolsce użyta zostala po raz pierwszy na polskiej ziemi broń palna. Janek z Czarnkowa, niedaleki od tego wydarzenia, musiał widać być przejęty groźną nowinką techniczną, gdyż opisał dokładnie jej zastosowanie i podał ścisłą jego datę. Było to 18 stycznia 1383 r., dzień przed świętem Pryski dziewicy. Bartosz oblegał od czterech dni ważny gród Wielkopolski Pyzdry. Pomagali mu Mazowszanie (od Siemowita), a także „ziemianie” z Wielkopolski, z wojewodą Wincentym z Kępy na czele (…) koalicja była dość silna, by zmusić Pyzdry, (…) do kapitulacji. Janko pisze tak:

„Zdarzyło się, przedtem nim miasto zostało oddane ziemianom, że pewien rzemieślnik Bartosza wyrzucił z powietrznej piszczeli (de aereo pixide) kamień do bramy miejskiej, który, przebiwszy dwa jej zamknięcia, uderzył przyglądającego się temu, a stojącego na ulicy miasta po drugiej stronie bramy, plebana z Biechowa, Mikołaja, z tak wielką siłą, iż od tego uderzenia padł on i natychmiast wyzionął ducha”.

Znamy więc nie tylko datę pierwszego użycia broni palnej, ale i jej pierwszą w Polsce ofiarę, a raczej ofiarę własnej ciekawości, nieszczęsnego plebana Mikołaja.

(…) piszczel to pierwowzór ręcznej broni palnej. Kaliber wylotu jego lufy nie przekraczał zapewne 20 mm, a strzelano z niej kamiennymi, ołowianymi lub nawet szklanymi kulami. Pod obleganym także przez wielkopolskich buntowników Kaliszem archeolodzy znaleźli najstarszy w Polsce egzemplarz broni czarnoprochowej, datowany właśnie na lata 1380-te. Jest długi na 5,7 cm, z lufą na niecałe 3 cm – czy kula z niego wyrzucona mogła przebić bramę i zabić człowieka? Niektórzy badacze domyślają się, że Janek nazwał broń użytą pod Pyzdrami niedokładnie i że chodzić tu już mogło raczej o prymitywną armatkę, bombardę, jakiej liczniejsze przykłady znamy już z okresu wojny z Zakonem krzyżackim z początku XV w. (na przykład odlany z brązu egzemplarz z Kurzętnik, o długości pół metra i wadze 42 kilo).

Kupiec Karaś zobowiązuje się do dostarczania wina (1890) 

W jednej z kawiarni warszawskich (ale o krakowsko-galicyjskim klimacie!) w gablotce, koło starych czajników, młynków, starych zdjęć oraz dyplomów i zaświadczeń o egzaminach mistrzowskich, znalazłem i taki uroczy dokument:

Poświadczenie

Konsystorz Książęco-Biskupi Dyecezyi Krakowskiej poświadcza niniejszem, że p. Michał Karaś, kupiec w Krakowie zobowiązał się przysięgą dnia 6. listopada b.r. dostarczać na żądanie Wielebnego Duchowieństwa naturalnego i czystego wina do odprawiania Mszy świętej.
W Krakowie dnia 18. listopada 1890

18 maja 1944 r.


 

Historia lotnictwa – skany starych czasopism angielskich.

https://www.flightglobal.com/pdfarchive

np. TOURING EUROPE BY AIR (October 6, 1921)

https://www.flightglobal.com/pdfarchive/view/1921/1921%20-%200661.html?search=Warsaw

September 7.— Berlin-Warsaw, 350 miles. Time, 3 hrs. 40 mins.

The Aerodrome at Warsaw is good and close to the town, but as no sort of accommodation was procurable, the party had to spend the night in the Turkish Baths! Here a delay occurred in the resumption of the flight owing to the Aerodrome Commandant being en fête, and until his return on the next morning the machine was not allowed to proceed, being guarded meanwhile by a cordon of Polish troops.

podkreślenie – Bestiariusz:-)

[Link] Legia Cudzoziemska (i Polacy) pod Dien Bien Phu

http://www.legia-cudzoziemska.pl/historia/vietnam1.pdf

Kubiak kontra Kubiak

22 kwietnia sierżant Kubiak z III Batalionu 13 DBLE obchodził swoje 25 urodziny na pozycjach obronnych H3. W tym samym czasie byl jeszcze inny Kubiak w Dien Bien Phu – Stefan Kubiak, komunista po stroni wietnamskiej. Byl on majorem wojsk VM o dość pokręconym życiorysie. Urodził się w Łodzi w 1923 r. w biednej rodzinie, tuż po wojnie wstąpił do komunistycznego wojska, z którego zdezerterował i uciekł do Niemiec Zachodnich, a następnie zaciągnął się do Legii Cudzoziemskiej. W 1947 r. trafił do Indochin, gdzie w tym samym roku zdezerterował w Nam Dinh w delcie Rzeki Czerwonej. Przeszedł na stronę komunistów, którym wielce się zasłużył. W 1951 zasłynął z odwagi podczas bitwy pod Hoa-Binh, i do tego stopnia zdobył zaufanie komunistów, iż sam Ho Chi Minh go „adoptował” i nadał mu wietnamskie nazwisko Ho Chi Thuan. Awansował także na stopień kapitana, a następnie majora. Komunista Kubiak walczył po wietnamskiej stronie pod Dien Bien Phu w szeregach 312 Dywizji VM. Brał udział w ataku na „Beatrice” bronioną przez legionistów 13 DBLE, w tym sierżanta Kubiaka. Walczył także w bitwie o Pięć Wzgórz, także przeciwko dawnym kolegom z Legii, (swoje wspomnienia Stefan Kubiak opisał w wydanej w PRLu książce „Zbieg z fortu Nam Dinh”, zmarł w Wietnamie w 1963, jako tamtejszy bohater. Jego wietnamska żona jako Teresa Kubiak, wraz z dwoma synami przybyła do Polski w 1965 r.) Sierżant Kubiak był świadkiem klęski garnizonu Dien Bien Phu. Opowiadał później, iż to co widział to była wielka masakra na pozycjach H1 i H2. Kontratakując pozycje H1 zasłużył się w krwawych walkach 2 BEP tracąc około 150 ludzi. 25 kwietnia zdziesiątkowane dwa bataliony spadochronowe Legii połączono w nowa jednostke nazwana Mieszanym batalionem Spadochronowym Legii Cudzoziemskiej (Bataillon de Marche BEP), której dowództwo objął major Guiraud.

Order Orła Białego dla Jana Krzysztofa Kelusa!

  • w uznaniu znamienitych zasług w ubogacaniu dziedzictwa kulturowego Rzeczypospolitej Polskiej, za niezłomną i bohaterską postawę w obronie godności i praw człowieka w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej:

Jan Krzysztof KELUS 

poeta, kompozytor, działacz i pieśniarz opozycji demokratycznej w PRL, autor i wykonawca piosenek tzw. drugiego obiegu

http://www.prezydent.pl/aktualnosci/ordery-i-odznaczenia/art,161,prezydent-wreczyl-ordery-orla-bialego.html

A to mój ulubiony utwór J.K.K.:

A ja sobie jeżdżę
na motorowerze
i nocą na szosach
łapię w worek jeże
Może jestem wariat
lecz nie jestem głupi
tak szybko nie jeżdżę
by jeża utrupić

Czasem ktoś się spyta
gdy zajrzy do wora
czy to jest na zupę
czy to na doktorat
Wariackie papiery
i dyplom doktora
który nie pomoże
kiedy będziesz chora

Pytają znajomi
co ja robię wreszcie
i gdzie się podziewam
gdy mnie nie ma w mieście
Mówię im oględnie
że z moją kobitą
hodujemy pszczoły
pod ruską granicą

Pod ruską granicą?
To bardzo ciekawe
gliny w tym węszyły
polityczną sprawę
PIOSENKA PIOSENKA
JAK TA PROSTYTUTKA
UDAJĘ WESOŁĄ
A NAPRAWDĘ SMUTNA

Jeż jest pod ochroną
lecz to biedne zwierzę
gdy zobaczy szosę
zaraz się nabierze
Woli głupie bydle
od trawy i chaszczy
szosę – i samochód
zaraz go rozpłaszczy

Gdy pędzicie nocą
w waszych samochodach
coś wam mignie w światłach
nawet wam nie szkoda
Pomyślicie sobie
że to gówna kupka
popędzicie dalej
nie widzicie trupka

Co innego pieszy
– człowiek nie jest drewno –
wałęsa się szosą
i widzi niejedno
WAŁĘSA WAŁĘSA
– z przeproszeniem Lecha –
człowiek się szosami
a życie ucieka…

Mój przyjaciel Jacek
co bym nie wymyślił
mówi, że się muszę
ustrzec nienawiści
patrzy dobrotliwie
spod przymkniętych powiek
mówi – „nawet ubek
też jest brat i człowiek”

Święty człowiek Jacek
albo nawiedzony
bo mu przecież tyle
dokuczał czerwony
WARIACKIE PAPIERY
i obsesja czysta
miało być o jeżach
nie o komunistach

Ja od nienawiści
oraz od hałasu
zamiast uciec w buddyzm
chowam się do lasu
Pierwszą stronę gazet
oglądnę pod brzozą
a w gazetach zdjęcia
z albumu Lombrozo

Wejrzę w siebie – sprawdzę
– nie ma nienawiści
użyję gazety
kiedy mnie przeczyści
Trzeba wreszcie skończyć
z tą obsesją czystą
siędę se pod dębem
otworzę tranzystor

A tu zagłuszaczki
ten kurewski poryk
i sam się w kieszeni
otwiera scyzoryk
REWOLWER! DYNAMIT!
i obsesja czysta
miało być o jeżach
nie o terrorystach

Lecz póki co jeżdżę
na motorowerze
nocą na szosach
łapię w worek jeże
Gdy worek napełnię
za rzekę zanosze

Gdy pędzicie nocą
w waszych samochodach
coś wam mignie w światłach
nawet wam nie szkoda
Pomyślicie sobie
że to gówna kupka
popędzicie dalej
nie widzicie trupka

Co innego pieszy
– człowiek nie jest drewno –
wałęsa się szosą
i widzi niejedno
WAŁĘSA WAŁĘSA
– z przeproszeniem Lecha –
człowiek się szosami
a życie ucieka…

Mój przyjaciel Jacek
co bym nie wymyślił
mówi, że się muszę
ustrzec nienawiści
patrzy dobrotliwie
spod przymkniętych powiek
mówi – „nawet ubek
też jest brat i człowiek”

Święty człowiek Jacek
albo nawiedzony
bo mu przecież tyle
dokuczał czerwony
WARIACKIE PAPIERY
i obsesja czysta
miało być o jeżach
nie o komunistach

Ja od nienawiści
oraz od hałasu
zamiast uciec w buddyzm
chowam się do lasu
Pierwszą stronę gazet
oglądnę pod brzozą
a w gazetach zdjęcia
z albumu Lombrozo

Wejrzę w siebie – sprawdzę
– nie ma nienawiści
użyję gazety
kiedy mnie przeczyści
Trzeba wreszcie skończyć
z tą obsesją czystą
siędę se pod dębem
otworzę tranzystor

A tu zagłuszaczki
ten kurewski poryk
i sam się w kieszeni
otwiera scyzoryk
REWOLWER! DYNAMIT!
i obsesja czysta
miało być o jeżach
nie o terrorystach

Lecz póki co jeżdżę
na motorowerze
nocą na szosach
łapię w worek jeże
Gdy worek napełnię
za rzekę zanosze
jeże powypuszczam
daleko od szosy
Jeże z worka chyłkiem
chowają się w krzakach
a ja myślę o tych
które szlag potrafiał

Każdy taki bydlak
pomylił się srogo
sądząc ze bezpiecznie
iść wygodną drogą
Tutaj warto zrobić
historyczny przytyk
że co drugi folksdojcz
by real-polityk

WARIACKIE PAPIERY
i obsesja czysta
miało być o jeżach
nie o komunistach…
Z KARIERĄ Z KARIERĄ
tak jak z prostytutką
zaczynasz wesoło
a po wszystkim smutno

tekst poezja-spiewana.pl

[Z głębin Sieci] Artykuł: Bułgarskie okręty podwodne

http://www.ops.mil.pl/wspolczesne-op/635-bulgarskie-okrety-podwodne

Pierwszym okrętem podwodnym który służył w marynarce Bułgarii był UB 18, dawny U 8 zbudowany w Niemczech. Budowę jego rozpoczęto w 1914 r. Podczas I wojny światowej operował na Adriatyku z baz austriackich, będąc fikcyjnie przyjęty do służby w marynarce austro-węgierskiej, pod numerem UB 8. Powodem był fakt, że Niemcy w początkowym okresie nie były oficjalnie w stanie wojny z Włochami. Na Adriatyk został wysłany w częściach, koleją jako pierwszy z niemieckich okrętów. Był ponownie zmontowany w porcie Pola gdzie 25.03.1915 r. rozpoczął służbę w tamtejszej Flotylli pod dowództwem kapitana lejtnanta Ernesta von Voigta. Następnie został przebazowany do Konstantynopola, który osiągnął po 16-dniowym rejsie.

1940 — …w ziemi śniegiem usłanej/ w ziemi mocno ubitej,

 

http://muzeumliteratury.pl/skazany-na-noc-o-wystawie-wladyslaw-sebyla-nokturn-1940/

W boczną, jakby ukrytą przestrzeń, wprowadza mroczny wiersz Pogrzebny, napisany przez Władysława Sebyłę w roku 1933, antycypujący – co częste u tego poety – przyszłe wydarzenia:

W nieznanym zatonięty,
przez ciemność pochłonięty,
uniesiony wysoko
broczysz nocną posoką,
płyniesz w nieznane strony,
gdzieś będziesz pogrzebiony,
gdzieś będziesz pochowany,
w ziemi śniegiem usłanej
w ziemi mocno ubitej,
w nocy niebem przykrytej,
odczłowieczony.

Sabina, żona Władysława, była dla niego prawdziwą partnerką intelektualną i emocjonalną podporą, a po jego odejściu z ogromną determinacją i pieczołowitością dbała o spuściznę. Syn, Witold, nazywany przez rodziców Maciusiem, obdarzany przez nich wielką miłością, widział „oczami duszy” tragiczną śmierć swojego ojca. Ten wstrząsający fragment zapisków Sabiny Sebyłowej umieszczamy na ścianie nad gablotami:

4 listopada 1943
Urodziny Macieja. Jaką mój syn ma tę chłopięcą młodość. Przyszedł do mnie, oparł palce rąk o moje ramiona i powiedział, nawet spokojnie: Wiesz mamo, że ja wciąż widzę ojca, któremu strzelają w kark.

Obok, kolejna notatka:

9 września 1943
Piętnasta rocznica naszego ślubu [….]. Z intelektualnego chłodu „Źródła Aretuzy”, miniatury na skrzypce i fortepian Karola Szymanowskiego, uporczywie wraca dzisiaj, w samotną rocznicę, ulubiony mój i Władysława fragment. Potworny czas nie zatrze, nie oddali muzycznego wspomnienia i oczekiwania na tryl, gdy Władysław grał na skrzypcach „Źródło”.

Ludgarda / Teatr / Książe duński

1.

Rok 1296

Na publicznym teatrze, wystawiono sztukę dramatyczną w obec[ności] Przemysława, o śmierci żony jego Luidgardy, i śpiewano mu na hańbę, jakim ją sposobem zamordował.

Wójcicki, Kazimierz Władysław (1807-1879), Teatr starożytny w Polsce, T. 1. 1841 Warszawa

2.

0039.TIF
Kielisiński, Kajetan Wincenty (1808-1849), Ilustracja do tragedii „Ludgarda” L. Kropińskiego, 1842
3.
HAMLET
Idźcie z nim, moi przyjaciele; dacie nam jutro jakie przedstawienie. Słuchaj no, stary, możecie grać Zabójstwo Gonzagi?

PIERWSZY AKTOR
Możemy, panie.

HAMLET
To grajcie je jutro. Nie mógłżebyś w potrzebie nauczyć się dwunastu do piętnastu wierszy, które bym napisał i wtrącił do twojej roli?

PIERWSZY AKTOR
Czemu nie, łaskawy panie.

(…)

HAMLET
Truje go w jego własnym ogrodzie dla zagrabienia jego państwa. Nazwisko tamtego jest Gonzago; rzecz autentyczna i we włoskim tekście wybornie opisana. Teraz zobaczymy, jakim sposobem morderca pozyskuje miłość żony Gonzagi.

 William Shakespeare, Hamlet. Królewicz duński, tłum. Józef Paszkowski

[Biblioteki cyfrowe] XV-wieczny manuskrypt „De bello gallico” Juliusza Cezara

« Older entries