HMS Flying Inn ;-)

HMS Flying Inn szykuje się do opuszczenia portu. Zaprowiantowanie może potrwać nawet dwa lata, ale już pewnie zacznie się kompletowanie załogi. Oczywiście nikt nie obiecuje Brytyjczykom spokojnej żeglugi, a i może nie raz będzie trzeba oddać salwę burtową w kierunku kontynentu. Powodzenia!

Jako ilustrację wkleiłem zdjęcia z filmu „Pan i władca. Na krańcu świata” w reżyserii Petera Weira – nakręconego na podstawie powieści Patricka O’Briena. Przy okazji miłośnikom przygód kapitana J. Aubreya i S. Maturina polecam bloga: http://www.thedearsurprise.com/

No i oczywiście polecam lekturę „Latającej gospody (The Flying Inn)” Gilberta K. Chestertona.

[Promocja książki 23.06.2016] „Paideia rzymska” – czyli o pogańskich mistrzach chrześcijańskiej Europy.

15111resizedimage316450-paideia-rzymska-okladka-kurek

www.teologiapolityczna.pl/23-06-warszawa-premiera-ksiazki-paideia-rzymska-jaroslawa-kurka

Teologia Polityczna zaprasza na warszawską premierę najnowszej książki Teologii Politycznej pt.

Paideia rzymska

Model formowania człowieka
w myśli Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza

Spotkanie z Autorem – Jarosławem Kurkiem

W dyskusji udział wezmą także:
Dariusz Karłowicz
Prof. Jan Kiełbasa
o. Michał Paluch OP

Prowadzenie: Mikołaj Marczak

Kiedy? 23 czerwca (czwartek) O której? 18.00
Gdzie?
PaństwoMiasto – ul. Andersa 29, Warszawa.

Dołącz do wydarzenia na Facebooku

O książce:

Odczytanie myśli rzymskich stoików przez pryzmat paidei – wychowawczego projektu i wychowawczej praktyki – jest, jak się wydaje, istotną innowacją w historii recepcji i interpretacji rzymskiego stoicyzmu. Dlatego wolno twierdzić, że Jarosław Kurek wykonał pracę pionierską, a swoją rozprawą, opartą na analizie oryginalnych tekstów źródłowych – skromnie prezentowaną jako zaledwie próba rekonstrukcji modelu rzymskiej paidei – przetarł szlak dla przyszłych badań, weryfikujących i uzupełniających stawiane przez niego hipotezy

Prof. Jan Kiełbasa

Ileż razy czytaliśmy, że filozofia rzymska, to dzieło epigonów prawdziwej filozofii – rzecz pozbawiona blasku, wtórna, synkretyczna, nieciekawa. Znakomite studium Jarosława Kurka rekonstruując imponującą architekturę neo-stoickiej drogi do doskonałości zadaje kłam tym krzywdzącym opiniom. Posługując się metafilozoficznymi kategoriami Pierra Hadot i Juliusza Domańskiego autor z ogromnym znawstwem przedstawia koncepcję i praktykę filozofii, która mierzy się z największymi wyzwaniami. Jak nas ludzi zależnych od kaprysów fortuny, pogrążonych w zamęcie, lęku i rozpaczy obdarzyć prawdziwą wolnością i szczęściem. „Paideia rzymska”, otwiera możliwość by w obecności subtelnego tłumacza i komentatora wysłuchać pogańskich mistrzów, których głos i doświadczenia przez stulecia kształtowały rzeczywistość kultury duchowej chrześcijańskiej Europy

Dariusz Karłowicz

O Autorze:

Br. Jarosław Kurek jest obecnie członkiem wspólnoty benedyktyńskiej Opactwa Glenstal w Irlandii. Urodził się w Katowicach (1980 r.), tam też ukończył studia muzyczne w klasie skrzypiec. W 2005 r. wstąpił do Opactwa w Tyńcu, składając pierwsze śluby cztery lata później. Na przełomie lat 2014/15 spędził dziewięć miesięcy na misjach w Peru. Filozofię studiował w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym oo. Dominikanów w Krakowie. W październiku 2016 r. zamierza rozpocząć studia specjalistyczne z zakresu teologii patrystycznej na Uniwersytecie Oksfordzkim.

Patroni medialni:

TVP Kultura, Pressje

[Fotorelacja] Kongres „Polska Wielki Projekt” 2016

Kongres „Polska Wielki Projekt” 2016 oraz wręczenie medalu „Odwaga i wiarygodność” prof. Rogerowi Scrutonowi (patrz: https://bestiariusz.wordpress.com/2016/01/15/cytat-bez-zwiazku-roger-scruton/ )

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Na podbój Winlandii — MMXVI

Kolumb nie był pierwszym gościem z Europy w Ameryce. Ubiegli go oczywiście żegla­rze ze Skandynawii, 500 lat wcześniej. Dotychczas znane było jedno miejsce, gdzie znajdowała się amerykańska osada Wikingów – L’Anse aux Meadows, w pół­nocnej część Nowej Fundlandii. Niedawno odkryto jednak kolejną osadę. Tym razem w połud­niowej części wyspy — Point Rosee (National Geographic — Rewrite History of Vikings in New World). Jest to kolejny dowód na to, że wyprawa morskich rozbój­ni­ków do Winlandii nie była jednorazową ekspedycją.

Nawiązując do tych wyczynów współcześni Wikingowie z Norwegii zbudowali w 2010 roku potężny okręt – wzorowany się na odkopanych przez archeologów łodziach (drakkar Harald Hårfagre). Wymiary robią wrażenie: 35 metrów długości, 8 metrów szerokości, 24-metrowy maszt, żagiel o powierzchni 260 metrów kwadratowych, 25 par wioseł. Okręt podobno osiągał prędkość nawet 14 węzłów. Załogę stanowią 32 osoby.

Dotychczas pływano nim na krótsze dystanse, ale w tym roku okręt ruszy w rejs trasą, którą pływali Wikingowie: Skandynawia — Islandia — Grenlandia — Nowa Fundlandia. Aby po jej przebyciu przemierzyć również rzekę św. Wawrzyńca oraz Wielkie Jeziora.

Uczestnicy wyprawy założyli sobie następujący plan:

  • 24 kwietnia – Haugesund, Norwegia
  • 1 maja – Reykjavik, Islandia
  • 16 maja – Quqortoq, Grenlandia
  • 1 czerwca – St Antony, Nowa Fundlandia, Kanada
  • 15 czerwca – Quebec City, Quebec, Kanada
  • 1-3 lipca – Toronto, Ontario, Kanada
  • 8 lipca – Fairport Harbor, Ohio, Stany Zjednoczone
  • 14 lipca – Bay City, Michigan, Stany Zjednoczone
  • 27 lipca – Chicago, Illinois, Stany Zjednoczone
  • 5 sierpnia –  Green Bay, Wisconsin, Stany Zjednoczone
  • 18 sierpnia – Duluth, Minnesota, Stany Zjednoczone
  • wrzesień – Oswego, NY Canals, New York, Stany Zjednoczone
  • wrzesień – New York City, New York, Stany Zjednoczone
  • październik – Mystic Seaport, Connecticut, Stany Zjednoczone

Oczywiście wszystkie te terminy są mocno umowne, wszak zbudowany według wzorów sprzed tysiąca lat okręt jest zupełnie zależny od warunków na morzu.

Więcej o wyprawie: http://www.drakenexpeditionamerica.com/

Aktualne położenie „długiej łodzi” można poznać na podstronie:

http://www.drakenexpeditionamerica.com/route/

[Kącik sarmacko-sportowy] Nowy numer Teologii Politycznej oraz Jan Chryzostom P. i anglosaska walka szablą polską!

„My, Rzymianie” – to tytuł najnowszego numeru Teologii Politycznej!

Tym razem w centrum uwagi staje zagadnienie tożsamości polskiej kul­tury i polityki. Jesteśmy przekonani, że dla zrozumienia tego czym była i jest Rzeczpospolita należy odnieść się do konsytutywnej dla Europy osi: północ-południe. Nie lekceważąc oświeceniowego podziału na wschód i zachód sądzimy, że polskość wyróżnia przede wszystkim fakt, iż jesteś­my narodem, zaszczepionym na pniu rzymskim, narodem, który kulty­wuje wartości  i duchowe tradycje Południa.

http://www.teologiapolityczna.pl/my-rzymianie-czyli-najnowszy-8-numer-teologii-politycznej-juz-dostepny

W numerze znajdują się między innymi takie artykuły:

  • Ta karczma Rzym się nazywa — Dariusz Karłowicz
  • Rzymskie korzenie polskości — Arkady Rzegocki
  • Recepcja rzymskich idei politycznych w Rzeczypospolitej XVI i XVII wieku — Dorota Pietrzyk-Reeves
  • Rzecz-pospolita – to jest Rzym! — Krzysztof Koehler
  • Nawrócony na Rzym? Problematyka religijna w późnych pismach Stanisława
    Brzozowskiego — Tomasz Herbich
  • Forma rzymska — Krzysztof Tyszka-Drozdowski

Polecam!

Jednak co ciekawe polska kultura i zwyczaje, to tematy interesujące nie tylko nas, Polaków. Zapewne wspominałem kiedyś o hiszpańskiej grupie rekonstrukcyjnej odtwarzającej Wojsko Polskie z okresu II wojny światowej (!). A jak widać z za­lin­ko­wanego niżej filmu, dla ludzi z anglosaskiego obszaru kulturowego także może być interesująca polska historia. W tym wypadku walka polską szabla.

Z opisu pod filmem wynika, że walka odbyła się w szkole historycznych sztuk walki („Blood&Iron”) w New Westminster w Kanadzie.

Walczący:

  • Richard Marsden – współzałożyciel i główny instruktor Stowarzyszenia Szermierki Historycznej w Phoenix
  • Lee Smith – współzałożyciel i główny instruktor w „Blood&Iron”

Proponuję nadać walczącym honorowy tytuł Sarmaty 😉 lub jakiś medal imienia Jana Chrzostoma Paska, wszak u niego znalazłem jeden z najciekawszych opisów pojedynku „na ostre” szable i to od bezpośredniego uczestnika:

Dopiwszy tedy mocno, począł mi Nuczyński wielkie dawać okazyje. Ja lubom tak był pijany, jak i oni, rzekę do Jasińskiego: „Panie Marcyjanie, nie miałeś mię tu Wszeć po co prosić, kiedy przyczyny [okazje do zwady] dają i miodem oblewają”. I wyszedłem z szałasu, chcąc uść licha, to tylko wymówiwszy: „Kto ma do mnie pretensyją jaką, wolno mi powiedzieć jutro, a nie po pijanu”. Jużem tedy w pół drogi, dogonił mię Nuczyński: „Bij się ze mną!” Odpowiedziałem: „Panie bracie, nie bardzo byści Wszeć leniwego uznał, ale dwa są impedymenta [przyczyny] jeden, że tu obóz [artykuły wojskowe zakazywały pojedynków w obozie], druga, że tu szable nie mam, bom poszedł do towarzysza swego na posiedzenie, nie na żadną wojnę. Ale tak, jeżeliby to nie mogło być inaczej, jutro rano, a za obozem, nie w obozie”. Idę tedy do swego szałasu, onego zaś jego wyrostek hamuje, przytrzymał. Dawszy on wyrostkowi pięścią w gębę, wydarł mu się, przyszedł za mną.

Musiałem wyniść, szablę wziąwszy. Co na mnie przytnie, to mówi: „Zginiesz”. A zaś mówię: „Pan Bóg tym rządzi”. Za drugim czy za trzecim ścięciem dosiągłem mu palców i mówię: „Widzisz, żeś znalazł, czegoś szukał”. Rozumiałem, że się tym będzie kontentował. On, czy tego nie czuł, jako pijany, czyli też chciał się zemścić, skoczy znowu do mnie, machnie raz i drugi, a już mu krew na gębę pluska. Jak go tnę przez puls, wywrócił się. A wtem dano znać do pijanych, którzy rozumieli, że na przechód wyszedł.

Leci młodszy brat, pocznie gęsto i często przycinać. Pan Bóg zaś patrzał na niewinność. Zetrzemy się z sobą: i ręka, i szabla upadła.

Kompania też powypadali już po harapie [po sprawie]. Przyjdzie potem Jasiński, gospodarz tej ochoty, rzecze mi: „A zdrajca! pokąsałeś mi braci! Pocieno [pójdź jeno] ze mną!” Rzekę: „Czego szukali, znaleźli”. Począł wołać szable, bo nie miał jej przy sobie, a za rękę mnie prowadzi. Kompania perswadują: „Tyś gospodarz; powinien byś był te rzeczy medyjować. Nie czyń tego”. Żadnym sposobem perswadować sobie nie da, prowadzi mię. A tymczasem szablę mu chłopiec przyniósł. Po prostu bałem się go, bo w oczach całej chorągwie przed kilką niedziel Pawła Kossowskiego, naszego towarzysza, posiekł. Wyszarpnę mu tedy rękę, stanę osobno i mówię: „Com ci winien? Zaniechaj mię!” Towarzystwo go trzymają. Jak pchnie Drozdowskiego, puścili go: „Id[ź]że, aż cię zabiją”.

Była tedy rzeczka wąska, przez którą trzeba było przechodzić, i kładki przez nię wąskie położone. „Tam jeno, tam przejdziewa sobie, aż pod on las; kto kogo położy, żeby się już nie wracał do obozu”. Popchnie mię na owe kładki: „Id[ź]że ty wprzód!” Tylko wstąpię na owę ławkę, tnie mnie z tyłu w łeb, tylko że aksamit wenecki przedni był, P. Bóg zachował, że nie przeciąn, tylko trochę w jednym miejscu aksamit puścił, a dalej pręga tylko, jak biczem ciąn. Zamroczył mię jednak, żem spadł z owej ławki w wodę. Umknę się tedy z owego miejsca, bojąc się, żeby mi nie poprawił, i na tamtę stronę dobywam się, mówiąc: „Boże, widzisz moję niewinność”. Jeno co wynidę z wody, a on też już ławki przeszedł. I mówię: „A, milczkiem to kąsasz, pogański synu! Idzie do mnie: „ Wnet cię tu lepiej będę kąsał”. A tu z obozu powychodzili, patrzą, bo wszystkie chorągwie do owej rzeczki stały.

Przytnie na mnie potężnie, aż mi zadrżała szabla w garzci; wytrzymałem zakład. Ścięniśmy się z dziesięć razy; nic ani temu ani temu. Mówię: „Dosyć tego, panie Marcyjanie”. On rzecze: „O taki synu, nie uczyniłeś mi nic, a mówisz dosyć”. Tak P. Bóg dał, że po owym wymówieniu, samym końcem szable dosiągłem go przez jagodę [policzek] i odskoczyłem się od niego. Tymże bardziej dopiero na mnie natrze; jak też urwę go w łeb, jakby nie był na nogach. Dopiero go płazem pocznę walić na ziemi, wziąwszy w obie ręce szablę. A tu dopiero kompania leci spod naszych i spod inszych chorągwi, mówiąc: „Stój, nie zabijaj”! Dałem mu z pieńdziesiąt razy płazą, niżeli przybiegli, za owęż zdradę, co mię z tyłu rąbnął w głowę.

Była to w ten dzień kryzys tak zła, że z piętnaście pojedynków odprawowało się pod różnymi chorągwiami. Mnie zaś P. Bóg w ten dzień w oczywistej swojej miał protekcyjej, kiedy mię zachował od szwanku, z trzema mężami pojedynkując. A nie z żadnego to stało się męstwa, ale tylko z tego, że Bóg na niewinność moję respektował.

Wiele takich pamiętam przykładów, że „zawsze ten przegraje, kto przyczynę daje”. Kto będzie po mnie sukcesorem tej książki mojej, przestrzegam i napominam, żeby się tym moim i wielu inszych temu podobnych przykładów budował, żeby nigdy i najlichszego lekce nie poważał, żeby, choćby był mężem najdoświadczońszym, ufając siłom i męstwu swemu, nigdy okazyjej nie dawał i z pysznym sercem nie chodził na pojedynek: bo niech wie o tym, że go się lada kto nabije. A gdy zaś z pokorą swojej upominać się będzie krzywdy i honoru, wzywając na pomoc Boga, zawsze wygra. Na wielu inszych i sam na sobie doświadczyłem się tego. Ile razy dałem okazyją, zawsze mię wybito; ile razy mnie kto, zawsze zwyciężyłem.

Źródło: https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/pamietniki.html

 

Gadatliwość (sic!) realistów i bezradność poety.

Pękają kolejne kłódki, nadwątlone szafy ze sklejki, kupione na talony rozłażą się na łączeniach. Z nich wypadają papiery, niczym ze zdobytej carskiej ambasady (rok 1794) w trakcie insurekcji kościuszkowskiej. Tak oto na jaw wychodzą ciem­ne sprawki, tych, którzy swoja agenturalność próbują nazywać „realizmem poli­tycz­nym”, „gadatliwością” lub „dzieleniem się radością”.

Czytaj resztę wpisu »

To laugh, or not to laugh… or to cry on someone’s folly

30d8888400000578-3436916-image-a-1_1454929539630

Źródło: http://dailymail.co.uk/

„Duszoszczypatielna” informacja sprzed pięciu dni:

Słynny teatr Shakespeare’s Globe wystawił „Hamleta” w obozie dla uchodźców w Calais.

(…)

Okrzyki i harmider obozu na północnym wybrzeżu Francji niemal zagłuszyły pierwsze kwestie wypowiadane ze sceny, ale już po chwili widownia siedziała w ciszy, zasłuchana.

W obozie zwanym „dżunglą” koczuje około 7 tys. uchodźców, którzy próbują się przedostać do Wielkiej Brytanii przez kanał La Manche. – Warunki w Calais są straszne. Kiedy zaczynaliśmy tam pracę, było gorzej niż w obozach, które widzieliśmy w Afryce Środkowej, Sudanie Południowym czy Kamerunie – mówi „Wyborczej” Paul Duke z organizacji Solidarités International, która wycofała się stamtąd kilka miesięcy temu. Władze regionu nie radzą sobie z przybyszami i apelują do Paryża o pomoc armii.

W tych dramatycznych okolicznościach wolontariusze próbują pomóc uchodźcom za pomocą sztuki.

Hamlet z Calais

We wrześniu w „dżungli” powstał projekt teatralny „Good Chance” prowadzony przez Brytyjczyków Joe Murphy’ego i Joe Robertsona. Twórcy projektu uważają, że spektakl pokazany przez The Globe bardzo mocno wybrzmiał w „dżungli”.

– „Hamlet” opowiada historię młodego, sfrustrowanego mężczyzny, który funkcjonuje pomiędzy życiem i śmiercią, nie wie, co ma robić, nie potrafi podjąć decyzji – mówi „Guardianowi” Joe Murphy, z zawodu dramaturg. – Ta opowieść przemówi do tysięcy ludzi, którzy są w takiej samej sytuacji.

Środowe przedstawienie Murphy określił jako „wyjątkowe, piękne doświadczenie”. Spektakl był po angielsku, ale publiczność dostała od organizatorów streszczenie sztuki po angielsku, arabsku, francusku, kurdyjsku, a także w języku paszto i perskim (farsi). – Zapewne trudno było im zrozumieć wszystkie subtelności tego dramatu – mówi Murphy. – Ale z drugiej strony, kto z nas je rozumie?

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75475,19583288,teatr-shakespeare-s-globe-wystawil-hamleta-w-obozie-dla-uchodzcow.html#ixzz3zeyhhoy6

Ale jak widać wizja ta niezbyt przystaje do rzeczywistości:

Spektakl dla uchodźców w „Dżungli” przerwany.

(…)

Przedstawienie zostało jednak przerwane przed końcem. Początkowo policja twierdziła, że powodem było dotkliwe zimno, jednak Tom Bird, producent wykonawczy „The Globe”, powiedział mediom, że prawdziwą przyczyną była „zbyt duża liczba noży wśród widowni”. Noże znalazły się także za kulisami.

Jak przyznali jednak sami aktorzy, spektakl jest często skracany przez nich samych, ze względu na specyfikę widowni i wyczucie, kiedy sztuka staje się dla widzów zbyt trudna lub nużąca.

http://www.rp.pl/Uchodzcy/160209412-Spektakl-dla-uchodzcow-w-Dzungli-przerwany.html

http://www.dailymail.co.uk/news/article-3436916/Is-dagger-Performance-Sheakepeare-s-Globe-Theatre-Calais-migrants-forced-finish-hour-early-migrants-armed-knives-sparked-alert.html

 

Komentarz? Mam jeden: I don’t know exactly whether to laugh or cry.

 

[Warszawa, 23.01.2016 r., godz. 16:30] Uroczystości z okazji rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego i recital Jacka Kowalskiego

unnamed

[Warszawa – 10.12.2015] Promocja książki Antoniego Libery i o. Janusza Pydy „Jesteście na Ziemi, na to rady nie ma! Dialogi o teatrze Samuela Becketta”

[link]

Teologia Politycznazaprasza na spotkanie poświęcone najnowszej książce Antoniego Libery i Janusza Pydy OP

„Jesteście na Ziemi, na to rady nie ma! Dialogi o teatrze Samuela Beckett”.

Udział wezmą:
Antoni Libera
Janusz Pyda OP
Prowadzi: Mateusz Matyszkowicz

Gdzie? Retrospekcja, ul. Bednarska 28/30, Warszawa.
Kiedy?
10 grudnia 2015 roku
O której? 18:00.

Wstęp wolny.

informacje o książce oraz strona wydarzenia na Facebooku.

Czy rzeczywiście żyjemy w epoce postchrześcijańskiej, jak zdawał się to widzieć wątpiący Samuel Beckett, jeden z największych, a zarazem najbardziej radykalnych pisarzy XX wieku, wielojęzyczny Irlandczyk, laureat literackiej Nagrody Nobla z 1969?

Czy rzeczywiście Człowiek to „bezdomny” w kosmosie – istota porzucona, zapomniana, wyklęta, nad którą nikt nie czuwa i nikt się nie zmiłuje? Czy nie ma dla niego ratunku, pocieszenia, zbawienia?

[Konferencja] Zbrodnie popełnione przez hitlerowskie Niemcy na ludności cywilnej w czasie akcji zwalczania ruchu oporu.

https://twitter.com/ZdzKrasnodebski/status/634640457256058880

Konferencja w Warszawie:

„Zbrodnie popełnione przez hitlerowskie Niemcy na ludności cywilnej w czasie akcji zwalczania ruchu oporu”.

1 września 2015 r. (wtorek) – Muzeum Powstania Warszawskiego, ul. Grzybowska 79

16:00 – 18:00 Otwarcie konferencji:

  • prof. Zdzisław Krasnodębski
  • dyr. Jan Ołdakowski
  • red. Piotr Gursztyn

2 września 2015 r. (środa) – Teatr Kamienica, Al. Solidarności 93

09:00 – 11:00 Pomijane ofiary. Zbrodnie popełnione przez hitlerowskie Niemcy na ludności cywilnej w czasie akcji zwalczania ruchu oporu.

Panel dyskusyjny:

  • Prof. Isabella lnsolvibile. Uniwersytet Neapotitański im. Fryderyka II
  • Prof. Eugeniusz Mironowicz. Uniwersytet w Białymstoku
  • Prof. Bogdan Musiał. Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
  • Prof. Krystyna Daszkiewicz, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (do potwierdzenia)
  • Lidia Ujazdowska, autorka książki pt. „Zagłada Ochoty”.   Radna Powiatu Warszawskiego Zachodniego
  • Maciej Świrski, Reduta Dobrego imienia

11:00 – 11:30 przerwa kawowa

11:30 – 13:30  Mit „przezwyciężonej przeszłości” i jego polityczne skutki dla Europy

Panel dyskusyjny:

  • Prof- Zdzisław Krasnodę Poseł do Parlamentu Europejskiego
  • Ryszard Czarnecki. Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego
  • Prof. Notis Marias. Poseł do Parlamentu Europejskiego
  • Andrew Lewer. Poseł do Parlamentu Europejskiego