[Znalezisko] Karty do gry pionierów lotów kosmicznych

GENERAL DYNAMICS (Astronautics) SPACE CARDS

Więcej w LINKu

GENERAL DYNAMICS (Astronautics) SPACE CARDS

 

[znalezione w sieci] The last day of hot metal press before computers come in at The New York Times

[Bezdroża motoryzacji] Lamborghini… terenowe.

[Link do filmu] Nowe możliwośći inwigiliacji przy pomocy „smartwatcha”

Co prawda w zalinkowanym filmie mówi się o odczytywaniu ruchów ręki i przyporządkowywaniu ich do określonych miejsc na klawiaturze, ale potrafię sobie wyobrazić, że w przypadku gdy będziemy pisać, (nawet „analogowo”) ręką na której mamy taki zegarek, to będzie można odcyfrować nasze notatki. Podobnie na przykład jawny stanie się nasz pin wklepywany w bankomacie lub kod domofonie.

[link] komunikacja – sygnatury cieplne

Refresh. Reload. Dopamina.

1.

Coraz częściej można spotkać się z głosami, że nowe cyfrowe technologie­ – mimo ich niezaprzeczalnych zalet – mają swoje negatywne konsekwencje: zmieniają nasz mózg, lub mówiąc dosadnie: formatują nasz umysł.

Dwa z tych głosów uznałem za szczególnie interesujące. Pierwszy z nich to krótki artykuł w którym Hugh McGurie (patrz: https://medium.com/@hughmcguire/why-can-t-we-read-anymore-503c38c131fe) zadaje pytanie, dlaczego nie potrafimy czytać już książki ze skupieniem. Drugi to znakomita książka „Płytki umysł” (autor: Nicholas Carr; wyd. Helion: http://helion.pl/ksiazki/plytki-umysl-jak-internet-wplywa-na-nasz-mozg-nicholas-carr,plytki.htm)

Warto zaznaczyć, że obaj autorzy nie są przeciwnikami nowych technologii i portali społecznościowych (mają konta na Twitterze i Facebooku, prowadzą blogi), ale zwracają uwagę na te konsekwencje cyfrowej rewolucji, które powodują że coraz bardziej uzależniamy się od technologii, nawet tam gdzie nie jest to dla nas użyteczne lub jest po prostu szkodliwe.

Książka „Płytki umysł” porusza tak wiele wątków, ze bezcelowe byłoby podejmowanie jakiejkolwiek próby jej streszczenia. Wypada mi tylko polecić ją Szanownym Czytelnikom Bestiariusza.

Natomiast w pierwszym ze wspomnianych przez mnie tekstów Hugh McGuire zwraca uwagę na fakt, że cyfrowe urządzenia oraz oprogramowanie faktycznie „przestroiły” nas tak, że poświęcamy im swoją uwagę bez względu na to, co w danym momencie powinniśmy robić. Badania przy pomocy fMRI (Funkcjonalnego magnetycznego rezonansu jądrowego) pokazały, że ośrodki przyjemności w mózgu aktywują się, gdy przychodzi nowy e-mail. Każdy otrzymany e-mail, powoduje więc wydzielanie dopaminy do mózgu jak kokainaKażdy dopływ dopaminy wzmacnia pamięć mózgu, że sprawdzanie czy nie przyszedł nowy e-mail daje dopływ dopaminy. Nasze mózgi są tak zaprogramowane by szukać rzeczy, które dadzą nam przypływ dopaminy.

Czytaj resztę wpisu »

„Abraham Stern – pierwszy polski konstruktor maszyn liczących” – artykuł z 1986

Źródło: pl.wikipedia.com

Źródło: pl.wikipedia.com

Miesięcznik „Informatyka”, Luty Marzec 1986

Źródłó: http://www.sk-kari.put.poznan.pl/Stoklosa/KopieArtykulow/A2.pdf

JANUSZ STOKŁOSA, Politechnika Poznańska
Abraham Stern – pierwszy polski konstruktor maszyn liczących
Schickard, Pascal, Leibniz i Babbage znani są jako pierwsi wynalazcy maszyn do liczenia [1, 2]. Mniej znani są polscy prekursorzy informatyki; za pierwszego jest uważany Abraham Stern.

Abraham Stern urodził się w Hrubieszowie w roku 1769. Oddany na naukę do zegarmistrza, zwrócił na siebie uwagę Stanisława Staszica, w którym zyskał protektora. Z jego inspiracji, jako samouk zgłębiał matematykę. W latach 1808—1826 Staszic pełnił funkcję prezesa Towarzystwa Królewskiego Warszawskiego Przyjaciół Nauk, które w warunkach rozbiorów zapoczątkowało realizację idei Polskiej Akademii Nauk. Jego członkowie pochodzili z całego obszaru dawnej Rzeczypospolitej i choć główną działalność rozwijano w Warszawie, utrzymywano również kontakty ze znanymi ośrodkami naukowymi w Wilnie i Krzemieńcu.

W grudniu 1812 roku Stern zwrócił się do Towarzystwa z prośbą o ocenę jego czterodziałaniowej „machiny arytmetycznej”. W styczniu 1813 roku recenzenci przedstawili opinię, w której czytamy [3]: „Machina ta na rozmaite zagadnienia deputacyi, co do dodawania, odciągania, mnożenia i dzielenia, odpowiedziała z wszelką dokładnością, tak, że i ułamki, jakie pozostają z niepodzielnej liczby w dzieleniu, wskazała (…). Po rozebraniu tej machiny przekonała się deputacya, o niezawodności onej, a tak i do rzeczy, jako i mechanizmu samego wynalazca onej na wielkie pochwały zasługuje„. Dalej następuje opis arytmometru: „Machina ta ma kształt skrzyneczki, czyli równoległościanu. Znajdują się w niej na wierzchu trzy rzędy z cyferblatami złożone. Każdy cyferblat podzielony jest na dziesięć części, dla umieszczenia naokoło brzegu onego wszystkich jedności i zera. Pierwszy cyferblat po prawej ręce stanowi jedności, drugi dziesiątki, trzeci — sta itd. Każdy cyferblat będąc poziemnie osadzony, obraca się naokoło swej osi. Cyferblaty te pokryte są blaszkami z okienkami, w pewnych odstępach nad cyferblatami, na które to okienka żądane cyfry nakręcają się, we wszystkich innych zera zostawując. Dwa rzędy takich cyferblatów stanowią zagadnienie, a trzeci — wypadek wskazuje. Średni rząd cyferblatów, na którym najwięcej zależy i przy którym korba do obracania jest umieszczona, w półokręgu tylko ma jedności umieszczone, pod którymi sztyfty ruchome, na dół i do góry iść mogące, danemi są. Te sztyfty początkiem są całej sztuki, albowiem tyle onych wypadnie na dół, jaką cyfrę pod okienko podsunie się (…)„. W konkluzji, recenzenci zalecają uproszczenie maszyny.

Stern kontynuuje prace. Uzyskuje zasiłek Towarzystwa i pensję rządową, którą mu Towarzystwo wyjednało. W roku 1817 ma już udoskonaloną wersję maszyny, która oprócz dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia wykonywała także pierwiastkowanie i umożliwiała sprawdzanie wyników. Na posiedzeniu Towarzystwa 30 kwietnia tegoż roku przedstawia „Rozprawę o machinie arytmetyczney połączonej z machiną do wyciągania pierwiastków z ułomkami” mówiąc [5]: „(…) ułożyłem sobie, powtórną Machinę z Metalu sposobem mocnym i trwałym, z wszelką dokładnością zrobić. A chociaż takowe przedsięwzięcie, osobliwie w pierwiastkowym swym stanie, czasu i znacznego funduszu naopędzenie kosztów wymagało, czego ieszcze ówczesne krytyczne woienne położenie kraju polskiego, którego iestem rodakiem, trudniejszym dla mnie uczyniło, przecież nie oszczędzając z mey strony usiłowań, to moie oświadczenie uskuteczniłem (…)„.

Był już wtedy (od 9 lutego 1817 roku) członkiem korespondentem Towarzystwa. Pracował nad innymi wynalazkami. W listopadzie 1818 roku przedkłada rozprawę o trzech nowych maszynach: młockarni, tartaku i żniwiarce [6], a w maju 1820 roku, wespół z J. K. Skrodzkim, opinię o projekcie anonimowego autora, w której zamieszczono wyniki eksperymentów z żelaznym łańcuchem. Łańcuchy takie miały być stosowane przy budowie projektowanego mostu na Wiśle.

Potem, w 1821 roku przedstawił Towarzystwu model nowego urządzenia, które nazwał „wózkiem topograficznym”. Maszyna była przeznaczona „do mierzenia gruntów i razem rysowania ich figur” [4]. Testy wykonywano na podwórku uniwersyteckim. W tymże roku, 4 lutego został członkiem przybranym Towarzystwa [9]. W roku następnym zaprezentował „narzędzie swego wynalazku służące do dochodzenia odległości punktów niedostępnych i zdejmowania planów na ziemi z jednego punktu bez rachunku trygonometrycznego” [4], a w roku 1827 mówił o udoskonalonej przez siebie maszynie do żęcia.

W dniu 3 stycznia 1830 roku Abraham Stern awansował na członka czynnego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. „Oświadcz wdzięczność moją Towarzystwu, naszemu za ten wymiar sprawiedliwości (…)” — pisał generał, a jednocześnie dramatopisarz i chemik, Aleksander hr. Chodkiewicz, do ks. Edwarda Czarneckiego [3]. Po styczniowych wyborach Towarzystwo liczyło 57 członków czynnych, 35 przybranych, 48 honorowych i 88 korespondentów. Wskutek represji po powstaniu listopadowym, w roku 1832 zostało ono rozwiązane dzieląc los działającego od 1816 roku Uniwersytetu Warszawskiego. Stern nie zaprzestał jednak działalności konstruktorskiej. W roku 1836 wynalazł jeszcze „pełen prostoty mechanizm, ochraniający w rozbieganiu się koni tak sam powóz, jakoteż i osoby w nim siedzące” [9].

Oprócz rozpraw naukowych, pisanych w języku polskim, Stern uprawiał również działalność literacką, w tym również poetycką w języku hebrajskim.

Był również pierwszym rektorem (w latach 1826—1835) Warszawskiej Szkoły Rabinów, jedynej żydowskiej szkoły średniej w Królestwie Polskim (1826—1863). Przedmioty ogólne (wśród nich matematyka, historia, geografia) były w niej wykładane w języku polskim. Stern pełnił jednak tę funkcję wyłącznie nominalnie, nie chcąc odrywać się od swojej pracy naukowej i literackiej [7]. Zmarł w Warszawie 2 lutego 1842 roku.

Wynalazki Sterna, wśród nich maszyna arytmetyczna, nie znalazły praktycznego zastosowania. Nie znalazł się nikt, kto by podjął się ich produkcji.

Kontynuatorem myśli konstruktorskiej Sterna był tylko jego zięć Chaim Zelig Słonimski (1810—1904), który za pracę naukową dotyczącą ulepszonej wersji maszyny arytmetycznej Sterna, uzyskał w roku 1844 nagrodę Akademii Nauk w Petersburgu. Wynalazł także „sposób przekazywania 4 telegramów na jednym przewodzie” [10].
Na zakończenie warto przytoczyć prorocze fragmenty przemówienia, jakie Stern wygłosił w 1818 r. na posiedzeniu Towarzystwa [6]:

Słabość sił fizycznych człowieka dowodzi, że przyrodzenie rozkazało mu siłami umysłu więcej niż siłami ciała pracować. Dążyć on więc powinien do rozszerzenia granic mechaniki: za nią w krok postępują bogactwa i potęga państw, w których ona jest uprawiana. (…) Człowiek powinien tworzyć machiny i nimi kierować, a one wyręczać go w uciążliwej pracy. Narody, które wydoskonaliły przemysł, panują nad światem, te zaś, które go zaniedbały, popadły w słabość, ciemnotę, ubóstwo i niewolę„.

LITERATURA
[1] Czyżo E., Matusek T.: Prekursorzy współczesnej inofrmatyki. Informatyka, nr 11, 1984, str. 1-4
[2] Kaufmann H.: Dzieje komputerów. PWN, Warszawa, 1980
[3] Kraushar A.: Towarzystwo Warszawskie przyjaciół Nauk, ks. II, 1807-1815. Gebethner, Kraków, 1902
[4] Michalski J.: Z dziejów Towarzystwa Przyjaciół Nauk. TNW, Warszawa, 1953
[5] Stern A.: Rozprawa o machinie arytmetyezney. Roczniki Towarzystwa Królewskiego Warszawskeigo Przyjaciół Nauk, t. 12, Warszawa, 1818, str. 106—127
|6] Stern A.: Rozprawa o trzech nowych machinach: to iest młockarni, tartaku i do żęcia zboża. Roczniki Towarzystwa Królewskiego Warszawskiego Przyjaciół Nauk, t. 13, Warszawa, 1820, str. 42-55
|7] Strzemski M., Warszawska Szkoła Rabinów (1826—1863) najdziwniejsza w świecie. Znak, nr 339—340, 1983, str. 361-364
[8] Swiderska E., Tendencje społeczno-kulturowe wśród Żydów polskich w XIX wieku. Znak, nr 339—340, 1983, str. 344-358
[9] Wójcicki K. W., Abraham Stern. Tygodnik Ilustrowany, nr 248, Warszawa, 25 czerwca 1864, str. 233-234
[10] Żydzi polscy. Dzieje i kultura. Interpress, Warszawa, 1582.
rcomputers-visual-overview.html

 

A jako bonus wklejam dodatkowo dwa obrazki z bliższej już nam epoki czyli połowy XX wieku.

[link do artykułu] U.S. Embedded Spyware Overseas

http://mobile.nytimes.com/2015/02/17/technology/spyware-embedded-by-us-in-foreign-networks-security-firm-says.html?referrer=&_r=0

Kaspersky Lab was founded by Eugene Kaspersky, who studied cryptography at a high school co-sponsored by the K.G.B. and once worked for the Russian military. Its studies, including one describing a cyberattack of more than 100 banks and other financial institutions in 30 countries, are considered credible by Western experts.

The fact that security software made by Kaspersky Lab is not used by many American government agencies has made it more trusted by other governments, like those of Iran and Russia, whose systems are closely watched by United States intelligence agencies. That gives Kaspersky a front-row seat to America’s digital espionage operations.