Zaduszki 02 – polska parafraza „Dies irae” – z manuskryptu Jerzego Elsnera (1847 r.)

dies ir02.jpg

Dzień ów gniewu dzień zniszczenia
I w proch świata obrócenia
Spełni proroctw ogłoszenia.

Jakiż strach, przejmie każdego
Gdy ujrzy Boga sędziego
Na osądzenie wszystkiego

Trąba groźna Archanioła
Groby świata wzruszyć zdoła,
Przed tron Pański nas powoła

Śmierć zadrży i przyrodzenie
Że wszelkie wstanie stworzenie,
Na wyroku usłyszenie

Z księgi będzie objawiony,
Szereg czynów dopełniony
Iz tego świat osądzony

A gdy Sędzia juz zasiędzie
Wszystko na jaw wydobędzie
Nic bez kary tam nie będzie

Lecz ja nędzny powiem, Panie
Kto obrońcą się mym stanie
Gdy każdy uzna karanie

Królu Tronu straszliwego
Który zbawić chcesz każdego
I mnie także zbaw grzesznego

Wspomnij Królu wybawienia
Jam powód Twego cierpienia
Nie gub mnie w dzień zatracenia

Szukałeś mię spracowany
Odkupiłeś krzyżowany
Niech nie zginą twoje rany

Sędzią Boże sprawiedliwy
Bądź mi teraz miłościwy
Nim przyjdzie ów dzień straszliwy

Wzdycham z serca obwiniony
Wstyd mnie za grzech popełniony
Bądź tu Boże uproszony

Magdalenie Tyś darował
I łotrowi gdy żałował
Dla mnie nadzieje zachował

Prośba ma niegodna tego
Lecz sam z miłosierdzia Twego
Zbaw, mnie od ognia wiecznego

Niech zdobremi połączony
Będę od złych odłączony
Na prawicy postawiony

A gdy skończysz z przeklętemi
W Ogień piekła skazanemi
Powołaj mnie z wybranemi

Pokorne wnoszę błagania
Z Sercem skruszonym wołanie
O mym losie miej staranie

Dzień to będzie opłakany
Dzień to będzie opłakany
Kiedy zgrobu powołany

Stanę jako obwiniony
Przebacz wszelki błąd spełniony
Przebacz wszelki błąd spełniony

Łaskawy Jezu i Panie
Daj im wieczne spoczywanie

 

Źródło cyfrowa biblioteka POLONA: https://polona.pl/item/1220539/

Reklamy

[Międzyepokowy slam poetycki] Dziady

W. Szekspir „H.”

Patrzcie! znów idzie. — Zastąpię mu drogę,
Choćbym miał zdrowiem przypłacić. — Stój, maro!
Możeszli wydać głos albo przynajmniej
Dźwięk jakikolwiek przystępny dla ucha:
To mów! Czytaj resztę wpisu »

[Link – Polona] Nieśmiertelne frazy Sienkiewicza w obcych przekładach.

http://blog.polona.pl/2016/09/sienkiewicz-w-przekladach/

Henryk Sienkiewicz już za życia był jednym z najczęściej przekładanych polskich autorów. W Polonie możecie znaleźć bardzo wiele obcojęzycznych wydań, które systematycznie gromadzimy w osobnej kolekcji. Są tam nie tylko przekłady na angielski, niemiecki, francuski czy rosyjski, ale także sporo wydań w jidysz, tłumaczenia na serbski, niderlandzki, duński czy islandzki. Poza oczywistymi tytułami natrafić można na mniej znane i często zaskakujące dzieła, jak choćby ozdobiony na okładce romantyczno-tragicznym kowbojem wydany w Mediolanie western Lilliana. Autor Lilliany, podpisany jako Enrico Sienkiewicz, pierwotnie publikował swoje dzieło w odcinkach w „Gazecie Polskiej” jako nowelę Przez stepy. Nad Sienkiewiczem pracowali też esperantyści, na warsztat biorąc przede wszystkim jego nowele.

Czytaj resztę wpisu »

Kasandra [Konfrontacja malarsko-poetycko-muzyczna]

k040880

http://www.bl.uk/catalogues/illuminatedmanuscripts/record.asp?MSID=8359 Iluistracja z anonimowego francuskiego tłumaczenia De claris mulieribus (Le livre de femmes nobles et renomées) Giovanniego Boccaccio; rok powstania około 1440

Ryszard Krynicki
Elegia niczyja

Nie krzycz. Nie wołaj. Zaśnij.
Nie módl się nadaremno.
Nie płacz. Nad twoim miastem,
nad miastem ciemność.

Kto ocaleje, kto zginie
wie może mgła poranna.
Kogo dościgną Erynie
– a kogo hańba.

Nie módl się, nie zaklinaj,
nie krzycz przez sen: Napadną.
Za późno. Bije godzina.
Już są, Kasandro.

Już weszli, Kasandro, nie płacz,
nie płacz nawet nade mną.
Nad miastem łuna i rozpacz,

nad nami ciemność.

 

Jacek Kaczmarski
Kasandra

Nic się nie kończy prostym tak lub nie
I nie na darmo giną wojownicy;
Dlatego mówię: To początek końca,
A lud pijany wspina się na mury,
Bo pustką zieją szańce barbarzyńców.

Strzeżcie się tryumfu – jest pułapką losu,
I nic nie znaczą wrogów naszych hołdy.
Jeden jest ogień, którym płoną stosy;
Miecz o dwóch ostrzach trzyma tępy żołdak…

Ja wam nie bronię radości,
Bo losu nie zmienią wam wróżby,
Ale pomyślcie o własnej słabości,
Zamiast o tryumfie nad ludźmi.

O straszne święto, co poprzedza zgon!
Szczęśliwe miasto pod rządami Priama –
Rynki, świątynie, freski, poematy
Zbezcześci zabłocony but Achaja;
Ślepota dzieci twych otwiera bramy.

Już mrówcza fala toczy się po polu,
Gdzie niewzruszenie tkwi Czerwony Koń.
Ach jakbym chciała być jak oni, być jak oni!
Ach jak mi ciąży to, co czuję, to co wiem…

Bawcie się, pijcie, dzieci,
Jak się bawić i pić potraficie –
Są ludy, co dojrzały do śmierci
Z rąk ludów niedojrzałych do życia…

 

PS. Link do jednej z poprzednich konfrontacji poetyckich opatrzonych kadrami z filmu „pojedynek” Ridleya Scotta: https://bestiariusz.wordpress.com/2015/04/06/slam-poetycki/

† 22 IV 1616 Miguel de Cervantes Saavedra

Żyjący w ciągłym niedostatku i zapomniany aż do śmierci, (…) . Całe jego życie było jednym pasmem zgryzot, borykań się z losem, zawodów i rozczarowań. Śmierć poety przebrzmiała niepostrzeżenie i nawet dziś nie wiadomo, gdzie się znajdują kości największego z pisarzy Hiszpanii. Potomność dopiero wynagrodziła sławą olbrzymią nieśmiertelnego twórcę Don Quijota, który to utwór w edycjach niezliczonych przeszedł do wszystkich literatur świata i jest ciągle przedmiotem sporów, krytycznych studiów i rozpraw.

ze wstępu do Don Kichota z La Manchy w tłumaczeniu Walentego Zakrzewskiego

W 400 lat po śmierci, wspomnijmy wielkiego pisarza. Niezrównanego mistrza literatury, nie tylko hiszpańskiej. I żołnierza spod Lepanto. Czyli Miguela de Cervantesa Saavedrę. Twórcę nie tylko Don Kichota i Sancho Pansy, ale i znakomitej noweli „Rozmowa psów” (zamieszczonej w „Nowelach przykładnych”).

Toast spełniam oczywiście cervezą.

[Koktajle literackie] Poleska delta Mekongu

FlotyllaPinsk

Źródło: www. wikipedia.com

Dzisiaj wstrząśnięty i zmieszany:

Koktajl literacki „Kanonierka” (Andrzej Stojowski)

Ingrediencje:

1/3 – „Karierowicz” Mackiewicza
1/3 – „Jądro ciemności” Conrada w wersji F.F. Copppoli (czyli „Czas Apokalipsy”)
1/6 – Wokulski wraz jego fatalnym zauroczeniem
1/6 – mroczny klimat pogranicza rodem z „Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy” Piaseckiego.

Polesie było „Dzikimi Polami” Drugiej Rzeczypospolitej. Obszar bagien, cieków wod­nych i wysp. Miejsce znakomite do organizowania dywersji bolszewickiej, przemytu towarów i ludzi (w tym szpiegów) oraz zsyłania przeciwników sanacji. Teren wyjęty spod prawa niczym delta Mekongu w okresie wojny wietnamskiej. Nadające się do patrolowania jedynie przy pomocy Floty Pińskiej i zwrotnych dobrze uzbrojonych monitorów i kanonierek. Takich, które odegrały swoją wielką rolę w wojnie polsko-bolszewickiej, a które były utrzymywane także w okresie późniejszym aż do 1939 roku.

61d71c8f00280ebb4beb25a2

Mapa WIG z roku 1925 r.

Sam skład koktajlu już wskazuje na intrygi jakie będą towarzyszyły bohaterom i jest poniekąd tzw. spojlerem.

Dlaczego polecam? Krótko: mamy w tym drinku naprawdę ciekawe wątki osobiste, i poli­tyczne (czasy zamachu majowego). Dodatkowe punkty autor powininien uzyskać za oryginalny opis zapomnianej części Wojska Polskiego, czyli Flotylli Rzecznej (więk­szość znanych mi powieści zostało napisanych „malowanych dzieciach” –  ułanach i lotnikach).

Gadatliwość (sic!) realistów i bezradność poety.

Pękają kolejne kłódki, nadwątlone szafy ze sklejki, kupione na talony rozłażą się na łączeniach. Z nich wypadają papiery, niczym ze zdobytej carskiej ambasady (rok 1794) w trakcie insurekcji kościuszkowskiej. Tak oto na jaw wychodzą ciem­ne sprawki, tych, którzy swoja agenturalność próbują nazywać „realizmem poli­tycz­nym”, „gadatliwością” lub „dzieleniem się radością”.

Czytaj resztę wpisu »

[Wydarzenie – 29.01, W-wa] Marta Kwaśnicka i jej najnowsza książka pt. Jadwiga

Zanim wkleję zaproszenie przygotowane przez wydawnictwo dodam „od siebie”, że bardzo polecam tę i poprzednią książkę Autorki, zatutułowaną Krew z mlekiem: http://www.teologiapolityczna.pl/marta-kwasnicka-krew-z-mlekiem/

12538resizedimage216297-krew-z-mlekiem-marta-kwasnicka

 

http://www.teologiapolityczna.pl/29-01-warszawa-spotkanie-autorskie-z-marta-kwasnicka-o-jadwidze

Teologia Polityczna zaprasza na spotkanie autorskie z Martą Kwaśnicką o jej najnowszej książce pt. Jadwiga

Z Martą Kwaśnicką będzie rozmawiała Barbara Schabowska

Kiedy? 29 stycznia
o Której?
18.00
Gdzie?
Państwo Miasto, Generała Władysława Andersa 29, Warszawa

O książce:

Jak mądrze odczytać miejsce kobiety sprzed 620 – 640 lat w XXI-wiecznej Polsce? Marta Kwaśnicka umie postawić świętej królowej Jadwidze takie pytania, które ożywiają naszą, moją w każdym razie wyobraźnię. Pomaga wejść w rozmowę z jednym z najwspanialszych duchów naszej historii. 
prof. Andrzej Nowak

Marta Kwaśnicka stworzyła piękny, plastyczny, daleki od zbędnego patosu i lakiernictwa portret wielokrotny Jadwigi Andegaweńskiej. Jej bohaterka to jednocześnie święta, królowa i pełna temperamentu kobieta, przeżywająca dylematy bliskie nam współczesnym. Ta znakomita, bardzo osobista książka potwierdza, że Kwaśnicka należy do najlepszych dzisiaj pisarek i błyskotliwie kontynuuje najlepsze tradycje polskiej szkoły eseju. 
prof. Maciej Urbanowski

Imponująca erudycja bez cienia pretensjonalności, wielowątkowość wolna od chaosu, szerokość spojrzenia bez mielizn rozumienia, fabuła myśli wartka i wciągająca, poczucie humoru delikatne, niekiedy ironiczne, zawsze jednako od gryzącego cynizmu dalekie i jeszcze do tego błyskotliwa spostrzegawczość zarówno w obrębie najwyższej kultury, jak i najzwyklejszej ulicy – wszystko to sprawiło, że jako czytelnik pochłonąłem esej Marty Kwaśnickiej z zachwytem, jako autor – z zazdrością.  

o. Janusz Pyda OP

 

O Autorce:

Marta Kwaśnicka (ur. 1981) – dziennikarka, jedna z najbardziej oryginalnych polskich blogerek. Autorka i współautorka  dwóch monografii o dziejach Towarzystwa Jezusowego. Od wielu lat współpracuje z portalem Polskiego Radia, teksty o kulturze publikowała m.in. w pismach „Czterdzieści i Cztery”, „fronda”, „Presje”. Dotychczas, nakładem Teologii politycznej, ukazała się jej debiutancka książka „Krew z mlekiem” uhonorowana nagrodą IDENTITAS 2015, Nagrodą Literacką Czterech Kolumn, wyróżniona FENIKSEM 2015 oraz nominowana do Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza.

Insula Barataria, czyli władztwo Sancho Pansy

I choć był to jedynie okrutny żart Księcia i Księżnej, Sancho Pansa otrzymał osta­tecz­nie obiecane przez Don Kichota władztwo nad wyspą. Błędny giermek wyruszał ze swoim błęd­nym panem na dwie wyprawy licząc na łupy (które naprawdę zdobył) i na zdobycie gubernatorstwa wyspy, którą „zwykle błędni rycerze nagradzali swoich giermków w romansach rycerskich”.

Nasz dzielny gubernator po krótkiej podróży przybył do małego miasteczka, liczącego około tysiąca mieszkańców, które było jedną z główniejszych posiadłości księcia. Oświadczono mu, że to jest wyspa Barataria. („Don Kichote” w tłumaczeniu W. Zakrzewskiego)

Miłośnicy Don Kiszota zidentyfikowali większość miejsc gdzie toczyła się powieść Cervantesa oraz sporządzili przy pomocy Google Earth prezentację, opierajac się na bardzo szczegółowej mapie Hiszpanii z 1798: http://trv-checkin.s3-eu-central-1.amazonaws.com/wp-content/uploads/sites/12/2015/04/Mapa.png

Wyspa Barataria została zaś zidentyfikowana jako miasteczko Alcala de Ebro. http://cultura.elpais.com/cultura/2015/08/22/actualidad/1440259627_292359.html

https://www.google.com/maps/search/41.814036,-1.194081+alkaba/@41.8180204,-1.1840198,3098m/data=!3m1!1e3

Jak nazwa wskazuje mieści sie przy rzece Ebro w północnej Hiszpanii. Rzeka ta w tym miejscu meandruje, tworząc półwyspy, które w trakcie powodzi zamieniają się w wyspy. Tereny te znał dobrze Cervantes i być może dlatego umieścił tutaj jeden z epizodów swojej genialnej książki.

El río Ebro desde la Insula de Barataria (Alcalá de Ebro). España.

Jak to wspomnieliśmy na początku, przyznanie gubernatorstwa wyspy Sanchowi, było jedynie spowodowane tym że w swoim szaleństwie Książe i Księżna chcieli szydzić z naszego Giermka, gdy będzie – przekonany o swojej ważności – sprawował rządy nad podłą mieściną.

I choć Sancho na żarcie się nie poznał, to rozumiał, że takie nagłe jego wyniesienie jest wbrew naturze. Zrezygnował mówiąc:

— Żegnam was, panowie, każcie otworzyć mi bramę i pozwólcie wrócić do dawnej swobody. Nie jestem stworzony na gubernatora, nie umiem bronić wyspy przeciw napastnikom. Moim rzemiosłem jest uprawa ziemi, a nie obrona królestw i praw dyktowanie. Świętemu Piotrowi dobrze w Rzymie, a mnie w chacie mojej w dymie. To ma znaczyć: niech każdy siedzi, gdzie mu należy i nigdzie dalej nie bieży; niech strzeże swego powołania i chroni się górę sięgania. Mnie bardziej przystał sierp do ręki, niż królewskie berło, wolę też co dzień najeść się barszczu ze szperką, niż dać się zamorzyć doktorowi, który nim znajdzie dla mnie potrawę, brzuch mi pozielenieje z głodu. Żegnam was, panowie, raz jeszcze, powiedzcie ode mnie księciu, że nagi przyszedłem na świat i nago zeń wychodzę, to ma znaczyć, że objąłem rządy bez grosza i tłumoczka i bez grosza i tłumoczka z nich wychodzę, zupełnie przeciwnie, niż wszyscy gubernatorowie. Dzień dobry i dobranoc wam, panowie! Puśćcie mnie; muszę kazać się obandażować, bo dzięki nie­przy­ja­cio­łom, którzy potratowali mnie i więcej niż sto razy prze­spa­ce­ro­wali się po mnie, mam prawie wszystkie żebra popękane.

Paul Cazin – chrześcijanin, żołnierz, humanista.

wwmonkeymountain019js.jpg

Głos powiedział do mnie: „Spełń swój obowiązek, lecz spełń go bez złudzeń. A dasz się omamić swojemu obowiązkowi, jeśli wyobrażasz sobie, że spełnienie go ma wielkie dla ciebie znaczenie i przynosi ci ogromną korzyść.

Tak pisał Paul Cazin (francuski polonista i tłumacz literatury polskiej żyjący w latach 1881–1963), gdy w roku  1915 roku znalazł się w okopach.  Nie uważał jak niektórzy, że bierze udział w „ostatniej z wojen”. Stałe zagrożenie życia i okropności wojny znosił pokornie, wykonując swoje żołnierskie obowiązki i dając przykład podwładnym w kompanii (jak pisał: 68 ludzi i 4 kaprali). Chwilami wytchnienia była dla niego lektura Biblii i Homera.

post-23884-1224498180

Swoje zapiski i refleksje umieścił w 1919 roku w zbiorze zatytułowanym „Humanista na wojnie”. Poprzedza je piękną inwokacją:

Wraz ze mną wyruszyłaś na wojnę, błogosławiona karmicielko moich młodych lat, Starożytności. W polowej torbie niosłem was z sobą Mistrzowie lutni boskiej i świeckiej, między chustkami i sucharami, zagubionych lub ukrytych w zakamarkach moich ładownie. Pomagaliście mi unikać pomyłek i z godnością przejść czas prób. Dzięki wam udało mi się zmóc nudę i lęk śmiertelnych godzin — gdyż umysł swój powierzyłem zawiłym filologicznym komentarzom, a serce podmuchowi poetyckich parafraz. Ale zawdzięczam wam przede wszystk im to, że pośród zgiełku alarmów pozostałem uczciwym człowiekiem. Wasze potężne wizje skryły przede mną pospolitość grozy, a śpiewy wasze nakazały zamilknąć pokusie. Gdy otoczyły mnie ciemności i ogarnął lęk przed śmiercią, wy podaliście mi „skrzydła gołębicy”.

 

Assaut

http://www.passioncompassion1418.com/citations/english_citations.html

Gdy o zmierzchu wchodzimy do okopów, gdy trzeba mówić cicho i rzucać na ziemię papierosy, gdy rakiety unoszą ciemne brzegi horyzontu, jakby noc odmykała swe powieki i spoglądała na nas swą wypłowiałą źrenicą — o czymże myśli ten gruby prostak, który ssie swój wygasły niedopałek?

— Daj swój karabin — mówi słabemu, który wlecze się obok niego.
— W porządku, nie jestem zmęczony. Nie odczuwam go wcale.
— Daj swój karabin, powiadam ci, doznasz ulgi.

I tak zobaczyłem jednego, który niósł cztery karabiny. „Pewien Cyrenejczyk przechodził tamtędy…”

25Sept1915

http://www.passioncompassion1418.com/citations/english_citations.html

PÓŁ DO PIERWSZEJ

Słońce upalne. Sunę na czworakach, by skontrolować najbardziej wysunięte pozycje, stanowiska podsłuchu. Moje łobuzy mają dziwny sposób podsłuchiwania. Znajduję ich śpiących na dnie leju po granacie, z rozłożonymi kolanami i z karabinami na brzuchu. Prawdziwy obraz apostołów z Ogrodu Oliwnego — gdyby nie ta broń! Diabeł na szczęście także śpi.

 

Po prostu: Polecam.

« Older entries