[Popkulturowo] Oczekiwanie na kandydata opozycji.

Z góry przepraszam, tych którzy nie lubią tematów politycznych na moim blog. 🙂

Tak mi się tylko skojarzyła scena z filmu „Kilerów 2-ch” z informacjami o możliwym starcie pewnego dziennikarza katolickiego z telewizji  (T*N) w wyborach prezydenckich. Co prawda myślę, że akcja ma na celu zwiększenie zainteresowania jego nową książką, ale…

oczekiwanie €na kandydata.jpg

 

Oryginał i imitacja?!

😉
Cudze chwalicie, swego nie znacie.

Imitacja

Oryginał

[Link] Web 0.0 (zero.zero)

Czyli żart przygotowany przy współpracy mieszkańców małej, prowincjonalnej wło­skiej miejscowości Civitacampomarani. Jak twierdzą realizatorzy projektu w miejsco­wości tej, zwłaszcza ze względu na zaawansowany wiek większości mieszkańców, internet jest praktycznie nieobecny, a i nawet telefony komórkowe mają bardzo słaby zasięg.

Pomysł niezbyt odkrywczy, ale pozwalający zastanowić się na ile „cyfrowe życie” nam pomaga, a na ile stanowi protezę relacji które możemy utrzymywać bez udziału sieci.

http://www.biancoshock.com/web-00.html

9785524

5451882

3821873_orig

[animowane gify] bitwa (pod)morska :-)

[link / Kabaret Starszych Panów] Słuchowisko o Jerzym Wasowskim

http://ninateka.pl/audio/inzynier-niepraktykujacy-roman-dziewonski

„Inżynier niepraktykujący” – tak zwykł nazywać sam siebie Jerzy Wasowski, kompozytor, reżyser dźwięku i dziennikarz radiowy, z wykształcenia – inżynier akustyk. Przed wojną pracował jako technik w dziale transmisji Polskiego Radia, tam też, w 1938 roku poznał Jeremiego Przyborę. Ich wieloletnia współpraca zaowocowała założeniem Teatrzyku Eterek, który potem przeobrazi się w słynny Kabaret Starszych Panów.

(…)

Rolę narratora opowieści pełni Roman Dziewoński, autor scenariusza i reżyser słuchowiska, syn jednego ze Starszych Panów – Edwarda Dziewońskiego (swoją drogą członka Kabaretu Dudek)

[Pod §] Humor niezamierzony

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/F56F659AB0

Urząd Patentowy udzielił […] patentu na wynalazek nr PL (11) .pt. Sposób odławiania zwłaszcza płazów w celu uniemożliwienia im wejścia na jezdnię i zapora do odławiania zwłaszcza płazów.

Łukasz Szwed ujawnia całą prawdę o kotach i ich hobby…

W numerze 9/2000 „Nowej Fantastyki” Łukasz Szwed opublikował urocze opowiadanie „Nasze zwierzęta: kot”. Ilekroć je przeczytam bardzo mnie rozbawia. Starałem się znaleźć antologię w której ten tekst się znalazł, ale nie udało mi się. Dlatego postanowiłem opowiadanie to zamieścić na blogu:

 Zwierzę to charakteryzuje się piękną, wręcz anielską fizjonomią. Delikatny pyszczek, ostre, stojące uszka i wyraziste, głębokie oczy. Waga kota waha się od 2 do 19 kg, ale nie to jest w nim najbardziej porywające. Kot jest niezrównanym kochankiem i śpiewakiem. Pieśni miłosne w kocim wykonaniu często pobrzmiewają w księżycowe noce w okolicach śmietników, co sympatyków tego zwierzątka doprowadza do niemal mistycznych wzruszeń. Kot jest również wspaniałym myśliwym; trzeba widzieć, jak jednym skokiem dopada żaby lub jeża, które są kocim przysmakiem. Sprężystość mięśni i smukła sylwetka sprawiają, że kot wspaniale pływa. Często obserwowano duże stada namiętnie pluskające się w stawach lub rzekach. Kot bardzo lubi ryby, dla zdobycia upragnionego pokarmu często nurkuje nawet na kilka metrów w głąb, a pod wodą wytrzymuje około pięciu minut, co stwarza okazję do spotkań z wydrą, którą kot bardzo lubi. Jednak kot zazdrości wydrze zdolności chrząkania i na tym tle często dochodzi do konfliktów, które jednak nie są zbyt gwałtowne. Wiadomo też, że jest kot miłośnikiem mleka. Zdarzały się nawet przypadki zdojenia przez koty krów pozostawionych na pastwisku, dlatego rolnicy często tępią te miłe i jakże pożyteczne zwierzęta.

Kotka zajmuje się dzierganiem i robi to w wolnych chwilach. Kilimy dziergane przez kotki są następnie sprzedawane lisom, które używają ich do wytłumienia nor przed tupaniem tapirów. Tapiry nocami wyruszają na żer w dużych ilościach powodując straszny hałas. Koty budują olbrzymie systemy korytarzy, w których chronią się w razie potrzeby.

Młody kotek rozwija się pod czułą opieką obojga rodziców do trzeciego dnia życia. Potem zostaje oddany na wychowanie do sowy, która zajmuje się edukacją maleństwa i uczy je latać.

Czytaj resztę wpisu »

Koty & łacina

Wśród różnych osobliwości „internetów” można znaleźć i takie:

Strona z łacińskimi przysłowiami, paremiami i dewizami w formie „demotywatorowej”, ilustrowane zdjęciami kotów.

http://goproverbs.blogspot.com/

 

Więcej: http://goproverbs.blogspot.com/2013/07/latin-lolcat-books.html

 

Więcej: http://goproverbs.blogspot.com/2013/06/latin-lolcat-house-without-books.html

 

„Kiedy nie ma kota, myszy harcują”

 

i dużo, dużo innych… 🙂

A-kaligrafia…

Matrix kolejowy – czyli kolej widziana oczami kontrolerów…

Czy podróżując pociągiem zastanawiali się Państwo, jak kolej wygląda z perspektywy „Obsługi pociągu” zwnej potocznie „konduktorami”? Jakie są ich rozterki oraz z czego się śmieją kontrolerzy?

Koleje to odrębny świat, a kontrolerzy to odrębna kasta… taki obraz wyłania się z bloga tworzonego przez anonimowego pracownika PKP. Nad prezentowanym w dzisiejszym wpisie blogiem spędziłem dwa wieczory, a wiedza którą zdobyłem sprawiała,  że jadąc kilka dni później pociągiem zupełnie innym okiem spojrzałem na na cały ceremoniał towarzyszący kontroli biletów.

Semafor w górę!

Zapraszam do odwiedzenia strony „Archiwum kontroli biletów”:

http://l4h.fm.interii.pl/White/arch.htm

Kilka cytatów:

2008.02.23 Cz. XIX

Szanowni Państwo, mam zaszczyt przedstawić Państwu kilka scenek rodzajowych pod wspólnym tytułem:

„Takich dwóch jak nas trzech to nie ma ani jednego”

Dramatis Personae:

(czyli za udział wzięli)

Kierownik pociągu, bardzo sympatyczny i kompetentny, dalej występuje jako KP

Konduktor D., młodszy o dwa lata, lecz przewyższający mnie stażem o całe 3 miesiące, dalej K1

piszący te słowa konduktor, dalej K2

oraz pewna grupa ludzi którzy ostatniej nocy przekonali się, że podróż koleją to nie tylko przejazd pociągiem. Dla uproszczenia nazwijmy ich P.

Akcja:

Po ujawnieniu grupy naszych wschodnich sąsiadów, tradycyjnie podróżujących z dużą ilością pakunków, zabieramy się do zabezpieczania wpływów za nadbagaż.

K1 kończy szacować zyski, a ja kończę sprawdzać grupkę studentów, gdy nagle słyszę:

K1: Pan pozwoli tutaj panie kolego.

K2: Idę panie kierowniku

K1: Pan napisze tutaj dwa bilety za bagaż, a ja tam [dwa przedziały dalej] kolejne dwa.

Obywatele UA odruchowo zasugerowali mi przyjęcie gotówki bez trudzenia się pisaniem biletu, na co momentalnie pokazałem w stronę K1 i „błysnąłem” talentem językowym: „Komandir pojezda, niet” po czym wyczerpawszy swój bogaty zasób słów zrobiłem smutne oczy na znak, że jeżeli przyjmę od nich te pieniądze to K1 ześle mnie na Sybir.

Po chwili okazało się, że K1 miał podobne rozterki bo nagle pokazał na mnie i rzekł: „ale nie mogę przy kierowniku pociągu”.

Zdaje się, że późna pora powstrzymała P. przed zastanawianiem się skąd tu dwóch kierowników. Zapewne też brak znajomości polskiego sprawił, że nie zaintrygowało ich to, że na obu identyfikatorach napisane było „konduktor”

2009-09-14 cz. LXXII

Powiedziane i usłyszane:

Piąta rano. Idę z ciężką paczką wzdłuż składu, gdy zaczepiają mnie dwie panie i słyszę pytanie:

– Przepraszam bardzo, w którym kierunku jedzie ten pociąg?

– Do przodu – odpowiadam, niewiele myśląc.

– Ale dokładnie – drążą temat.

– Tam – odpowiadam, pokazując ręką na lokomotywę.

– Bo myśmy chciały do Kłodzka dojechać…

Znowu piąta rano, znowu Wrocław, lecz już innego dnia. Zaczepia mnie dziewczyna i zadaje pytanie które umiliło mi dzień:

– Czy ten pociąg do Gliwic jedzie może przez Jelenią Górę?

– Przepraszam bardzo, a jak to pani sobie wyobraża?

– Nie wiem, może jedzie.

Skoro już przy geografii Polski jesteśmy to warto wspomnieć inną rozmowę. Dwie studentki siedzą w jednym przedziale i jedna wyrywa się z pytaniem:

– Czy w tym wagonie dojadę do Gdyni?

– Tak.

– A do Gdańska? – wyrywa się druga.

A ja myślałem, że te dowcipy o blondynkach to tylko tak.

A Yednorożca piecz na rożnie godzin dwie…

Bogatym źródłem informacji na temat manuskryptów jest blog przygotowany przez British Library, na któym redakcja umieszcza wiele linków do fragmentów – a czasem  nawet kompletnych – zeskanowanych książek zawierających przepiękne iluminacje.

Zdecydowanie najciekawszy wpis dotyczył, jedynej w swoim rodzaju, średniowiecznej książki kucharskiej autorstwa Geoffrey’a Fule (Anglia, poł XIV w.)

Świeżo odnalezione karty księgi zawierają przepisy na potrawy z jeży, kosów czy nawet jednorożca. Na marginesach stron znajdują się piękne ilustracje przedstawiające proces oprawiania upolowanego zwierzęcia i szykowania z niego różnych potraw.

Zrealizowanie takiego przepisu pewnie byłoby niesamowitą reklamą dla każdego szefa kuchni. Jest tylko jeden podstawowy problem… gdzie takiego jednorożca upolować.

Czytaj resztę wpisu »

Bestye… (2)

Na Bestiariuszowo-kulturalnym blogu nie może zabraknąć co pewien czas odwołania do tych prawdziwych Bestiariuszy z okresu ich największej świetności.

Dzisiaj jednak pojawią się tutaj ilustracje pokazujące istoty rzadziej zaludniające karty tych ksiąg:

Źródło nr 1. http://www.bl.uk/catalogues/illuminatedmanuscripts/record.asp?MSID=95&CollID=16&NStart=120613

Kot scigający myszy:

Sprytny lis udający martwego oraz lis ze zdobyczą:

Mastiffy i pasterz/owczarz:

Źródło nr 2.  http://www.bl.uk/catalogues/illuminatedmanuscripts/record.asp?MSID=8813&CollID=16&NStart=120319

Pszczoły:

Sroki:

Biały kot i szary kot polujące na myszy:

Mysz i kret:

Źródło nr 3.  http://www.bl.uk/manuscripts/Viewer.aspx?ref=harley_ms_3244_f036r

[od góry] Pies z pasterzem, pies ścigajacy jelenia, psy polujące na królika

oraz wierny pies, który opłakuje zamordowanego właściciela, a następnie odnajduje mordecę i go zabija.

Animowane GIFy…

Niektóre są urocze…

 

inne zaskakujące…

 

są fragmentami znanych filmów…

 

lub luźno do nich nawiązują…

 

inne to po prostu małe dzieła sztuki:

Równania „matematyczne”

Te sprytne dranie wyjadają kotom karmę…

…a potem zmykają chyłkiem! My ujawniamy, czym są naprawdę.

Czytaj resztę wpisu »

Siedziba… internetu

Już wiadomo, że siedziba internetu znajduje się w… Warszawie, bo orzekł tak Sąd 😀
siedziba-internetu-sad-postanowienie-660

Źródło:

http://tech.wp.pl/kat,1009785,title,Druga-strona-monitora-Wiemy-gdzie-jest-siedziba-internetu,wid,14408229,wiadomosc.html

 

Kot…

Bestya śmiertelnie groźna, nie tylko dla myszy… Czytaj resztę wpisu »

Krótkie bhp dla użytkownika Tweeter’a :-)

źródło: http://www.outblush.com/women/fashion/tops-tees/in-case-of-fire-exit-before-tweeting-tee/

Myślę, że powinni o tym mówić na każdym szkoleniu bhp…