Papier twój wróg! Amman, Waszyngton… i Olsztyn.

Nowa moda?! Wszystkie zdarzenia miały miejsce w ostatnim tygodniu.

Czyżby wszyscy pozazdrościli Banksy’emu?

[Polecam „Powstanie Listopadowe 1830-1831” fabularyzowany dokument z 1980 r.

Polecam z dwóch powodów, po pierwsze jest ciekawy, po drugie świetnie pokazuje kulisy polityki.

[Polecam] „Bronisław Wildstein: My, którzy występujemy w obronie porządku wartości…

12 sierpnia 2008 r. Tbilisi

[Polecam olimpijsko] Film krótkometrażowy „Fechmistrz”

fechmistrz

http://ninateka.pl/film/fechmistrz-bogdan-dziworski

Bohaterem filmu jest Władysław Kurpiewski – wybitny trener szermierki, współtwórca sukcesów wielu polskich florecistów, człowiek o uroczym „przedwojennym” uśmiechu. Sylwetki mistrza i ucznia wykonują swego rodzaju taniec – co podkreśla towarzyszący scenom treningu walc Straussa. Jak pisał o filmie krytyk Oskar Sobański: „Dziworski wprowadza widza w tajniki władania szpadą, odkrywa tajemnicę mistrzostwa w niedostrzegalnych niuansach ruchów dłoni. Jest w tym istota ruchów szpady – ale bez szpady”

Inne filmy z kolekcji „Istota sportu”: http://ninateka.pl/artykul/piekno-sportu-dokumenty-bogdana-dziworskiego

Filmy Dziworskiego z zasady pozbawione są autorskiego komentarza; zazwyczaj nie pada w nich ani jedno słowo – reżyser konsekwentnie oddaje głos samej rzeczywistości. Robi to z głębokim namysłem, nie podpierając się nigdy inscenizacją, a na ekranie pojawia się zawsze esencja tego, o czym mowa: wyabstrahowane ruchy, gesty, skoki, uderzenia, którym towarzyszą wydestylowane z audialnego chaosu dźwięki lub/i budująca ramę dla całości muzyka.

 

 

Profesor Gąbka i cenzura w Krainie Deszczowców

Prawdopodobnie każdy kto urodził się przed 1989 rokiem oglądął jako dziecko filmy animowane o Smoku Wawelskim, kucharzu Bartolinim Bartłomieju herbu Zielona Pietruszka, profesorze Baltazarze Gąbce oraz tajemniczym Don Pedro – Szpiegu z Kra­iny Deszczowców (Porwanie Baltazara Gąbki; Wyprawa Baltazara Gąbki).

Oglądając kilka tygodni temu po po raz pierwszy po prawie 25 latach pamiętany przeze mnie serial zaskoczyłem się jak niewiele się zestarzał, mimo, że został nakręcony w przaśnym „okresie schyłkowym Władysława Gomułki” (1969—1970). Dlatego z zainteresowaniem przeczytałem na stronie internetowej „Gościa Nie­dziel­nego” artykuł Piotra Legutko Pisarz z Krainy Deszczowców o twórcy, który postaci z tych filmów wymyślił i umieścił w swoich książkach.

Tak, książkach. Niewielu pamięta, że filmy te zostały (luźno) oparte na powieściach Stanisława Pagaczewskiego (1916-1984), który napisał również kolejne tomy o przy­godach smoka, kucharza i profesora.

Informacje biograficzne na temat autora pewnie każdy będzie umiał znaleźć, jednak to co najciekawsze w tym artykule to problem cenzury, która co warto przypomnieć, dotykała nawet literaturę dla dzieci.

Źródło: http://gosc.pl/doc/3149614.Pisarz-z-Krainy-Deszczowcow

Książki Pagaczewskiego czytano w PRL, traktując je jak pamflet na ówczesne porządki. Aluzji politycznych tam nie brakowało, zwłaszcza w opisach Krainy Deszczowców (w tamtejszej encyklopedii „wolność” określana jest jako „słowo przestarzałe, nie mające żadnego znaczenia”). Tyle że autor nie miał ponoć wcale dysydenckich ambicji. Po prostu wstawiał rekwizyty „małej stabilizacji”, a później „propagandy sukcesu” w baśniową scenografię, i to wystarczyło, by budzić niepokój cenzury.

Tomasz Pagaczewski prezentuje stare wydania książek z adnotacjami ojca, który długopisem zaznaczał miejsca, gdzie wkraczał Urząd Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk. Dziś same te ingerencje są zabawne. Oto w zdaniu: „Nasz bohater nie mógł długo utrzymać się na świeczniku” (dosłownie, nie metaforycznie) cenzor skreśla dwa ostatnie słowa, zamieniając je na zwrot „w tej pozycji”. Tak na wszelki wypadek, by czytelnicy nie doszukiwali się w „świeczniku” politycznych aluzji.

Charakterystyczne zmiany pojawiły się także w filmowej wersji „Porwania Baltazara Gąbki”. Gdy słyszymy Bartolini Bartłomiej, od razu dodajemy w myślach – herbu Zielona Pietruszka (mamma mia). Tymczasem w książce ten sam kucharz szczycił się herbem „Dwa Widelce i Udziec Barani”. Widać w dobie przejściowych trudności na rynku mięsnym i tu niezbędna okazała się wegetariańska korekta.

Ale momentami było „i śmieszno, i straszno”. Jeszcze przed premierą pierw­szego tomu wezwano Pagaczewskiego do siedziby cenzury, podejrzewając grubą prowokację. Oto jeden z wpływowych mieszkańców Krainy Desz­czow­ców został nazwany Moczarkiem. A był to rok, w którym gen. Mie­czy­sław Moczar objął szefostwo MSW. Awantura była ponoć całkiem serio. Czytelnicy i miłośnicy kultowego serialu nie mieli nigdy się dowiedzieć, że pan Mżawka pierwotnie zwał się Moczarkiem.

Wiele z interwencji cenzury ma dzisiaj wydźwięk humorystyczny, ale nie zapominajmy, że między wydaniem książki a powstaniem filmu miały miejsce takie wydarzenia jak aresztowanie i skazanie Janusza Szpotańskiego za utwór satyryczny Cisi i gęgacze czy zdjęcie z afisza teatralnego Dziadów w reżyserii Kazimierza Dejmka. Tak wiec z cenzurą żarów nie było.

pobalga3

A film? Dziś już niestety nie powstają takie urocze arcydzieła. ¡Caramba!

[Zapowiedź] Lato filmowe w ogrodach sejmowych

Lato filmowe w ogrodach sejmowych – hity przedwojennego kina już od najbliższej soboty

http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/komunikat.xsp?documentId=FF9E746FBE0ECD5AC1257E9F00450761

Duet wojenny, filmowo-muzyczny

Oryginał

cover ze szczyptą basu, perkusji oraz innych środków wyrazu rockowego:

Ofiara nr 44 a.k.a. System

Podobno Ministerstwo Kultury Związku Radz… sorry… Federacji Rosyjskiej, zakazało wyświetlania filmu „Child 44” (w Polsce tytuł będzie brzmiał „System”).

Filmu nie widziałem, ale się wypowiem, bo… przeczytałem wydaną w 2008 r. książkę, która stanowi kanwę scenariusza tego filmu.

Pozornie byłaby to kolejna historia o seryjnym mordercy, zmasakrownych zwłokach oraz nieograniczonym kręgu podejrzanych. Pozornie. Gdyby nie jeden szczegół: śledtwo toczy się w 1952 r. w Związku Radzieckim, gdzie zgodnie z oficjalna retoryką partii takie zbrodnie nie maja perawa sie zdarzać. Wszak zepsucie dotyczy wyłacznie krajów kapitalistycznych, społeczeństw burżuazyjnych itd…

Oficer chcący rozwikłać zagadkę nie tylko ma trudność w zebraniu materiału dowodowego czy przekonaniu przełożonych, że „oto trafiła się serią”, a nie są to pojedyńcze, niezwiazane przypadki (wszak to występuje prawie w każdym policyjnym kryminale), lecz natrafia także na problemy niespotykane po „jasnej stronie” żelaznej kurtyny jak wszechobecny lęk świadków prze jakimikolwiek zeznaniami, czy zagrozeniem życia, a nie tylko zwolnienia jak by to mogło mieć miejsce „na Zachodzie”.

Do tego wszechobecne donosicielstwo, grożące takze oficerom, zepsucie moralne oraz brudne miejsca, o któych zapomniał świat. To jedna z „ostrzejszych” książek fabularnych na temat życia w ZSRS. Autor w posłowiu potwierdza to co przeczuwałem podczas lektury, ze pisząc opierął się na książkach takich jak: „Gułag” A. Appelbaum czy na obrazach zawartych u Sołżenicyna.

W sumie nie dziwię sie, że film został zakazany. Uderza bowiem w dumę Rosji, ochoczo odwołujacej sie do dziedzictwa bolszewizmu i stalinizmu.

PS. Co prawda z trailera wynika, że bohaterowie mówią jakąś odmianą angielskiego z rosyjskim akcentem, co przypomina filmy z lat 80-tych, ale przyznam że obrazy zawarte w trailerze odpowiadają moim wyobrażeniom, które miałem podczas lektury książki.

#Child44 #ofiara44 #System

Pierwszy, wszechświatowy, międzyepokowy Slam poetycki…

Na nasze zaproszenie do pojedynku, do konfrontacji stają:

Czytaj resztę wpisu »

[Polecam] Krótki film o… kadrowaniu – na przykładzie filmu „Drive” (2011)

Krótki film o… kadrowaniu wraz komentarzem.