Polityka dzieje się naprawdę… polecam artykuł z 2007 r.

Rzeczpospolita, 09.06.2007

„Wszystko, czego nie chcielibyście wiedzieć o polityce”

Marek A. Cichocki

 

Czy nie ma racji np. Leo Strauss, kiedy pisze, że jest taka sfera polityki i suwerenności, o której obywatele po prostu nie chcą wiedzieć i dlatego poprzez media odgrywają święte oburzenie, kiedy przez przypadek ta właśnie sfera wydostanie się na światło dzienne? Polityka bez tajnych służb, bez policji, szpiegów, bez wywiadu, bez wojska, bez licencji na zabijanie, bez zdrady – wszystkie te elementy, które chcielibyśmy uznać za political fiction, za obsesję zwolenników spiskowej teorii dziejów, uświadamiają powagę polityczności i suwerenności we współczesnym świecie. Nie musimy ich akceptować, ale nie możemy ignorować. Polityka dzieje się naprawdę.

(…)

Istnieje podejrzenie, że cnota polskiej niewinności jest całkiem cynicznie używana do tego, by ukrywać wygodę, lenistwo, głupotę, brak umiejętności, konformizm. Pozwala na ucieczkę przed powagą polityczności i suwerenności. Czasami pomaga ukryć własne rozczarowania polityką. Nie jest wykluczone, że tak charakterystyczne dla naszych debat przelukrowanie społecznego ruchu pierwszej „Solidarności” etycznością, moralizatorstwem, ma swoje korzenie w tej mistyfikacji. Polacy są ponad takie sprawy jak powaga polityczności czy suwerenność. Wprawdzie w codziennej polityce zbierają za to nieustanne cięgi i muszą się podłączyć, a to pod Rosjan, Niemców, Francuzów, Brytyjczyków czy Amerykanów, ale moralnie pozostają czyści, zachowują wyższość – no i dobre samopoczucie.

Czy Polak zechce suwerenności?

Trzeba się zgodzić z tezą wygłoszoną przez Bartłomieja Sienkiewicza, że od 1989 r. aż do roku 2005 Polacy żyli w fazie prepolitycznej. Kwaśniewszczyzna była kwintesencją antypolityki, braku powagi polityczności i suwerenności. Ale też, nie można się oszukiwać, wyborcze marzenia o PO – PiS były podszyte lukrowanymi wyobrażeniami, że można oszukać polityczność, rekonstytuując jakąś formę utraconej po ruchu „Solidarności” jedności i etyczności, że teraz wreszcie razem będziemy mogli wspólnie działać. Tak się jednak nie stało i może to lepiej. Dzięki temu od dwóch lat przechodzimy burzliwą, przyśpieszoną lekcję polityczności i kierowania się suwerennością jako wartością nadrzędną. Czy tym razem powaga polityki przezwycięży mit niewinności, za którym skrywane są najróżniejsze motywy? Na razie przyspieszona lekcja polityczności budzi u niektórych histerię – podobno polska demokracja się rozpada, a Polska coraz bardziej marginalizuje się w świecie. U innych lekcja ta budzi zmęczenie – Polacy nie lubią bowiem sporów. Jeszcze u innych wywołuje gorycz – Polacy nie są wcale tak sprawnymi suwerenistami, jak by się tego chciało; muszą się jeszcze wiele nauczyć. Czy zdążą?

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: