Dżokeje, tabaka i mazur pod zegarem.

Brytyjski wizjoner operowy David Pountney, wodząc po partyturze Strasznego dworu okiem zupełnie pozbawionym balastu polskich uprzedzeń i fobii, spróbuje odnaleźć inny klucz do arcydzieła.

Taki fragment znalazłem na stronie Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, w okolicach zeszłorocznej premiery opery Moniuszki. Od razu pojawiła mi się wizja tego wszystkiego, co we współczesnej sztuce mi się nie podoba: uwspółcześniania na siłę, obrzydzania czy propagandy.

csm_biel1013_g_7a36f183fc

Więc gdy się rozstaniem,/ Przed słońca świtaniem,/ Kto żyw, kto brat,/ Bierz w dłoń pełną czaszę! Strzemienne rzecz godna/ Wychylić je do dna. [Ten obrazek i kolejne pochodzą ze strony: teatrwielki.pl]

Gdy czytam taki opis to (za Zbigniewem Herbertem) nie wytrzymuję takich hybryd, ja uciekam przez okno z krzykiem.  Zazwyczaj. Tym razem nie uciekłem i obejrzałem do końca. Potem oglądałem/słuchałem jeszcze wiele razy.

csm_biel1714_g_e4e491f4fe

Są tu strachy, są tu czary…/ Ten niepokój nieustanny/ Myśl o wzroku pięknej Hanny,/ Mówią jasno w chwili tej,/ Że czarami oczy jej…

I okazało się, że niezupełnie polska inscenizacja okazała się zupełnie nie obrazoburcza. Mimo, że stroje umiejscowiły ją w Dwudziestoleciu, a nie na początku XVIII wieku – jak to wynikało z libretta. Znakomita gra aktorska, świetna interpretacja tekstu oraz afirmacja wszystkiego co polskie. Tam gdzie duet Moniuszko-Chęciński umieścił humor jest humor, gdzie mamy się wzruszać – to jest to wzruszenie, którego nikt nie wyśmiewa. I co ważne brak było skrótów i uwspółcześnień tekstu.

csm_biel1600_g_fa907b35ce

Zażyj tabaki!

Co ciekawe w ciągu ostatniego roku pojawiło się wiele recenzji, krytycznych wobec przedstawienia. Jedni krytykują je za „nowoczesność”, i szyderstwa ze sztuki narodowej (w końcu postaci występują nie tylko w strojach z dwudziestolecia, ale też w kalesonach czy tańczą mazura ubrani niczym artyści z kabaretu w przedwojennej Adrii). Inni natomiast zarzucają zbytnią… tradycyjność, brak śmiałości Pountneya w dekonstruowaniu polskiej opery.

np. Kultura liberalna:

Pozbawiony naturalnego balastu, jaki dociąża polskiego odbiorcę, Pountney unosi się po powierzchni i zamiast wywrócić stereotyp, utrwala tylko jego jednowymiarową kliszę, redukując historię do estetyki, do tego wątpliwej.

csm_biel1742_g_e490163b76

Boże mój! melodia ta,/ Jakież chwile przypomina!

Dodam, że nie bez znaczenia jest, że w „Strasznym dworze” zakochałem się słuchając/oglądając właśnie tego wykonania z listopada 2015 (czyli wersji Pountneya), a dopiero potem zacząłem poznawać nagrania z przedstawień kanonicznie umiejscowionych w realiach I Rzeczypospolitej. Jednak mimo słuchania doskonalszych i lepszych wykonań, Stefan będzie mi się kojarzył z głosem Tadeusza Szlenkiera, Damazy – Ryszarda Minkiewicza, a Maciej – Zbigniewa Maciasa. Uważam za ciekawy pomysł inscenizacji z „ruchomymi obrazami” czy myśliwymi rodem z „Pana Tadeusza” (hrabia i jego dżokeje!). Zabawna Stryjenka niczym z przedwojennych komedii z Ćwiklińską lub Zimińską (patrz „Manewry miłosne”) i równie zabawna scena przesłuchania Damazego pod zegarem – posadzonego na krześle niczym w filmach szpiegowskich. A dwudziestowieczne stroje tylko lepiej uświadamiają, że wojny zdarzają się stale i żaden pokój nie jest „wieczysty”.

 Polecam. Także w tym sezonie opera będzie na afiszach Teatru Narodowego.

Tym którzy nie będą mogli się pojawić w Warszawie, polecam stronę http://vod.teatrwielki.pl/stream/vod/straszny-dwor/, na której można obejrzeć trzygodzinne nagranie z zeszłorocznej premiery.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: