[Link] Przemysław Dakowicz, po raz kolejny – tym razem o Szpęgawsku.

http://rebelya.pl/post/10233/przemysaw-dakowicz-szpegawsk-czyli-o-granicach-

W drugiej połowie roku czterdziestego czwartego, gdy było już wiadomo, że III Rzesza przegrała wojnę, w Lesie Szpęgawskim podjęto akcję zacie­rania śladów. Niemal wszystko działo się podobnie jak w Piaśnicy – do pracy zapędzono zakutych w łańcuchy więźniów (…). Po wykonaniu zadania robotnicy zostali rozstrzelani.

Gdy zapisuję te słowa, dociera do mnie po raz kolejny, jak wielka jest bezradność literatury wobec śmierci, szczególnie wobec śmierci zbiorowej, pomnożonej przez tysiąc, dwa, pięć tysięcy. Między wielką literą roz­po­czy­na­jącą zdanie a wieńczącą je kropką otwiera się szczelina, przez którą wycieka wszelka treść. Rozmazują się rysy ludzkich twarzy, znikają znaki szczególne, prostują się kręte linie indywidualnych losów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: