[Święci, o których nie słyszeliście] św. Homobon

omobono_lianori

Przyznam, że dowiedziałem się o nim zupełnie niedawno. A jeszcze bardziej mnie zdziwiło, że ma „swój” relikwiarz w Kościele Mariackim w Krakowie. Kim był?

Homobon z Cremony (Omobono Tucenghi).

Imię łacińskie pochodzenia chrześcijańskiego, złożone z członów: homo- ‚człowiek’ i –bonus ‚dobry’.Odpowiedniki obcojęz.: łac. Homobonus, wł. Omobono , niem. Gutmann

Był, jak jego ojciec, bogobojnym kupcem. Codziennie uczestniczył we mszy św. i w oficjach brewiarzowych. W parze z tą pobożnością szła jego praktyka miłosierdzia i wielkoduszność względem ubogich. Jak wielu innych w ówczesnych miastach Italii, dążył do odnowienia życia religijnego przy udziale laikatu i przy pełnym dochowaniu posłuszeństwa Kościołowi. Zmarł 13 listopada 1197 r. w kościele, w czasie gdy odśpiewywano Gloria.

http://wlokienniczy.icech.pl/strona,historia-cechu.html

Jego wspomnienie obchodzone jest 13 listopada.

Jest także uważany za patrona:

szewców, tkaczy, ludzi biznesu. a także miasta Cremony.

https://en.wikipedia.org/wiki/Saint_Homobonus

Jest i pieśń ku jego czci, i to przetłumaczona na polski:

http://spiewnik.katolicy.net/index.php/topic,3005.0.html

Drogi klejnocie w niebieskiej koronie,
Pozdrawiamy cię, święty Homobonie;
W tobie wysokie upatrujem cnoty,
I przewyborne duszy twej przymioty.

Ręki wszechmocnej ty dobroci dzieło,
Samo cię imię wskazywać poczęło,
Żeś był dobrego ojca dobrym synem,
W posturze człeczej niebu Serafinem.

Szczęśliwy, żeś twe od młodości lata
Poświęcił Bogu, nie próżności świata;
Sam cię Bóg na to przysposobił sobie,
Byś mu jak Anioł służył ku ozdobie.

Chrystusa Pana naśladując cnoty,
Ubóstwo jego miałeś za klejnoty;
Post i modlitwa z jałmużną złączona,
Twoja to była pasza ulubiona.

Tyś chleb z śpiżarni głodnym rozszafował,
Nie bacząc, czembyś siebie utrzymował;
Lecz Bóg opatrzny nie chciał cię ogłodzić,
Kazał się chlebu bez mąki narodzić.

Ty po ulicach szukałeś żebraków,
Osieroconych wiaryś uczył żaków;
Tyś chromym służył, nagich przyodziewał,
Ożył posilon, co już ledwie ziewał.

Tyś dla ubogich dzban wysączył wina,
Aż Galilejska zabrzmiała nowina;
Naczynieś wodą świeżą nalał z studnie,
W słodkie się wino przemieniła cudnie.

Otwarte w północ stawałyć kościoły,
Gdzieś Boga błagał sam tylko z Anioły;
Znać, że ci Chrystus drzwi serca otworzył,
Abyś w niem wszystkie starania umorzył.

Ku Stwórcy swemu pałając miłością,
Nieboś zniewolił ducha gorącością;
I w tym upale cały zanurzony,
Jak jedno serce z Bogiem zjednoczony.

Tak na ognistym stanąłeś ołtarzu,
Właśnieś jak świeca skonał na lichtarzu;
Ale cudownie wnet cię Bóg rozświecił,
Gdy wiela ludu chęć ku tobie wzniecił.

Co się opiece twojej polecali
Skuteczną pomoc z zdrowiem odbierali;
Za co niech będzie Jezus pochwalony,
Dobry-Człowieku bądź w Nim uwielbiony,

Wznieś w niebo ręce, przyłącz twe staranie,
Zjednaj nam łaskę, z upadku powstanie;
Byśmy się z grzechem rozłączyli wiecznie,
Wraz z tobą stali przy Bogu bezpiecznie. Amen.

Reklamy

1 komentarz

  1. xjandobrowolski said,

    2015-12-23 @ 12:21

    Ważny święty, skoro nawet pieśni tak wesołe ma 🙂 dzięki!!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: