Nauka pisania w pierwszej połowie XIX wieku.

Czernecki, Józef (1874-1929), Najdawniejsze wzory pisma polskiego i polskie podręczniki do nauki kaligrafii : przyczynek do dziejów pedagogii, dydaktyki i metodyki w szkołach i domach polskich, Lwów : Towarzystwo Pedagogiczne, 1902, s. 57n

Pisano najpierw na papierze, a to na ćwiartkach liniowanych, potem do­piero na seksternach, przez nauczyciela sformowanych, a nawet po­słu­giwano się papierem woskowanym, którego użycie i cel jeszcze wyraźniej określa Miłkowski w podanym wyżej numerze „Tygodnika Illustrowanego”.

„Pisać uczyłem się, powiada, na papierze woskowanym atramentem białym. Pan Targoński (nauczyciel domowy) sam papier woskował, sam atrament z kredy proszko­wanej preparował i sam, rzecz prosta, pióra temperował. Lekcye odbywały się regularnie rano w sali jadalnej i polegały wyłącznie na pisaniu. Po pałkach, esach i kółkach nastąpiły litery, a potem wyrazy i sentencye (…) „Wzór najpierwszy, przez nauczyciela nakreślony, który kopiowałem, był to podpis mój, ze wszystkimi tytułami moirtuti militaria mia­nowicie: „herbu Slepowron, sędzic, syn porucznika wojsk pol­skich, kawalera orderu”. Przepisywałem to razy ze sto. Dalej kopiowałem: „Bóg stworzył świat z niczego” — „Bóg jest jeden w trzech osobach: Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch Święty”. Wreszcie nauczyciel atrament biały na czarny mi zamienił i na seksternie pisać kazał. Pisałem pod okiem jego, ale nie długo. Nauka z nim zajęła czasu nie więcej, niż miesięcy trzy. Nastąpiła po niej przerwa…, wywołana przez ruch niezwykły, jaki w domu na­szym nastał”… (z powodu wypadków r. 1831.).

 

(…) Duży arkusz papieru w jednej połowie nauczyciel sam nad żarem woskował; na drugim półarkuszu pisał czarnym atra­mentem pałki (1), półzera (C), zera (O), esy, które się na pół­arkuszu nawoskowanym, gdy nim przykryte zostały, jasno widzieć dawały, jak się to na przyłączonej przy niniejszem po­kazuje próbie. Do pisania na papierze woskowanym przyrzą­dzał się atrament ze zwyczajnej białej kredy, sproszkowanej i wodą rozprowadzonej. Atrament ów raz pierwszy z trudnością niejaką czepiał się woskowanego papieru; zwykle sam nauczy­ciel pierwszą czynił próbę, pozostawiał pisanie, ażeby wyschło, ścierał i następnie uczeń najmniejszej w pisaniu nie miał tru­dności. Trudność to usuwało, że się kreda w wodzie nie rozpuszczała, lecz się z wodą mieszała i, wzięta na pióro, spły­wała na wosk w postaci osadu, który pozostawał, wysychał i ścierać się z łatwością dawał.

Jeden, w ten sposób prepa­rowany arkusz, służył na długo; dziecko, wprawiwszy się na nim do kreślenia naprzód figur alfabetycznych, na­stępnie alfabetu i sentencyi, dalej już nie odbijało na pa­pierze przezroczystym, ale naśladowało, wedle wzoru przed nim położonego, na seksternie, atramentem czarnym, fabrykowanym po wsiach z galasu. W sposób ten, lat temu siedmdziesiąt, w okolicy, w której lata dziecinne mi upły­nęły (na Pobereżu), dzieci pisać się uczyły. Sposób ów nie był, o ile przypominam sobie, w użyciu po szkołach, w klasach przygotowawczych, zwanych „lankastrami”.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: