Numer 1 „Gazety Rządowey” z dnia 1 lipca 1794

74442-gazeta_rzadowa_1794

Zgodnie z zapowiedzią zawartą we wpisie https://bestiariusz.wordpress.com/2015/04/25/nowy-produkt-na-rynku-czyli-zapowiedz-wydawania-nowej-gazety-z-1794-r/ poniżej umieszczam trzy artykuł zamieszczone w Numerze 1:

N-ro 1.

GAZETA RZĄDOWA

DZIEŃ 1. LIPCA ROKU 1794

Z Warszawy dnia 27. Czerwca.

Jak daleko lud dobry uwiedzionym być może w tym wszystkim, co gorliwości patryotyczney ma zamiar, lub pozór tylko, okazał to w Warszawie dzień 28 Czerwca. Tchnąc on zawsze sprawiedliwą nienawiścią przeciwko Zdraycom Oyczyzny, uwiadomiony z doniesień urzędowych o zdradzie dopełnioney przez Wieniawskiego, który Miasto Kraków, gniazdo Narodowego powstania, w ręce Nieprzyiaciół podał , zapalił się zemstą chciwą nayprędszego ukarania tych, którzy posądzeni, lub obwinieni o występki przeciwko Narodowi, pod strażą publiczną w więzieniach trzymani byli. Dnia 27 zgromadzone 3. Cyrkuły Miasta do okopów z bronią, dla usposobienia się do obrony Stolicy w czasie potrzeby, przez wspólne umowy i wystawienie im uczynione szkodliwego kraiowi, a uciążliwego mieszkańcom strzeżenia winowayców, podburzone zostały do żądania niezwłoczney ich kary. Tam złorzecząc Wieniawskiemu, dali sobie wszyscy zaręczenie, iż wolą raczey zginąć, niżeli się poddać; ale iż nayprzód im Zdrayców wytępić potrzeba. W tym przedsięwzięciu, powracaiąc od okopów, zebrała się znaczna część ludu na Krakowskim Przedmieściu, z żądaniem usilnym, aby osadzeni w więzieniach. a przekonani o zdradę Kraiu, iak nayrychley zasłużoną karę odnieśli. Obywatel Kochanowski, Prezes Wydziału Beśpieczeństwa, zapewniał lud, iż Sąd Kryminalny, lubo się z obowiązku swego naypilniey przyśpieszeniem sprawiedliwości zatrudnia, iednak komplikacya osób, śledzenie przekonywaiących dowodów, znaczna liczba powołanych świadków wysłuchanemi być powinnych, mnostwo pism do przeyrzenia zostaiących, i potrzebne zachowanie zwykłych formalności , wstrzymywać i spóźniać musi postępowanie Sądowe. Przyrzekaiąc zaś użyć wszelkiego starania, aby ci więźniowie, przeciwko którym iuż Deputacya Indagacyina przysposobiła przekonywaiące dowody, w czasie iak nayprędszym odsądzeni zostali, do spokoyności iak naymocniey zachęcał. Lud zawsze dobry i powolny, gdy czucia tylko własnego słucha, począł uśmierzać swoy zapał, i przyrzekł cierpliwie oczekiwać Sądowych wyroków. Lecz zapewne przez zwodnicze podszepty poduszczanym być nie przestał, gdy dnia następuiącego rano dały się widzieć szubienice na kilku ulicach w nocy postawione. Widok haniebnego narzędzia śmierci przeznaczoney dla zdrayców, sprowadził na ulice znaczną liczbę Obywatelów, oczekuiących exekucyi. Z tych wielu zeszło się do Obyw: Zakrzewskiego P. M. W. domagaiąc się przyśpieszenia exekucyi, który przekładał zgromadzonemu ludowi niemożność dopełnienia kary bez poprzedniego Sądowego wyroku, że uchybienie formalności, byłoby bezprawiem szkodliwym dla Kraiu w swych skutkach, a szczególniey co do opinii względem nas obcych Narodów; zaręczał oraz, iż Rząd użyie mocnych a przyzwoitych śrzodków, aby odsądzenie obwinionych o zdradę Oyczyzny, iak nayrychley przyśpieszone zostało. Przełożenie to. nie było bez skutku; Obywatele obecni przyięli ie z tą powolnością, iaka rozsądnie myślącym przystoi. Wydał zatym Prezydent rozkaz, zniesienia przygotowanych szubienic, a uskutecznienie mego, Obyw: Węgierskiemu Tysiącznikowi polecił. Jakoż iuż w wielu mieyscach podcięte zostały, gdy część ludu nie ostrzeżona podobno, iż to z woli Zwierzchności Policyiney się działo, dała uczuć silny odpór pełniącemu swą powinność Urzędnikowi; któremu miley zapewne było cierpieć prześladowania srogiego despoty, niżeli wystawiać się na nieukontentowanie współobywatelów czynność iego biorących za obrazę sobie wyrządzoną. Tymczasem Rada Nay: Narodowa zebrała się na Sessyą nadzwyczayną; w celu uspokoienia poburzonego ludu, wydała do Obywatelów mieszkańców Warszawy Proklamacyą, i ogłosić ią po rogach ulic rozkazała, sam zaś Ob: Jgnacy Potocki czytał ią zgromadzonym na mieyscu Sessyi Radnych, użył mocy swey wymowy i zaufania publicznego do przekonania ludu , iż domaganie się niezwłocznego ukarania obwinionych, wziąść skutku swego natychmiast niemoże. Oświadczył zaś, iż Rada dogadzaiąc woli ludu w tym, czego sprawiedliwie po niey żądać może, zaleciła Sądowi Kryminalnemu. aby sprawy więźniów Kraiowych, a szczególniey podeyrzanych o brane pensye Zagraniczne ciągle i niebawnie odsądzał. Takowe zalecenie, zaraz ludowi obwieszczone zostało. Zdawała się powracać umysłom spokoyność; dla iey zabezpieczenia publicznego, Ob: Zakrzewski Prez: i Kommendant Milicyi Mieyskiey, wydał rozkazy Kommendantom Cyrkułowym, aby wszyscy Obywatele przy słupach swoich stawali. To gdy się dzieie w Radzie, cześć ludu nieprzytomnego, niewiadomego o zaszłych urządzeniach, a przytym podburzanego do niespokoyności rozsianą wieścią, iakoby zwłoką exekucyi chciano uchylić obwinionych od zasłużoney kary, podniosłszy obalone szubience, rzuciła się na różne więzienia, i z nich wyprowadziła osoby, które winnieyszemi być mniemała, iako to: Boskampa Lasopolskiego o kilkukrotną zdradę Kraiu oskarżonego, Roguskiego Instygatorem przeciwko powstaniu Narodowemu od Igielstroma postanowionego, Piątkę i Grabowskiego o szpiegostwo obwinionych, Wulfersa podeyrzanego i wyłączonego z Rady Zastępczey, Massalskiego Biskupa Wileń: i Czetwertyńskiego Kasztel: Przemys: iako tych, co na szkodę Kraiu pensye zagraniczne brali. Zamiar zapewne ludu w wzięciu tych osób był nie inny, jak tylko dostawienie ich do Sądu, końcem otrzymania wyroku przeciwko tym, których iuż mieli za potępionych opinią publiczną. Ale intryga obca użyła zapału zbyt uniesionego, i podwiodła go przez namowy Osób przekupionych (iak z wszelkich pozorów sądzić niewątpliwie można) do dopełnienia na nich kary bez decyzyi Sądowey. Do nasrożenia zemsty ludu, dosyć im było wystawić, że to są zdraycy Oyczyzny, i że ich Rząd sądzić i karać niechce. Tak się stało, a wyprowadzeni więźniowie, powieszeni zostali. Maiewski Instygator zeszłey Juryzdykcyi Marszałkowskiey, gdy się chce opierać ludowi, gdy mu wzbrania się wydać papiery, które płonnie podeyrzanemi bydź rozumiano, poduszczonego a obrażonego zapału stał się ofiarą. Co tylko doszła wiadomość o porwaniu osob z więzienia do Obyw: Zakrzewskiego Prezydenta. udał się natychmiast tam, gdzie naywiększe było zburzenie. Jego usilne starania w przywroceniu spokoyności, ieżeli nie mogły uratować iuż zgubionych, przynaymniey ocaliły pozostałych, których zapał na tenże rodzay śmierci przeznaczył. Przybywszy do więzienia w Pałacu Rzptey, Brylowski zwanym, ledwie się ludowi pokazał, natychmiast ten uciszony, otoczył go na około, podniósł go na swych rękach, aby lepiey od wszystkich był słyszany. Głos iego sprawił pożądany skutek. Zasłużona miłość ludu, i zaufanie publiczne, miały moc nad zapalonemi umysłami. Ta to moc wstrzymała ie od dalszych gwałtownych zapędów, i spokóyność przywróciła. Nietylko więc lud Moszyńskiego ciągnionego do exekucyi odstąpił, i przestał na zaręczonym przyśpieszeniu sprawiedliwości, ale chcącego Prezydenta do domu powracać, częścią na własnych niósł barkach, częścią w powozie, aż do mieszkania był od Obywatelów ciągnionym, w posrzód okrzyków i innych okazów publicznego szacunku. Stamtąd się lud rozchodząc, sam niezaięte trupami szubienice powywracał. Możnaż wątpić, aby lud tak dobry w przywiązaniu, tak powolny w uspokoieniu się, w zbytnim swym zapale nie był obcym powodowany natchnieniem?aby lud, który w czasie oswobodzenia Warszawy od Nieprzyiaciół, tyle skromności i ludzkości okazał, niebył przywiedzionym do wyzucia się prawie z właściwych sobie przymiotów przez zręczne podeyście chytrey intrygi? Trzebaż iawnieyszego dowodu, nad smutek powszechny, który na zaiutrz wyryty na twarzach ludu, każdy postrzegał? Po ominionym zapale, który poduszczenie wznieciło, czuł każdy zwiedzieny wstyd, żal i chęć zemsty, nie iuż przeciwko obwinionym, dla których wymierzać kary zasłużone należy tylko do Sądu od Władzy Rządowey na to postanowionego, ale zemsty przeciwko Nieprzyiaciołom Narodu, którzy niemogąc nas iawną siłą pokonać, udawaią się do nayniegodziwszey intrygi sposobow, ale dla sprawienia zguby naszey pewnieyszych; to iest: aby przez podburzenie ludu zamięszać spokoyność wewnętrzną, aby zaszczepić nieufność wzglę dem Rządu i władz wykonawczych, aby nas ochydzić u obcych Narodów, aby zapal gorliwości ku obronie pospolitey, zwrócic przeciwko nam samym. Takowa intryga służyła zawsze skutecznie Nieprzyiaciołom naszym ku zgubie naszey. Ale teraz nieuda się im zapewnie; Uwiedzedzeni Obywatele znaleźli w własnym błędzie naukę i postrzeżenie swoie. Nazaiutrz Warszawa w zupełney była spokoyności. Trupy przyzwoicie na Cmentarzach pochowane zostały. Rząd przedsięwzięciem skutecznych śrzodkow do zapobieżenia nadal podobnym wydarzeniem zatrudnił się.¶

SESSYA RADY NAYWYZSZEY NARODOWEY.
Extraordynaryina ranna, pod prezydencyą Tadeusza Dembowskiego Radzcy dnia 28. Czerwca.

W przytomności Obywatelów Radzców wszystkich.
Zwołana została nadzwyczayna Sessya przez Obywatela Dembowskiego Prezyduiącego z powodu wszczętego w Mieście Allarmu, i żądania ludu licznie zgromadzonego, domagaiącego się niezwłoczney kary z osób aresztowanych i obwinionych o występki przeciwko Narodowi. Rada N. Narodowa, wydała Proklamacyą do ludu, którą naprzod Obywatelom licznie pod swe okna zgromadzonym obwieścić, a potym i po rogach ulic rozgłosić kazała.
Obwieściła temuż ludowi zalecenie, iakie Sądowi Kryminalnemu do ulatwienia i przyśpieszenia spraw, wydała. Zaleciła Wydziałowi Beśpieczeństwa, ażeby rekwirował Deputacyą Jndagacyiną, iźby ta wszystkich, którzy pensye zagraniczne brali, natychmiast Sądowi Kryminalnemu do sądzenia podała. Nakazała także Sądowi Kryminalnemu, iżby takowe Sprawy ciągle i niebawnie sądził. Poleciła Obyw: Zakrzewskiemu Radzcy, iako Prezyduiącemu i Kommendantowi Milicyi Mieyskiey, iżby ten wydał dyspozycye do Kommendantow Cyrkułowych, aby Obywatele przy swych słupach niebawnie stanęli.

Odezwa Naywyższego Naczelnika z okoliczności na dniu 28. Czerwca zaszłey.

TADEUSZ KOSCIUSZKO
Naywyższy Naczelnik Siły Zbroyn: Nar:do Ludu Warszawskiego

Kiedy wszystkie trudy i starania moie natężone są ku odparciu Nieprzyiaciela, wieść mnie dochodzi, iż strasznieyszy nad obce Woysko Nieprzyiaciel grozi nam, i wnętrzności nasze rozdziera. To, co się stało na dniu wczorayszym w Warszawie, napeiniło serce moie goryczą, i smutkiem. Chęć ukarania winowayców była dobrą, ale czemuż ukarani bez wyroku sądu? czemu zgwałcona Praw powaga i świętość? czemu ten. co imieniem ich był do was wysłany skrzywdzony i pokryty ranami? czemu Urzędnik publiczny niewinny, wraz z obwinionemi haniebnie z życia wyzuty? Y toż to iest czynem ludu, który podnosił oręż i zwyciężył obcych Naiezdników, ażeby sobie wolność porządną, panowanie Prawa, i szczęście spokoyne z nich tylko wypływać mogące, przywrócił. Obywatele! zastanówcie się; skryte i złośliwe duchy w zmowie z nieprzyiaciołami naszemi obłąkały was, wzburzyły umysły, bo im tego potrzeba, ażeby Rządu nie było, ażeby gorącość wasza wynosiła się nad Sąd, nad Prawo, i nad wszelki porządek społeczeństwa. Bo wtedy łatwiey im przyidzie pokonać siłę i dzielność waszą, kiedy wśrzód nieporządku i zamieszania, każdy zycia swego nie pewny, niemógłby myśleć, ani o rzeczy publiczney, ani o zbawieniu waszym: wtedy, lecz po czasie, poznalibyście, iż was oszukano, poznalibyście chytrość i obłudę tych mniemanych i zwodniczych podchlebców waszych, którzy przekupieni od nieprzyiaciela umawiaią w was, iż Rządu nie masz, na to, ażeby w samey rzeczy go nie było, kiedy przez ręce wasze obalonym zostanie. Skoro obroty Woienne dozwolą mi oddalić się na moment od powierzoney mi powinności, stanę wśrzód was, może widok żołnierza, który życie swoie codziennie dla was naraża, będzie wam miły, ale chcę, ażeby żaden smutek na twarzy moiey wyryty, nieskaził tey chwili, chcę, ażeby radość zupełna była w tenczas dla was i dla mnie, chce, ażeby widok móy przypomniał wam, że obrona wolności i Oyczyzny powinna nas iedynie zaprzątać i łączyć, że iednością tylko możemy bydź silni, że sprawiedliwością nie gwałtami bespieczni u siebie i szanowni u świata będziemy Obywatele zaklinam was na Oyczyznę, i was samych zatrzyicie moment obłąkania iednością, odwagą przeciw wspólnym Nieprzyiaciołom, i ciągłym odtąd uszanowaniem Praw, i tych, którzy Imieniem Prawa rozkazuią. Wiedźcie, że kto Prawom posłusznym bydź niechce, ten niewart wolności. Dla tego więc, ażeby żal podobny nigdy iuż serca mego nienapełniał, ganiąc opoźnienie sprawiedliwości dla więźniów Kraiowych, zalecam Radzie Naywyższey, by ta nieodwłocznie przyspieszyła czynności Magistratur, pod Zwierzchnością iey będące, równie iak zaleciła Sądowi Kryminalnemu, zatrudniać się nieustannie sądzeniem więzionych, karaniem winnych, i uwolnieniem niewinnych. A tak dopełniaiąc tego, czego sprawiedliwość publiczna wyciąga, zakazuię iak naysurowiey Ludowi dla dobra i zbawienia iego, wszelkich odtąd nieporządnych rozruchów, gwałcenia więzień, imania osób, i karania ich śmiercią. Jeżeli macie iakie żądanie do przełożenia Rzadowi, nie przekładaycie go tłumnie, z hałasem nieprzystoynym, z bronią w reku, którey tylko przeciw Nieprzyiaciołom i naiezdnikom Kraiu używać powinniście, ale spokoynie, poważnie, przez swoich Cyrkułowych Zwierzchników, lub przez Delegowane godne ufności osoby: bo taki tylko sposób ludziom Wolnym i poczciwym przystoi. Wiecie, że Rząd iest dla was, że o was myśli, dla was pracuie. Kto więc nieidzie do Rządu drogą należytą, iest buntownikieni, burzycielem spokoyności publiczney, i iako taki karany bydź powinien. Woyska Rpltey i ia, poświęciliśmy się za wolność, całość, i niepodległość naszą, za nie tylko iedną, za tych, którzy hasłu temu szczerze wiernemi są, walczyć i zginąć pragniemy. Wy, których gorąca odwaga chce bydź czynna dla Oyczyzny, użyicie iey przeciw obcym Nieprzyiaciołom, przybywyacie ile was iest wolnych od obowiązków Rządowych, lub gospodarskich do Obozu mego, tu was po braterski przyimiemy, tu zwami chętnie zasługi nasze dzielić będziemy. Spuśćcie się na władzę Rządową, co do porządku Miasta, a zdraycy nie uydą; tak i wy sławę zyskacie, i oni karę odbiorą.
Dan w Obozie pod Gołkowem dnia 29. Miesiąca Czerwca 1794. Roku.

><><><><><><><><><><><><

PS. Skany gazety można obejrzeć na stronach Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej: http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/docmetadata?id=39232&from=publication

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: