Oblicza bełkotu, czyli seksistowskie e-równa-się-em-ce-kwadrat…

fragment książki:

Bartosz Brożek, Granice interpretacji, Kraków 2014

s. 213nn

„Oblicza bełkotu

W numerze 46/47 czasopisma „Social Text” z wiosny 1996 roku, wydawanego przez Duke University Press, ukazał się artykuł pióra Alana Sokala, znanego matematyka i fizyka, zatytułowany Transgresja granic: ku transformatywnej hermeneutyce kwantowej grawitacji. Sokal zauważa w nim na przykład:

π Euklidesa i g Newtona, wcześniej uważane za stałe i uniwersalne, teraz postrzegamy w ich nieuniknionej historyczności; hipotetyczny obserwator staje się zde­centrowany, odcięty od wszelkich epistemologicznych więzi z punktem czasoprzestrzeni, którego nie można już zdefiniować za pomocą samej geometrii

Niedługo po publikacji tego tekstu Sokal opublikował kolejny, Eksperymenty fizyka w studiach nad kulturą, tym razem w czasopiśmie „Lingua Franca”. Poinformował w nim, że jego artykuł w „Social Text” był mistyfikacją, mającą na celu…

…wykazanie, że to, co filozofowie-postmoderniści mówią na temat matematyki i fizyki, jest po prostu bełkotem. Parodia skonstruowana była sprytnie: Sokal oparł ją na wielu cy­tatach z pism takich postmodernistycznych sław, jak Gilles Deleuze, Jacques Derrida, Felix Guattari, Luce Irigaray, Jacques Lacan czy Jean-Franois Lyotard, dbając przy tym, by formułowane przez niego nonsensy podane były w stylu charakterystycznym dla postmodernistów; nie zabrakło też nawiązań do poli­tycznego wymiaru nauki. Pikanterii sprawie dodawał fakt, że redaktorzy „Social Text” przyjęli artykuł z entuzjazmem i zdecydowali się wydać go w specjalnym numerze swego czasopisma.

Prowokacja Sokala rozpętała prawdziwą burzę. Redaktorzy „Social Text” odmówili opublikowania Posłowia do Transgresji granic, w którym Sokal tłumaczył, co skłoniło go do zredagowania takiej parodii. Uznali, że Posłowie jest poniżej intelektualnych stan­dardów pisma. Idąc za ciosem, Sokal, wraz z Jeanem Bricmontem, zebrali rozmaite wypowiedzi postmo­dernistów, w których nadużywają oni pojęć z zakresu nauk ścisłych, i opublikowali je, wraz z komentarzem, w formie książeczki Modne bzdury. Oto garść przy­kładów.
Luce Irigaray zastanawia się:

Czy e=mc2 to seksistowskie równanie? Zapewne tak. Przyjmijmy hipotezę, że tak jest istotnie, w takiej mie­rze, w jakiej przyznaje uprzywilejowany status pręd­kości światła, kosztem innych prędkości, które są nam konieczne do życia. Moim zdaniem, na seksistowski charakter tego równania wskazuje nie tylko jego zna­czenie dla budowy broni jądrowej , ale raczej uprzywilejowanie tego, co najszybsze.

Z kolei Deleuze i Guattari, na kartach swojej książki zatytułowanej Co to jest filozofia?, która w 1991 roku była bestsellerem na francuskim rynku wydawni­czym, zauważają:

Podstawowa różnica tkwi w postawach odpowiednio nauki i filozofii wobec chaosu. Chaos definiuje się nie tyle przez jego nieuporządkowanie, lecz raczej przez nieskończoną prędkość, z jaką rozprasza się wszelka forma, która się w nim zarysuje. Chaos jest próżnią, która nie jest nicością, lecz wirtualnością, zawierającą wszystkie możliwe cząsteczki i tworzącą wszystkie możliwe formy, które wyłaniają się, by zaraz zniknąć bez konsystencji, bez referencji, bez konsekwencji. Jest nieskończoną prędkością narodzin i wygasania.

…”

oczywiście jest to tylko fragment służący jako ilustracja wywodu autora.

Opis ze strony wydawnictwa: http://www.ccpress.pl/produkt/Granice_interpretacji_166

Czy rozumienie przypomina rozmowę, widzenie, czy taniec?

Czy istnieje język doskonały?

Czym jest interpretacja?

Czy poza jej granicami leży tylko nonsens?

Granice interpretacji to książka, która odpowiada na pytanie, dlaczego w świecie komunikacji jesteśmy skazani na interpretację. Autor, posiłkując się ustaleniami współczesnych nauk kognitywnych i teorii ewolucji, a także czerpiąc z tradycji filozofii analitycznej dowodzi, że nie może istnieć język doskonały niepodatny na interpretację. Zastanawia się również nad strukturą rozumienia i pokazuje, że zbyt pochopne próby interpretacji mogą nas prowadzić w krainę bełkotu.

Granice interpretacji to pierwsza w literaturze polskiej próba zmierzenia się ze zjawiskiem interpretacji, oparta w znacznej mierze na tym, co biologia mówi o ludzkiej zdolności rozumienia. Jesteśmy jedynym gatunkiem, który posługuje się językiem, ale nie znaczy to, że możemy używać go w sposób dowolny.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: